Belgijska emigracja ma twarz kobiety czyli Kongres Kobiet w Brukseli już 21 listopada

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 144 wrzesień 2015

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Już 21 listopada w salonach Ambasady RP odbędzie się pierwszy Kongres Kobiet w Belgii. Dodajmy – nas, Polek.

To wyjątkowe wydarzenie – honorowy patronat nad nim objęły pani Joanna Harazim, małżonka Ambasadora RP przy Królestwie Belgii, oraz pani Grażyna Prawda, małżonka Stałego Przedstawiciela RP przy Unii Europejskiej.

Wierzymy, że ciekawa tematyka i świadomość, że wreszcie mówimy na forum publicznym o osiągnięciach, radościach i bolączkach Polek w Belgii, sprawią, że pierwsza edycja Kongresu w Brukseli okaże się sukcesem. Wierzymy w kobiety!

Kongres to rozmowy, dyskusje – ale nie tylko. Zaplanowałyśmy także jarmark wyrobów mieszkanek Belgii, spotkanie z aktorką Katarzyną Żak i innymi gościniami. Wśród zaproszonych same znakomitości znane z polskiej prasy i telewizji oraz z niezłomnego stania po stronie praw kobiet. Kto? Rąbka tajemnicy uchylimy już za miesiąc.

Rejestracja ruszy wkrótce. Już teraz prosimy koniecznie o zarezerwowanie sobie soboty 21 listopada na Kongres. Kto przybędzie – nie pożałuje.

Organizatorem Kongresu jest polonijne stowarzyszenie kobiece Elles sans frontières ASBL. Niektóre jego założycielki – bo jest nas aż 17! – poprosiłam o krótkie wypowiedzi na temat, czym jest dla nich Kongres i czego się po nim spodziewają. Oto co powiedziały:

Monika Caban-Benavides: Dla mnie pierwszy Kongres Kobiet w Brukseli to zapoznanie się z tematem feminizmu, okazja do wymiany doświadczeń i poglądów, ale przede wszystkim duża dawka energii i inspiracja od „kobiet dla kobiet”.

Beata Pawelczyk-Cnudde: Jestem zdecydowaną zwolenniczką równych praw i szans dla kobiet i mężczyzn. Nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego my, kobiety, jesteśmy traktowane inaczej niż mężczyźni, zwłaszcza w życiu zawodowym, publicznym, ale często niestety też w rodzinie. Jak sięgnę pamięcią, w mojej rodzinie kobiety były silne i to one trzymały stery oraz podejmowały trudne decyzje.

Dzięki wielu mądrym kobietom zaistniała w społeczeństwie świadomość problemu nierównego traktowania. Dzięki ich aktywności wiele się już przez lata zmieniło na dobre. My, kobiety, mamy niespotykaną siłę i wierzę, że dzięki wspólnemu zaangażowaniu w śmiałe projekty możemy osiągnąć jeszcze więcej!

Anna Kupińska-Kozik: Zapowiada się pierwsze kobiece wydarzenie w Brukseli, które łączy i inspiruje kobiety z różnych środowisk. Kongres to świetna okazja do posłuchania i spotkania nie tylko liderek czy rozpoznawalnych kobiet sukcesu z obszaru biznesu i kultury, ale też zwykłych dziewczyn, takich jak my, jak ty i ja. Liczę na integrującą moc wzajemnej pomocy i inspiracji. Ja mogę doradzić, jak przejść przez rozmowę o pracę, ktoś inny udzieli porady prawnej czy zarekomenduje książkę. W Kongresie jest wielki potencjał i po prostu nie można go przegapić!

Kazimiera Pomianowska: Dla mnie to okazja do bezpośredniego spotkania z kobietami, które od wielu lat podziwiam. Mam nadzieję, że podzielą się z nami – uczestniczkami Kongresu – swoimi doświadczeniami i sukcesami nie tylko zawodowymi, ale również prywatnymi. Wszystkie mamy pomysły na swoje życie i na zmiany, które wpłyną na poprawę życia nie tylko kobiet, ale całych naszych rodzin oraz – szerzej – członkiń i członków społeczeństwa. Spotkajmy się i porozmawiajmy o tym w pozytywnie zakręconej atmosferze!

Dorota Grabowska: Kongres jest po to, abyśmy się spotkały, poznały, wymieniły swoimi poglądami na życie i żebyśmy mogły sobie nawzajem pomóc. Kongres to dla mnie płaszczyzna, gdzie można dowiedzieć się o nowych ideach, przedyskutować je i ewentualnie wprowadzić w życie.

Anna Siwek: Dla mnie Kongres to możliwość posłuchania mądrych kobiet i naładowania akumulatorów pozytywną babską energią.

Elżbieta Wysocka: Kongres i przygotowania do niego są dla mnie możliwością zorganizowania i przeżycia na obczyźnie czegoś ciekawego i „własnego” – w sensie kulturalnym oraz edukacyjnym – z polskimi kobietami. Jest to szczególnie ważne w sytuacji, gdy jest się już dłuższy czas poza krajem i kontakt z językiem polskim oraz kulturą na co dzień jest czasem ograniczony. Kongres w Brukseli jest też swego rodzaju łącznikiem z Polonią oraz Polską, w tym Kongresem w Warszawie i regionach. Jestem pewna, że Kongres w Brukseli wpłynie również pozytywnie na proces integracji różnych środowisk polonijnych tu, w Belgii, i nie tylko.

Agata Araszkiewicz: Belgijska emigracja ma twarz kobiety i naprawdę warto wyciągnąć z tego wniosek. Kobiety lepiej sobie radzą ze zmianami. Warto sobie głęboko uświadomić, że bycie kobietą daje siłę. Musimy tę siłę pielęgnować dla siebie nawzajem, dla naszych matek i córek. Kobieca platforma spotkania i rozmowy w Brukseli, stolicy Europy, wydają się czymś tak pożądanym i naturalnym, że dziwne jest właściwie, że dotąd nic takiego nie powstało! Celebrujmy więc u nas idee Kongresu Kobiet, który we współczesnej Polsce stworzył bardzo żywy ruch społeczny. Początek tej idei sięga dwudziestolecia – okresu, gdy Polki pierwszy raz w historii zyskały prawa wyborcze. O prawie do zdrowia reprodukcyjnego, równego wynagrodzenia, prawie do szacunku i przyjemności ciągle musimy rozmawiać. By zmieniać świat na lepsze, dla kobiet i nie tylko dla nich!

 

Tyle założycielki Elles sans frontières. Teraz pora na Was, drogie Czytelniczki. Każdy głos się liczy! Zastanówcie się, co dla Was oznacza bycie kobietą, z jakimi przywilejami i ograniczeniami się łączy i czy musimy się na to godzić. Może warto spróbować coś zmienić? Uczestnictwo w Kongresie może być tu pierwszym krokiem w dobrą stronę.

 

Serdecznie zapraszamy już 21 listopada! Pamiętajmy: idziemy tam dla siebie. I dla innych kobiet. Naszych sąsiadek, koleżanek, córek i matek. Bo kto nas wesprze, jak nie INNE KOBIETY? KOBIETY DLA KOBIET!

 

 

Głosy zebrała (i popiera całą duszą): Anna Kiejna

Gazetka 144 – wrzesień 2015

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA