MIŁOŚĆ Z SIECI

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 158 luty 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Przemiany społeczno-kulturowe zachodzące w naszym kraju w ciągu ostatniego ćwierćwiecza sprawiły, że wiele osób poszukujących drugiej połówki korzysta z Internetu i dostępnych za jego pośrednictwem portali randkowych. Randkowanie w sieci ma swoje zalety, ale i rozliczne wady, które sprawiają, że nawiązanie w ten sposób poważnej znajomości wielu ludziom wydaje się w zasadzie niemożliwe.

ZALETY PORTALI RANDKOWYCH

Zalety poszukiwania życiowego partnera w internecie sprawiają, że spora rzesza – zwłaszcza młodych ludzi – korzysta z niego, starając się poznać wymarzonego ukochanego.

Jedną z zalet internetowego „biura matrymonialnego” jest szybka selekcja kandydatów. W ciągu zaledwie kilku minut możemy przejrzeć profil danej osoby i zdecydować, czy uczynić kolejny krok w kierunku nawiązania znajomości. Zamieszczone zdjęcia, opis zainteresowań i sposobu spędzania wolnego czasu dają przybliżony obraz kandydata i wpływają na decyzję co do przyszłości ewentualnej relacji. Jeśli dany człowiek wydaje się mało interesujący, nie odpowiada naszym kryteriom pod względem wykształcenia czy wyglądu, można zwyczajnie przejść do następnego profilu i zapomnieć o nietrafionej kandydaturze. W przeciwnym wypadku – możemy starać się nawiązać bliższą znajomość. Warto pamiętać o sprecyzowaniu swoich wymagań wobec potencjalnego partnera, a potem zastanowić się, czy osobnik z oglądanego profilu spełnia nasze oczekiwania. Szukając kandydata na męża i ojca rodziny, szkoda tracić czas na poznanie Sexyboy88, który na zdjęciu leży w łóżku prawie zupełnie nagi, szuka pań wolnych i w związkach, a przewodnim hasłem jego profilu jest: „Seksowny Romeo umili wieczory i noce kobiety w każdym wieku”. Lepiej nie tracić czasu na bycie jedną z dziesiątek Julii i kontynuować poszukiwania bardziej sensownego znajomego.

Kolejną zaletą internetowych randek jest szeroki zasięg geograficzny, co daje możliwość poznania ludzi z całego kraju i dalekich zakątków świata. Może się bowiem okazać, że pisana nam druga połowa mieszka na drugim krańcu Polski albo za granicą. Nawiązanie bliższej znajomości z uroczą mieszkanką Gdańska, gdy samemu mieszka się w Zakopanem, będzie bardziej skomplikowane niż wyjście na kawę z sąsiadką, ale jest jednak możliwe. Podobnie jeśli miły chłopak, z którym się doskonale rozmawia przez Skype’a, przebywa w Londynie. Trudniej będzie się z nim spotkać czy do niego przytulić, niemniej nie jest wykluczone, że rodzące się uczucie pokona wszelkie przeszkody, także geograficzne, i w końcu pojawi się możliwość na wspólne życie. Trzeba więc próbować i nie zrażać się początkowymi trudnościami, warto bowiem zawalczyć o relację, która może przerodzić się w wyjątkową historię miłosną.

Internetowe randkowanie sprzyja nawiązywaniu kontaktów z osobami z różnych klas i grup społecznych, co umożliwia poznanie ludzi spoza naszego kręgu znajomych. Szeroki przekrój społeczno-zawodowy potencjalnych partnerów to szansa na wyrwanie się ze środowiska, w którym nie mamy szansy na zakochanie się. To także możliwość spotkania wymarzonego kandydata. Szara myszka mieszkająca na wsi marzy o byciu żoną lekarza lub inżyniera i zamieszkaniu w wielkim mieście? Dzięki internetowi szansa na realizację jej marzenia staje się całkowicie realna. W przeciwnym wypadku byłaby zdana tylko i wyłącznie na szkolnych kolegów lub sąsiadów i spędzenie reszty życia na prowincji.

Poszukiwanie partera w sieci ułatwia nawiązywanie znajomości osobom nieśmiałym, którym łatwiej jest kontaktować się z innymi drogą mailową, szczególnie na początku znajomości. Wykonanie pierwszego kroku, jak chociażby polubienie czyjegoś zdjęcia lub wysłanie wirtualnego buziaka czy uśmiechu, jest dla tych ludzi łatwiejsze niż w realnym świecie. Dzięki temu osoby nieśmiałe, którym brakuje pewności siebie w relacjach damsko-męskich, mają szansę na oswojenie się z nową osobą i przezwyciężenie stresu towarzyszącego kontaktom z nieznajomymi.

WADY FLIRTOWANIA ON-LINE

Jedną z niedoskonałości randkowania przez internet jest możliwość rozczarowania się poznaną osobą. W sieci pisze się o sobie, czego dusza zapragnie, istnieje więc ryzyko konfabulowania i ubarwiania rzeczywistości. Zamieszcza się wybrane zdjęcia (sprzed lat, bez dodatkowych kilogramów), na których wygląda się wyjątkowo korzystnie. Podczas spotkania z interesującym nas wysokim brunetem może się więc okazać, że w rzeczywistości jest od nas niższy o głowę, zaś szczupła i seksowna blondynka ze zdjęcia to puszysta panna w swetrze jak worek na ziemniaki.

Z powyższą wadą wiąże się następna, czyli podawanie fałszywych informacji. Pół biedy, jeśli dotyczą one wyglądu zewnętrznego czy wykształcenia. Gorzej, jeśli obiekt naszych westchnień okazał się mężczyzną żonatym, o czym zapomniał nas poinformować przez długie miesiące znajomości, gdy już zdążyłyśmy nie tylko się w nim zadurzyć, ale i związek skonsumować. Wówczas konsekwencje kłamstwa drugiej osoby mogą nie tylko nieść ze sobą gorzkie rozczarowanie, ale i możliwość nieprzyjemnych sytuacji, jak chociażby awantura z prawowitą małżonką, która w końcu dowiedziała się o ognistym romansie męża.

Poczucie bycia towarem jest jeszcze jednym zarzutem stawianym zawieraniu znajomości on-line. Rejestracja w serwisie randkowym wiąże się z wypełnieniem metryczki, na podstawie której oceniają nas inni – i odwrotnie. Nie wszystkim jest łatwo zaprezentować się w sposób oryginalny i przyciągający uwagę. Można być niefotogenicznym albo mieć dysleksję i pisać z błędami. Są ludzie, którzy lepiej wypadają w kontaktach twarzą w twarz, a podczas pisania brak im lekkości pióra, poczucia humoru czy umiejętności ciekawego opowiadania o sobie. Dodatkowo poczucie bycia towarem wzmaga fakt przeglądania profilu przez dziesiątki różnych osób na wzór kolejnych witryn z ubraniami czy książkami w sklepie internetowym.

Wielkim minusem poszukiwania miłości w internecie jest niebezpieczeństwo spotkania poza siecią. Chodzi tutaj o kwestie bezpieczeństwa w normalnej – a nie wirtualnej – rzeczywistości. Umówienie się z obcą osobą niesie wiele zagrożeń, także dla zdrowia i życia. Tragiczne zakończenie znajomości internetowej, w tym gwałt i śmierć, to niestety realne scenariusze. Dlatego też zawsze trzeba być czujnym i ostrożnym. Zaleca się, by każde pierwsze spotkanie traktować jako umówienie się z kimś zupełnie obcym. Mimo pozorów zażyłej znajomości lepiej mieć się na baczności. Stąd też pod żadnym pozorem nie należy zapraszać obcych do swojego domu. Najlepiej spotkać się w miejscu, gdzie jest dużo ludzi, i poinformować kogoś bliskiego o umówionym spotkaniu.

Wyłudzenie informacji i pieniędzy także wpisuje się na listę negatywnych konsekwencji nawiązania znajomości przez internet. Osoby poszukające miłości lub przyjaźni to łatwy „łup” dla oszustów i naciągaczy. Ofiarami internetowych złodziei padają z reguły kobiety obdarzające poznanych mężczyzn nadmiernym zaufaniem. Zabójczy blondyn o ciepłym spojrzeniu może twierdzić, że wpadł w tarapaty finansowe (chora matka, nieuczciwy wspólnik w biznesie), i wyłudzić od naiwnej pani pieniądze na pokrycie rzekomych wydatków. Szczególnie mniej obyci z wirtualnym światem użytkownicy portali łatwo opowiadają o sobie, niekiedy nawet zupełnie nie znając rozmówcy. Podają swoje numery telefonów, adresy mailowe, nazwisko. Wszystko to sprzyja kradzieżom pieniędzy, tożsamości i dóbr materialnych.

MIŁOŚĆ JEDNAK MOŻLIWA

Mimo niedoskonałości nawiązywania bliższych znajomości w sieci, a także negatywnego podejścia do związków osób, które poznały się w internecie, zakochanie się jest jak najbardziej możliwe. Świadczą o tym prawdziwe historie publikowane na portalach randkowych oraz te z kręgu znajomych. Niekiedy można zwyczajnie nie wiedzieć i nawet nie przypuszczać, że kuzynka z narzeczonym czy kolega z biura z uroczą rudowłosą damą poznali się właśnie w ten sposób. Szczęśliwe pary internetowe nie zawsze przyznają się do początków znajomości, co jednak nie przeszkadza im żyć w udanych związkach.

Oto historia pana Roberta (l. 47) ze Śląska: – Swoją obecną żonę poznałem w internecie. To było 10 lat temu. Nie byłem przekonany do tego sposobu szukania drugiej połówki, ale nie miałem nic do stracenia. Koleżanki, sąsiadki i inne kobiety w moim otoczeniu były już zajęte albo nie były mną zainteresowane. Na początku odbyłem kilka spotkań, z których nic nie wyszło. Dopiero na piątej randce z internetu spotkałem Iwonkę. Dobrze nam się rozmawiało już wcześniej, w sieci, ale w „realu” to nie to samo. I tak, od spotkania do spotkania, jak w każdym innym przypadku, poznawaliśmy się coraz lepiej i zakochaliśmy w sobie. Gdybyśmy poznali się na studiach czy na dyskotece, byłoby tak samo. Tylko początek inny. Jesteśmy razem już wiele lat i wciąż nam ze sobą jest dobrze.

Podobnie w szczęśliwym związku żyje pani Ola (l. 34) z Małopolski: – Poznaliśmy się z Tomkiem przez portal randkowy. Potem odnaleźliśmy się też na jednym z portali społecznościowych. Rozmawialiśmy na forum, a potem zaczęliśmy pisać do siebie. Czułam, że to ciekawy człowiek. Tomek mieszkał wtedy w Irlandii, ja w Polsce. W końcu, gdy przyjechał do domu, spotkaliśmy się. Było to o tyle łatwe, że pochodzimy z tego samego regionu. Przez półtora roku byliśmy parą „na odległość”, aż w końcu musieliśmy się na coś zdecydować. Tomek wrócił do kraju, pobraliśmy się. Teraz mamy już dwoje dzieci i 5-letni staż małżeński. Pewnie nigdy byśmy się nie spotkali, gdyby nie Internet. Tomek nawet nie zamierzał wracać do Polski. Zrobił to dla mnie, bo ja nie chciałam wyjeżdżać. Nie żałujemy swoich decyzji.

Z poszukiwania miłości w sieci z pewnością nie należy rezygnować, warto jednak zachować rozsądek i umiar. Najlepiej korzystać ze znanych i sprawdzonych portali randkowych oraz dążyć do spotkania w „realu”. Wcześniej jednak trzeba zaliczyć kolejne etapy sprawdzania poznanej osoby. Po pierwsze, upewnić się co do jej intencji. W tym celu przeczytać otrzymane wiadomości i zastanowić się, czy coś nie budzi naszych wątpliwości, np. rozbieżności w podawanych informacjach. Można poprosić o kilka fotografii, a nie ograniczać się do zdjęcia profilowego, które może być fałszywe. Po drugie, warto przed umówieniem się na spotkanie nawiązać kontakt głosowy, który pozwoli lepiej poznać i ocenić rozmówcę. Rozmowa on-line lub telefoniczna, podczas której padają nieprzyzwoite słowa czy niestosowne propozycje, powinna w nas obudzić instynkt samozachowawczy i ostrzec, że coś jest nie tak, jak być powinno.

Poznając w sieci przyjaciół czy ukochanego, warto pamiętać o tych wszystkich zasadach, a także i o tym, że osoba po drugiej stronie komputera może mieć wobec nas złe zamiary. Przypomnieniu zasad poruszania się w wirtualnym świecie służy Dzień Bezpiecznego Internetu, obchodzony 7 lutego. Z tej okazji na całym świecie organizowane są kampanie na rzecz bezpiecznej obecności w sieci. Największy nacisk kładzie się na uwrażliwienie młodych użytkowników, z których nie wszyscy pamiętają o podstawowej zasadzie: w sieci jest jak w życiu – ludzie są różni, także i tacy o niezbyt czystych intencjach.

Elżbieta Kuźma

Gazetka 158 – luty 2017


PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: