Kalendarz nie kłamie – nadeszła wiosna! Nasz organizm domaga się cieplejszych promieni słońca, bo szare zimowe miesiące średnio mu służą. Ale zaraz, zaraz! – może powiedzieć niejedna z nas – co z tego, że wiosna? Wcale nie czuję się jakoś szczególnie wiosennie! Przemęczona twarz, sińce pod oczami, suche i zniszczone włosy oraz dłonie; w dodatku sukienki, które przeleżały całą zimę w szafie, chyba jakoś się skurczyły?! O tak, wiosenna – ale tylko depresja! Ratunku!

Oto więc nasz krótki poradnik, jak wkroczyć z radością i bez kompleksów w tę przyjazną dla nas porę roku.

WYGINAM ŚMIAŁO CIAŁO

Na uczucie zmęczenia najlepszym lekarstwem jest ruch na świeżym powietrzu i od niego właśnie należy zacząć wiosenną regenerację – nic innego tak optymistycznie i bojowo nie nastroi nas do walki o piękny wygląd, a przy okazji zbędne kilogramy same gdzieś ulecą. Wybierzmy się więc na długi spacer do lasu lub do parku. A może rozpoczniemy sezon na jogging?

Aby nasze ciało mogło się łatwiej zregenerować, pozwólmy sobie na chwilę luksusu i wieczór (lub chociaż godzinkę) tylko dla nas – włączmy ulubioną muzykę i zróbmy sobie aromatyczną półgodzinną kąpiel, która pomoże nam się odprężyć i wyciszyć. Następnie wmasujmy w skórę delikatnymi okrężnymi ruchami mleczko lub krem nawilżający i spędźmy resztę wieczoru tak, jak mamy na to ochotę! Jeśli nasi mężczyźni chcą, abyśmy były kwitnące na wiosnę, muszą zrozumieć te zabiegi i stłumić uszczypliwe uwagi. W końcu nikt się nie rodzi Moniką Bellucci!

ODSŁOŃ TWARZ

Sam krem – nawet najlepszy – nie poprawi wyglądu twarzy. Przede wszystkim po zimie konieczne jest intensywne nawilżanie. Najpierw jednak musimy oczyścić cerę: delikatnym peelingiem kupionym w sklepie albo najprostszym domowym sposobem – masując delikatnie twarz i szyję zaparzonymi płatkami owsianymi. Inny sposób na oczyszczenie to maseczka ze świeżego ogórka, który myjemy i kroimy na plasterki. Następnie rozprowadzamy na twarzy cienką warstwę jogurtu naturalnego, a potem na czole, policzkach i brodzie kładziemy kawałki ogórka. Po 20 minutach zdejmujemy je i zmywamy twarz letnią, przegotowaną wodą. Pamiętajmy też o stosowaniu maseczek nawilżających.

W pozbyciu się sińców pod oczami pomogą nam preparaty z ekstraktami z arniki i lipy, enzymami i kofeiną. I rada kosmetyczna: lepiej nie używać chłodnego w tonacji pudru czy cieni do powiek, jeśli czujemy się zmęczone. Srebro, szarość i metaliczny błękit pogłębiają niestety ziemistość cery. Objawy zmęczenia zatuszujemy, stosując jasne odcienie beżów i różów.

I WŁOS Z GŁOWY NIE SPADNIE!

Podobnie jak cera, są naszą wizytówką i odzwierciedlają kondycję naszego organizmu. Jeśli więc chcemy, aby były naszą ozdobą, musimy dostarczać organizmowi niezbędnych witamin i mikroelementów. A te znajdziemy nie tylko w kolorowych tabletkach, ale przede wszystkim w zdrowym jedzeniu. Wiosna jest najlepszą porą roku na wprowadzenie pozytywnych zmian do codziennej diety!

Jeśli oczekujemy szybkiego efektu, zaaplikujmy im jedną z wielu dostępnych masek regenerujących – są silniejsze niż zwykła odżywka i wspomagają odbudowę struktury włosa. Warto spróbować produktów ze sklepów fryzjerskich – są droższe niż te z drogerii, ale działają o wiele lepiej.

JAK NA DŁONI

Bez skrupułów pokazują nasz wiek, bo często są najbardziej zaniedbaną częścią naszego ciała – najszybciej się starzeją. Niszczą je środki chemiczne i detergenty, pod których wpływem ręce stają się suche, spierzchnięte i zaczerwienione. Jesienią i zimą są dodatkowo narażone na wiatr i chłód, a w pomieszczeniach na działanie suchego powietrza. Oprócz dokładnego ich wycierania i obowiązkowego wmasowywania w nie kremu po każdym myciu konieczna jest dodatkowa pomoc. Kąpiel w oliwie lub oleju słonecznikowym idealnie koi i zmiękcza spierzchniętą skórę dłoni oraz odżywia łamliwe, rozdwajające się paznokcie. Dłonie zanurzamy w miseczce z podgrzaną oliwą na 15–20 minut, a następnie zakładamy na noc bawełniane rękawiczki. Zabieg najlepiej wykonywać 1–2 razy w tygodniu. Innym sposobem poprawienia wyglądu rąk jest zastosowanie maseczki rozjaśniającej. Wyciskamy sok z połowy cytryny, a następnie dodajemy łyżeczkę miodu i filiżankę ciepłego mleka. Emulsję wcieramy w dłonie kilka razy dziennie. Dobre efekty odmładzające dają też naprzemienne kąpiele w zimnej i ciepłej wodzie, masaże oraz naświetlania.

NA ZAKOŃCZENIE...

Nie obawiajmy się zmian! Modny makijaż czy fryzura wprawiają w dobre samopoczucie i mogą odjąć ładnych parę lat. Nie zapomnijmy też o nowym, świeżym i energetyzującym zapachu – warto sprawić sobie mały prezent w postaci perfum, aby poczuć się bardziej młodzieńczo.

Tak przygotowane i odmłodzone możemy już bez obaw wyjść na zewnątrz, aby rozkoszować się słońcem – oczywiście uprzednio nałożywszy krem z filtrem przeciwsłonecznym. Przede wszystkim jednak pamiętajmy o promiennym uśmiechu, bo innego tak naturalnego, taniego i działającego cuda kosmetyku nie znajdziemy!

 

 

H. S.

Gazetka 150 – kwiecien 2016