POPULISTÓW DZIEŃ DOBRY

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 159 marzec 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Świat staje na głowie. Wśród narzekań na los ludzie szukają alternatywy dla swojej uciemiężonej rzeczywistości. Rzeczywistość ta była nie do zniesienia dla wielu szczególnie w Stanach Zjednoczonych i zaczyna być taka dla wielu także w Unii Europejskiej. Rodzą się więc propozycje polityczne, które w teorii mają być wybawieniem z nieznośnej istoty bytu, ale w praktyce – stają się zagrożeniem dla porządku politycznego, militarnego i społecznego świata. Opcje te pełne są pustych słów i obietnic bez pokrycia. Pełne wizjonerstwa i stereotypów. W końcu też – pełne zagrożeń dla praw każdego człowieka. Oczywiście – patrząc z perspektywy demokratycznego, zrównoważonego i dążącego do wspólnoty i pokoju świata.

W KLESZCZACH DEMAGOGII

Wiele formacji politycznych, które znajdują dzisiaj coraz większe poparcie wśród mieszkańców poszczególnych państw Unii Europejskiej, upodobało sobie populistyczne środki wyrazu i komunikacji. Zdobycie władzy za cenę pochlebstw, nierealnych obietnic, wszechobecnej krytyki wszystkiego, co dotychczasowe, i finezyjnej wizji przyszłego „dobra” charakteryzuje współczesnych populistów. Nie tylko polityków, ale i dziennikarzy, bo i jedni, i drudzy przyczyniają się do umacniania w społeczeństwach uproszczonych schematów, dróg na skróty i wiary w cudowne jutro.

Współcześni populiści swoje mądrości opierają głównie na dwóch filarach – eurosceptycyzmie oraz islamofobii. Powtarzając te same frazesy – pozbawione głębi, analizy eksperckiej, wnikania w istotę – celują wprost w potrzeby i obawy społeczne większości, wystawiając w ten sposób recepty na wszelkie bolączki. Zwiedzeni ładnymi słówkami odbiorcy, nie widząc alternatywy w innych ruchach politycznych, często mocno nimi rozczarowani, zaczynają wierzyć w obiecywane eldorado. Cel – jak największy zasięg. Etyka polityczna czy dziennikarska oraz odpowiedzialność za słowo stają się pustymi terminami. Wszystkie środki są dozwolone, byle na społecznym niezadowoleniu zbić jak największy elektorat.

AMERYKAŃSKI „START-UP”

Takie działania, jak pokazały ostatnie wybory w Stanach Zjednoczonych, mogą się opłacić. Początkowo nikt poważny nie stawiał na ekscentrycznego kandydata republikanów. Ponadroczna kampania prezydencka, obfitująca w żenujące i ciężkostrawne zagrywki, dała jednak zwycięstwo Donaldowi Trumpowi. Sztandarem jego kampanii były mało wiarygodne obietnice, krytyka pozbawiona analizy, rozwiązania krótkowzroczne i często niemające zbyt wiele wspólnego z amerykańską konstytucją. Cel został osiągnięty – zwiedzeni Amerykanie dali się nabrać i dzisiaj popiera się nienawiść, nietolerancję, łamanie praw człowieka i dotychczasowych uniwersalnych praw będących gwarantem stabilizacji światowej gospodarki. A także względnego pokoju.

Hasła takie jak masowe deportacje imigrantów, ograniczenie praw kobiet czy ograniczenia wolnych mediów ujrzały po wygranej Trumpa światło dzienne. Czy faktycznie wdrażanie w amerykańskiej polityce tak pochopnych i nieprzemyślanych deklaracji ma sens? Prezydentura Trumpa trwa zaledwie kilka tygodni. W tym czasie w imię swojej wyborczej działalności podjął już wiele kontrowersyjnych decyzji, z wielu obietnic będzie musiał się wycofać. Zasiane ziarno jednak zaczęło kiełkować i w Europie – populistyczne hasła zza oceanu ośmieliły rodzimych demagogów.

EUROPEJSKA MIĘDZYNARODÓWKA

Dzień po zaprzysiężeniu nowego amerykańskiego prezydenta, 21 stycznia, w niemieckiej Koblencji zorganizowano dość nietypowe spotkanie. Zebrali się na nim członkowie najważniejszych partii populistycznych Unii Europejskiej. Wszystkie zrzeszone w europarlamentarnym ugrupowaniu Europy Narodów i Wolności. Wszystkie podejmujące retorykę wyborczą zbliżoną do amerykańskiego wzorca. Wiele z nich stojących przed ważnym momentem w swojej politycznej historii – wyborami 2017. Czas półprawd, chwytliwych haseł i publicznej jatki został w Europie oficjalnie rozpoczęty.

Do urn w bieżącym roku pójdą Holendrzy, Francuzi, Niemcy, Czesi i prawdopodobnie Włosi. W każdym z tych krajów partie populistyczne zaczynają być coraz bardziej popularne. Już w marcu okaże się, czy eurosceptyczna i islamofobiczna Partia dla Wolności dojdzie do władzy w Holandii. Według sondaży – tak, choć nie mając zdolności koalicyjnej, będzie musiała tę władzę oddać. Na przełomie kwietnia i maja odbędą się wybory prezydenckie we Francji. Jak na razie wśród liderów jest Marine Le Pen, kandydatka antyimigranckiego Frontu Narodowego. Wśród jej postulatów można znaleźć zamknięcie granic dla imigrantów, wyjście z Unii Europejskiej (tzw. Frexit), nawiązanie bliższych stosunków z Rosją. We Włoszech wybory miałyby się odbyć dopiero w przyszłym roku, ale możliwe, że zostaną przyspieszone. Coraz więcej zwolenników zyskuje tam populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd, który już dziś jest na trzecim miejscu w parlamencie. Najważniejsze zagadnienie dotyczy opuszczenia strefy euro. W Niemczech kluczowy będzie wrzesień. Wśród starających się o władzę będzie partia Alternatywa dla Niemiec, krytykująca politykę migracyjną rządzących, popierająca zakaz aborcji, promująca rodzinę jako najważniejszy element życia społecznego. Czesi do urn pójdą w październiku. Wśród członków partii ANO i Partii Komunistycznej, które mają duże szanse na wygraną w wyborach, słychać wiele głosów sprzeciwu dla dotychczasowej unijnej polityki migracyjnej.

MIĘDZY GŁUPOTĄ A STRACHEM

Popularność populistów bierze się z kilku kluczowych powodów. Niestety, nie ma wśród nich erudycji, doświadczenia, szacunku. Zazwyczaj zwykłych ludzi „łapie” się na najprostsze obietnice. Socjalne – że będą lepsze warunki życia, praca dla wszystkich, lepsze płace. Kulturowe – że dynamiczna gospodarka nie wymaga rezygnacji z odrębności, tożsamości i że wielokulturowość wcale nie jest takim dobrem, jak głoszą sympatycy migrantów. Że możemy być samodzielni bez dotychczasowych sojuszników. Że wzrośnie bezpieczeństwo, a zagrożenie zamachami terrorystycznymi uda się zminimalizować. Że państwo nie będzie utrzymywać obcych „nierobów”. I wiele, wiele innych…

Obywatele są sfrustrowani. Paradoksalnie, dzięki poprawie warunków życiowych ich oczekiwania wywindowały w górę i nie przystają do rzeczywistości. Tylko ktoś bez skrupułów może obiecywać złote góry sfrustrowanym, wiedząc jednocześnie, że na tej frustracji potrafi zbudować jedynie swoją władzę, nic więcej.

Jednym z ważnych czynników wpływających na popularność populistów jest… głupota. Negując wartość wiedzy fachowej, ekspertów i analiz, obywatele posiłkują się wiedzą szczątkową, często zaczerpniętą z internetu, z nieobiektywnych mediów, z półprawd i półsłówek. Tę głupotę populiści podsycają, wmawiając, że niemożliwe jest możliwe. Tylko że za tym „możliwym” niejednokrotnie stoi katastrofa.

Globalizacja, wbrew pozorom, także przyczynia się do umacniania politycznych populistów. Dzięki ogólnodostępnemu internetowi obywatele nie muszą uganiać się za informacją, dzięki mediom społecznościowym – ta informacja wpada do nich z siłą petardy. Każda informacja. Ta złudna wszechwiedza powoduje, że człowiek wyłącza filtrowanie (nawet tego, co prawdziwe, i tego, co wykreowane) i wybiera te informacje, które wydają mu się najwygodniejsze.

I tutaj odzywa się kolejny czynnik – lęk. Populiści uderzają w nutę, która dzisiaj gra w wielu mieszkańcach Europy – strach przed terroryzmem. Jednocześnie wzmacniają pogląd, że imigrantów, w tym uchodźców, należy się bać, izolować, wyrzucać z naszej społeczności. Jeśli dodamy do tego jeszcze eurosceptyków, którzy w idei zjednoczonej Europy widzą tylko zagrożenia dla swojej tożsamości i rabunek na własnym podwórku – okaże się, że fanów populistów wcale tak mało w Europie nie jest. W dodatku kryzys, jaki ogarnął Europę w ostatnich latach, nie sprzyja trzeźwemu osądowi pobudek politycznych populistów. Skoro w Stanach Zjednoczonych zdobyli oni w tak szybkim tempie władzę, czy należy się łudzić, że Europa będzie bardziej sceptyczna względem nieobliczalnych polityków?

UDERZAJĄC W PRAWA CZŁOWIEKA

W styczniu br. ukazał się raport światowy organizacji Human Rights Watch, która wskazuje, że aktualne ruchy polityczne mogą być ogromnym zagrożeniem dla przestrzegania podstawowych praw człowieka nie tylko w Europie i w Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie. Raport pokazuje, że nowe pokolenie autorytarnych populistów prawa człowieka traktuje bardzo przedmiotowo – często nie jako aksjomat, który należy przyjąć a priori, ale jako przeszkodę w zdobyciu władzy. Tym samym często prawa człowieka są deptane już podczas kampanii wyborczych, bo część elektoratu, kierowana nienawiścią i innymi niskimi pobudkami, poprze właśnie takiego kontrowersyjnego kandydata. Rasizm, ksenofobia, mizoginia – te czynniki wskazywane są jako wiodące we współczesnej polityce populistów. Gdy dodamy do tego brak poszanowania także innych praw człowieka, bardzo łatwo będzie z systemów demokratycznych przejść do autokratycznych. Co już kiedyś przecież się zdarzyło. (Raport HRW 2017 można znaleźć pod linkiem: www.hrw.org/sites/default/files/world_report_download/wr2017-web.pdf).

RUSZYMY Z POSAD BRYŁĘ ŚWIATA…

Tak niegdyś wybrzmiewał hymn „Międzynarodówki”. Dzisiaj można zapytać – ruszycie, tylko po co? Populiści mają imperialistyczne zapędy, ale gdyby je ocenić trzeźwym okiem, czyż nie znajdziemy w historii nawiązań do podobnych postaw? Porównanie znalazł chociażby papież Franciszek, i jest ono chyba jednym z najsmutniejszych i nastraszniejszych, jakie można wskazać. Papież zarówno amerykańskich, jak i europejskich populistów wzywa do rozsądku, do cierpliwości, żeby dążenie do władzy nie doprowadziło do tragedii. Takich jak te, które zafundował światu XX wiek i również rozkochani w chwytliwych hasłach współobywatele Adolfa Hitlera, który to doszedł do władzy „wolą ludu”. Czy taki apel może być jednak brany na poważnie przez ludzi, którzy – na przykład – holocaust określają jako „drobiazg historii”? Wątpliwe, ale chyba jedyne, co nam pozostaje, to… mieć nadzieję.

 

 

Ewelina Wolna-Olczak

Gazetka 159 – marzec 2017

WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: