POLSKA NIENAWIŚCI

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 158 luty 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Według wielu chlubą naszego kraju jest katolicyzm. Religia, w której miłosierdzie i umiłowanie bliźniego są podstawą, nie zawsze ma odzwierciedlenie w codzienności polskich wierzących. Niestety, hipokryzja występuje również wśród osób stanowiących prawo – pomimo teoretycznej równości, często potęguje się dziś podziały i przyzwala na nienawiść, która przede wszystkim uderza w „innych”. Czy to o odmiennej płci, czy kolorze skóry, czy o innym wyznaniu, czy niepełnosprawnych. W ostatnim roku dla niektórych Polaków taką grupą stali się muzułmanie.

PETARDĄ GNIEWU W NOWY ROK

To, jak bardzo niektórzy Polacy nienawidzą przybyszów z Bliskiego Wschodu, uwidoczniło się w okresie okołosylwestrowym. Kilka naprawdę poważnych incydentów było rażącym potwierdzeniem, jak wielka niechęć do obcego, innego, nieznanego w niektórych z nas drzemie. Po zabiciu Polaka przez Tunezyjczyka nienawiść i agresja wybuchły z impetem. Jednocześnie te skumulowane wydarzenia nienawiści były także swoistym podsumowaniem aktów przemocy na tle rasistowskim w ubiegłym roku, które w Polsce niestety bardzo się zintensyfikowały w porównaniu z poprzednimi latami.

W Ełku w noc sylwestrową zamordowano 21-letniego Daniela. Prawdopodobnie awantura, która wybuchła pod budką z kebabem, była sprowokowana przez Polaków. W efekcie obsługujący bar Tunezyjczyk podczas szarpaniny ugodził śmiertelnie Polaka nożem.

Lawinowo potoczyły się kolejne wydarzenia – w Lubinie zdemolowano bar z kebabem, wypisując obraźliwe i wulgarne hasła związane z ISIS. Tymczasem obsługa baru to Hindusi. We Wrocławiu podpalono bar z kebabem, którego właścicielem był Egipcjanin mieszkający w Polsce od wielu lat. Kolejny akt wandalizmu we Wrocławiu, wymierzony również we właściciela baru z kebabem, dotknął Kurda. W Ozorkowie na ulicy pobito Pakistańczyka. W Legnicy w centrum miasta pobito mężczyznę pochodzącego z Bangladeszu, który pracował w budce z kebabem.

W takim stylu liczni Polacy weszli w Nowy Rok. Pobicia, zniszczenia własności, groźby, obelgi, mowa nienawiści to wstęp do gorszego jutra i przykre przedłużenie aktów przemocy odnotowanych w minionym roku. Warto choćby przypomnieć kilka wydarzeń – pobicie pianisty z Chile w Warszawie (po omyłkowym uznaniu go przez sprawców za Araba), pobicie w Warszawie trenera biznesu z Pakistanu, podwójny atak na studentkę z Algierii w Warszawie, internetowa nagonka w Koszalinie na muzułmankę, która korzystała z basenu w burkini, dewastacja pomnika przypominającego o zagładzie Romów w Borzęcinie Dolnym, spalenie kukły Żyda na manifestacji antyimigranckiej we Wrocławiu... i wiele, wiele innych. Rok 2017 z tak dramatycznym rasistowskim wstępem nie zapowiada się więc w polskiej rzeczywistości zbyt pokojowo...

WOJNA CYWILIZACJI W POLSKIM WYDANIU

Po zabójstwie Daniela z Ełku i fali aktów przemocy fizycznej przez Polskę przewinęła się także fala przemocy słownej, spotęgowana w Internecie. Tunezyjczyk zamordował Polaka, więc automatycznie uznano go za członka ISIS, fanatyka religijnego, terrorystę. I to nie tylko w Ełku, ale w związku z zaangażowaniem mediów i z powodu niektórych odgórnych głosów – w całej Polsce. Gdy w minionych latach Polaka zamordował Kanadyjczyk, Gruzin czy Ukrainiec, opinia publiczna nie za bardzo przejęła się tą informacją. Teraz jednak w sieci wrze, bo według wielu wraz z uchodźcami do Polski przybyło zagrożenie terroryzmem.

Ta wielka niechęć do Arabów obudziła się w niektórych Polakach wraz z masową migracją Syryjczyków po wojnie domowej do Europy. Wielu już wcześniej miało poważne uprzedzenia do Żydów, Romów. Teraz przyszedł czas na wyznawców islamu, a niechęć potęgowana jest szczególnie przez niewiedzę. Jak się okazuje, blisko 90 proc. Polaków nie zna osobiście żadnego muzułmanina. Ponad połowa z nas uważa, że nie powinniśmy przyjmować uchodźców, a tych, którzy są za pomocą dla osób poszkodowanych wojną, jest zaledwie garstka. Szczególnie po zamachach we Francji i zamieszkach w Niemczech nastawienie Polaków do mieszkańców Bliskiego Wschodu uległo zaostrzeniu. Wielu z nas utożsamia przyjęcie uchodźców do Polski ze zgodą na niekontrolowane akty terroru, które mogą dotknąć każdego z nas.

Co zaskakujące, najbardziej uprzedzona jest... młodzież! Najbardziej otwarte jest z kolei pokolenie powyżej 50. roku życia. Taki stan rzeczy wynika nie tylko z uwarunkowań historyczno-politycznych, ale przede wszystkim z roli mediów. W dobie Internetu nieweryfikowane informacje uznawane są dzisiaj za prawdę i mają ogromny wpływ na młodzież, która z jednej strony najwięcej korzysta z sieci, a z drugiej – nie ma jeszcze sceptycyzmu do dziennikarskich rewelacji ani zdolności oceny pewnych zjawisk z szerszej perspektywy. Niestety, nastolatkowie to jedno z polskich środowisk, w którym nienawiść, ksenofobia i rasizm coraz częściej są na porządku dziennym.

CORAZ WIĘCEJ NIENAWISTNYCH

Przed kryzysem uchodźczym w Polsce incydenty na tle rasistowskim zdarzały się kilkanaście razy w tygodniu. Często dotyczyły także Romów, Niemców. Ale od lata 2015 roku obserwujemy intensywny wzrost przestępstw dotyczących rasy, a najwięcej ataków kierowanych jest na osoby z Bliskiego Wschodu i wyznawców islamu. Od kryzysu migracyjnego w Polsce odnotowuje się dziennie kilka przestępstw na tle rasistowskim, a jest ich na pewno o wiele więcej, tylko nie wszystkie zostają zgłoszone na policję.

Porównując rok 2015 i 2016 w poszczególnych miesiącach, możemy zauważyć gwałtowny wzrost takich przestępstw. Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdza, że najwięcej przestępstw z nienawiści jest popełnianych wobec muzułmanów i osób pochodzenia arabskiego. Jak informuje Prokuratura Krajowa, wzrost przestępstw z nienawiści w pierwszym półroczu 2016 r. wyniósł 13 proc. w porównaniu z rokiem 2015, 40 proc. spraw dotyczyło nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, a 14 proc. stanowiły przypadki przemocy i gróźb na tle rasowym. 29 proc. wszystkich spraw dotyczyło przestępstw z nienawiści wobec muzułmanów i uchodźców (trzy razy więcej niż w roku poprzednim), 11 proc. dotknęło Żydów, 7 proc. – Romów. Niestety, zarzuty nadal stawiane są bardzo rzadko, w większości przypadków sprawcy są nieznani lub brakuje dowodów winy.

Najwięcej incydentów odnotowano w Warszawie, chociaż tam jest też najniższa wykrywalność. Wzrostowi wskaźnika przestępczości oparły się jedynie Kraków i Katowice. Bezprawie króluje w sieci – to tam mamy rozkwit rasistowskiej fantazji, którą wstyd cytować. W całej Polsce co druga sprawa dotyczyła przestępstwa internetowego. Zmniejszeniu uległy jedynie incydenty takie jak pisanie na murach czy budynkach. Co warto zauważyć, przestępstwa z nienawiści zdarzają się wszędzie – w wielkich miastach i w małych wioskach, na polskiej ścianie wschodniej i w ostojach kultury, wśród wykształconych i niedouczonych.

ODGÓRNE „TAK”

W całej historii o nienawiści do muzułmanów najsmutniejsze jest to, że aktualnie nie podejmuje się zbyt wielu skutecznych działań w celu wyeliminowania tego typu incydentów. Niektórym jest na rękę, że w końcu Arab zabił Polaka, bo (według nich) to zdarzenie potwierdza, jak wielkie zagrożenie stanowi masowy napływ migrantów z Bliskiego Wschodu. Zaangażowanie mediów, zaprzeczanie przelewającej się przez cały kraj fali rasizmu i ksenofobii, w końcu prawo, które dopuszcza czyny wynikające z nienawiści – to jest niestety współczesna Polska. Widzimy ją w konstruowaniu przekazów medialnych, w wyrokach sądowych dotyczących przestępstw wynikających z nienawiści, nawet w wypowiedziach polityków. Niestety, często na nienawiści w Polsce się dzisiaj buduje. Jest ona doskonałą podwaliną do osiągania politycznych celów. Czy antyislamskie nastroje są władzy na rękę, tak jak potęgowanie lęku przed uchodźcami i strachu przed terroryzmem? Być może, pozwalają bowiem zestawić aktualną władzę z poprzednią. W uchodźcy nie dostrzega się człowieka, ale robi się z niego okrutne narzędzie w pozbawionej skrupułów grze politycznej.

Tymczasem w demokracji liberalnej nie ma miejsca na nienawiść. Zwalcza się ją wszystkimi dostępnymi środkami, szczególny nacisk kładąc na edukację i prawo karne. Nie pozwala się na nienawiść i jej wyrażanie w społeczeństwie. Nie pozwala się na ksenofobię funkcjonariuszy.

Polskie prawo działa jednak trochę inaczej. Wybiórczo chroni przed przestępstwami z nienawiści tylko ze względu na narodowość, rasę, wyznanie. Karze tych, którzy wzywają do nienawiści, grożą, znieważają, stosują przemoc fizyczną. Pomimo że kilka lat temu, jeszcze za kadencji poprzedniej władzy, do Sejmu z inicjatywy Amnesty International trafił projekt rozszerzenia przestępstw z nienawiści (o te dotyczące płci, wieku, orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, niepełnosprawności), to rządzący do wdrożenia go zbytnio się nie spieszą. Ich stosunek do tego zagadnienia można zaobserwować na przykładzie noworocznych zamieszek w kilku miejscach w Polsce, wymierzonych w obcokrajowców (często mylnie utożsamianych z Arabami). Minister spraw wewnętrznych i administracji jasno przedstawił stanowisko władzy, stwierdzając, że w dzisiejszej Polsce problemów z rasizmem nie ma.

Przeglądając jednak wiadomości w mediach (niekoniecznie tych publicznych), czytając prasę papierową i internetową, surfując po sieci itd., nie można oprzeć się wrażeniu, że coraz więcej z nas, Polaków – nienawidzi. Za wygląd, kolor skóry, wyznanie i wiele innych rzeczy. Marzeniem byłoby więc wyjście rządzących poza cele polityczne i pomyślenie o przyszłych pokoleniach, w których raz zasiana nienawiść kiełkować będzie dekadami, a jej skutki mogą być już nie tylko naszym wewnętrznym konfliktem.

 

Ewelina Wolna-Olczak

Gazetka 158 – luty 2017

 

WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: