WWF – POMOC DLA ZWIERZĄT W ICH NATURALNYM ŚRODOWISKU (I NIE TYLKO)

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 160 kwiecień 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

„Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań”. Te słowa Sir Petera Scotta, jednego z założycieli WWF (World Wide Fund For Nature, Światowy Fundusz na rzecz Przyrody), są streszczeniem idei, która przyświeca członkom tej organizacji na całym świecie. Jak przystało na organizację, której priorytetem jest ochrona dziko żyjących i zagrożonych wyginięciem zwierząt, symbolem WWF stała się panda wielka. Jej pierwowzorem była panda o imieniu Czi-Czi, przywieziona do londyńskiego zoo właśnie wtedy, gdy powstawała nowa organizacja.

ZNAK PANDY

WWF to jedna z międzynarodowych organizacji zajmujących się ochroną przyrody. Została powołana do życia 11 września 1961 r. Geneza jej powstania wiąże się z podróżą do Afryki ówczesnego dyrektora generalnego UNESCO Sir Juliana Huxleya, z wykształcenia biologa. Podczas swego pobytu na Czarnym Lądzie dostrzegł przerażający stan coraz bardziej niszczonego środowiska naturalnego oraz niezwykle tragiczną sytuację, w której znalazły się dzikie zwierzęta tam żyjące. Ich kiedyś ogromne stada były wypychane ze swoich dotychczasowych siedzib, a w dodatku trzebione poprzez nieograniczone polowania.

Sir Julian Huxley uznał, że bez natychmiastowej pomocy niezwykła afrykańska fauna wkrótce może zostać doprowadzona do wymarcia. Ideą utworzenia międzynarodowej fundacji w celu ochrony zagrożonych wymarciem dzikich zwierząt i ich naturalnych siedlisk zainteresował innych ludzi o podobnej wrażliwości. Współzałożycielami organizacji stali się Max Nicholson, uznany ornitolog, i Sir Peter Scott, wiceprezydent IUCN (czyli Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody – pierwszej światowej organizacji skupionej na problemach środowiska). Ten ostatni zaprojektował logo WWF – rysunek czarno-białej pandy. Siedzibą organizacji stała się Szwajcaria. By działać globalnie, ale i lokalnie, powstawały sieci regionalnych oddziałów WWF – obecnie w 65 krajach świata znajduje się 90 biur.

W POLSCE

W Polsce WWF działa oficjalnie od 17 lat. W 1993 r. organizacja przyczyniła się do powstania Biebrzańskiego Parku Narodowego. Jej priorytety to dalsza ochrona Puszczy Białowieskiej, Doliny Odry oraz Wisły; wspomaganie ponownego wprowadzenia rysia na stare miejsca bytowania, czyli na Mazury; ograniczanie potencjalnych problemów bytowania niedźwiedzia w Bieszczadach, tak by nie powodował zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi; wspieranie projektu, którego celem jest przywrócenie populacji fok szarych w Bałtyku oraz ochrona morświnów. Od tego roku wraz z krajami nadbałtyckimi – Szwecją, Estonią i Niemcami – Polska będzie działać na rzecz poszukiwania zagubionych w morzu sieci rybackich i ich neutralizacji.

A co mogą robić zwykli ludzie? Sposobów jest wiele. Jednym z nich jest adopcja (nawet za niewielką sumę) dzikich zwierząt, np. wilków, których w Polsce jest już tylko około 1000 – wszelkie informacje znajdują się na stronie: pomagam.wwf.pl/adopcja. Można w czasie zakupów lub w restauracjach wybierać te gatunki ryb, które nie są zagrożone wyginięciem, czyli takie jak śledź, szprot, makrela, a nie sola, halibut, karmazyn czy łosoś bałtycki. Wspomaga to zachowanie bioróżnorodności gatunkowej w morzach. Szczegóły znajdziemy w poradniku „Jaka ryba na obiad?” (www.ryby.wwf.pl). Ze strony można pobrać książkę kulinarną „Ryby wybrane”, przygotowaną z Fundacją Szkoła na Widelcu. Warto też kupować rzeczy z recyclingu, bo w ten sposób oszczędzamy tysiące litrów wody. A po co oszczędzać wodę? Pustynnienie nie tylko skazuje miliony ludzi na brak wody do picia, mycia się i gotowania posiłków, ale przyczynia się do zagłady zwierząt, które także cierpią i giną z braku wody.

W BELGII

Jednym z dużych projektów, nad którymi pracują członkowie WWF Belgia, jest „Rewilding Europe” – program mający na celu zachowanie dziko żyjących zwierząt, takich jak ryś, niedźwiedź i wilk, w ich środowisku naturalnym. Szczególnie chodzi o region Karpat, gdzie próbuje się też wprowadzić bizony. Wiele kampanii dotyczy miejsc poza Europą. Program „TX2” ma na celu podwojenie populacji tygrysów na świecie, których obecnie jest tylko 3900. Członkowie WWF starają się wywierać presję polityczną na rządy w sprawie ochrony siedlisk tygrysów i rozliczać je z podjętych przyrzeczeń; niszczą sidła założone przez kłusowników i walczą przeciwko nielegalnemu handlowi; edukują mieszkańców, jak współistnieć z dziką przyrodą. Populacja tygrysów od 2010 r. trochę się zwiększyła, więc jest nadzieja, że ta tendencja się utrzyma.

Belgijska sekcja stara się też poprawić los ginących słoni w Gabonie, chronić lasy w Kongu i Ekwadorze. Temu ostatniemu ma służyć kampania zatytułowana „Ouvrez grand les yeux quand vous achetez du bois” („Miej oczy szeroko otwarte przy zakupie drewna”), mająca na celu uwrażliwienie kupujących na wyrąb obszarów leśnych i przekonanie ich do kupna wyrobów z drewna oznaczonych symbolem FSC, który oznacza, że konsumenci przyczyniają się do ochrony lasów.

KAMPANIE

Jako ludzie jesteśmy cząstką przyrody, ale mamy olbrzymi i często negatywny wpływ na środowisko naturalne – kurczenie się obszarów zajmowanych przez zwierzęta, wymieranie poszczególnych osobników, grup czy całych populacji. Zwierzęta zawsze były obok nas i dobrze by było, by znów nauczyć się współistnieć. Przez ponad pół wieku działalności WWF przeprowadziła wiele kampanii dotyczących ochrony przyrody.

Bardzo przejmujące i zapadające głęboko w pamięć są kampanie ukazujące los zwierząt we współczesnym świecie. Na zdjęciach widzimy zwierzęta oraz krótki tekst lub zdanie nadające całości niespodziewaną puentę. Minimalizm tekstu i przejmujący obraz potrafią przekazać informację, która nas czegoś nauczy, ale i uświadomi, jak daleko zaszły zmiany w naturalnym środowisku i jak blisko są one z nami związane. Oto kilka z nich. „Proces pustynnienia niszczy 6 tys. gatunków zwierząt rocznie” to hasło jednego z banerów, na którym widzimy olbrzymie kolorowe papugi jeszcze w locie, ale już z niknącymi skrzydłami, oraz panterę prężącą się do skoku, której brakuje tylnej części tułowia. Na innej fotografii widać zarys ludzkich płuc utkanych z drzew. Ale jedno płuco jest już niepełne – wycięto z jego obszaru drzewa, co sprawiło, że zamiast życiodajnej zieleni jest wykarczowany, suchy obszar.

Kampania „Zanim będzie za późno” ma przybliżyć i urealnić wszystkim problem nadmiernej i rabunkowej wycinki lasów. Lasy, a zwłaszcza puszcza amazońska w Ameryce Południowej, są dla żyjących na Ziemi ludzi niczym zielone płuca. Czy może być coś gorszego niż atak rekina? Obrońcy zwierząt odpowiadają przewrotnie – tak, sytuacja, w której rekina już nie będzie. Oto niezwykle czytelne przesłanie kampanii ukazującej, że wpływ człowieka na ekosystem nie dotyczy tylko przeżycia lub wyginięcia zwierząt, ale też bycia w świecie, w którym te zwierzęta po prostu są obecne. Co 60 sekund wymiera jeden z gatunków zwierząt. Czy czeka nas przyszłość, w której będziemy mogli oglądać tylko makiety zwierząt, a nie je same?

CO MOŻE ZROBIĆ KAŻDY Z NAS?

Wszędzie, gdzie jesteśmy – przy stole, na zakupach, w podróży – możemy chronić przyrodę. W jaki sposób? To może być zarówno wsparcie materialne, jak i drobne czynności dnia codziennego. Oto kilka przykładów dotyczących zwierząt. Nie każdego dnia musimy jeść mięso. Możemy, a nawet musimy sprzeciwiać się stosowaniu przemocy wobec zwierząt – i tej bezpośredniej, i tej, której na co dzień nie zobaczymy. Jak to zrobić? Wybierajmy takie kosmetyki, które nie były testowane na zwierzętach; przeciwstawiajmy się tresurze zwierząt i pokazywaniu ich sztuczek w cyrku.

Nie należy przywozić dzikich zwierząt z egzotycznych podróży – nie wolno przemycać ich w bagażach, bo wyrwane ze swojego naturalnego środowiska często nie są w stanie przeżyć podróży, która kończy się dla nich porzuceniem lub śmiercią.

Pasek ze skóry krokodyla, figurka z kości słoniowej, kurtka z lamparta to pamiątki z wakacji. Czy także dla tych zwierząt, które straciły życie, by stać się kolejną zdobyczą niezorientowanego lub niechcącego znać prawdy turysty? Czy zdajemy sobie sprawę z bólu i cierpienia zwierząt, gdy zaspakajamy swój głód posiadania? Prawdziwą ceną za taką pamiątkę z wakacji jest śmierć zwierzęcia.

Nie pozostawiajmy śmieci na plaży, w wodzie, na deptaku, gdyż skutkuje to tym, że są one połykane przez ptaki i zwierzęta. Często są przyczyną ich przedwczesnej i pełnej bólu śmierci. Bezrefleksyjnie korzystamy z jednorazowych reklamówek w czasie zakupów? 70 proc. wyprodukowanych plastikowych przedmiotów zalega w morzach i oceanach.

GODZINA DLA ZIEMI

Ta akcja WWF realizowana jest od 2007 r. Lokalne oddziały organizacji na całym świecie rozmaicie reklamowały „Godzinę dla Ziemi”. Jej celem jest zachęcenie wszystkich ludzi korzystających na co dzień z elektryczności, by z niej na chwilę zrezygnowali. Każdego roku 28 marca o 20.00 lub 20.30 czasu lokalnego wszyscy są zachęcani do wyłączenia prądu na godzinę. Jak można przeczytać na stronie WWF – jedna zaoszczędzona kilowatogodzina energii to mniej o kilogramy dwutlenku węgla wyemitowanego do atmosfery. Tylko w 2008 r. w akcji wzięło udział 400 miast, 20 tys. przedsiębiorstw i 280 tys. domów w 35 krajach. W tym czasie gasną światła na najbardziej znanych budynkach świata: w Koloseum w Rzymie, w Operze w Sydney, na moście Golden Gate w San Francisco czy w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Od 2015 r. akcja „Godzina dla Ziemi” WWF ma stać się okazją do rozwiązywania konkretnych problemów ekologicznych. W Polsce w tym roku jest to związane z podpisaniem petycji o zachowanie Wisły w jej naturalnym korycie i ochronę jej przyrody oraz zaniechanie rozwoju żeglugi towarowej na rzece na rzecz rozwoju żeglugi turystycznej.

 

Chrońmy przyrodę z ludźmi i dla ludzi.

 

Sylwia Maj

Gazetka 160 – kwiecień 2017

WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: