POLSKI DESIGN W BRUKSELI

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 134 wrzesień 2014

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

O rozmowę na temat wrześniowej wystawy poprosiliśmy Agnieszkę Gansiniec z biura architektonicznego D44.

Halina Szołtysik: Od 9 do 30 września w kilku miejscach Brukseli będzie prezentowana wystawa  The Best of Crazy Polish Communist Inspired Design. Czego dokładnie będzie ona dotyczyć?

Agnieszka Gansiniec: Ta wystawa to dość specyficzny projekt artystyczny. Jej głównym celem jest pokazanie współczesnego polskiego designu w nawiązaniu do historii polskiego wzornictwa sprzed kilkudziesięciu lat szerszej publiczności, czyli wśród mieszkańców Brukseli.

Wystawa nie będzie prezentowana w muzeach. Gdzie w takim razie będzie można ją zobaczyć?

Jako że głównym założeniem projektu jest umożliwienie kontaktu z polskim wzornictwem jak największej liczbie osób, nie chcieliśmy zamykać eksponatów w czterech ścianach. Zdecydowano się na formę „sztuki w pudełku”, czyli ART IN  THE BOX. Co ciekawe, drewniane mobilne pudła, w których zostaną ustawione eksponaty, nie będą zlokalizowane w jednym miejscu – wręcz przeciwnie, ustawimy je w kilku ważniejszych punktach na turystycznej mapie Brukseli. Zainteresowanych serdecznie zapraszamy w terminie od 9 do 30 września w następujące miejsca:

BOX I i II (Rue du Vieux Marché aux Grains / rue Antoine Dansaert, 1000 Bruksela) –projekty z kategorii lifestyle, m.in.  Agnieszki Czop i Joanny Rusin – projekty dywanów do zabawy dla dzieci, krzesła projektu Romana Modzelewskiego z 1958 r. oraz nowoczesne krzesła polskiej Grupy Projektowej  Tabanda,

BOX III (Square Marie-Louise 2, 1000 Bruksela) – projekty z kategorii lifestyle (m.in. krzesła firmy Fameg).

Od 12 do 25 września będzie można również odwiedzić wystawę przed Parlamentem Europejskim (Esplanade Solidarność 1980, 1050 Bruksela):

BOX IV – kategoria projekty użytkowe; m.in. szafka szpitalna Moon, projektant Bogumiła Zawada,

- BOX V – kategoria ekologia; m.in. rower turystyczny, projektanci: Maciej Marcin Lebiedowicz, Justyna Burzyńska (Pan tu nie stał),

BOX VI – wystawa projektów Politechniki Łódzkiej.

Co spowodowało, że biuro D44 postanowiło wziąć udział w przygotowaniu wystawy?

Nasze biuro od wielu lat stara się propagować polski produkt i rodzime wzornictwo także w Belgii.  W swoich projektach staramy się wykorzystywać meble i elementy wyposażenia zaprojektowane przez zdolnych polskich twórców, których przecież nie brakuje. Nasi klienci często zachwycali się jakimś produktem i byli naprawdę zdziwieni, gdy okazywało się, że powstał w Polsce i nie był wyprodukowany przez którąś z wiodących, często drogich światowych marek. Dlatego właśnie stwierdziliśmy, że warto zaprezentować szerszej publiczności polski produkt. Mamy nadzieję, że dzięki wystawie mieszkańcy Brukseli choć na chwilę zainteresują się naszym rodzimym designem. Choć myślę, że gdy już dobrze go poznają, będą musieli po prostu się zakochać.

Skąd się wziął pomysł na wystawę promującą polski design właśnie w kontekście wzornictwa z okresu komunizmu?

Chcieliśmy pokazać specyficzną, ale bardzo ciekawą formę rozwoju współczesnego polskiego designu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak wielu współczesnych polskich projektantów czerpie inspirację do swoich prac z produktów powstałych jeszcze w okresie PRL-u. Choć wydawać by się mogło, szczególnie obywatelom krajów znajdujących się na zachód od żelaznej kurtyny, że w tym nieciekawym politycznie okresie w Polsce nie mogły powstać dobre projekty, okazuje się, że mimo wszystkich przeciwności nasze wzornictwo radziło sobie nadzwyczaj dobrze.  Wiele z projektów tamtego okresu stanowi dziś świetną inspirację dla młodego pokolenia twórców oraz pewnego rodzaju wzór do naśladowania. Dzięki wystawie mieszkańcy Brukseli będą mogli zapoznać się nie tylko ze współczesnym polskim designem, ale i odrobiną historii naszego dobrego wzornictwa.

Jasne dla starszych pokoleń Polaków odniesienia do czasów komunistycznych nie zawsze są zrozumiałe dla młodych oraz dla osób z zachodniej Europy.  W jaki sposób chcą państwo do nich dotrzeć? Czy konieczna jest znajomość kontekstu historycznego?

Naszym zdaniem kontekst historyczny nie jest tu najważniejszy. Choć prezentowane eksponaty w znaczący sposób czerpią ze sztuki wzornictwa czasów PRL-u, to jednak stanowią indywidualny produkt. Istotą wystawy jest nie tyle nauka historii, co wskazanie potencjału polskiego wzornictwa. Fakt nawiązania do epoki komunizmu ma wskazać obywatelom innych krajów, że polski design nie jest czymś świeżym, bez tożsamości, lecz świadomą formą sztuki użytkowej, która korzysta z polskich doświadczeń i historii. Że polskie wzornictwo użytkowe przeżywało swoją pierwszą młodość już kilkadziesiąt lat temu, a jedynie sytuacja polityczna kraju sprawiła, że nie miało szansy przebicia się na rynki światowe.

Mówimy o nawiązaniu do dobrego wzornictwa polskiego z epoki komunizmu. Jakie eksponaty z tamtego okresu będzie można zobaczyć?

Wśród historycznych eksponatów wzornictwa PRL-u zobaczyć będzie można kilka flagowych wręcz projektów. M.in. obejrzymy popularny model fotela „366” Chierowskiego, który do dziś zachwyca swoją czystą formą i jest powszechnie poszukiwany. Oprócz tego wielu zainteresuje na pewno fotel projektu Romana Modzelewskiego z 1958 r., który nigdy nie wszedł co prawda do masowej produkcji, ale za to zainteresował swoją formą samego Le Corbusiera.

Kim są artyści uczestniczący w wystawie – to swego rodzaju grupa reprezentacyjna, czy też przedstawiciele nowego nurtu?

Do wzięcia udziału w wystawie zaproszono twórców, których prace najlepiej oddają charakter współczesnego polskiego designu. Ci projektanci są w pewien sposób wyjątkowi właśnie ze względu na ich poszanowanie i odwoływanie się do wzornictwa PRL-u. Na wystawie będzie można zobaczyć m.in. prace współczesnych łódzkich twórców.  W jednym z boksów stanie cieszący się obecnie dużą popularnością rower wyprodukowany przez markę Pan tu nie stał przy współpracy z firmą Rowery Embassy. Zwiedzający wystawę zobaczą także m.in. krzesło Diago, które znalazło się w plebiscycie „Must have 2013” zorganizowanym przez festiwal Łódź Design.

Dlaczego artyści inspirują się minioną epoką – co ciekawego tam dostrzegli? Może się raczej wydawać, że czasy komunizmu ze swym dążeniem do uniformizacji skutecznie zabiły design…

Do rozwoju współczesnego polskiego wzornictwa, które w pewnym sensie nawiązuje do rodzimej sztuki epoki komunizmu, przyczyniło się zapewne kilka czynników. Świadomy projektant śledzi panujące trendy.  A przecież idea prostoty formy, funkcjonalności produktu i trwałości materiału, która dziś stanowi jeden z głównych nurtów sztuki użytkowej na świecie, jest właśnie doskonale widoczna w większości flagowych projektów wzornictwa PRL-u. Po drugie, takie inspiracje są z pewnością w pewien sposób związane z poczuciem tożsamości i pewnego rodzaju przynależności twórców. Nie od dziś wiadomo, że to, co kształtuje naszą wyobraźnię, charakter, ale i gust, to przede wszystkim nasze najbliższe otoczenie.

Jaki jest współczesny polski design? Jak prezentuje się na tle Europy?

 

Polski design jest bez wątpienia bardzo nowatorski. Jednocześnie jest dość silnie ukorzeniony i mocno nawiązuje do historii. Zamknięcie i pewnego rodzaju odseparowanie od świata, z którym wiązał się panujący w Polsce przez kilkadziesiąt lat ustrój polityczny, zaowocowały dziś indywidualnością i niespotykaną gdzie indziej myślą projektową. Dzięki tej odmienności polski design znajduje coraz więcej odbiorców na całym świecie. Porównując go z wzornictwem innych nacji, myślę, że można powiedzieć, że poziom jest bardzo wyrównany, a nasi projektanci spokojnie mogą być stawiani obok najlepszych.

 

 

Co charakteryzuje tę wystawę i wyróżnia spośród innych?

 

Wystawa ma przyciągać swoją otwartością, i to na wielu płaszczyznach. Po pierwsze, jak wspominałam wcześniej, ma umożliwiać zapoznanie się z eksponatami wszystkim zainteresowanym – niezależnie od wieku, pochodzenia lub zasobu portfela.  Ważny jest także dobór eksponatów. Prace zostaną zaprezentowane w czterech kategoriach tematycznych: lifestyle, dzieci, recykling i zdrowie. Są to więc dziedziny życia codziennego, a nie „snobistycznej” sztuki.  Wśród nich znajdą się niebanalne krzesła i stoliki, barowe kubki z pomysłowymi nadrukami, dywaniki i inne gadżety, czyli coś, co towarzyszy nam na co dzień.

 

 

To może być ciekawe. Design często kojarzy się z rzeczami ekskluzywnymi i dziwnymi, przeznaczonymi raczej dla ludzi majętnych lub takich, którzy chcą czymś zaimponować innym. Jak jest naprawdę?

 

Właśnie takiemu sposobowi myślenia chcemy się przeciwstawić.  Wszystkie projekty prezentowane na wystawie będą dotyczyć artykułów codziennego użytku.  W ten sposób postaramy się pokazać, że dobry design nie musi być drogi i dziwny i dotyczyć wyłącznie elementów wyposażenia z wyższej półki, czegoś na co dzień niedostępnego. Że przy odrobinie dobrej woli jesteśmy w stanie niewielkim kosztem wprowadzić go także do naszego domu i życia.

 

 

Skąd według pani wynika zatem błędne pojmowanie designu?

 

Moim zdaniem bardzo mało mówi się np. w Polsce o wzornictwie i tworzeniu projektów produktów codziennego użytku. Mała promocja skutkuje odcięciem zwykłych ludzi od „świata designu” – tak naprawdę nie wiadomo, gdzie szukać informacji o tym, jak i co się teraz projektuje. Projekty są zwykle prezentowane w specjalistycznych publikacjach lub w ekskluzywnych butikach, dlatego wydawać by się mogło, że designerskie meble i elementy wyposażenia nie są dla zwykłych śmiertelników. Nasza wystawa ma na celu zatrzeć to wrażenie. Chcemy pokazać, że dobry design to dobrze zaprojektowana rzecz, czyli że ładnie wygląda, dobrze funkcjonuje, a dodatkowo może nie szokować ceną.  To właśnie chcieliśmy pokazać na wystawie – że przy odrobinie dobrej woli jesteśmy w stanie wprowadzić niewielkim kosztem nowoczesne wzornictwo do swojego życia, pracy i domu w postaci produktów codziennego użytku.

 

 

Wniosek zatem taki, że warto wystawę obejrzeć.

 

Oczywiście! Nawet jeśli na co dzień nie interesuje nas projektowanie, na pewno znajdziemy na wystawie coś dla siebie. Może odmieni się nasz sposób rozumienia wzornictwa, a może po prostu znajdziemy jakiś produkt, który zechcemy w przyszłości kupić. W każdym razie serdecznie zapraszam, bo warto!

 

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Halina Szołtysik

 

 

 

Zapraszamy serdeczne na wystawę! Więcej informacji na stronie www.d44.be.

 

 

 

 

Gazetka 134 – wrzesiń 2014

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA