PODNOSZĄC WZROK, POWIEDZMY STOP

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 169 marzec 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

W dobie populistycznych haseł dochodzą do głosu również te pełne nienawiści, które nabierają prawa bytu w europejskiej – i polskiej – rzeczywistości. Coraz częściej słyszymy o atakach skierowanych na różne grupy społeczne, coraz częściej też wymierzone są one w osoby „inne”, najczęściej te o odmiennym wyglądzie świadczącym o innej narodowości.

Te akty przemocy przybierać mogą różne formy – od obelg i gróźb po pobicia, nawet ze skutkiem śmiertelnym. Miejsca zdarzeń coraz częściej są tłumne, publiczne, „dzienne” – nienawiść już nie kryje się tylko w ciemnym zaułku, ale wchodzi do tramwajów, autobusów, pociągów, na przystanki, na ulice, na bazary i targi, we wszelkie miejsca publiczne… Co robić, kiedy jesteśmy świadkami takiego zdarzenia?

NIENAWIDZĄC „INNEGO”

Spuścić oczy, odwrócić głowę – to wyjście wybierane przez wielu obserwatorów, ale najbardziej krzywdzące. I nie chodzi tylko o to, że niehonorowo jest udawać, że się nie widzi przemocy tuż obok – chodzi też o utrwalanie w społeczeństwie przeświadczenia, że zachowanie godzące w godność drugiego człowieka, jego wyzywanie, a nawet pobicie, jest normalne. Nie reagując, niemo zgadzamy się na nienawiść skierowaną w kierunku… no właśnie, czyim? Obcego?

Niestety, dzisiaj najwięcej agresywnych ataków występuje na tle rasistowskim i ksenofobicznym. Nie umiejąc zaakceptować obcości, wielu Europejczyków, w tym Polaków, wymierza palec – według nich – sprawiedliwości w przedstawiciela niemile widzianej nacji, co staje się narzędziem opacznie pojętego patriotyzmu, chorobliwego nacjonalizmu, czasem nawet totalitaryzmu. W efekcie coraz częściej obcokrajowiec boi się wychodzić z domu, i to nie tylko po zmroku.

Utożsamianie np. obywateli państw muzułmańskich czy afrykańskich z gwałcicielami, terrorystami czy złodziejami jest karygodne. Wielu zapomina, że to gwałciciel gwałci, terrorysta podkłada bomby, złodziej kradnie, morderca morduje. Polak, Niemiec, Francuz, Belg, Anglik, Włoch, Hiszpan, który dopuścił się wymienionych czynów, jest zbrodniarzem i nie jest w niczym lepszy od zbrodniarza Turka, Pakistańczyka czy Algierczyka. Tymczasem nagminnie winę za stereotypy dotyczące danej rasy rozciąga się na całe społeczności, ba, nieraz obrywa się zupełnie nie tym, o których oprawcom chodziło. Niedawny atak na polskiego profesora w warszawskim tramwaju za to, że rozmawiał po niemiecku, dowodzi niestety, że nienawiść doszła do momentu, kiedy po prostu musi być wyrażona – nieważne, w jaki obiekt uderzy, jaka jest jej podstawa i skutek.

ALARMUJ!

Dlatego musimy reagować – i to nie po cichu, z boku, ale krzycząc w głos. Najlepiej jednym, wspólnym głosem. Bardzo często boimy się reakcji z powodu zwrócenia na siebie uwagi atakującego, który może skierować agresję w naszą stronę. Jednak bez reakcji nas, świadków, rasizm i ksenofobia zadomowią się w naszej przestrzeni publicznej na dobre.

Najważniejsze więc, by w ogóle zareagować – nie bać się konsekwencji zwrócenia uwagi, szczególnie jeśli jesteśmy w tłumie. Nasza reakcja ma być punktem zapalnym dla pozostałych świadków – kiedy już jedna osoba zwróci uwagę na zdarzenie i stanie w obronie poszkodowanego, pozostali świadkowie też nie pozostaną obojętni. Zwracając więc uwagę atakującemu, musimy głośno i stanowczo wyrazić swoje zdanie – w ten sposób stawiamy swoistą granicę agresji, jasno określamy: „Stop, wystarczy, na więcej nie może sobie pan/pani pozwolić”. Jeśli już usłyszy nas agresor, usłyszą też inni i włączą się w zdarzenie, broniąc – już w grupie – osoby poszkodowanej. Wtedy zazwyczaj osoba atakująca się wycofa. Jeśli jest jednak niebezpieczna – nie dyskutujemy z nią, tylko zawiadamiamy od razu odpowiednie służby. Możemy zadzwonić na policję, możemy wysłać SMS-a, zatrzymać pojazd i wezwać kierowcę – byle szybko, zanim pogróżki słowne lub rękoczyny przemienią się w nierówną walkę, podczas której już niewiele będzie się dało zrobić.

Kiedy już sytuacja zostanie opanowana, trzeba pamiętać o wsparciu osoby atakowanej – nie tylko ze strony medycznej, jeśli doszło do rękoczynów. Wsparcie psychiczne jest równie ważne; czasem wystarczy zwykła rozmowa czy parę ciepłych słów. Liczy się także pomoc w komunikacji z odpowiednimi służbami lub opieką medyczną, jeśli występuje bariera językowa, oraz zapewnienie transportu poszkodowanemu. Nawet jeśli w trakcie zdarzenia nie udało się ująć sprawców lub zawiadomić odpowiednich służb, warto zgłosić oficjalnie napaść. Tylko wtedy będzie istniała jakakolwiek szansa na szerszą walkę z przemocą na tle rasistowskim. Przede wszystkim jednak musi znaleźć się choć ten jeden odważny, który stanie w obronie krzywdzonego. Od takiej jednostki może zacząć zmienić się nasza rzeczywistość – pełna strachu, jeśli tylko trochę różnimy się od stereotypowego mieszkańca danego państwa, regionu czy miasta.

 

Brunatna Księga

To dokument stanowiący zbiór przestępstw i incydentów na tle rasistowskim i ksenofobicznym oraz aktów dyskryminacji na terenie Polski. Jest prowadzony przez Stowarzyszenie Nigdy Więcej od 1996 r. Będąc świadkiem agresji w kierunku cudzoziemca, warto zgłosić zdarzenie również do Brunatnej Księgi – więcej informacji o inicjatywie znajduje się na stronie www.nigdywiecej.org/brunatna-ksiega. Dzięki takiemu zgłoszeniu będziemy mieć pewność, że fala nienawiści została przerwana nie tylko w chwili zdarzenia, ale też że jej ślad pozostanie na dłużej i być może kiedyś uchroni niewinnych przed notowanymi już napastnikami.

 

Ewelina Wolna-Olczak

 

 

Gazetka 169 – marzec 2018

 

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA