Z drużynową harcerek ZHP Belgia Gabrielą Włodarską rozmawiała Aleksandra Wojtczak.
Druhna Ola: Cześć Gabi! Jak długo jesteś harcerką w ZHP Belgia?
Druhna Gabriela: Już szósty rok.
To dość długo. Czy to była Twoja własna inicjatywa, aby zapisać się do drużyny, czy bardziej inicjatywa rodziców?
Moja babcia chodziła do chórku kościelnego i tam dowiedziała się o harcerstwie. To ona postanowiła mnie zapisać, nawet nie pytając mnie o zgodę.
Co Ty na to?
Na początku w ogóle nie chciałam, ponieważ myślałam, że harcerstwo jest bardzo nudne, że nic się tam nie robi, tylko śpi w lesie. Następnego dnia babcia zabrała mnie na mszę i już miałam mundur. Powiedziała, że mam pochodzić na minimum trzy zbiórki i dopiero potem zdecydować. No i zostałam.
Jesteś jej wdzięczna?
Jestem jej bardzo wdzięczna, bo poznałam wielu wartościowych ludzi, a harcerstwo pomogło mi w mojej chorobie. Był czas, że organizowano nawet zbiórki na moją operację i nigdy nie dawano mi odczuć, że jestem chora.
Ojej, to brzmi poważnie. Co się działo?
Musiałam przejść operację mózgu i dlatego nie mogłam pojechać na obóz. Gdy o tym powiedziałam, wszyscy się skrzyknęli, aby nam pomóc, ponieważ operacja była bardzo droga. Na szczęście mieliśmy dobre ubezpieczenie i nie trzeba było dużo dopłacać.
Jaką rolę obecnie pełnisz w ZHP Belgia?
Od września 2025 roku jestem pełniącą obowiązki drużynowej Matecznika w Szczepie „Odrodzenie” im. gen. Stanisława Maczka. Jest to drużyna harcerek w przedziale wiekowym 11–15 lat. Gdy skończę 18 lat i zdobędę stopień przewodniczki, zostanę drużynową, a nie tylko pełniącą obowiązki.
W Twoim wieku ma się już sporo obowiązków. Jak łączysz to z życiem harcerskim?
Bardzo pomaga mi moja mama, która jest opiekunką harcerską drużyny Matecznik. Pomagają mi też inni z drużyny, instruktorzy i nie tylko.
A możesz opowiedzieć, jak często się spotykacie i jak długo trwają zbiórki?
Całą drużyną spotykamy się raz w miesiącu, a zastępami co tydzień. W drużynie mamy cztery zastępy.
Czy musisz być na każdym takim spotkaniu?
Nie, jestem tylko na zbiórkach drużyny, chyba że wizytuję zbiórkę danego zastępu. Niedawno rozpoczęliśmy nowy system, który polega na tym, że dwa razy w miesiącu spotykamy się na początku zbiórki, następnie rozchodzimy się do zastępów, a na końcu wracamy do siebie, by wspólnie zakończyć zbiórkę. Mamy sporo nowych zastępowych i to pomaga nam lepiej ich wszystkiego uczyć.
Co odbywa się na takiej typowej zbiórce?
Na początku jest rozpoczęcie, sprawdzenie obecności i umundurowania. Wtedy też śpiewamy piosenkę zastępu lub okrzyk. Mamy cztery stałe elementy: około trzech minut pląsów, majsterkę oraz gry ruchowe i statyczne, podczas których uczymy się teorii dotyczącej harcerstwa, np. symboliki czy wiązania sznurów. Następnie robimy krąg, po czym odbywa się kominek lub ognisko (jeśli jest taka możliwość), przy którym śpiewamy harcerskie piosenki oraz wysłuchujemy gawęd i prowadzimy dyskusje, najczęściej o jakimś harcerzu, zależnie od tematu zbiórki. Ważne, aby wszystko miało przesłanie. Na końcu wyciągamy wnioski, ponownie robimy krąg i puszczamy iskierkę. Całość trwa około dwóch godzin.
Ile jest osób w zastępie, a ile w drużynie harcerskiej?
W zastępie jest około czterech–pięciu osób, a w drużynie około dwudziestu.
Pamiętasz swój pierwszy zastęp? Jaka była jego nazwa i co was charakteryzowało?
Mój zastęp nazywał się „Płomykówki”. Byłyśmy pierwszym zastępem w Belgii. Była to mieszanka dziewczyn z różnych stron Polski. Choć bardzo się różniłyśmy, świetnie się uzupełniałyśmy. Witałyśmy wszystkie nowe dziewczyny dołączające do drużyny.
A co pamiętasz ze swojego pierwszego obozu?
To był jeden z najlepszych obozów. Poznaliśmy wielu harcerzy z Polski. Uczyliśmy się, jak budować łóżka i całą kwaterkę. Najlepszy był czas wolny – integrowaliśmy się wtedy, nie było żadnych podziałów, np. na dziewczyny i chłopaków. Pomagaliśmy sobie i wiele od siebie nawzajem czerpaliśmy.
Jak myślisz, co najczęściej powoduje, że ludzie zapisują się do harcerstwa?
Najczęściej to rodzice zapisują dziecko, a dopiero gdy ono nas pozna, chce zostać. Czasem ktoś dołącza przez koleżankę i jeśli mu się spodoba, zostaje.
Brzmi, jakby rola rodziców była bardzo duża.
Tak.
A dla Ciebie czym jest harcerstwo?
Gdybyś zadała mi to pytanie kilka lat temu, odpowiedziałabym, że to jedna wielka rodzina. Podział na płeć wprowadził jednak wiele zmian. Zaczęliśmy też jeździć ciągle w te same miejsca, co przestało być dla mnie przygodą. Na szczęście w tym roku na obóz letni jedziemy nad Bałtyk, a dokładniej nad Zalew Wiślany.
Jakie są różnice pomiędzy byciem harcerzem a harcerką?
Generalnie nie powinno być żadnych, bo jesteśmy sobie równi i nikt nie jest od nikogo lepszy. Jednak często jesteśmy rozdzielani na różne grupy przy sprawnościach czy stopniach.
Zdradzisz coś ze swojego życia prywatnego?
W przyszłości chciałabym pracować w żłobku. Bardzo lubię śpiewać i tańczyć. Na razie nie mam chłopaka.
Jesteśmy na początku 2026 roku. Czego mogę Ci życzyć?
Zdrowia.
Czy chcesz coś przekazać światu o harcerstwie lub obalić jakiś mit?
Byłam pierwszą zastępową po odrodzeniu się ZHP w Belgii po 40 latach.
A jeśli chodzi o mity – sama kiedyś myślałam, że harcerze tylko jeżdżą do lasów i śpią na ziemi. To nieprawda.
Zapraszamy do polubienia naszego FB na www.facebook.com/zhpbelgia
Czuwaj!
Artykuły miesiąca
RAZEM PRZEZ ŚWIAT BELGIJSKIEGO ZHP
- Artykuły miesiąca
- Odsłony: 81







