WIECZNIE MŁODZI

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 165 październik 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Pragnienie zatrzymania młodości towarzyszyło ludziom od wieków. Na tym utopijnym dążeniu do zachowania wiecznej urody, zdrowia i młodego wyglądu wyrósł ogromny biznes, który z roku na rok coraz bardziej się rozwija. Moda na nieprzemijającą młodość kusi bowiem coraz więcej ludzi we wszystkich zamożniejszych krajach świata.

POCZĄTKI MARZENIA

Walka o młodość trwa od zamierzchłych czasów. Wystarczy chociażby wspomnieć starożytnych Egipcjan, którzy słynęli ze stosowania zabiegów upiększających mających spowolnić oznaki starzenia się. To właśnie oni jako pierwsi przygotowywali także różnego rodzaju upiększające mikstury, najczęściej na bazie ochry, tłuszczu zwierzęcego i nasion kwiatów. Na całym świecie znana jest egipska królowa Kleopatra – słynąca z nieziemskiej urody – która namiętnie zażywała kąpieli w oślim mleku z miodem. Tego rodzaju zabiegi miały zapewnić jej na długie lata młody wygląd i aksamitną, idealnie gładką skórę. Kąpiele w mleku stosowała w starożytności także żona cesarza rzymskiego Nerona – Poppea Sabina.

Przez wszystkie wieki kobiety w większym bądź mniejszym stopniu dbały o swoją cerę, pielęgnowały skórę i włosy. Czyniły to jednak domowymi sposobami przekazywanymi z matki na córkę. Maseczki na bazie ziół, mleka i dostępnych produktów stały się podstawą produkcji kosmetyków dopiero u progu XX wieku za sprawą dwóch kobiet – Elizabeth Arden i Heleny Rubinstein. Pierwsza z nich wpadła na pomysł, by wyrabiane metodą chałupniczą mydła, maści i kremy zapakować w kolorowe pudełka, ładnie nazwać i ustawić w sklepie na półce. W 1909 roku otworzyła pierwszy salon piękności w Nowym Jorku. Z kolei Helena Rubinstein, polska Żydówka z Krakowa, otworzyła w Londynie rok wcześniej pierwszy sklep z kremami do pielęgnacji twarzy. Wówczas właśnie rozpoczął się przemysł kosmetyczny na wielką skalę, zapoczątkowując prawdziwą rewolucję estetyczną.

W bliższych nam czasach warta odnotowania jest przemiana obyczajowa dzieci kwiatów z przełomu lat 60. i 70, dająca początek dominacji kultu młodości, w którym obecnie żyjemy. To właśnie ta epoka sprawiła, że młodość została wydobyta z marginesu kultury i postawiona na pierwszym planie życia politycznego i kulturalnego. Młodość przestała być kojarzona z niedojrzałością emocjonalną i intelektualną, lecz stała się synonimem niesłabnącego latami apetytu na życie, niespożytej energii i spontanicznych zachowań.

ZŁOTY BIZNES

O tym, że moda na wieczną młodość zdobywa coraz większe rzesze zwolenników, świadczy intensywny i trwały rozwój przemysłu nastawionego na produkcję wyrobów związanych z kosmetyką, dietetyką i sportem. Ten gigantyczny wręcz biznes wspierają najnowsze osiągnięcia nauki i medycyny, dodatkowo wzmocnione zręcznymi metodami marketingowo-handlowymi. Od lat powstają nowe dziedziny nauki nastawione tylko i wyłącznie na przedłużanie młodości i konserwowanie urody. Są to medycyna estetyczna i kosmetologia. To właśnie dzięki nim odwieczne ludzkie pragnienie zatrzymania czasu stało się bliższe i bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej. Stąd też nie bez powodu ogromna machina biznesu piękności staje się jedną z wiodących gałęzi gospodarki, kreując nowe potrzeby, nowe usługi i nowe miejsca pracy.

Jednym z najbardziej znanych symboli zabiegów upiększających, poprawiających kondycję i stan zdrowia jest SPA. Nazwa belgijskiej miejscowości, w której narodziła się idea leczenia i dbania o zdrowie poprzez wykorzystanie wody, znana jest na całym świecie najbardziej przeciętnemu zjadaczowi chleba. Uznanie i znakomitą reputację źródła termalne w Spa zaczęły zdobywać już od 1868 roku, m.in. dzięki wybitnym kuracjuszom odwiedzających to uzdrowisko, wśród których znaleźli się np. cesarz Józef II, pisarze Victor Hugo i Aleksander Dumas oraz członkowie belgijskiej rodziny królewskiej. Od tego momentu koncept leczenia schorzeń, poprawy kondycji zdrowotnej oraz wykonywania zabiegów upiększających i relaksujących zaczął zdobywać zwolenników w wielu zakątkach świata. Z czasem SPA stało się symbolem idealnego połączenia tradycji i nowoczesności w celu zapewnienia sobie zdrowia i dobrej kondycji na długie lata życia. Obecnie lista zabiegów oferowanych w większych i mniejszych ośrodkach SPA jest bardzo długa. Znajdują się na niej m.in. różnego rodzaju kąpiele i masaże wodne, zabiegi relaksujące i upiększające twarz (liftingujące, przeciwzmarszczkowe, nawilżające itd.) i ciało, seanse gimnastyki wodnej.

Seanse odnowy biologicznej to jednak nie wszystko. Wraz z pierwszymi kremami w słoiczkach sprzedanymi przez wspomniane już prekursorki przemysłu kosmetycznego – Elizabeth Arden i Helenę Rubinstein – ruszyła machina biznesu związanego z dbaniem o własne ciało. Wykorzystując odkrycia z biologii i chemii oraz wynalazki techniczne, zaczęła się rozwijać nowa gałąź nauki – medycyna estetyczna. Coraz częściej pojawiają się tzw. kosmeceutyki, czyli tabletki łączące w sobie właściwości kosmetyków i działanie lekarstw. Należą do nich m.in. melatonina i L-karnityna. Podsuwane przez koncerny farmaceutyczne „cudowne” specyfiki kupuje coraz większa rzesza ludzi, wierząc bezgranicznie, że zapewnią im one młodość, zgrabną sylwetkę i urodę. Modę na stosowanie zamkniętych w tubkach i fiolkach obietnic wiecznej młodości umiejętnie podsycają reklamodawcy, sięgając coraz częściej do naukowych autorytetów sypiących w reklamach specjalistyczną terminologią zaczerpniętą z podręczników medycyny.

Przemysł piękności wydaje się odporny na wszelkie wahania giełdowe, gospodarcze kryzysy i polityczne turbulencje. Niezależnie od tego, co się w świecie dzieje, firmy z branży kosmetycznej i pokrewnych jej gałęzi (sport, zdrowe żywienie, odchudzanie itp.) mają się dobrze. A wszystko to za sprawą wiernych klientów, którzy rocznie wydają kolosalne sumy na produkty i usługi z branży zdrowie-uroda-sylwetka. Przykładowo, wydatki Amerykanów na pielęgnację ciała przewyższają sumy przeznaczane na naukę. W Europie Zachodniej prym pod względem wydatków na kosmetyki wiodą Francuzi i Belgowie. Polacy wydają nieco mniej, ale są to sumy przekraczające wydatki na rozrywki kulturalne. Nawet w bardzo tradycyjnych i konserwatywnych Indiach obserwuje się każdego roku znaczny wzrost sprzedaży kosmetyków. Z kolei w Brazylii banki udzielają kredytów na rozpowszechnione (200 tys. rocznie) w tym kraju operacje plastyczne.

Zachłyśnięcie się na światową skalę dążeniem do wiecznej młodości i urody potwierdzają gigantyczne obroty przemysłu piękności, sięgające 160 mld dolarów rocznie. Dochody z produkcji kosmetyków rosną w tempie 7 proc. rocznie, czyli dwa razy szybciej niż PKB krajów wysoko rozwiniętych. Ten niesamowity wzrost napędzają (zwłaszcza na zachodzie Europy i w Ameryce Północnej) zamożni seniorzy i dorośli w sile wieku cieszący się coraz zasobniejszymi kieszeniami.

MŁODE DZIADKI


Moda na młodość przejawia się nie tylko w coraz częstszym sięganiu po witaminy mające zapewnić świetną kondycję czy po produkty redukujące zmarszczki. To także stopniowa zmiana sposobu życia osób w starszym i podeszłym wieku. Coraz większa liczba seniorów prowadzi bardzo aktywny tryb życia, nie zgadzając się na samotną egzystencję w czterech ścianach.

Zachodni emeryci już od dawna podróżują po świecie, aktywnie działają w rozlicznych stowarzyszeniach, zapisują się na rozmaite kursy dokształcające. W zależności od stanu zdrowia uprawiają także różne dyscypliny sportu. We Francji i Belgii ogromną popularnością cieszy się joga oraz nordic walking, czyli marsz z kijkami. Jego zaletą jest możliwość umawiania się w kilka osób i wspólne wędrowanie po zielonych okolicach miasta, lasach czy nawet górach. Coraz więcej zwolenników zdobywa także jazda na poziomym rowerze, sprzyjająca odciążeniu kręgosłupa, co jest niezmiernie istotne przy różnego rodzaju bólach pleców i stawów.

W Polsce także z roku na rok przybywa aktywnych seniorów, choć dla wielu sporym ograniczeniem w podejmowaniu rozmaitych przedsięwzięć bywa brak funduszy i obciążenie opieką nad wnukami. Niemniej jednak można zaobserwować zmiany podejścia do starości, która w mniejszym niż dawniej stopniu kojarzona jest z samotnością, chorobą i siedzeniem w domu przed telewizorem. Polskie Uniwersytety Trzeciego Wieku z roku na rok przeżywają coraz większe oblężenie. Oferując darmowe studia, sprzyjają nie tylko rozwojowi intelektualnemu starszych osób, ale także ich uspołecznieniu. Spotkania w gronie zainteresowanych zdobywaniem wiedzy to przecież znakomity sposób na nawiązywanie nowych znajomości i przyjaźni.

Wszystkie te zachodzące od lat zmiany społeczne są dla socjologów przykładem coraz większej dominacji kultury, która z ciała i urody uczyniła główny punkt zainteresowania. Coraz mniej liczy się wiek, pochodzenie społeczne czy wykonywany dawniej zawód lub posiadane wykształcenie. Ludzi postrzega się przede wszystkim poprzez pryzmat ciała. Dla naukowców jest to charakterystyczne dla społeczeństw rozwiniętych zjawisko, które określają mianem wymytej tożsamości. Obowiązująca dawniej jedynie w show biznesie zasada „jesteś tym, na kogo wyglądasz” funkcjonuje obecnie w całym społeczeństwie. Zadbany ubiór, młoda twarz, świetnie dobrana fryzura stają się równie ważne jak to, co się pod nimi kryje. Odpowiedni wygląd nie jest już w naszych czasach wyłącznie kwestią mody, ale także warunkiem życiowego sukcesu.

Biologiczny proces starzenia się zostaje w coraz większym stopniu – w granicach dostępnych możliwości technologicznych, naukowych i medycznych – hamowany i negowany. Naturalny strach przed starością i śmiercią nie tylko staje się siłą napędową licznych gałęzi przemysłu i biznesu, ale też ma wpływ na sposób życia dojrzałych i starszych osób. Można uznać to za bardzo pozytywne zjawisko. W końcu zachowanie sprawności fizycznej, dobrego zdrowia i jasnego umysłu sprawia, że nadchodząca jednak nieuchronnie starość może być przeżyta w o wiele lepszy sposób niż dawniej. Z drugiej jednak strony niezmiernie ważne staje się zachowanie we wszystkim umiaru. Słysząc, że w Polsce od pewnego czasu modne staje się poddawanie operacjom plastycznym dzieci przed pierwszą komunią świętą w celu dokonania korekty nosa lub uszu, można poważnie się zatrwożyć o przyszłość kolejnych pokoleń. Gdzie bowiem zatrzyma się rozpędzona na dobre machina biznesu kosmetycznego i estetycznego? W jakim momencie nastąpi opamiętanie, że wszystko ma swoje granice? I czy ono w ogóle nadejdzie?...

Elżbieta Kuźma


Gazetka 165 – październik 2017


WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: