PRAWO DZIECI DO EDUKACJI ZAMIAST PRACY


PRAWO DZIECI DO EDUKACJI ZAMIAST PRACY

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 172 czerwiec 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Na całym świecie 250 mln dzieci poniżej 15. r.ż. zmuszonych jest pracować. Nie chodzą do szkoły i nie mają dzieciństwa. Najczęściej dotyczy to nieletnich w Afryce i Azji oraz na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Łacińskiej. Jeszcze w XIX w. w Europie powszechny był zwyczaj zatrudniania dzieci w fabrykach i kopalniach. Zmiana nastąpiła na początku XX w., kiedy to w krajach uprzemysłowionych w Europie i Ameryce pojawiły się ustawy regulujące pracę dzieci i wprowadzono powszechny obowiązek edukacji. Dziś o to samo walczą obrońcy praw dziecka w Afryce, Azji i Ameryce Południowej. Co roku 12 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci.

PRZYCZYNY

W wielu rejonach świata szkoły są płatne i nawet jeśli czesne wynosi niedużo, to rodziców często i tak nie stać na jego zapłacenie. Przeszkodą jest też zbyt duża odległość szkoły od domu rodzinnego. Dwa, trzy kilometry można przebyć na piechotę, ale nie 10 czy 15. Trzeba dodatkowych pieniędzy na bilety, jeśli w ogóle działa w tym rejonie jakakolwiek komunikacja. Szkoły często są zamykane ze względu na toczące się na danym obszarze wojny lub konflikty zbrojne lub z powodu złej sytuacji ekonomicznej państwa. Liczne choroby, na przykład dziesiątkujące populację Afryki AIDS, przyczyniają się do tego, że brakuje nauczycieli, a dzieci nie trafiają do placówek szkolnych lub kończą naukę przedwcześnie.

Czemu dorośli wysyłają dzieci do pracy? Powody są różne, ale przyczyną jest najczęściej brak pieniędzy. Dzieci zmuszone pracować fizycznie pochodzą głównie z rodzin biednych i bardzo biednych, które nie są w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb wszystkich swoich członków. Dlatego też dzieci muszą podejmować pracę, by przynieść rodzicom dodatkowy dochód lub by przynajmniej zarobić na własne podstawowe potrzeby – jedzenie i ubranie. Często są to także rodziny zadłużone, które „odsprzedają” dziecko za spłatę długu. Inną przyczyną pracy nieletnich bywa też brak na tyle dobrze płatnej pracy dla dorosłych, by nie było potrzeby wysyłać do niej dzieci. Sprzyjają temu również migracje rodzin ze względów ekonomicznych lub wymuszone działaniami zbrojnymi. Także nagła zmiana sytuacji ekonomicznej rodziny (choroba lub śmierć rodzica czy rodziców, wydatki na leczenie) odgrywa tu dużą rolę.

AFRYKA – CIĄGŁY BRAK

Najciężej jest dzieciom w Afryce. Według Polskiej Fundacji dla Afryki 42 mln dzieci w Afryce Subsaharyjskiej nie chodzi do szkoły, a średni poziom analfabetyzmu wśród nich sięga 40 proc. Liczby, które przytacza ta organizacja, dają dużo do myślenia. 58 uczniów przypada na jednego nauczyciela w Zambii, 49 – w Ugandzie, 65 – w Rwandzie,79 – w Malawi, 54 – w Etiopii. Dla porównania w Polsce na jednego nauczyciela przypada 10 uczniów. Ostatnią klasę szkoły podstawowej kończy tylko 40 proc. uczniów w Erytrei, 57 proc. w Ugandzie, 59 proc. w Senegalu, 41 proc. w Nigrze, 45 proc. w Burkina Faso. W Polsce jest to 95 proc. Dodajmy, że w jednej klasie jednorazowo uczy się od 55 do 110 uczniów.

Uczniowie afrykańskich szkół zmagają się z brakiem podstawowego wyposażenia szkolnego – nie mają nie tylko wystarczająco dużo podręczników, zeszytów czy przyborów szkolnych, ale nawet ławek, tablic czy półek. Lekcje nadal odbywają się często pod gołym niebem. Zaś uczniowie zwykle muszą pracować, by mieć możliwość nauki. W Tanzanii rząd nie jest w stanie płacić nauczycielom, więc to uczniowie pracują na polu swego pedagoga, „płacąc” mu w ten sposób za lekcje. Dzieci, które nie mają szansy na to, by się uczyć, muszą wcześniej dorosnąć, podejmując zadania przeznaczone dla dorosłych.

PRACA, PRACA, PRACA

W wielu miejscach na świecie najmłodsi nadal pracują zamiast uczęszczać do szkoły. Ich praca to długie godziny spędzone niejednokrotnie w niehigienicznych lub niebezpiecznych warunkach. Często praca ta szkodzi ich zdrowiu lub jest przyczyną śmierci. Dzieci nie mają czasu ani na naukę, ani na zabawę, nie są objęte odpowiednią opieką, przede wszystkim medyczną. W zależności od kraju, wieku i płci praca ta jest zróżnicowana. Dzieci pracują głównie w rolnictwie, usługach, przemyśle i jako pomoce domowe. Rolnictwo afrykańskie czy azjatyckie wciąż opiera się na pracy nieletnich, którzy zbierają herbatę, ryż, wanilię, banany, winogrona, trzcinę cukrową i bawełnę.

Duży odsetek dzieci pracuje także w przemyśle – zwłaszcza w fabrykach tekstylnych. To z krajów Azji, takich jak Indie, Bangladesz czy Filipiny, mamy produkty powstałe dzięki pracy dzieci: sztuczne ognie, piłki futbolowe, buty, dywany, ubrania. Wielu tamtejszych nieletnich wykonuje prace pucybuta, ulicznego handlarza czy żebraka. Pracują w garbarniach i małych hutach szkła. Na tym nie koniec. Dzieci zatrudnia się także w kopalniach wydobywających złoto, wolfram, tantal, kobalt i inne minerały niezbędne do produkcji komputerów, telefonów i innych elektronicznych gadżetów.

Międzynarodowa Organizacja Pracy wiąże pracę dzieci w przemyśle z ubóstwem rodziców i zapotrzebowaniem państw szybko się rozwijających, typu Chiny, Indie, Brazylia i kraje Afryki Południowej, na tanią siłę roboczą. Choć spada liczba dzieci pracujących w warunkach niebezpiecznych, to i tak najwięcej z nich wykonuje najbardziej niebezpieczne prace – takie jak przymusowa prostytucja, handel narkotykami, udział w konfliktach zbrojnych. W Sudanie, Wietnamie i Kambodży dziewczynki są porywane i zmuszane do prostytucji.

IQBAL MASIH – SYMBOL WALKI Z WYZYSKIEM DZIECI

To pakistański chłopiec, dzięki któremu świat usłyszał o niewolniczej pracy dzieci. Iqbal jako czterolatek został sprzedany przez swego ojca producentowi dywanów. Ten zapłacił za niego 600 rupii, czyli 12 dolarów. Pieniądze za sprzedanego syna posłużyły ojcu do kupienia lekarstw dla innego syna i umożliwiły rodzinie przeżycie do kolejnych zbiorów.

Chłopiec, który był przecież jeszcze dzieckiem, pracował po 12 godzin dziennie, tkając dywany. Był przywiązany do krosna łańcuchem i bity. W wieku 10 lat udało mu się uciec z zakładu, w którym pracował. Dotarł do Frontu Wyzwolenia Pracujących Dzieci. Był wolny. Zaczął chodzić do szkoły. Ale walczył o prawo do edukacji dla innych dzieci i o zaprzestanie zmuszania ich do niewolniczej pracy. Pomagał w ich uwalnianiu. Grożono mu, lecz nie zaprzestał tej działalności.

Został zaproszony do Szwecji, gdzie opowiadał o losie swoim i tysięcy pakistańskich dzieci zmuszanych do niewolniczej pracy i torturowanych za najmniejszą niesubordynację. Pisały o nim gazety, pokazywały go stacje telewizyjne. Niestety 16 kwietnia 1995 r. został zabity – miał wtedy niecałe 13 lat. Choć sprawców nie wykryto, przyjmuje się, że mordercami były osoby związane z wytwórcami dywanów. W celu upamiętnienia jego osoby dzień jego śmierci został uznany Światowym Dniem Walki z Niewolnictwem Dzieci.

Choć sytuacja nieletnich poprawia się i coraz mniej z nich zmuszanych jest do pracy, to niestety proceder ich niewolniczej pracy trwa nadal. Dzieci nakłaniane są do pracy krzykiem, biciem. Są zastraszane. Otrzymują za swój wysiłek bardzo niewielkie wynagrodzenie lub tylko żywność i ubranie. Nie potrafią się obronić przed agresją i wykorzystywaniem przez dorosłych. Same sobie nie pomogą. Potrzebują pomocy. Po śmierci Iqbala powstało wiele organizacji, które zajmują się ochroną praw dzieci, zbiórkami pieniędzy na budowanie szkół czy pomocą prawną. Ale ciągle jest wiele do zrobienia.

DZIAŁANIA SYSTEMOWE

Firma Gap musiała wycofać jedną ze swoich kolekcji, gdy okazało się, że w całości została uszyta rączkami hinduskich dzieci. Dobrze, że rośnie świadomość konsumentów i ich siła nacisku. Jednak konsumencki bojkot czy zakazy eksportu tekstyliów z krajów, w których w fabrykach przy ich produkcji zatrudniane są dzieci, nie na wiele się zdadzą, gdyż nie eliminują źródła problemu, jakim jest bieda. Ubodzy rodzice, którzy sami nie korzystali z dobrodziejstw edukacji, i tak będą wysyłać dzieci do pracy, bo nie mają alternatywy.

Właściciele fabryk zatrudnią może i dorosłych, ale to nie spowoduje, że dzieci zaczną się uczyć, tylko pójdą do pracy w rolnictwie lub w innych sektorach nieobjętych bojkotem czy zakazem. W Indiach zakaz pracy dzieci poniżej 14. r.ż. istnieje od 1986 r., ale skutek wprowadzenia go jest odwrotny od zamierzonego. Dzieci pracują na czarno i za mniejszą stawkę (zatrudniający je boją się kar), a rodzice, by się utrzymać, posyłają do pracy więcej dzieci.

Zatrudnianie nieletnich spada w tych krajach, w których podjęto zakrojone na szeroką skalę działania poprawy sytuacji w sposób bardziej globalny, przyjmując takie prawa i przepisy, które mają polepszyć sytuację materialną ubogich rodzin, tak aby nie musiały one wysyłać dzieci do pracy. Sprawdziły się dopłaty pieniężne dla tych rodzin, które poślą dzieci do szkoły – tak zrobiono na przykład w Meksyku. Wydawanie darmowych posiłków nieletnim przyniosło efekty w Indiach. Jak zapewniają eksperci, kluczową sprawą dla poprawy sytuacji najmłodszych jest zapewnienie darmowej, powszechnej edukacji na odpowiednio wysokim poziomie oraz śledzenie obecności dzieci w szkołach oraz ich postępów w nauce.

 

Dzieci są bezbronne – są tanimi pracownikami, nie walczą o swoje prawa, łatwo je kontrolować. Często głodne, wyczerpane, pozbawione kontaktu z rodzicami, rodzeństwem i kolegami nie mają siły ani możliwości, by zmienić swój los. To my możemy im pomóc poprzez świadome kupowanie, ale i gesty – także finansowe – dobrej woli.

 

Sylwia Maj

Gazetka 172 – czerwiec 2018


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA