TECHNOLOGIA NA CO DZIEŃ

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 176 listopad 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Na co dzień używamy wielu przedmiotów, bez których trudno nam sobie wyobrazić funkcjonowanie w dzisiejszym świecie. Łatwość i dostępność cechują je tak dalece, że zazwyczaj nie zauważamy, iż za ich działaniem kryją się skomplikowane procesy fizyczne lub chemiczne. I że kiedyś jakoś się bez nich obywano.

PŁASZCZ NIEPRZEMAKALNY

Pojawił się w Europie w XIX w., choć już co najmniej kilka wieków wcześniej Indianie zamieszkujący lasy Amazonii stosowali metodę pozwalającą im na ochronę okryć przed wilgocią i wodą – nacierali odzież sokiem z drzewa kauczukowego. Europejczycy musieli poczekać do odkrycia i opatentowania w 1823 r. nieprzemakalnego materiału przez szkockiego chemika Charlesa Macintosha. Substancja, która powstała wskutek jego doświadczeń nad procesem gazowania węgla, okazała się wodoodporna. Pokrywał więc nią tkaniny i je sprzedawał. Potem sam zaprojektował płaszcz i oferował klientom gotowe wyroby. Okrycia nie były zbyt wygodne, ale spełniały dobrze zadanie ochrony przed deszczem. Ulepszony przez Thomasa Burberry’ego materiał – o nazwie gabardyna – był zarówno wodoodporny, jak i wiatroszczelny.

Gdy na materiał spadnie kropla deszczu, pojawiają się dwie siły: siła spójności (oddziałują na siebie cząsteczki tej samej substancji) i siła przyczepności (oddziałują na siebie różne cząsteczki). Gdy siły spójności działające między cząsteczkami wody są większe niż siły przylegania występujące pomiędzy cząsteczkami wody a cząsteczkami tłuszczu obecnymi na materiale przeciwdeszczowym – kropla wody zetknie się z materiałem, ale do niego nie przylgnie. Jeśli wyeliminuje się wpływ tej drugiej siły, powstaje materiał hydrofobowy, którego cechą jest umiejętność cząsteczek do odpychania od siebie innych cząsteczek. Dziś mamy wiele materiałów o takich właśnie cechach, np. gore-tex (kropla wody nie wchłania się w materiał, ale z niego ześlizguje). W naturze proces ten widoczny jest, gdy woda spływa po piórach ptactwa wodnego, np. łabędzi. Dzieje się tak, bo pióra te pokryte są warstwą tłuszczu. Wszystkie oleje i tłuszcze są bowiem substancjami hydrofobowymi.

GPS A BADANIA KOSMOSU

Gdyby nie rywalizacja między USA a ZSRR na polu podboju kosmosu, nawigacja satelitarna pewnie by nie istniała. A chodziło o śledzenie przez amerykańską grupę naukowców z John Hopkins University w Baltimore pozycji radzieckiego Sputnika 1 – pierwszego sztucznego satelity, który w 1957 r. krążył na orbicie okołoziemskiej. Przy okazji odkryto, że trasę jego przelotu można wyliczyć, wykorzystując efekt Dopplera. Polega on na tym, że częstotliwość dźwięku wysyłanego przez jakiś obiekt zmienia się, gdy zwiększa się lub zmniejsza odległość między nim a odbiorcą. Na tej zasadzie działa radar lub ultrasonograf. System odczytywania pozycji obiektów przez satelity umieszczone w przestrzeni kosmicznej był przez kilkadziesiąt lat ulepszany i modyfikowany, tak by móc oznaczać położenie w czasie rzeczywistym niezależnie od panujących warunków i zakłóceń. Miał być dokładny, dostępny i niezbyt drogi. Służył najpierw wojsku, aż został udostępniony przez władze USA do zastosowań cywilnych. Stało się to po zestrzeleniu samolotu koreańskich linii lotniczych przez radzieckiego pilota myśliwca 1 września 1983 r. Do katastrofy doszło, gdyż koreański samolot zboczył z kursu i znalazł się nad terytorium ZSRR.

Jeszcze do 2000 r. w systemie działał mechanizm Selective Availability, zmniejszający precyzję cywilnych odbiorników do około 100 m. Obecnie system nawigacji satelitarnej GPS obejmuje swym zasięgiem cała kulę ziemską i dostarcza niezwykle dokładnych informacji o położeniu w terenie – wyznacza długość i szerokość geograficzną oraz wysokość elipsoidalną. Wystarczy tylko mieć stosowny odbiornik. Istotą działania GPS jest dokładny pomiar czasu oraz odczyt położenia satelitów na orbicie. Satelita wyposażony jest w zegar atomowy, którego zadaniem jest wysyłanie sygnału na dwóch częstotliwościach, by umożliwić pomiar odległości między satelitą a odbiornikiem użytkownika. Do określenia pozycji potrzebne są dane z czterech satelitów, co sprawia, że w przestrzeni kosmicznej krąży ich całkiem sporo, bo aż 24.

KOD KRESKOWY PRAWDĘ CI POWIE

Zakodowane są w nim różne informacje – począwszy od nazwy kraju pochodzenia produktu po termin przydatności do spożycia. Jest trochę jak linie papilarne – każdy produkt ma swój kod, czyli graficzny zapis znaków w postaci kombinacji jasnych i ciemnych pasków-kresek. Jak zwykle potrzeba jest matką wynalazków. Właściciela sklepu w Ameryce niepokoiły długie kolejki do kasy, gdyż kasjerki musiały wpisywać dane każdego produktu ręcznie. Poprosił więc dwóch wynalazców – Josepha Woodlanda i Bernarda Silvera – by opracowali metodę szybkiego nabijania ceny na kasę. Podstawą ich kodu były zmodyfikowane kropki i kreski alfabetu Morse’a. W 1952 r. sposób został opatentowany, ale trzeba było poczekać na wynalezienie lasera, by wynalazek mógł zostać rozpropagowany na całym świecie. Pierwszym produktem oznaczonym kodem kreskowym była guma do żucia, a sprzedano ją w supermarkecie w Ohio.

Gdy produkt z kodem zbliżamy do skanera, umieszczone w nim źródło światła (laser lub dioda LED) pada na kreski. Czarna farba pochłania światło, ale jego część wraca do fotokomórki. Tam odbite światło zamieniane jest na impuls elektryczny, który przez odpowiedni układ scalony zamieniany jest z kolei na cyfry bądź znaki. Cała operacja jest dużo bardziej skomplikowana, bo sam kod kreskowy to tylko nośnik cyfr. Dopiero „piknięcie” czytnika uruchamia dostęp do bazy danych, w której zawarte są informacje zaszyfrowane pod ciągiem kresek i cyfr.

Posługujemy się i posługiwać będziemy coraz bardziej technologicznie zaawansowanymi przedmiotami, choć mało kto potrafi wyjaśnić ich zasady działania. Ważne, że urządzenie jest sprawne i ułatwia życie. Reszta jest okryta tajemnicą znaną nielicznym.

 

Sylwia Maj

Gazetka 176 – listopad 2018


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA