O PREZENTACH NA ŚWIĘTA

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 177 grudzień 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Tradycja wręczania prezentów to jeden z najmłodszych zwyczajów świątecznych, chociaż sama idea bezinteresownego obdarowywania się towarzyszy ludziom od zarania dziejów. W dawnych czasach, tak samo jak i dzisiaj, prezent miał być wyrazem sympatii dla osoby obdarowanej, czasem próbą zaskarbienia sobie jej przychylności, a także możliwością pokazania swego statusu materialnego.

RZYMSKIE SATURNALIA

Dlaczego dajemy podarunki akurat podczas świąt Bożego Narodzenia? Historycy i badacze dziejów kultury łączą to z wpływem rzymskich obchodów ku czci boga Saturna na chrześcijaństwo i jego zwyczaje. Saturnalia były dorocznym najstarszym i najpopularniejszym rzymskim świętem. Obchodzono je ku czci boga m.in. rolnictwa, bogactwa, wolności – Saturna, a trwały od 17 do 23 grudnia. Było to święto pojednania i równości. We wczesnym okresie Saturnalia świętowano tylko przez jeden dzień, ale potem już przez cały tydzień. Panowie i niewolnicy ucztowali przy wspólnym stole. Wieczorami, kiedy słońce już zaszło, do domów zapraszano gości.

W czasie święta Saturnowi składano ofiary. W zamierzchłych czasach były to ofiary z ludzi, lecz wraz z postępem cywilizacyjnym zaniechano tych praktyk i zabijano prosięta, które następnego dnia jedzono podczas obiadu. Ostatni dzień święta – 23 grudnia – nazywany był Sigillaria (dosłownie: „święto statuetek”). Tego dnia obdarowywano się tzw. sigillaria, czyli glinianymi lub woskowymi figurkami przedstawiającymi ludzkie postaci, z których dzieci ustawiały scenki przedstawiające życie przodków. Osoba, która sprzedawała takie produkty, nazywała się sigillarius. Przed świętami sprzedawcy rozstawiali swoje stragany, kusząc bardzo zróżnicowaną ofertą. Co więcej, oferowali usługę zrobienia figurki na zamówienie, zgodnie z potrzebą klienta. Często do podarku dodawano krótką notkę lub poemacik. Innymi prezentami były zabawki, naczynia kuchenne, książki czy egzotyczne jedzenie.

ŚW. MIKOŁAJ CZY DZIECIĄTKO JEZUS?

Wiele tradycji związanych z Saturnaliami przetrwało aż do naszych czasów w obrzędach związanych z Bożym Narodzeniem. Zwyczaj wręczania prezentów także, chociaż kojarzony jest raczej z osobą św. Mikołaja, biskupa diecezji Bari we Włoszech. Mikołaj urodził się w 270 roku w zamożnej rodzinie. Rodzice osierocili go, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał jednak dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi. Cechowała go wrażliwość na problemy innych. Po śmierci rodziców rozdał biednym cały swój majątek. Z biegiem czasu postać św. Mikołaja została przywłaszczona przez kulturę masową i wiele dzieci wierzy, że Mikołaj żyje wraz ze swoimi elfami w Laponii.

Św. Mikołaj z prezentami kojarzy się jednoznacznie, mało kto zaś łączy z nimi postać Marcina Lutra, jednego z ojców protestanckiej reformacji. Luter Mikołaja i innych świętych bardzo nie lubił. Uważał, że pobożny człowiek powinien wierzyć przede wszystkim w Boga i nie szukać pomocy u pośredników, a w swych modlitwach zwracać się bezpośrednio do Stwórcy. W jednej ze swych zapisanych mów instruował córkę Małgorzatę, że prezenty przynosi nie Mikołaj, ale Jezus Chrystus. Taka „zamiana ról” sprawiła, że zamiast 6 grudnia, w kalendarzu przypisanego św. Mikołajowi, wręczanie sobie prezentów skojarzono z dniem narodzin Dzieciątka Jezus.

A W POLSCE?

Dzisiaj o tych niuansach raczej już nie pamiętamy. W Polsce prezenty najczęściej kojarzone są z Mikołajem, aniołkiem, Jezuskiem lub Gwiazdorem. Tradycja dawania sobie podarków przyszła do naszego kraju pod koniec XVIII lub w początkach XIX wieku. Zwyczaj powstał wśród bogatej arystokracji, którą było stać na tego typu rozrzutność w trakcie zaborów. Z czasem bogate mieszczaństwo również mogło pozwolić sobie na coroczne prezenty. Z kolei na wsiach zwyczaj dawania prezentów został wprowadzony dużo później, bo dopiero w drugiej połowie XX wieku. Przed XIX wiekiem jedynymi okazjami, podczas których wręczano prezenty, były różnego rodzaju obrzędy przejścia oraz zdarzenia graniczne, na przykład ceremonia zaślubin lub narodziny dziecka.

KIEDYŚ I DZIŚ

W dzisiejszych czasach mamy o wiele więcej okazji, aby sprawić komuś radość prezentem. Niestety, często zdarza się, że prezent nie trafia w gust ani potrzeby obdarowanej osoby. Nasi dziadkowie i rodzice mieli z tym chyba mniej problemów, bo jeszcze kilkadziesiąt lat temu zdobycie czegokolwiek na prezent nie było tak łatwe jak dziś. Nikogo nie dziwiły więc „rzeczy praktyczne” typu skarpetki oraz rzeczy wykonane samodzielnie, a narzekanie nie było w dobrym tonie. Liczył się gest i pamięć. Dzisiaj, wraz z rosnącym zjawiskiem konsumpcjonizmu, półkami sklepowymi uginającymi się od towarów oraz zmieniającą się jak w kalejdoskopie modą, mamy problem z prezentami. Nadmiar wszystkiego sprawia, że nie jest łatwo znaleźć idealny podarunek. Najprościej byłoby po prostu zapytać, czego dana osoba sobie życzy. Jednak taka bezpośredniość sprawia, że znika element niespodzianki, zaskoczenia, tak mocno kojarzony z chwilą otwierania prezentów.

GDY PREZENT NIE TRAFIA W GUST…

Jakich prezentów sobie nie życzymy? Serwis OLX na podstawie 6,5 tys. ankiet opracował ranking najbardziej nietrafionych prezentów. Ankietowani zdradzili również, co z nimi robią. Wśród najbardziej nietrafionych prezentów oprócz skarpetek królują kapcie. Praktyczne prezenty pod choinkę, czyli żelazko lub garnki, również są w czołówce antyrankingu. Ryzykownym prezentem są też obrazy i dzieła sztuki oraz podręczniki i poradniki.

Nietrafione prezenty najczęściej otrzymujemy od rodziców i znajomych. Większość właścicieli takich podarunków chowa je głęboko w szafie, niektórzy taką niepotrzebną rzecz oddają komuś innemu. Prawie połowa kobiet i ponad 40 proc. mężczyzn uważa, że sprzedaż niechcianego podarunku to dobry pomysł, ale finalnie sprzedać udaje się go niespełna 10 proc. ankietowanym.

Niektórzy próbują oddać felerny prezent do sklepu. Może się to udać, jeśli posiadamy dowód sprzedaży. Jest nim paragon, faktura, wyciąg z terminala (przy płatnościach bezgotówkowych), potwierdzenie transakcji z konta bankowego, dokument gwarancji podbity przez sprzedawcę. Jednak musimy pamiętać, że taki zwrot zależy tylko od dobrych chęci sprzedawcy, bo nie ma żadnych zapisów prawnych zmuszających go do przyjęcia z powrotem do sklepu towaru, którego jedyną wadą jest brak korelacji z naszym gustem. Jeżeli sprzedawca się na taką operację zgodzi, ma prawo określać własne warunki, np. termin, wymagać dostarczenia paragonu, oryginalnego opakowania, metek. W zamian może zaproponować m.in. zwrot gotówki, wymianę lub bon na zakupy w tej samej sieci. Gdy zakupiono produkt przez internet, możemy zrezygnować z zakupów bez podawania powodu w ciągu 14 dni od dnia jego odbioru.

Czas na zgłoszenie reklamacji wynosi natomiast dwa lata. Składamy ją w sklepie, w którym zrobiliśmy zakupy, najlepiej na piśmie. Kupując rzeczy na wyprzedaży, z wystawy lub w promocji, mamy takie same prawa, jak w przypadku zakupu w normalnej cenie. W reklamacji możemy żądać naprawy, wymiany, obniżenia ceny lub – gdy wada jest istotna – nawet zwrotu pieniędzy. Wybór należy do klienta, ale do zgłoszenia reklamacji potrzebny jest dowód zakupu. Warto też pamiętać, że oryginalne opakowanie nie jest konieczne do złożenia reklamacji.

Warto rozważyć możliwość obdarowania niepotrzebną nam rzeczą kogoś innego. Może jest w naszym otoczeniu ktoś, kto interesuje się robótkami ręcznymi i będzie zachwycony, gdy oddamy mu znaleziony przez nas pod choinką zestaw włóczek i drutów? Ubrania i kosmetyki z pewnością ucieszą organizacje charytatywne zajmujące się pomocą biednym. Wiele osób zakłada tzw. bazarki charytatywne, na których sprzedawane są rzeczy podarowane przez innych po to, by wspomóc konkretne inicjatywy. Wystarczy wpisać hasło „bazarek charytatywny” w wyszukiwarkę i znaleźć odpowiednie informacje.

JAK PRZYJMOWAĆ PREZENTY?

Pamiętajmy, że prezenty to dary serca. Powinieneś okazać radość z tego, że darczyńca poświęcił nieco czasu i uwagi właśnie tobie, starając się dobrać jak najlepszy prezent. Podziękuj mu, nie okazuj niechęci, nawet jeśli prezent w jakiś sposób ci uwłacza, nie pokazuj tego, tylko skwituj całą sytuację uśmiechem. Wyraź wdzięczność darczyńcy za to, ze chciało mu się sprawić ci przyjemność. Znajdź w danym prezencie coś interesującego, zastanów się, co mogło skłonić drugą osobę do takiego, a nie innego wyboru, nawiąż do upominku w rozmowie, wypróbuj go albo zapowiedz szybkie testowanie. Dobrze jest również po jakimś czasie wspomnieć o nim w rozmowie z darczyńcą. Nie skupiaj się na sobie i swoich oczekiwaniach, ale zacznij myśleć pozytywnie i tych pozytywnych stron szukaj też w prezencie.

Reszta jest wbrew pozorom mało istotna. Święta to czas radości i bycia razem – nie zapominajmy o tym, nawet patrząc na dziesiątą parę czarnych skarpetek albo najbardziej drapiący i brzydki sweter w stylu zakopiańskim, którym postanowiła ucieszyć nas ciocia, którą widujemy dwa razy w roku. Nie zapominajmy, dlaczego świętujemy i co powinno być w tych dniach dla nas priorytetem. To jest najważniejsze, a prezenty i cała świąteczna otoczka to tylko dodatki.

 

 

Anna Albingier

Gazetka 177 – grudzień/styczeń 2019

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA