GLUTEN – HIT CZY KIT?

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 158 luty 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Jednym z najważniejszych trendów ostatnich miesięcy jest bycie gluten free. Osobom promującym ten rodzaj diety chodzi, jak mówią, „o dobro i zdrowie”, „o twoje dobre samopoczucie” i „o prawdę o glutenie”. Jednak, jak uczy stare góralskie przysłowie, prawdy są trzy, nie jedna – cała prawda, święta prawda i… ta trzecia, której określenia nie wypada podawać w prasie. Słuchając tych wszystkich ciotek dobra rada z telewizji, postanowiłam zadać sobie pytanie o to, czy ten potwór zwany glutenem rzeczywiście jest aż tak straszny, a jeśli tak, to jak można z nim bezpiecznie i zdrowo walczyć.

KIM JESTEŚ, PANIE GLUTENIE?

Gluten to występująca w niektórych zbożach (pszenica, orkisz, jęczmień) oraz innych produktach – w musli, kaszach, czasem serach i jogurtach – mieszanina białek roślinnych gluteniny i gliadyny, która, mówiąc najprościej, odpowiada za ciągliwą konsystencję ciasta. Produkty zawierające naturalny bądź dodany gluten są bardzo często bogatym źródłem witamin z grup B i E, kwasu foliowego, cynku, selenu, wapnia, żelaza, magnezu. W tych wyliczeniach nie może również zabraknąć błonnika, który zapobiega zaparciom, pomaga „utrzymać porządek w jelitach” i ogranicza łaknienie. Zatem nieprawdę mówią ci, którzy wykrzykują, że pokarmy zawierające gluten są szkodliwe dla organizmu i można je bezpiecznie z diety wyeliminować. Każda zmiana żywienia, zwłaszcza tak drastyczna, powinna być konsultowana ze specjalistami, ponieważ wyrzucając z jadłospisu określone „zbędne” składniki, najczęściej pozbawiamy go również substancji, które są mu potrzebne. To tak jak z dietą wegańską, gdzie składniki zawarte w mięsie trzeba dostarczać ciału w inny sposób, np. za pomocą suplementów.

Jeśli jesteście teraz na diecie bezglutenowej polecanej przez panią X z telewizji, warto zasięgnąć języka także u specjalistów, ponieważ „modne” nie zawsze znaczy zdrowe i mądre. Warto też pamiętać, że każdy organizm jest inny i to, co szkodzi jednej osobie, nie musi przysparzać kłopotów innej. Nasze ciało potrzebuje urozmaiconej i zrównoważonej diety, a wyrzucenie z niej ogromnej ilości bardzo ważnych elementów może poważnie zaburzyć jego stan. Przy każdej zmianie sposobu żywienia, a zwłaszcza takiej, która wymaga odstawienia tak wielkiej ilości składników, potrzebna jest konsultacja z lekarzem. W przypadku glutenu jest to nawet konieczne, nie chodzi bowiem tylko o pozbawienie naszego organizmu określonych białek roślinnych, ale też witamin i minerałów, dzięki którym dobrze on funkcjonuje.

CELIAKIA

W przypadku 1 proc. Europejczyków spożywanie pokarmów zawierających glutem może okazać się szkodliwe – są to osoby dotknięte celiakią, czyli chorobą genetyczną objawiającą się nietolerancją glutenu. Do niedawna sądzono, że to przypadłość małych dzieci, jednak okazuje się, że ponad połowa nowo wykrytych przypadków dotyczy dorosłych. Układ odpornościowy (immunologiczny) pacjentów z celiakią bardzo agresywnie odpowiada na pojawienie się w organizmie białek roślinnych. Trzeba od razu bardzo wyraźnie powiedzieć, że gluten jedynie ujawnia chorobę, ale jej nie wywołuje. Chorobie towarzyszą bardzo poważne zaburzenia, takie jak zapalenia w jelitach czy zanik kosmków jelitowych, które wchłaniają związki odżywcze z pożywienia; w niektórych przypadkach możliwe są też wzdęcia, biegunki, bóle brzucha. Jednak objawy dotykają nie tylko układu pokarmowego, ale i innych, w tym krwionośnego i nerwowego – a wszystko przez niemożność dostarczenia organizmowi niezbędnych składników odżywczych zawartych w pokarmach zawierających gluten (np. kwas foliowy witaminy i minerały).

Jeśli zauważycie, że za każdym razem po zjedzeniu ciasta, chleba, otrębów itp. źle się czujecie, najlepiej udać się do lekarza i poprosić o zrobienie testów na nietolerancję glutenu. Badania są konieczne, ponieważ poza całkowitą nietolerancją glutenu występują też choroby alergiczne związane z niektórymi zbożami. Warto zatem upewnić się, z jaką dolegliwością mamy do czynienia i jak należy ją leczyć. W żadnym razie nie należy samemu zmieniać diety i stawiać sobie diagnozy, ponieważ może to doprowadzić do bardzo przykrych konsekwencji. W przypadku tej choroby bardzo ważne jest jak najszybsze podjęcie leczenia – nie tylko ze względu na podniesienie komfortu życia pacjenta, ale również dlatego, że jest to dolegliwość, która nieleczona może powodować wyniszczenie organizmu.

Osoby chore i rodziny dotkniętych celiakią mogą zasięgnąć porad i szukać wsparcia w Polskim Stowarzyszeniu Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej (www.celiakia.pl). Na swojej stronie internetowej organizacja podaje nie tylko bardzo wiele informacji na temat samej choroby, jej przebiegu i leczenia, ale też udostępnia listy pokarmów, które chorzy mogą bezpiecznie kupować w sklepach. Pacjenci znajdą tu też wykaz sklepów i restauracji, które zapewniają swoim klientom zakupy i posiłki „bez kłosa” (produkty bezglutenowe oznacza się symbolem przekreślonego kłosa).

DIETA CUD?

Skoro wyjaśniliśmy sobie bardzo krótko, że właściwie 99 proc. społeczeństwa nie jest narażona na żadne niebezpieczeństwo ze strony glutenu, warto powiedzieć parę słów o związku diety bezglutenowej z utratą wagi. Jak potwierdzili już naukowcy, np. z Katolickiego Uniwersytetu z Leuven, taka dieta jedynie pozornie wpływa na spadek wagi. Właściwie można nawet stwierdzić, że propagatorzy twierdzenia o zbawiennym wpływie gluten free na naszą wagę kłamią w żywe oczy, bo to nie gluten tuczy, ale to, co jemy poza nim.

Żeby nie być gołosłownym, kilka przykładów: weźmy ot taki sobie tort zrobiony jak Pan przykazał – biszkopt, masa (masło, cukier), polewa, bita śmietana. Naiwnością jest sądzenie, że zwiększy nam się rozmiar w pasie z powodu biszkopta. Tłuszcz, cukier, śmietana, czekolada i inne tuczące potworności narobią więcej szkody niż ten centymetr ciasta, które zjedliśmy. Jeśli na dodatek zamiast jednego kawałka zjesz osiem, popijając colą, nie oczekuj, że nadal będziesz wchodzić w ubranie ze studniówki. Kolejny przykład: jeśli na lunch zaczniesz jeść jabłka lub sałatkę zamiast czterech bułek z masłem, serem i majonezem, stracisz na wadze, jednak nie ze względu na odstawienie glutenu, ale przez to, że owoce i warzywa zawierają np. błonnik, który powoduje uczucie sytości, dzięki czemu nie będziesz głodny i nie pochłoniesz kolejnej tuczącej przekąski. Warzywa i owoce zawierają też znacznie mniej cukrów i tłuszczów powodujących wzrost wagi.

We wszystkim trzeba mieć umiar – codzienne jedzenie bezglutenowego smalcu może okazać się równie szkodliwe, co napychanie się glutenową pizzą. Jeśli odstawisz batoniki, chipsy, słodzone napoje i zaczniesz się ruszać, stracisz na wadze więcej, niż jeśli przestaniesz jeść orkisz zawierający gluten, który w innych dietach bardzo się zachwala. W ogóle, jeśli spojrzeć na kilka diet proponowanych nam przez znawców żywienia i zestawić je z tą bezglutenową, okaże się, że w bardzo wielu punktach sobie przeczą. Jedni zachwalają „stare zboża” i zachęcają do zastąpienia ziemniaków kaszą, inni twierdzą, że jedynie pęczak ma sens, a pozostali głoszą pochwałę chleba razowego, każąc przy tym odstawić kukurydzę. To karuzela opinii i poglądów, które najczęściej zmieniają się zgodnie z modą i trendami proponowanymi przez „znanych i lubianych” i nie mają wiele wspólnego z prawdą.

UWAGA! TEKST ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU

W sieci można znaleźć setki dyskusji na temat zbawiennych i niszczących skutków przyjmowania i odstawiania glutenu. Nie brakuje osób, które „na własnej skórze przekonały się, że rok jedzenia/niejedzenia (niepotrzebne skreślić) pokarmów zawierających gluten okazał się punktem zwrotnym w ich życiu”. Czytając takie teksty, warto pamiętać, że doświadczenia są, były i będą rzeczą bardzo indywidualną i nie należy wychodzić z założenia, że i w naszym przypadku będzie tak samo. Po drugie, osoby piszące w internecie bardzo często otrzymują na tacy tezę, płaci im się za artykuł o określonej treści i nie oczekuje weryfikacji tematu. Dlatego zanim zdecydujesz się na bycie gluten free, pomyśl i idź do lekarza specjalisty, który powie, czy nie jest to dla twojego organizmu zbyt wielkie obciążenie, czy nie jest to w twoim przypadku szkodliwe. Jeśli masz ciągłe problemy żołądkowe i wydaje ci się, że coś nie gra – umów się na wizytę, nie ufaj doktorowi Google i nie wierz w to, co pisze nabotoksowana celebrytka, bo możesz sobie narobić kłopotów.

Podsumujmy – gluten może szkodzić zwłaszcza osobom, które cierpią na celiakię lub alergię, nie jest to jednak duży odsetek społeczeństwa, nie należy zatem samemu „gmerać” sobie w jadłospisie. Produkty, które zawierają białka roślinne, są najczęściej bardzo ważne dla naszego organizmu, a to, co powoduje problemy żołądkowe, może być zupełnie z nimi niezwiązane. Jeśli podejrzewasz, że możesz mieć problemy właśnie z powodu obecności glutenu w twojej diecie, idź na badania, a będziesz mieć pewność, że nie rezygnujesz z pizzy bez powodu.

 

Anna Albingier

Gazetka 158 – luty 2017


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: