SZCZĘŚCIE? TAK, POPROSZĘ!

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 159 marzec 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Czym jest szczęście i gdzie można je znaleźć? Czy aby wypowiadać się na jego temat trzeba skończyć studia i obronić doktorat?

Szczęście to pozornie prosta sprawa, jednak każdy ma jego własną definicję. Ludzie od zawsze do niego dążyli i poszukiwali go w przeróżnych częściach świata. Szczęście to również temat zainteresowań naukowców, którzy za wszelką cenę chcą je zbadać, opisać i zdefiniować.

Nawet słynący z wielkiego poczucia humoru Albert Einstein zapisał w matematyczny sposób definicję szczęścia:

„Jeśli a oznacza szczęście, to a = x + y + z, gdzie x to praca, y – rozrywki,

z – umiejętność trzymania języka za zębami”.

 

SYMBOLE SZCZĘŚCIA

Na całym świecie znajdziemy przeróżne symbole i zwyczaje mające zapewnić szczęście. Już starożytni Egipcjanie wierzyli w moce talizmanów i amuletów, które miały chronić przed złymi duchami i śmiercią. Końskie podkowy chroniły celtyckie domostwa przed leśnymi skrzatami. W Azji z kolei szczęście i bogactwo zawdzięcza się figurce kota.

Jeśli więc szukamy szczęścia… może warto zacząć od „babcinych” sposobów? A na serio, warto dowiedzieć się, skąd się wzięły najpopularniejsze symbole szczęścia i przypisywane im nadprzyrodzone moce.

Kto nigdy nie szukał na zielonej łące czterolistnej koniczyny, powinien to szybko nadrobić. Trochę się przy tym trzeba jednak natrudzić, bo statystyki podają, że istnieje szansa 1 na 10 000, by znaleźć roślinkę z nietypową liczbą listków, może więc dlatego każdy znalazca to prawdziwy szczęściarz? Czterolistna koniczyna to symbol wiary, nadziei, miłości i pomyślności wywodzący się z celtyckich wierzeń. Noszenie koniczynki zawsze przy sobie chroniło przed złem, odstraszało pecha i dodawało magicznej ochrony. Według innych podań to właśnie czterolistną koniczynkę „na szczęście” zabrała z raju Ewa, gdy została z niego wypędzona.

Również zwierzęta potrafią ponoć przynosić szczęście, a najpopularniejszy jest tutaj słonik z podniesioną trąba. W Indiach, skąd pochodzą, słonie są symbolem mądrości i długowieczności, jednak jako symbol szczęścia popularniejsze są w Europie i Stanach Zjednoczonych. Symbol ten wywodzi się od hinduskiego boga zapewniającego powodzenie, a przedstawianego jako człowiek z głową słonia. Hindusi modlą się do niego przed powzięciem ważnych decyzji, a także proszą go o pomoc w trudnych przedsięwzięciach. Na początku lat 20. XX wieku Amerykanie oszaleli na punkcie wszelkich gadżetów przedstawiających łagodnego słonika z podniesioną trąbką, a później ta moda przeniosła się do Europy. To właśnie wielkość i majestatyczność połączona ze zwycięskim uniesieniem trąby mają symbolizować szczęście i bogactwo.

W wielu wiejskich gospodarstwach – nawet takich, w których nie ma konia, co więcej, także w mieszkaniach w bloku znajdziemy na drzwiach zawieszoną podkowę. Wierzy się bowiem, że umieszczona ramionami do góry przyniesie szczęście, a z odwróconej cały dobrobyt się wysypie. Wiara w siłę podkowy również wywodzi się z celtyckich podań. Celtowie wierzyli, że skrzaty przynoszące pecha i choroby boją się żelaza i półksiężyca. Jedynym miejscem, w którym podkowa mogła być zawieszona ramionami w dół, była kuźnia kowala – bo wtedy całe szczęście spływało na właściciela. Podkowę najlepiej oczywiście przybić za pomocą siedmiu gwoździ, bo również siódemka jest uważana za liczbę magiczną i przynoszącą szczęście.

Można też spróbować przyciągnąć szczęście na sposób azjatycki, ustawiając w domu maneki-neko. To popularna w Japonii, Chinach i Tajlandii figurka siedzącego kota z krótkim ogonem i z łapą podniesioną w geście przywoływania. Koty zwykle mają na sobie chustę, najczęściej czerwoną z dzwoneczkiem, a w łapce tabliczkę z napisem. Figurki ustawia się przy wejściach do sklepów i restauracji, ale także w domach. Ludzie wierzą, że koty pomagają przyciągnąć klientów, pieniądze, szczęście, a nawet zdrowie.

SZCZĘŚCIE PO DUŃSKU

Według badań przeprowadzonych w 157 krajach to właśnie mieszkańcy Danii są najszczęśliwsi na świecie. W pierwszej piątce znalazły się również Szwajcaria, Islandia, Norwegia i Finlandia. W zestawieniu Polska zajęła 57. miejsce – za Słowacją, Mołdawią, Kazachstanem i Rosją, ale przed krajami bałtyckimi, Turcją, Chinami czy Iranem. Na końcu zestawienia znajdują się kraje afrykańskie, a także ogarnięte wojną Syria i Afganistan.

Dania to niewielkie wyspowe państwo leżące w klimacie umiarkowanym z raczej deszczową niż słoneczną pogodą, gdzie więc znajduje się źródło szczęścia? Według Kaarena Christensena, naukowca z Uniwersytetu w Odense, sekret tkwi w niewielkich wymaganiach. Jeśli ludzie są zadowoleni z tego, co posiadają i co dostają, wtedy żyje im się dobrze. Christensen twierdzi, że Duńczycy nie mają wielkich oczekiwań wobec tego, co robią i co im się przytrafia. Z kolei profesor Christian Bjørnskov z Uniwersytetu w Aarhus twierdzi, że to możliwość decydowania o sobie i odczuwanie bezpieczeństwa daje szczęście. Uważa on, że Duńczycy nie mają oporów przed jednoczeniem się i to właśnie ta cecha przynosi im poczucie szczęścia.

Dania to kraj, gdzie nie zdarzają się klęski żywiołowe, korupcja jest na niskim poziomie, a dramatyczne wydarzenia należą do rzadkości. Ale w Danii mają również coś jeszcze, i jest to tajemnicze hygge.

Hygge to klucz do szczęścia Duńczyków, ale wyraz jest trudny do dosłownego przetłumaczenia na język polski. Oznacza sztukę tworzenia przytulnej, przyjemnej rzeczywistości zwykłego dnia codziennego. Najmocniej słowo hygge kojarzy się z przytulnym światłem świec, ale to nie tylko sztuka zapełnienia przestrzeni wielką liczbą świeczek. W Danii hygge jest filozofią życia, która charakteryzuje się bliskością, naturalnością i cieszeniem się z najzwyklejszych rzeczy i zdarzeń. To również relaks i wszystko to, co wprawia nas w dobry nastrój.

Obecnie hygge staje się coraz popularniejszym stylem życia w wielu krajach. Można powiedzieć, że zapanowała na nie prawdziwa moda. Duńczycy stworzyli z niego swoistą markę handlową, dzięki której nie tylko dobrze żyją, ale jeszcze na tym zarabiają. O hygge pisze się książki i poradniki, w stylu hygge tworzy się kawiarnie i restauracje. Również przedmioty codziennego użytku określone mianem hygge lepiej się sprzedają. Popularność tego słowa jest tak duża, że znany słownik Collinsa uznał termin za „słowo roku”.

Hygge to również przynależność do organizacji społecznych, stowarzyszeń i klubów –ponieważ bycie we wspólnocie zapewnia dobre samopoczucie. Tendencje do udziału w różnego typu kursach rozwijających życie wewnętrzne i pasje można zauważyć również na polskim podwórku. Ale z drugiej strony czy do tak pojmowanego hygge nie można by zaliczyć naszych polskich posiadówek, spotkań przy kawie czy odwiedzin w rodzinie?

Duńskie hygge przelicza się też na konsumpcję: przeciętny mieszkaniec spala w ciągu roku średnio 6 kg wosku (w końcu świece wprowadzają w odpowiedni nastrój…) i zjada 8,2 kg słodyczy (chyba nie trzeba tłumaczyć, dlaczego to poprawia humor!). W domostwach kolekcjonuje się zdjęcia i prezenty od najbliższych (znowu poczucie bliskości i przynależności). Duńczycy używają ciepłych skarpet i sezonowych przysmaków, często również spotykają się z przyjaciółmi. I to wszystko także opisywane jest jako hygge.

SZCZĘŚCIE PO SZWEDZKU

Konkurencją dla duńskiego hygge może być w tym roku szwedzki styl życia określany jako lagom. Lagom, tak jak hygge, jest trudne do bezpośredniego przetłumaczenia, ale ogólnie możemy powiedzieć, że to takie „w sam raz” lub „mniej znaczy więcej”.

Lagom jest popularyzowane nawet przez magazyn „Vogue” jako prostota i minimalizm w życiu i konsumpcji. To spokojne podejście do codzienności i sztuka życia w zgodzie z otoczeniem. Ten trend, określany jako „ani za dużo, ani za mało”, polega na wykorzystywaniu z rozsądkiem dogodności, jakie serwuje nam cywilizacja. Czyli innymi słowy – rozsądny konsumpcjonizm w codzienności.

Lagom to część trendu slow, który promuje wykorzystywanie naturalnych kosmetyków, przyrządzanie posiłków w domu i inspirowanie się modą z naturalnych materiałów. W lagom jest również czas na zabawę, ale w sposób świadomy i przemyślany. Lagom jest skromne i popularyzuje życie w zgodzie z naturą. To również ekologiczne podejście do życia: segregowanie śmieci, inwestowanie w trwałe i naturalne przedmioty. Nawet Ikea wprowadza w swoich salonach projekt „Live Lagom”, gdzie uczy, jak ekologicznie żyć.

Częścią lagom jest fredagsmys – czyli, w wolnym tłumaczeniu, piątkowa przytulność, sposób przejścia od codziennych obowiązków do spokojnego i relaksującego weekendu. To magiczne popołudnie, kiedy zapominamy o pracy i szkole i zaczynamy zajmować się sprawami rodzinnymi, na które nie ma czasu w tygodniu. To piątkowy błogostan, który ma nas wprowadzić w kilka dni wolnego.

20 MARCA – MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ SZCZĘŚCIA

Jeśli mało nam jeszcze sposobów na szczęśliwe życie, 20 marca możemy dołączyć do obchodów Międzynarodowego Dnia Szczęścia, który został ustanowiony przez ONZ. Według organizacji „dążenie do szczęścia jest podstawowym celem człowieka” i każde państwo powinno swoim obywatelom dać taką możliwość.

10 kroków do szczęścia

  1. Mniej oczekuj, więcej dawaj.
  2. Mniej mów, więcej słuchaj.
  3. Mniej się chmurz, więcej uśmiechaj.
  4. Mniej osądzaj, więcej akceptuj.
  5. Mniej myśl, więcej odczuwaj.
  6. Mniej się martw, więcej ufaj.
  7. Mniej obserwuj, więcej działaj.
  8. Mniej się niecierpliw, więcej wybaczaj.
  9. Mniej narzekaj, więcej doceniaj.
  10. Mniej się obawiaj, więcej kochaj.

 

 

Agnieszka Strzałka

Gazetka 159 – marzec 2017

WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: