Polak mały. Każdy pamięta ten wiersz z dzieciństwa. To „Wyznanie wiary dziecięcia polskiego” z tomiku „Katechizm polskiego dziecka” autorstwa Władysława Bełzy. Miał wprowadzać młodego człowieka w narodową wspólnotę, wzmacniać więzi kulturowe, terytorialne i emocjonalne z ojczyzną, miał być kodeksem praw i obowiązków, wzbudzać wdzięczność, a także gotowość do poniesienia ofiary na rzecz kraju. To dziesięć przykazań polskiego patrioty. Na tle współczesnej historii i zachodzących zmian politycznych jego dosłowność może wzbudzać kontrowersje, ale przesłanie nadal jest żywe i jak żaden inny tekst przemawia do młodej, kształtującej się osobowości. Sięgnij po niego, gdy zaczniesz rozmawiać z dzieckiem o patriotyzmie.

POJĘCIE O POJĘCIU

Patriotyzm jest postawą wobec własnej ojczyzny. Kryje się za nim miłość i szacunek do kraju oraz zdecydowana chęć jego obrony. To wiedza o własnej historii, tradycji, języku i dorobku kulturalnym rodaków. To pielęgnowanie więzi społecznej i solidaryzowanie się z własnym narodem. Patriotyzm wyraża się w poważaniu dla przodków i ich roli w budowaniu wspólnoty oraz w kulcie bohaterów narodowych. Patriota przedkłada interes kraju nad własny. Nie waha się poświęcić dobra rodziny dla dobra ogółu społeczeństwa.

W dobie globalizacji zanika pojęcie tożsamości narodowej. Mieszkając na obczyźnie, wychowujesz dziecko wśród wielu kultur. Daje mu to nie do przecenienia otwartość na świat i ludzi oraz sprawia, że potrafi być bardziej tolerancyjne i liberalne niż własny rodzic. Jednak z wiekiem maluch zaczyna dopytywać się o swoje pochodzenie, szukać ponadczasowych wartości i autorytetów. Dostarcz dziecku solidnych fundamentów, by zawsze mogło identyfikować się z krajem swoich protoplastów. Zadbaj, by pomimo funkcjonowania jako obywatel świata miało symbole, które dają mu przynależność i do których może zawsze się odwołać. Już od najmłodszych lat przybliżaj mu zagadnienia kraju, którego jest cząstką. Znajomość godła, flagi i hymnu narodowego to zdecydowanie za mało.

„IŻ POLACY NIE GĘSI, IŻ SWÓJ JĘZYK MAJĄ…”

Mały Polak podejmujący naukę w szkole z wykładowym językiem obcym już po kilku tygodniach całkowicie wsiąka w nową społeczność, by po kilku miesiącach biegle opanować leksykę, a swoją sprawnością lingwistyczną zawstydzać nawet rodziców. Jest to powód do zadowolenia, bo każdy człowiek potrafiący operować językiem urzędowym kraju, w którym mieszka, ma większą szansę na integrację z nim i szybsze przystosowanie do nowych warunków socjalnych. Nie jest to jednak powód, by język ojczysty wyeliminować z otoczenia. Chcesz, by twoja pociecha z języka obcego miała wysokie oceny, ale zadbaj także, by ćwiczyła prawidłowości i zawiłości języka ojczystego.

Znakomitym posunięciem jest zapisanie dziecka do szkoły polskiej za granicą, w której zajęcia odbywają się raz w tygodniu przez kilka godzin. Korzystając z podręczników polskich wydawnictw, każdy mały Polak na obczyźnie ma możliwość tak ćwiczyć swe umiejętności językowe, jak jego koledzy w Polsce. Edukacja nie powinna zakończyć się na pierwszych klasach szkoły podstawowej, ale należy ją kontynuować na wyższych szczeblach. Kolejny rok zajęć to dodatkowe wiadomości o historii i dziedzictwie kulturowym.

Nauka języka ojczystego jest elementem niezbędnym, by poznać swój rodowód. Jako Polak, używaj przy dziecku poprawnej polszczyzny, unikaj zapożyczeń z języka obcego i poprawiaj, gdy usłyszysz nieprawidłowo zastosowaną odmianę przez przypadki lub zły szyk zdania. Gdy masz wątpliwości – jawnie i bez skrępowania sięgaj po słownik języka polskiego. Nie lekceważ literatury polskojęzycznej. Słowo pisane i czytane zostaje w głowie na dłużej. Gdy masz dziecko w wieku przedszkolnym, zapoznaj je z wierszami Jana Brzechwy, Juliana Tuwima, Wandy Chotomskiej. Starszemu podsuń twórczość Ignacego Krasickiego, Tadeusza Różewicza, Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza czy Edwarda Stachury. Gdy złapie bakcyla, wyciągnij potężniejszą broń – utwory Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Kamila Norwida, Bolesława Prusa i Stefana Żeromskiego. Z pewnością sam zapomniałeś już o polskich klasykach, a to dobry moment, by do nich wrócić i wspólnie przeanalizować ich literackie przesłanie. Nie samymi komiksami dziecko żyje.

PALCEM PO MAPIE

Maluchy lubią wiedzieć, gdzie mieszkają – w jakim regionie i w jakim towarzystwie. Ich ciekawość świata przełóż na zainteresowanie geografią. W pokoju dziecka powieś dużą mapę świata, a na niej zaznacz dwa kraje – ten, w którym mieszkasz, i ten, z którego pochodzisz. Pozwól maluchowi przyglądać się ich kształtom, wielkości i umiejscowieniu na mapie. Przeczytaj mu, jakie państwa są waszymi sąsiadami, i podejmij dyskusję, które są dla was najbardziej odległe. Po zapoznaniu z mapą świata nadejdzie czas na mapę Polski. Powtarzajcie wielokrotnie na głos nazwy dużych miast i znajdźcie te, w których mieszka wasza rodzina lub znajomi. Opowiedz smykowi, jakie miejsca odwiedzałeś i które najlepiej wspominasz. Pamiętaj, że z każdym grodem wiąże się fascynująca legenda – Kraków ma swojego smoka wawelskiego, a Warszawa syrenkę. Pokaż dziecku, gdzie jest morze. Przytocz nazwy największych rzek i pasm górskich.

Ze starszakiem nie ma potrzeby ślęczeć nad mapą. Wystarczy kilka tygodni wakacji w Polsce, by zorganizować mu wspaniałą podróż po zakątkach kraju. Poza poznaniem przyrody słowiańskich terenów w doskonały sposób wzbogaci wiedzę historyczną. W naturze Polaków leży upamiętnianie bitew, zwycięstw, porażek i wielkich dowódców wojskowych. Czytajcie nazwy ulic polskich miast – to skarbnica nazwisk śmiałków, zasłużonych dla ojczyzny. W każdym obwodzie spotkacie pomniki, muzea, zamki, skanseny, zabytkowe kościoły. Nie omijajcie ich na swoim szlaku. Obeliski są wzniesione po to, by przypominać o historii i losach narodu polskiego, a każda wizyta w muzeum poszerza nie tylko świadomość narodową, ale także samoświadomość. Zrozumienie dziejów ojczyzny, czasami krwawych i marnych, da małemu Polakowi pojęcie o gorliwej walce i ofiarach, które trzeba było ponieść, by teraz w pełni cieszyć się suwerennością i demokracją. Ugruntuje to jego tożsamość regionalną. Korzystajcie również ze skarbnicy ludowej – spróbujcie nowych potraw, przy okazji wycieczek słuchajcie muzyki folklorystycznej, a na pamiątkę zachowajcie pocztówki i przewodniki.

DATOWNIK

W szkole belgijskiej już pierwszoklasista poznaje imiona członków rodziny królewskiej, ich zwyczaje i dzieje. Jako Polak nie zostawaj w tyle z pocztem królów polskich! Staraj się wzbudzić w uczniu zainteresowanie, wymieniając imiona dawnych władców, przydomki i najważniejsze zasługi. Szkoły w Polsce propagują wychowanie w duchu patriotyzmu i kształcą swych podopiecznych zgodnie z jego zasadami. Rodzic na obczyźnie musi we własnym zakresie opracować umiejętności formowania postawy patriotycznej. Korzystaj z edukacji belgijskiej, by równolegle prowadzić edukację z zakresu polskiej historii. Nie załamuj rąk – nie musisz od razu szukać wiadomości o pierwszych odkryciach archeologicznych. Zaznacz jednak w kalendarzu daty, które jednoznacznie kojarzą się z losami Polski.

Rozpoczęcie drugiej wojny światowej, odzyskanie niepodległości, rocznica powstania warszawskiego, wprowadzenie stanu wojennego – to tylko kilka ważnych pojęć, z którymi warto zaznajomić młodego Polaka. Jeśli wyrazi zainteresowanie tematem, obejrzyjcie albumy z fotografiami, filmy dokumentalne i reportaże dostępne w internecie. Wbrew pozorom te epokowe momenty nie są aż tak odległe naszym czasom. Mój dziadek Józef był uczestnikiem dwóch wojen światowych, a babcia Zofia opowiadała o zakończeniu okupacji niemieckiej w Łodzi. Być może wśród członków rodziny znajdziesz kogoś, kto jeszcze pamięta, kto jeszcze to czuje, kto zechce podzielić się wspomnieniami… Być może dotrzesz do zdjęć, dzienników. Scalenie epokowego zdarzenia z konkretnym człowiekiem umocni twoje dziecko w przekonaniu, że jest integralną częścią wielkiej duchem wspólnoty.

Nie lekceważ kontaktu z rodziną w Polsce. To wśród niej wzrastałeś. To rodzina cię ukształtowała. Dbaj o to, by twoje dziecko znało dziadków, kuzynów, ciocie i wujków. Jeśli nie bywasz w kraju, razem z malcem wysyłajcie świąteczne kartki z życzeniami. Stwórz choć minimalistyczne drzewo genealogiczne rodziny. Malec lubi wiedzieć, jak miał na imię jego pradziadek, a starszak będzie zaintrygowany, gdy dowie się, że jego stryjeczna ciocia była sanitariuszką podczas powstania.

Dziecko wychowywane w duchu patriotyzmu, znające nazwiska lokalnych bohaterów, polskich mistrzów pióra i reżyserów, będące dumne ze swej historii i bohaterstwa narodu, już jako dorosły człowiek nie poczuje się zagubione i bez tożsamości. Silnie identyfikując się z ojczyzną, będzie ochoczo poznawało inne kultury, inne tradycje i inne zwyczaje, by poszerzać horyzonty. Bez kompleksów i zawiści. Z szacunkiem dla Polaków i obcokrajowców. Stroń od patriotyzmu pojmowanego jako zaściankowość i ciemnogród. Zadbaj o to, by twój „mały” był Polakiem.

 

Sylwia Znyk

Gazetka 148– luty 2016