DLACZEGO KARP?

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 177 grudzień 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Karp chyba wszystkim Polakom kojarzy się z wieczerzą wigilijną. Stoiska oferujące te ryby są oblegane jeszcze kilka godzin przed uroczystą kolacją. Młodzież raczej nie pamięta karpi pływających w domowej wannie – teraz najchętniej kupujemy już oprawione dzwonka, gotowe do przyrządzenia.

Dlaczego w ten szczególny wieczór jemy ryby? Symbolizują one Jezusa. W tradycji chrześcijańskiej to symbol odradzającego się życia i znak pierwszych chrześcijan. Greckie litery wyrazu ICHTHYS (ryba) stanowią pierwsze litery Jego podstawowych tytułów: (Iesous) Jezus (CHristos) Chrystus (THeou) Boga (‛Yios) Syn (Soter) Zbawiciel. Z tego powodu ryba dla pierwszych chrześcijan była znakiem rozpoznawczym. Symbolika ryby ma podwójne znaczenie: odwołuje się z jednej strony do chrztu (żywiołem ryby jest przecież woda), z drugiej zaś jest symbolem eucharystii.

TRADYCJA!

Skąd wzięła się tradycja spożywania akurat karpia? W przedwojennych książkach kucharskich znaleźć możemy przepisy na wigilijne potrawy także z innych ryb – królują szczupak, sandacz, lin, karaś, węgorz, a nasz bohater pojawia się jako jedna z wielu ryb, a nie, tak jak dziś, ta najważniejsza. Staropolska kuchnia kochała ryby. W dawnych czasach bardzo serio traktowano nakazywane przez Kościół posty i ściśle ich przestrzegano. Sztukę przyrządzania dozwolonych w bezmięsnych okresach ryb nasi przodkowie opanowali perfekcyjnie.

W Europie słynny był przepis na szczupaka po polsku, obecny w książkach kucharskich różnych państw między XVI a XVIII wiekiem. Pojawia się on np. w najstarszej czeskiej księdze z 1535 roku, niemieckiej z 1598, francuskiej z 1635, austriackiej z 1686. Jak przyrządzić to danie? Zacytujmy dawne kucharskie kompendium: „Szczupaka oczosawszy, narysowawszy i w dzwona posiekłszy, nasolić na godzinę albo dwie. Z garść grochu, kilka cybul i kilka korzeni pietruszki, także z kilka grzanek białego chleba uwarzywszy, to wszytko przez sito przecierać, jajec wbić. Rozprawić go winem, pieprzem, imbierem, muszkatowym kwiatem i szafranem zaprawiwszy, przywarzyć. Przydać cukru i masła, a szczupaka z soli opłukawszy, uwarz w tym wszytkim” (przepis podaję za www.wilanow-palac.pl).

Korzenne przyprawy, tak mocno niegdyś obecne w naszej kuchni narodowej, nadawały tej potrawie palący smak, który był istotą „polskości” dania. Czemu zapomnieliśmy o szczupaku i innych niegdyś popularnych rybach? Czemu Wigilia kojarzy nam się dziś z karpiem i śledziem? Wszystkiemu winne wojenne zawieruchy i wywołana przez nie bieda. Po wojnie władze komunistyczne, w ramach tzw. „bitwy o handel” i wobec problemów z dostępem do innych ryb słodkowodnych, postawiły na masową hodowlę taniego karpia. To właśnie dlatego dziś większość Polaków nie wyobraża sobie Wigilii bez tej ryby.

POLSKA KARPIEM STOI!

Nasi specjaliści od hodowli mają ogromne zasługi w ulepszaniu smaku tych ryb. Najsłynniejszym z polskich karpi jest karp zatorski, który jakość zawdzięcza właściwościom lokalnego środowiska, tradycji i hodowli opartej na naturalnym pożywieniu. Początki hodowli karpia w rejonie Zatora pod Oświęcimiem sięgają aż czasów panowania Bolesława Krzywoustego (XII wiek). Walory smakowe ryby doceniali królowie polscy – stąd właśnie nazwa „karp królewski”. W 2011 roku karp zatorski został zarejestrowany przez Komisję Europejską, otrzymując znak Chroniona Nazwa Pochodzenia.

Popularny jest także karp milicki, odławiany w stawach w Dolinie Baryczy. Pierwsze akweny hodowlane zakładali tam cystersi już w XII wieku. Karpie w Miliczu obecne są od ponad siedmiuset lat i niezmiennie cieszą się sławą jednych z najsmaczniejszych w Polsce.

Oprócz tego, że karp wielu z nas po prostu smakuje, ma ponoć także właściwości magiczne. W wielu domach istnieje przesąd, że łuska wigilijnego karpia, przechowywana potem w portfelu, przyciąga pieniądze. Są jednak i tacy, którzy karpia po prostu nie lubią. Uważają, że w jego mięsie da się wyraźnie wyczuć mulisty posmak, że jest za tłusty i przereklamowany. Coraz więcej osób porzuca karpia na rzecz innych ryb ze względu na modę na powrót do dawnej kuchni. Szukają przepisów z dawnych ksiąg kucharskich i modyfikują je tak, by odpowiadały współczesnym preferencjom smakowym. Swoje zrobiły także kosmopolityczne zapędy Polaków – jeździmy po świecie, poznajemy nowe smaki, nowe gatunki ryb i nikogo już nie dziwi podawanie w czasie wieczerzy wigilijnej dań z egzotycznych ryb.

 

 

Anna Albingier

 

Gazetka 177 – grudzień/styczeń 2019

 

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA