Podtlenek azotu – znany szerzej jako gaz rozweselający – stał się problemem społecznym w wielu państwach, w tym w Belgii. Powoduje uzależnienie fizyczne i psychiczne, i to najczęściej wśród młodych ludzi. Pod jego wpływem dochodzi do wielu wypadków drogowych. Dodatkowo przyczynia się do generowania ton odpadów, które trzeba poddać recyklingowi. A wszystko to pomimo zakazu jego sprzedawania. 

IMPREZOWY STANDARD 

Podtlenek azotu był i nadal jest wykorzystywany w medycynie do usypiania pacjentów na czas operacji oraz jako środek uśmierzający ból podczas zabiegów medycznych i porodów. W kuchni używa się go do wytwarzania… bitej śmietany. Jednak coraz powszechniejsze jest używanie gazu rozweselającego w celach rekreacyjnych. Staje się nieodzownym elementem różnego typu imprez, ponieważ jego zażycie powoduje stan euforii. Co prawda dość krótkotrwałej, bo trwającej od kilkudziesięciu sekund do kilku minut. Mogą jej towarzyszyć napady śmiechu, a nawet halucynacje. Żeby przedłużyć stan znieczulenia i wesołości, ludzie zażywają kolejne dawki, a to może prowadzić do uzależniania się od gazu rozweselającego. Zażywa się go na imprezie jako atrakcję, a potem sięga się po niego już całkiem bezrefleksyjnie. 

Potoczna nazwa tej substancji tylko umniejsza skalę problemu. Bo jak coś z nazwy mówiące o tym, że rozwesela, mogłoby działać inaczej? A jednak skutki stałego przyjmowania podtlenku azotu mogą być i w wielu wypadkach są poważne, a czasami tragiczne.

PROBLEM ZDROWOTNY…

Krótko mówiąc, podtlenek azotu negatywnie wpływa na działanie komórek nerwowych w rdzeniu kręgowym. Komórki nerwowe „owinięte” są rodzajem wyściółki (mielina) zabezpieczającej je przed uszkodzeniami. Do sprawnego działania owej wyściółki potrzebna jest witamina B12, którą podtlenek azotu dezaktywuje. Efekt? Uszkodzone nerwy nie przekazują poprawnie sygnałów z mózgu do mięśni. Objawia się to najczęściej w trudnościach z chodzeniem, ale ma i inne konsekwencje: problemy z utrzymaniem równowagi, mrowienie w kończynach, ich niedowład, a nawet paraliż rąk czy nóg, nietrzymanie moczu, a ponadto oparzenia zimnem, występowanie ataków serca czy udarów. 

Długotrwała rehabilitacja może pomóc powrócić do prawie pełnej sprawności. Jednak są osoby, u których dochodzi do tak poważnych uszkodzeń neurologicznych, że do końca życia będą mieć problem z samodzielnym poruszaniem się. Młodzi, sprawni ludzie zamieniają się w osoby niepełnosprawne, wymagające pomocy innych. 

Szacuje się, że coraz więcej wypadków drogowych jest spowodowanych przez kierowców zażywających podtlenek azotu w czasie jazdy samochodem. To zdumiewające, bo organizm reaguje wtedy tak, jakby był pod wpływem alkoholu. Skutki takiej beztroski najczęściej są tragiczne. 

…I DLA ŚRODOWISKA

Wiele zużytych butli po podtlenku azotu jest wyrzucanych wprost na ulice i poniewiera się w przestrzeni publicznej, zanieczyszczając środowisko czy wręcz uniemożliwiając przechodniom korzystanie z chodników. Według szacunków brukselskiego przedsiębiorstwa oczyszczania miasta (Bruxelles-Propreté), w ubiegłym roku recyklingowi poddano 153 tony zbiorników po podtlenku azotu, co odpowiada 166 tys. sztuk butli. I to tylko w samej Brukseli. Coraz większym problemem jest koszt ich utylizacji. Do tego dochodzą koszty remontów pieców do spalania, gdyż butle z podtlenkiem azotu, nieopróżnione do końca, łatwo wybuchają w czasie spalania, co nierzadko kończy się awarią pieca.

ZAGROŻENIE

Podtlenek azotu jest dopuszczony do stosowania jedynie w medycynie, kuchni czy przemyśle motoryzacyjnym. Niestety stosowanie gazu rozweselającego stało się powszechne, szczególnie wśród starszych nastolatków i młodych dorosłych. Inhalowanie podtlenku azotu czasami jest stosowane jako alternatywa do zażywania alkoholu, a czasami jako dodatkowa atrakcja, choć wdychany przez balonik uważany jest za narkotyk. 

W Belgii od 2024 r. obowiązuje zakaz sprzedaży podtlenku azotu, jednak – jak w przypadku wielu zakazanych substancji – istnieje możliwość kupna butli z gazem rozweselającym w internecie. Wiele lokali ma też go w swojej ofercie jako atrakcję. Tak więc bez większego problemu można się zaopatrzyć w dowolną ilość. Jedna dwukilogramowa butla pozwala na napełnienie 250 balonów, z których gaz jest inhalowany przez poszczególne osoby. Sprzedaż przypomina działania znane z narkobiznesu – poprzez komunikatory internetowe, często z dostawą do domu. Kolorowe opakowania (a nawet promocje) mają przyciągnąć młodą publikę.

Od 1 lutego 2027 r. Komisja Europejska ma zakazać sprzedawania dużych butli podtlenku azotu w celach rekreacyjnych ze względu na szkodliwość gazu rozweselającego i liczne przypadki zatrucia nim. Ale i tak najważniejsza jest świadomość zagrożenia. Nie igrajmy ze swoim zdrowiem. 

Sylwia Maj