Czym się różnią wasze warsztaty od „standardowych” spotkań dla chłopców?
Remigiusz Pokrzywa: Oferta dla chłopców jest raczej marginalna. Natomiast SZTAMA to pierwsza w Polsce, autorska metoda edukacyjna ucząca empatii, wrażliwości i integralności. Program warsztatów wspiera uczestników w przyjrzeniu się wzorcom męskości i powiązaniu stereotypowej męskości z przemocą ze względu na płeć. Warsztaty prowadzimy metodami aktywnymi, angażując do uczenia się poprzez doświadczenie. Ćwiczymy, ruszamy się, stosujemy symulację, elementy dramy i metafory, dyskusje, dużo pracy indywidualnej skłaniającej do autorefleksji.
Z założenia są to warsztaty dla chłopców prowadzone przez mężczyzn zawsze w parach trenerskich, ponieważ kluczowe dla tej metody są role models, to, że jest nas dwóch i mamy kompetencje do pokazywania wzorców zachowań, komunikacji, wzajemnego szacunku bez przemocy. To wpływa na autentyczność tej metody i pokazuje, że można budować standardy komunikacji bez agresywnych wzorców w grupie samych mężczyzn. Pokazujemy model pracy i relacji bez przemocy, w oparciu o szacunek, zrozumienie, wspólny konsensus. To tworzenie bezpiecznej przestrzeni dla rozwoju świadomości, doświadczenia, dialogu, wzmacniania inteligencji emocjonalnej na rzecz sojuszu przeciw przemocy rówieśniczej. Prowadząc warsztaty w szkołach, pokazujemy także, że szkoła może stać się bezpieczną i przyjazną przestrzenią.
Marek Twardoch: W polskiej edukacji formalnej nie ma tego typu zajęć, chyba że konkretny nauczyciel lub nauczycielka wprowadzą elementy pracy w obszarze relacji, emocji, antyprzemocowości, antydyskryminacji. Często na warsztatach słyszymy od 16-, 18-letnich chłopaków, że to ich pierwsza okazja do zastanowienia się nad tymi rzeczami. Często nikt wcześniej o tym z nimi nie rozmawiał, a jeśli już, to nie w grupie samych chłopaków. SZTAMA do dwa dni intensywnych warsztatów po osiem jednostek dydaktycznych.
Co jest najciekawsze w pracy z grupami?
RP: Dla mnie wzajemne poznanie się chłopaków w całkiem innych okolicznościach, poznanie nawzajem siebie i własnej perspektywy. Cieszę się, że mogę w tym trochę uczestniczyć i zajrzeć do ich świata.
MT: Myślę, że poznawanie młodych ludzi: ich perspektywy, codziennych trudności, ale też radości oraz wartości, jakimi się kierują. Każdy z nas jest inny, dlatego nie ma dwóch takich samych warsztatów. Tak też je prowadzimy, że przywiązujemy wagę do potrzeb odbiorców. Reagujemy na to, co komunikują, w jakich aktywnościach czują się dobrze. Chcemy, by mieli wpływ na to, co dzieje się w sali szkoleniowej. Raz potrafimy siedzieć i dyskutować, a innym razem w tym samym temacie wprowadzamy ruch, pracę z ciałem, elementy metafory.
Czego wy uczycie się od chłopców?
RP: Bardzo wielu rzeczy: nowych, nieznanych mi określeń, trendów, zachowań. Dowiaduję się, w co grają i jak spędzają czas, że mają ciekawe hobby.
MT: Zdecydowanie w pierwszej kolejności wymieniłbym poznawanie aktualnego języka młodzieżowego. Wyrazy, skróty, ale też gest, które mają duże znaczenie w komunikacji – i szybko się zmieniają. Poza tym wszelkie nowinki ze świata wirtualnego – ciekawe aplikacje, gry, programy.
Co was zadziwia?
RP: Rzadko czuję całkowite zaskoczenie, czasem obserwuję niepokojące zachowania.
MT: Jestem zdziwiony tym, że często tak niewiele potrzeba, by stworzyć bezpieczną przestrzeń warsztatową, tak by chłopcy czuli się swobodnie i po prostu dobrze. Czasem wystarczy, że trzymamy się ustalonych wspólnie, a więc równych dla wszystkich, zasad – słuchamy się, szanujemy i spędzamy wspólny czas.
Jak was wychowano?
RP: Wychowałem się w domu z dwojgiem rodziców, oboje pracowali, ale starali się znaleźć dla mnie czas, troszczyli się o mnie. Całe życie zawodowe pracuję z ludźmi i wiem, jak ważne jest to, co dostaliśmy w dzieciństwie. Jestem ogromnie wdzięczny moim rodzicom.
MT: Ja także byłem wychowywany przez dwoje rodziców, którzy pracowali. Byłem dzieckiem osiedla, blokowiska, a do szkoły podstawowej chodziłem na tzw. drugą zmianę. Natomiast czuję, że rodzice wychowali mnie na zaradnego człowieka, który dość szybko stał się samodzielny. Po maturze zdałem egzaminy do oficerskiej szkoły policyjnej, gdzie naukę w systemie skoszarowanym dzieliłem już ze służbą w jednostce policji. W policji spędziłem ponad ćwierć wieku i to doświadczenie pokazało mi różne perspektywy społecznego życia. Kontakt z osobami z różnych środowisk, o różnym statusie społecznym, dał mi ogromny bagaż doświadczenia.
Na co waszym zdaniem należy zwracać uwagę, wychowując chłopców, towarzysząc im w szkole, zabawie?
RP: Na szereg spraw i rzeczy. Wymienię: bycie obok, wsparcie, troskę i odpuszczenie, bo w wielu sytuacjach to nie szkoła jest najważniejsza.
MT: To bardzo indywidualna sprawa i trudno wskazać uniwersalną zasadę. Wiele zależy od wieku i etapu życia danej osoby. Myślę, że warto zwrócić uwagę na to, by mieć czas dla siebie i spędzać go razem. Rozmawiać z młodymi osobami i wsłuchiwać się w ich głos. Dać przestrzeń na samodzielność i, kiedy to możliwe, pozwolić popełnić błąd. Pozwólmy młodym żyć własnym życiem i nie przeżywajmy go za nich.
rozmawiała Anna Kiejna
Elles sans Frontières asbl
Warsztaty odbędą się 6-7 czerwca przy wsparciu europosła Krzysztofa Śmiszka w lokalach Biura Regionalnego Województwa Zachodniopomorskiego przy rue Montoyer 3.
Zapisy wyłącznie mailowo pod adresem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Artykuły miesiąca
WARSZTATY DLA CHŁOPCÓW WG METODY SZTAMA 6-7 czerwca w Brukseli
- Artykuły miesiąca
- Odsłony: 68







