JAK NOSACZ STAŁ SIĘ JANUSZEM

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 173 lipiec 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Nosacze, małpy z rodziny koczkodanowatych, obdarzone charakterystycznym zwisającym nochalem, żyją na Borneo, ponad 10 tys. km od Polski. Jednak za sprawą internetu stały się uosobieniem cech będących kwintesencją polskości, rozumianej oczywiście w charakterystyczny dla wszelkiego rodzaju memów prześmiewczy sposób.

Głównym bohaterem obrazków jest Janusz Nosacz, małpa z dużym brzuszkiem występująca bez ubrania lub nosząca kaszkiet i koszulę w kratę wpuszczoną w spodnie „od garnituru”, a w ręku dzierżąca żółtą reklamówkę z uśmiechniętym owadzim logo znanego dyskontu spożywczego. Janusz zajmuje się głównie udzielaniem wszystkim dookoła dobrych rad albo wspominaniem starych, dobrych czasów i narzekaniem na współczesny świat.

Żona Janusza to Halina lub Grażyna, gotująca co niedzielę rosół i kotlety schabowe, upominająca swego męża, by odpowiednio zachowywał się w miejscach publicznych i na rodzinnych uroczystościach, a dzieci, by nie jadły „czypsów”. Synek naszych małpek zwykle ma na imię Pioter, a córka Karyna albo Dżesika. Młodzi mają problemy typowe dla wszystkich dzieciaków, czyli wywrotka na rowerze, scysja z „facetką” w szkole albo zawiedziona miłość. Kolejną ważną postacią jest szwagier, z którym Janusz zwykle spotyka się przy butelce mocniejszego trunku, by omawiać aktualne wydarzenia sportowe albo perypetie motoryzacyjne związane z ukochanym passatem. Często pojawia się także babcia – zatrwożona chudością młodych nosaczy proponuje im pyszny domowy obiadek, oczywiście z dokładką.

Innym bohaterem jest bezimienny sąsiad, największy wróg Janusza. Nieszczęście sąsiada to balsam na skołatane nerwy naszej małpy. Nic tak nie cieszy, jak zepsuty nowy samochód znajomego zza płotu, kupiony zapewne za pieniądze pochodzące z jakichś machlojek. Nosacz podejrzewa sąsiada o złodziejstwo i zastanawia się: „A skąd miał na to pieniążki?”. Jako dobry obywatel nie waha się podzielić swymi podejrzeniami z odpowiednimi organami, a widok policji czy inspektorów skarbówki pukających do drzwi sąsiada wprawia go w dobry humor.

Memy z małpkami nie tylko śmieją się z prawdziwych czy wyimaginowanych przywar Polaków, ale też komentują aktualne wydarzenia. Mamy więc Janusza dmącego w wuwuzelę, gdy skacze Kamil Stoch, albo siedzącego przed telewizorem i komentującego mecze Polaków w eliminacjach do piłkarskich mistrzostw świata. Mało jest w nosaczowych memach polityki, czasem przewija się jedynie temat 500+ i Ukraińców pracujących w Polsce. Naszych wschodnich sąsiadów reprezentuje małpa uakari z charakterystyczną czerwoną mordką.

Trudno powiedzieć, czym zwierzak z dalekiej wyspy zasłużył sobie na utożsamienie z „typowym” Polakiem. Być może chodzi o wygląd? Nosacze mają charakterystyczne brzuszki, kojarzące się z nadużywającym złocistego trunku i unikającym ruchu panem w sile wieku, jakich pełno na naszych ulicach. Charakterystyczny nosaczowy lekko melancholijny wyraz twarzy jak ulał pasuje do znanego nam bardzo dobrze narzekania i jojczenia na dzisiejsze rozpasanie i złe obyczaje, tak różne od „złotych czasów” młodości i dzieciństwa. Nosacz roześmiany albo chytrze zacierający łapki przypomina „januszy biznesu” wietrzących świetny interes albo cieszących się z zaoszczędzenia dwóch złotych dzięki zakupom w markecie oddalonym 10 km od domu.

Memy mające wyśmiewać prawdziwe czy też wymyślone typowo polskie wady pojawiają się od zarania internetowych dziejów. Raczej nikt się z ich powodu nie obraża ani nie oburza, a sympatia dla wielkonosych małpek nie słabnie. Niedawno w sieci zorganizowano akcję mającą na celu sprowadzenie zwierzątek do zamojskiego ogrodu zoologicznego. W promującym ją obrazku Janusz mówi do Haliny, że w hetmańskim grodzie „żyliby jak króle”. Jednak z planów przeprowadzki nic nie wyszło, bo tak jak Polak na obczyźnie schnie z tęsknoty za „naszym” jedzeniem, tak i nosacz nie przetrwa bez roślinek, które występują tylko na Borneo. Niestety, nie da się ich uprawiać w Europie, więc żeby zobaczyć nosacze na żywo, trzeba udać się w podróż do dalekiej Azji.

 

Anna Albingier

Gazetka 173 – lipiec – sierpień 2018


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA