POWTARZANIE KLASY – DRAMAT CZY NADZIEJA?

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 176 listopad 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Repetowanie klasy uważa się powszechnie za obciach, kompromitację i niewypał. Tymczasem wielu psychologów dziecięcych wychodzi z założenia, że jest to danie drugiej szansy uczniom, którzy mają wyraźny niedostatek umiejętności oraz deficyty w przyswajanym materiale.

SZUFLADKA DLA KAŻDEGO

Pewnie myślisz, że pierwsze miesiące roku szkolnego to jeszcze za wcześnie, by głowić się nad egzaminami końcowymi, ale pora wyjść z błędu. To właśnie ten pierwszy trymestr pozwala nauczycielowi poznać funkcjonowanie klasy jako grupy społecznej, wytypować klasowych przywódców, błaznów i cwaniaczków oraz wyłonić tych, których ewaluacje oscylują zawsze przy górnej granicy. W tym czasie rodzą się też pierwsze nauczycielskie sympatie i wyraźnie rysują faworyci. Jeśli we wrześniu uczniowi przypięto łatkę lidera, prymusa, ananasa, pyskacza, ekscentryka czy hultaja, to z pewnością, chcąc czy nie, do końca roku będzie obsadzony w tej roli. Awansować jest trudno, spaść z podium – łatwizna. Dlatego już od pierwszych dni nowego roku szkolnego uczeń powinien ubiegać się o dobre rozpoznanie, pochlebną diagnozę i pozytywne zaszeregowanie.

Praca nad opinią dziecka to także obowiązek rodzica. Odpowiedzialny opiekun powinien śledzić postępy dziecka, podpatrywać jego zachowania w grupie rówieśniczej (nie mylić z natrętną inwigilacją czy szpiegostwem!), dozorować prace domowe, a przede wszystkim prowokować codzienne niezobowiązujące rozmowy, które ułatwią wyłapanie trudności i wspólne znalezienie na nie antidotum. Trzymać rękę na pulsie nie znaczy deptać uczniowi po piętach. To raczej iść metr za nim, by wiedział, że w każdej chwili może się odwrócić i zastać tam dorosłego skorego do pomocy.

Poza relacjami na linii uczeń-pedagog i uczeń-rodzic ważna jest także współpraca między rodzicami a pedagogami szkolnymi. Rzadko zdarza się, by fatalna klasyfikacja ocen przydarzała się z dnia na dzień; jest to zazwyczaj proces, który uwydatnia się ze sprawdzianu na sprawdzian i można go w porę wychwycić. Z tej przyczyny nie należy lekceważyć kontaktu z wychowawcą klasy. Trzeba dać mu okazję do upublicznienia swoich refleksji i przedstawienia dokumentacji. Każda placówka edukacyjna ma obowiązek – w miarę możliwości – udzielenia pomocy uczniom słabszym, by uzupełnili stwierdzone braki. Dziecku trzeba dać okazję, aby rozwijało się najlepiej, jak potrafi, a przede wszystkim – aby rozwijało się na swoją miarę.

O PRZESŁANKACH

Każdy uczeń jest pod stałą obserwacją wychowawcy, bo pedagog wypełnia także obowiązki wychowawczo-opiekuńcze. Sprawuje pieczę nad każdym podopiecznym, zwraca uwagę na jego mocne i słabe strony, a także śledzi postępy w nauce. Jeśli zauważa rażące dysproporcje między uczniem a resztą rówieśników i dostrzega wyraźny spadek ocen, to jego rolą jest poinformowanie o zaistniałej sytuacji całego grona pedagogicznego i w końcowym stadium deliberacji – podjęcie decyzji o pozostawieniu ucznia na drugi rok w tej samej klasie.

Nie przechodzi do następnego etapu nauki uczeń, który nie rokuje poprawy w klasie wyższej. Zaległości w opanowaniu bieżącego programu nauczania nie pozwolą mu z pewnością przyswoić zagadnień trudniejszych, wymagających znajomości informacji z klas wcześniejszych. Problemy będą się nawarstwiać. Inaczej, zamiast pogłębiać i poszerzać wiadomości, będzie nadal tkwił w czarnej dziurze niewiedzy i nieświadomości.

INTERPRETACJA

Klamka zapadła, ale na nic załamywanie rąk i szukanie winnego (rodzic, uczeń czy szkoła?). Uczeń, który repetuje, ma poczucie niepowodzenia – ponieważ jego koledzy otrzymują promocję do następnej klasy, a on dołącza do młodszego rocznika. Trzeba zatem przyjąć odpowiednie stanowisko, by wyniósł on z tej życiowej lekcji naukę i nie poddawał sytuacji zbyt pochopnej ocenie. Bo wpływ tak trudnej decyzji na rozwój dziecka opiera się w dużej mierze na nastawieniu rodziców i najbliższego otoczenia. To, jak uczeń odbierze komunikat o braku promocji, zależy od tego, jak zostanie mu on przekazany i w jaki sposób umotywowany zostanie wyrok.

Mówi się, że wszystko można zacząć od nowa; że jutro jest wolne od błędów. Warto pamiętać o tej sentencji, gdy przyjdzie krępujący moment rozmowy z dyrektorem szkoły. Powtórzenie klasy to nie kataklizm. To okazja do uzupełnienia podstawowych wiadomości i najważniejszych kompetencji z zakresu przerabianego materiału. To propozycja pomocy w zakresie nadrobienia zaległości. To wreszcie profilaktyka przed ewentualnymi potknięciami w latach późniejszych. Co ważniejsze, repetowanie chroni ucznia mniej zdolnego lub z deficytami rozwojowymi przed zaburzeniami emocjonalnymi, które są często powikłaniem po niepowodzeniach. Obsesje, nerwice, ostracyzm społeczny, agresja, autodestrukcja, wagary – to tylko kilka z możliwych scenariuszy, które można zaobserwować u uczniów z ewidentnymi brakami w umiejętnościach edukacyjnych. Wskazanie dziecku furtki, która gwarantuje mu odnalezienie przyczółku bezpieczeństwa, zrozumienia i wparcia, zdecydowanie wpłynie na jego samoocenę, jak i relacje społeczne. Dziecko odnajdzie na nowo wiarę w siebie, zyska czas na ponowne przetworzenie omawianych zagadnień i wyrobienie nowej, pozytywnej opinii wśród grupy rówieśniczej.

Uczeń powtarzający klasę to nie ciemniak, głąb, gamoń czy leń. To dziecko, które najzwyczajniej w świecie nie poradziło sobie z jakimś zadaniem na pewnym etapie edukacji i potrzebuje jego ponownego przerobienia. Młodzi ludzie nie mają odpowiedniej dojrzałości do znoszenia porażek. Nie dokładajmy do pieca, używając niewybrednych epitetów.

CO DALEJ?

Samo pozostanie na drugi rok nie jest rozwiązaniem. Jeśli uczeń w trzeciej klasie nie opanował tabliczki mnożenia, to w czwartej magicznie nie doświadczy objawienia. Repetowanie to pretekst do zgłębienia i zdiagnozowania przyczyny niepowodzenia. Wpływ na niskie wyniki w nauce może mieć niestabilna sytuacja rodzinna (nagła śmierć lub choroba członka rodziny, uzależnienia, kłótnie), nieusprawiedliwione nieobecności, zły stan zdrowia (lub długa nieobecność z powodu hospitalizacji), nadpobudliwość lub zaburzenia koncentracji, zaburzenia procesów sensorycznych (nieadekwatne reakcje i zachowania, stany lękowe i fobie), luki w rozwoju emocjonalnym, brak opieki ze strony rodziców czy negatywny wpływ środowiska. Każdy przypadek jest indywidualny. Ustalenie źródła złej passy i nieproduktywności pozwoli nazwać problem po imieniu i ustalić środki zaradcze.

Jeśli rodzic uzna, że środowisko rówieśnicze i nauczycielskie nie ma pozytywnego wpływu na kształcenie dziecka, może wystąpić o przeniesienie do innej placówki edukacyjnej (ale zawsze za zgodą ucznia, dla którego kolejna zmiana to kolejna trauma!). W nowej szkole czekają go nowi towarzysze zabaw, nowi – miejmy nadzieję, nieuprzedzeni – pedagodzy i czysta karta. To, w jaki sposób zostanie wprowadzony do klasy, zależy w dużej mierze od nowego wychowawcy.

A MOŻE PRZEPCHAĆ?

Może. Przepychanie, to znaczy zdawanie na siłę egzaminów poprawkowych, ma rację bytu tylko wtedy, gdy dziecko jest uczniem klasy wyższej (powyżej trzeciej) i niedomaga z konkretnego przedmiotu (względnie kilku), a nie utyka na całej linii. Na wyższych szczeblach edukacji do głosu coraz mocniej dochodzą talenty, kompetencje i predyspozycje. Może się zdarzyć, że prymus z przedmiotów humanistycznych nie radzi sobie z zagadnieniami ścisłymi. Ma prawo. W tej sytuacji niezadowalające noty mają zupełnie inne podłoże, które łatwiej zdemaskować, a tym samym szybciej wyrównać straty.

Brak promocji to nie kara; to forma ratunku. Podejdź do niej z prawidłowym postrzeganiem. Nie oceniaj placówki przez pryzmat liczby dzieci drugorocznych. To znak, że grono pedagogiczne nie zamiata problemów pod dywan i nie ciągnie na siłę za uszy. Zdarza się, że pomimo kosztownych korepetycji, nadprogramowych lekcji wyrównawczych czy dziesiątki poprawek uczeń nie potrafi posiąść wymaganej wiedzy i uwiarygodnić swoich starań. To sygnał dla rodzica i szkoły, że trafił on na temat nie do przejścia. Zamiast zadręczać się wyrzutami sumienia czy lamentować nad rozczarowującym systemem oświaty, lepiej przyjąć orzeczenie jako światło w tunelu i bodziec do naprawy.

 

Sylwia Znyk

Gazetka 176 – listopad 2018


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA