MAGIA BOŻEGO NARODZENIA

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 177 grudzień 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Zastanawiałam się ostatnio, dlaczego tak często mówi się o „magii świąt Bożego Narodzenia”, a nie na przykład o „magii Wielkanocy”. Co w Wigilii i w okresie „okołowigilijnym” jest takiego specjalnego, co nas oczarowuje?

DOBRA NOWINA

Wierzący patrzą na ten czas przede wszystkim przez pryzmat narodzin Jezusa i w tym właśnie wydarzeniu upatrują niesamowitości tego okresu. Opis przyjścia na świat Syna Bożego od początków chrześcijaństwa wzbudzał w zasłuchanych w niego ludziach podziw, ciekawość i przede wszystkim wielką nadzieję na lepsze życie tu i teraz oraz wieczną radość w Niebie. Pełne cudowności wydarzenia opisane w Biblii grały na emocjach i uczuciach naszych przodków, tak jak i dziś ciągle grają na naszych. Można sobie tylko wyobrazić, jak zafascynowani i wsłuchani w czytającego Pismo siedzieli z rozpalonymi oczami w kościele oświetlonym tysiącem roziskrzonych świec.

Dziś patrzymy na wszystko, nawet na wiarę, nieco inaczej, nie znaczy to jednak, że lampki, świece, kolędy i opowieść wigilijna nie rozpalają naszej wyobraźni. Nie tylko dzieci uwielbiają słuchać o aniołach zstępujących z nieba i przerażonych pastuszkach. Żyjący pracą i teraźniejszością dorośli również znajdują w opowieściach o narodzinach Jezusa przyjemność i pewnego rodzaju ucieczkę do czasów, kiedy i oni, mali i niesamowicie zmęczeni, siedzieli wciśnięci między dorosłych w dusznym i pękającym w szwach kościele. Wydaje się, że właśnie w tym czasie bardziej niż w innych częściach roku potrafimy zatrzymać się i pomyśleć o czymś innym niż pracownicze zmiany, zbliżające się terminy, projekty, które trzeba jeszcze oddać szefowi na czas. Może właśnie to, że nawet najbardziej zaganiany dyrektor i zapracowany mechanik znajdują czas, by usiąść i spędzić czas z najbliższymi, sprawia, że czujemy magię w powietrzu?

ŚWIATŁA, MUZYKA, AKCJA!

Atmosferę cudowności tego czasu nakręcają też rozmigane światełka, wszechobecne ozdoby i słowa nieśmiertelnego „Last Christmas”. Trudno sobie wyobrazić grudzień bez nieustannego potopu świątecznych szlagierów w telewizji i radiu. Oświetlone witryny, choinki, przystrojone domy – wszystko to przeobraża nasze szare miasta i wioski w miejsca z krainy baśni. Możemy sobie narzekać na „zmęczenie materiału”, nadmiar, „chińszczyznę” i przesyt, ale czy tak bardzo głęboko w środku nie podskakujemy z radości i nie klaszczemy z zachwytu w łapki? Jeśli pogoda dopisuje i świat przykrywa puszysta biała pierzynka, wszystko nabiera jeszcze bardziej niesamowitego blasku. Kolorowe lampki odbijające się w śniegu, szron na szybach i lodowe sople zmieniają szare bloki i smutne ulice. Choćby na jeden miesiąc wszystko nabiera innego blasku. W czasie Wielkanocy ozdoby są jakby dopełnieniem piękna budzącej się do życia przyrody; zimą sami upiększamy świat wokół nas. Może i to sprawia, że czujemy w powietrzu magię? Możemy przecież „malować” na białej plamie śniegu jakimi tylko chcemy kolorami i tak zmieniać to, co nijakie, w coś pięknego.

DOBRO

Wspaniały i magiczny w świętach jest też nasz pęd do dobra. Obcy sobie ludzie zaczynają pozdrawiać się na ulicy i w sklepie. Łatwiej sięgamy do portfeli, znacznie szybciej wyciągamy rękę do potrzebujących, więcej też w nas chęci do zmian na lepsze. Święta aktywują w nas gen radości, miłości i piękna. Brzmi to banalnie, ale to prawda. Wiedzą o tym organizacje zajmujące się pomocą ubogim i właśnie w okresie Bożego Narodzenia starają się działać z wytężoną siłą. To też jakiś rodzaj magii, nie zawsze przecież chętni jesteśmy do otwierania drzwi potrzebującym, o portfelu już nie wspomnę. Święta łączą się z dobrocią równie mocno co z karpiem i z choinką. Działania Caritasu, Wielkiej Orkiestry, Domów Brata Alberta, Szlachetnej Paczki i innych organizacji i akcji pomagają dać ujście naszej potrzebie niesienia dobra w święta. Może to nastrój, może tradycja, może w wielu przypadkach religia, a może właśnie magia sprawiają, że chce nam się być lepszymi? Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że ze spełnionego przez nas w święta dobrego uczynku korzystać mogą ludzie przez okrągły rok. Nasze datki, przekazana żywność i ubrania pomagają wielu osobom przetrwać dłużej niż tylko zimę.

Święta to miłość, przyjaźń, wiara w dobro i cuda. To czas, kiedy ludzie się zmieniają, chcą być dla siebie lepsi, czekają na siebie, pomagają sobie i wspierają się, jak tylko potrafią. W tym niesamowitym czasie słowo i prosty gest potrafią zdziałać cuda – i to jest właśnie magia, którą musimy zatrzymać i pielęgnować w sobie.

 

Anna Albingier

Gazetka 177 – grudzień/styczeń 2019

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA