WIKTYMOLOG-PSYCHOTRAUMATOLOG, CZYLI KTO?

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 169 marzec 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Rozmowa z Agnieszką Sità

Agnieszka Sità – absolwentka prawa i kryminologii Uniwersytetu Łódzkiego i studiów podyplomowych w zakresie prawa europejskiego na Uniwersytecie w Katanii, posiada dyplom Université de Paris V studiów interdyscyplinarnych z psychotraumatologii klinicznej i wiktymologii oraz dyplom Centrum Psychotraumatologii Montoyer w Brukseli. W Belgii mieszka od ponad 10 lat. Przez dłuższy czas pracowała w instytucjach europejskich oraz dla polskich władz regionalnych. Uzyskała uprawnienia tłumacza ustnego oraz pisemnego w języku francuskim, włoskim oraz angielskim. Posługuje się także językiem niderlandzkim. Udziela konsultacji również w sprawach administracyjno-prawnych.

W każdy pierwszy piątek miesiąca w godzinach od 9.00 do 16.30 organizuje bezpłatnie konsultacje dla młodzieży oraz osób znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej.

Więcej informacji na stronie www.porada.be lub pod numerem 0495 28 98 24.

Lutowe popołudnie, umawiamy się z Agnieszką w kawiarni przy Rondzie Schumana, niedaleko jej biura. Kiedy przychodzimy, Agnieszka właśnie dopija cappuccino – mówi, że to taka chwila relaksu po kilkugodzinnym dyżurze w belgijskim odpowiedniku Telefonu Zaufania, gdzie jest wolontariuszką. To dla niej bardzo wzbogacające doświadczenie, choć przyznaje, że jest to duże wyzwanie nawet dla psychotraumatologa-wiktymologa, ponieważ wiele osób tam dzwoniących dzieli się anonimowo bardzo trudnymi doświadczeniami i czasem po prostu trudno jest zachować zdrowy dystans wobec osoby w trudnej sytuacji znajdującej się po drugiej stronie słuchawki… No właśnie, to dobra okazja, aby zapytać, kim jest i czym się zajmuje wiktymolog-psychotraumatolog.

To dość niespotykany zawód, czy mogłabyś wyjaśnić pochodzenie jego nazwy?

Zdaję sobie sprawę z tego, że to brzmi dość skomplikowanie, ale tak naprawdę wiktymologia jest nauką o ofierze w sensie kryminologicznym, czyli chodzi tutaj o ofiarę przestępstwa w rozumieniu prawa karnego. Należy to rozróżnić od potocznego rozumienia słowa „ofiara”, np. mówi się, że ktoś padł ofiarą powodzi i nie może się po tym pozbierać, bo stracił np. dorobek całego życia. W takiej sytuacji, jeśli to konieczne, do gry wchodzi właśnie psychotraumatolog.

Psychotraumatolog, czyli…

Czyli osoba specjalizująca się w psychotraumatologii – dziedzinie, która wyjaśnia zjawiska związane z przeżyciem traumy. Trauma to uraz psychiczny, szok, który może powodować zaburzenia psychiczne oraz somatyczne. Uraz wywołuje reakcję intensywnego lęku, poczucia bezradności. Człowiek może doświadczyć takiego urazu bezpośrednio, ale może być też jego świadkiem. Przykłady takich zdarzeń to m.in klęski żywiołowe, katastrofa samolotu, działania wojenne, atak terrorystyczny, niespodziewana śmierć bliskiej osoby z przyczyn naturalnych, diagnoza choroby zagrażającej życiu. Ze zdarzeniem traumatycznym mamy do czynienia w sytuacji związanej z zagrożeniem życia lub integralności fizycznej.

Większość osób, które doświadczyły traumatycznego wydarzenia, powraca do normalnego funkcjonowania. Jednak u pewnej grupy osób takie trudne emocje nie ulegają zmniejszeniu, a wręcz powracają czasem ze zdwojoną siłą, przybierając różne formy, takie jak wybuchy gniewu i złości, nadmierna czujność, problemy z koncentracją; unikanie miejsc i ludzi przypominających zdarzenie; uporczywe myślenie o wydarzeniu w trakcie wykonywania innych czynności. Te osoby są szczególnie narażone na PTSD (zespół stresu pourazowego). Oczywiście bardzo często spotykamy się z sytuacją, gdy ofiara przestępstwa pada też ofiarą traumy – dotyczy to zwłaszcza przemocy w rodzinie, przestępstw na tle seksualnym.

Naturalnie, nie każdy czyn zabroniony, którego padniemy ofiarą, musi wywołać uraz. Wyobraźmy sobie, że skradziono nam samochód. Z pewnością jest to bardzo nieprzyjemne uczucie, ale rzadko powoduje traumę. W przeciwieństwie np. do kradzieży z rozbojem…

Jeśli dobrze rozumiem, to pracę psychotraumatologa można przyrównać do pracy psychologa bądź psychoterapeuty, natomiast jeśli chodzi o wiktymologa, to bliżej mu do prawnika albo kryminologa?

Zdecydowanie tak. Jak wspominałam, wiktymologia wywodzi się kryminologii, a przedmiotem jej badań jest rola ofiary w genezie przestępstwa. Kiedyś sądzono, iż zależność pomiędzy sprawcą przestępstwa a czynem, którego dokonał, jest oczywista. Z czasem okazało się jednak, że w wielu przypadkach w trójkącie sprawca – czyn – ofiara relacje pomiędzy ofiarą a sprawcą też nie są przypadkowe. Jeden z wniosków wypracowanych przez badaczy problemu sprowadza się do stwierdzenia, że ryzyko zaistnienia przestępstwa stanowi wypadkową „skłonności do jego popełnienia” przez sprawcę i „podatności wiktymologicznej” ofiary.

Wiktymolog szuka na przykład odpowiedzi na pytanie, dlaczego córka-ofiara, wobec której stosowana jest przemoc ze strony ojca – pijaka i awanturnika – znajduje sobie męża o dokładnie takich samych cechach, który traktuje ją dokładnie tak, jak traktował ją ojciec. Wiktymolog to trochę taki „śledczy”, który chce pomóc ofierze uwolnić się od agresora poprzez dokładne przeanalizowanie relacji zachodzących pomiędzy tymi dwoma podmiotami i znalezienie rozwiązań prawnych, które jak najlepiej zabezpieczą interesy ofiary oraz dadzą jej szansę na definitywne uwolnienie się z patologicznej sytuacji.

I to się udaje?

Niestety, to są bardzo delikatne i zawiłe zależności, które – tak jak w przypadku przemocy domowej – pogłębiały oraz utrwalały się całymi latami. Rzadko się zdarza, że już po pierwszym spotkaniu osoba, wobec której ktoś z najbliższego otoczenia stosuje przemoc, decyduje się na złożenie skargi. Przychodząc, taka osoba raczej chce zorientować się, jakie prawa jej przysługują, gdyby kiedyś jej sytuacja się jeszcze „pogorszyła”… Jest to niestety tryb bardzo warunkowy. Najczęściej kroplą przelewającą czarę goryczy i skłaniającą kobietę do podjęcia konkretnych kroków jest obawa o integralność psychofizyczną dzieci. Jeśli kobieta jest bita lub poniżana, a dzieciom (w jej przekonaniu) nie dzieje się krzywda, to często nie jest to dla niej wystarczająca motywacja, aby zwrócić się po pomoc.

Mówisz: „w jej przekonaniu”. Czy to oznacza, że to przekonanie nie jest właściwe?

Dziecko będące świadkiem przemocy pada pośrednio też jej ofiarą. Istnieje poważne ryzyko, że syn, który był świadkiem stosowania przez ojca przemocy wobec matki, sam w przyszłości może odtwarzać niewłaściwe wzorce relacji i powielać zachowania ojca. Albo w drugą stronę – może identyfikować się z bitą matką i chcąc się nią opiekować oraz czując się za nią odpowiedzialnym, może mieć w przyszłości kłopoty z odnalezieniem się w roli męża lub ojca. Jedno jest pewne, którąkolwiek z tych postaw przyjmie jako osoba dorosła, nie pozostanie to bez wpływu, niestety negatywnego, na życie jego i osób w jego otoczeniu.

To prawda, że trauma przechodzi z pokolenia na pokolenie i taka sytuacja trwa aż do momentu, w którym ktoś znajdzie w sobie siłę oraz odwagę, aby przerwać łańcuch przemocy, a my, czyli wiktymologowie, psychotraumatologowie, jesteśmy po to, aby taką osobę w tym procesie wesprzeć zarówno w sensie prawnym, jak i psychologicznym.

Plany na najbliższe miesiące…?

Chciałabym zorganizować bezpłatne warsztaty, których tematem byłaby próba zdefiniowania, które zachowania są przejawem jakiegoś trudnego momentu w życiu danej osoby, a które podlegają już pod definicję przemocy. Wydaje mi się, że warto zapoznać się  z pewnymi podstawowymi pojęciami, żeby móc zareagować odpowiednio wcześnie, jeśli wystąpią jakieś niepokojące sygnały.

Dziękujemy za rozmowę i mamy nadzieję, że wrócimy jeszcze do tych tematów na łamach „Gazetki” w najbliższych miesiącach.

Gazetka 169 – marzec 2018


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA