ZRÓB COŚ DOBREGO – FUNDACJE SZYMONA HOŁOWNI

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 169 marzec 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Fundacja Kasisi i Fundacja Dobra Fabryka to fundacje Szymona Hołowni. Nie korzystają one z grantów czy funduszy, ale działają w oparciu o finansowanie społecznościowe na rzecz potrzebujących w krajach Afryki. Dzięki Państwa wsparciu w roku 2017 udało się dotrzeć z pomocą do 30 tys. osób. My znamy ich historie, wyzwania i problemy. Nasi podopieczni często przezwyciężają trudności dzięki Państwa życzliwości oraz wsparciu. Dlatego też pragnę podzielić się jedną z wielu historii dostępnych na stronie internetowej oraz profilu facebookowym Dobrej Fabryki oraz Fundacji Kasisi.

Ewa Hajdukonis

 

Historia Claire

Oto historia Claire i jej rodziny. Trzydziestopięcioletnia matka sześciorga dzieci krótko po tym, jak urodziła najmłodszą córkę, dowiedziała się, że jej życie lada moment legnie w gruzach. I legło. Szybciej, niż się spodziewała. Marzenia o tym, że w końcu się z mężem odbiją od dna i zawalczą o przyszłość dzieci, spopieliły się w tej samej chwili, w której smutną wieść przekazał kobiecie lekarz ze szpitala w Kibagabaga. Wstrętny, zimny i bezlitosny rak piersi. Zaawansowane stadium. Komórki rakowe już dawno wzięły do niewoli sąsiednie organy. Nic nie da się zrobić.

Kilka tygodni po tym, jak bezradność lekarzy ostatecznie została potwierdzona wypisem ze szpitala, Claire trafiła do naszego hospicjum. Już wtedy nie mogła chodzić. Pojawił się paraliż poniżej odcinka lędźwiowego kręgosłupa.

Przed chorobą młoda Rwandyjka mieszkała z mężem i sześciorgiem dzieci w czymś, co zwykle służy do przechowywania mioteł i innych niepotrzebnych na co dzień gratów. Mały schowek rozmiarów 1,5 na 3 m, przyklejony do domu mieszkalnego. Dom należy do człowieka, który za 10 tys. franków miesięcznie, czyli około 11 euro, pozwolił ośmioosobowej rodzinie zająć swoją przydomową rupieciarnię. Rzecz jasna nie było w niej wody, kuchni ani sypialni. Osiem osób spało obok siebie, szczelnie wypełniając byle jaką glinianą podłogę.

Lokum jednak wcale nie było największym zmartwieniem rodziny. Od dwóch miesięcy nikt nie wiedział, gdzie był jedyny (dziesięcioletni) syn Claire. Głód kazał mu wyjść na ulicę w poszukiwaniu jedzenia.

Mąż wraz z pięciorgiem dzieci, które wciąż pozostają pod jego opieką, odwiedził żonę raz. Obiecał, że przyjedzie znów, ale za miesiąc. Nie mógł częściej, bo zarabiał miesięcznie zaledwie 20 tys. franków (około 22 euro) i wydawał połowę na to, co na wyrost można nazwać mieszkaniem, więc zostawało mu 11 euro. Pokonanie motorem drogi do hospicjum, czyli pewnie koło 20 km, to koszt ponad 4 euro. Niby niewiele, ale w skali ich rodzinnego budżetu odwiedziny żony to wydatek, który w Europie można byłoby porównać do kosztu tygodniowego wypadu all inclusive na pełną atrakcji gorącą wyspę na Morzu Śródziemnym.

Podczas gdy przy hospicyjnym łóżku Claire opowiadała z detalami o sytuacji swojej rodziny, nasze Anioły (www.dobrafabryka.pl/anioly): Ernestina i siostry od razu wiedziały, co trzeba robić. Wymiana porozumiewawczych spojrzeń zapowiadała to, co miało się wydarzyć. Następnego dnia z samego rana ekipa naszego hospicjum i przedstawiciele Dobrej Fabryki pojechali odwiedzić rodzinę. Po drodze zatrzymali się na targu Kimironko, kupili ryż, olej i fasolę i ruszyli dalej.

Na miejscu zastaliśmy ojca i pięcioro z sześciorga dzieci. Najmłodsze to roczna dziewczynka, która nie dość, że nie miała przy sobie na co dzień mamy, nie miała też odpowiedniego jedzenia. Organizm zdążył już wysłać znaki ostrzegawcze w postaci opuchlizny towarzyszącej zwykle chorobie głodowej.

Bez wahania dołączyliśmy rodzinę Claire do naszego nowego projektu dla rodzin www.dobroczynne24.pl/p/pomoc-dla-rodziny-claire.

Prócz zakupów spożywczych ojciec dostał od nas instrukcję, jak powinny wyglądać najbliższe tygodnie. W związku z tym, że rodzina od razu dostała od WAS zapas jedzenia na najbliższy czas i jeden problem miała z głowy, na pierwszym miejscu na liście priorytetów znalazły się poszukiwania dziesięcioletniego syna.

Kilka dni po tym, jak odnaleźliśmy chłopaka i spotkał się z mamą, kobieta umarła, a my postanowiliśmy, że zaopiekujemy się jej gromadką. Dzięki Wam dzieciaki poszły do szkoły. Dawid, głowa rodziny, dostał pracę w hospicyjnym ogrodzie. Rodzina przeniosła się do Kabugi, do skromnego, ale już domu. Koniec roku szkolnego zaskoczył nas wszystkich, bo okazało się, że dzieci Claire, prócz tego, że są po prostu cudowne, świetnie się też uczą. Wszystkie w pierwszej dziesiątce na prawie setkę dzieciaków. Szkoła to dla nich spełnienie marzeń.

Kupiliśmy rodzinie żywność i postanowiliśmy, że dzieci od nowego roku pójdą do nowej, lepszej szkoły. Chcieliśmy, by miały do niej bliżej, dlatego wspólnie z Dawidem odwiedziliśmy dom do wynajęcia tuż obok szkoły. Dawid w swojej skromności od razu stwierdził, że to nie dla nich, że ich nie stać i musimy wracać. Wynajęcie domu będzie kosztowało ponad 70 euro miesięcznie. W nowym lokum jest prąd, trzy pomieszczenia i kuchnia polowa. O takich warunkach sześcioosobowa rodzina nigdy nawet nie marzyła. Wynajmująca nieruchomość kobieta po podpisaniu przez nas kontraktu stwierdziła, że Dawid musi się bardzo modlić, skoro trafił na tak dobrych ludzi. Modli się, to prawda; poza tym jest też bardzo odpowiedzialnym i mądrym ojcem i widać, jak mądrze korzysta z wyciągniętej do niego ręki. Marzenia rodziny spełniają się dzięki Wam, dzięki temu, że poznaliście Claire i chcieliście pomóc rodzinie.

Wszyscy nasi podopieczni, ci w Dakarze, Rwandzie, Demokratycznej Republice Konga, w Togo i Burkina Faso, w końcu bezdomni w warszawskich pustostanach dzięki Wam będą mieli lepsze święta. Wspólnie z Wami robiliśmy w tym roku, co tylko się da, by kolejnych kilka centymetrów kwadratowych tego świata zmienić na lepsze. Rodzina Claire jest dowodem na to, że dzięki Wam się udało.

Murakoze!

 

Fundacja Dobra Fabryka

 

SPOTKANIA Z SZYMONEM HOŁOWNIĄ:

 

Sobota, 17 marca
19:00 – spotkanie w Domu Polski Wschodniej

Avenue de Tervueren 48
1040 Bruxelles

Zapisy mailowo: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

tel.: 0032 2 738 02 20


Niedziela, 18 marca
11:30 – spotkanie w Polskiej Parafii Prawosławnej w Brukseli

Rue de la Floraison / Bloeistraat 35

1070 Bruxelles

Po spotkaniach będzie możliwość zakupu autorskich książek oraz otrzymania dedykacji. Po mszy odbędzie się kwesta na rzecz podopiecznych Fundacji Kasisi oraz Fundacji Dobra Fabryka.

 

Gazetka 169 – marzec 2018

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA