Przed tobą wspaniały urlop. Perspektywa szerokich plaż, tropikalnych roślin i mandarynek na wyciągnięcie ręki. Problem w tym, że ta malownicza wyspa nie jest na drugim końcu osiedla, ale na drugim końcu świata. Aby do niej dotrzeć, musisz wsiąść na pokład samolotu. Jeśli należysz do grona osób odczuwających strach przed lataniem, twoje marzenia o odprężeniu mogą lec w gruzach. Nie poddawaj się jednak w przedbiegach! Kup bilet już dziś, a zyskasz czas na oswojenie się z lękiem.

KROK PIERWSZY – POPRAW FORMĘ

Czas przed lotem spędź w spokoju ducha i ciała. Już na kilka tygodni przed startem spaceruj więcej niż dotychczas, wdychaj rześkie powietrze i dbaj o kondycję fizyczną, robiąc w domu krótką gimnastykę rozciągającą mięśnie. Nie zawadzą także podstawowe ćwiczenia jogi. Przywiąż także większą wagę do spożywanych posiłków. Z diety wyrzuć śmieciowe jedzenie i używki, a zaserwuj żołądkowi zwiększoną dawkę owoców, warzyw, ryb i chudego mięsa. Pamiętaj o wypijaniu przynajmniej dwóch litrów wody dziennie. Zarówno poważny wirus, jak i zwykły katar przysparzają dodatkowych zmartwień i wpływają na twój dyskomfort. Przed podróżą zwróć szczególną uwagę na profilaktykę.

Niespodziewane prezenty, którymi obdarowujesz organizm, mają ogromne przełożenie na twoje samopoczucie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Rozluźnione mięśnie i zredukowane do minimum napięcie pozwolą ci lepiej walczyć z podniebnym stresem.

KROK DRUGI – ZAZNACZ TEREN

Strach jest spowodowany tym, co nieznane. Czy rzeczywiście boisz się latania samolotem, czy może czujesz ucisk w żołądku na myśl o kontrolach paszportowych, oddawaniu bagażu, zmaganiu się z pracownikami obsługi lotu i faktem nieznajomości lotniska?

Przed planowanym lotem wybierz się na wycieczkę w kierunku lotniska. Obwąchaj każdy kąt – przeczytaj informacje dla podróżnych, prześledź tablice wylotów i przylotów, sprawdź, gdzie są umiejscowione toalety, a gdzie możesz udać się na kawę. Wejdź na punkt widokowy. Popatrz, w jakiej pozycji maszyny ustawiają się na pasach startowych, w jaki sposób dostarczane są bagaże i ile osób pracuje nad tym, by samolot bezpiecznie wzbił się w powietrze. Przyjrzyj się formie wchodzenia na pokład. Zobacz, jak funkcjonuje rękaw, a jak autobus lotniskowy. Daj sobie czas na opanowanie nerwów – to jeszcze nie twoja pora na start! Każde spostrzeżenie rób wielokrotnie, tak aby stało się dla ciebie nudne i przestało cię gnębić.

Obserwując zachowania pasażerów, z pewnością zauważysz, że większość z nich plącze się po terminalach, szuka wskazówek i wykazuje poirytowanie, jeszcze zanim wejdą na pokład samolotu. Mając rozeznanie w terenie, wyeliminujesz połowę obaw.

KROK TRZECI – SAMOUŚWIADOM SIĘ

Pani Fobia, która cię paraliżuje, potrafi zepsuć całą zabawę. Najlepiej usiądź naprzeciwko niej i dowiedz się jak najwięcej o przyczynach jej pojawienia się w twojej głowie. Zabaw się w dziennikarza śledczego i na kartce wypisz zagadnienia, które nie pozwalają ci zasnąć. Przeraża cię wizja ewakuacji w przypadku awarii? Nie znasz wystarczająco zasad i procedur bezpieczeństwa? Nie wiesz, jak pracują silniki, wskaźniki i skrzydła? Chcesz wiedzieć, jakie zadania w trakcie lotu ma pilot, a jakie stewardesa? Boisz się wstrząsów?

Po wypisaniu źródeł trwogi pozostaje kwestia odpowiedzi. Nie żałuj czasu, by poczytać artykuły o pracy pilota czy pokładowe anegdotki z pracy stewardes. Dowiedz się więcej o przyczynach turbulencji i o potencjale samolotów podczas złych warunków atmosferycznych. Wybierz się do muzeum lotnictwa (względnie wojskowego) i obejrzyj wystawione eksponaty. Jasne, że prezentowane maszyny już od dawna ozdabiają trawniki, ale zawsze możesz usiąść za sterem i zabawić się w kapitana. A jeśli trafisz na przewodnika-pasjonata, to jest duże prawdopodobieństwo, że wciągnie cię w swoje historie o współczesnych turbinach. Im więcej wiesz, tym mniej się boisz!

KROK CZWARTY – KONTEMPLUJ

Być może myśl to mało satysfakcjonująca i uspokajająca, ale nie masz wpływu na to, co wydarzy się podczas lotu. Tak samo jak nie masz wpływu na to, czy jutro spadnie śnieg. Pozostaje ci wziąć głęboki oddech i zatroszczyć się o swój spokój wewnętrzny. W tym celu sięgnij do technik medytacyjnych. Ćwiczeń oddechowych nie rozpoczynaj po starcie, ale zaznajom się z nimi już kilka tygodni wcześniej. Medytacji trzeba się nauczyć, należy ją wyćwiczyć – i dopiero wtedy odczujesz jej skuteczność w sytuacjach, gdy panika bierze górę nad zdrowym rozsądkiem.

Świadomie skup się na swoim oddechu, odnajdź spokój w byciu tu i teraz. Nie goń za myślami, pomysłami, nie wódź wzrokiem po przedmiotach dokoła ciebie. Odetnij się od rzeczywistości, by nic nie rozpraszało twojego umysłu. Nawet dziesięć minut medytacji pomoże obniżyć ciśnienie, zwolnić tętno i opanować nerwicę. Systematycznie uprawiana medytacja regeneruje stan psychofizyczny i popycha do działań. Miej tę technikę w pamięci, gdy zaczniesz wznosić się w powietrze.

KROK PIĄTY – OTWÓRZ SIĘ NA INNYCHGrafika

Swoich demonów nie chowaj pod poduszką, bo zadomowią się na stałe. Uwierz, że gdy powiesz światu o ich istnieniu, to z pewnością poczują się obnażone, zmizernieją, aż wreszcie znikną z pola widzenia. Znajdź wśród znajomych amatorów podróży i spędź z nimi trochę czasu, naciągając ich na opowieści o dalekich krajach i ekscytujących przygodach. Spytaj o doświadczenia z połączeniami lotniczymi. Luźna konwersacja może zainspirować cię do pokonywania własnych słabości, narobić chrapki na wyprawę do dżungli albo, zwyczajnie, pozytywnie nastawić do latania. Bo jeśli dla nich samolot to tylko środek transportu taki jak tuk-tuk czy hulajnoga, to dlaczego dla ciebie ma być smokiem o czterech głowach, który pożera niewinne istoty?

Na pokładzie samolotu również podejmij temat awiofobii. Zwierz się personelowi ze swoich tendencji do pisania czarnych scenariuszy i poproś o wsparcie w momencie, gdy zauważy, że twoim ciałem targają drgawki i tracisz psychofizyczny rezon. Nie wstydź się – stewardesa to nie tylko niewiasta w nieskazitelnej garsonce serwująca drinki, ale przede wszystkim profesjonalistka, która odbywa rokrocznie szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, procedur awaryjnych oraz psychologii i komunikacji z pasażerem, a w dodatku ma spore doświadczenie z cykorami takimi jak ty. Czy wiesz, że w sytuacjach zagrożenia życia potrafiłaby odebrać poród i zatamować krwotok? To twój największy przyjaciel!

KROK SZÓSTY – ZNAJDŹ BRATNIE DUSZE

Jeśli nie potrafisz sam zniwelować napięcia, nie krępuj się, by poszukać pomocy u specjalistów, którzy na temat wytworów wyobraźni mają wiedzę naukową i potrafią zamienić grozę w entuzjazm (a przynajmniej ją ukrócić). W każdym większym mieście, w każdym kraju istnieją zespoły psychologów i praktyków organizujące terapie indywidualne, grupowe lub nawet warsztaty dla tych, którzy planują zmierzyć się z podróżą samolotem. Ich rolą jest zidentyfikowanie lęku, nauka relaksacji, przedstawienie informacji o przygotowaniach pilotów, kontrolach samolotów i procedurach bezpieczeństwa oraz przeprowadzenie panelu medycznego. Wielu specjalistów proponuje wizytę w hangarze, a nawet doświadczenie odprawy zakończonej wspólnym lotem pod czujnym okiem trenera.

KROK SIÓDMY – ZAPEWNIJ SOBIE KOMFORT

Strach towarzyszy nam od najmłodszych lat. Wystarczy, że przyjrzysz się małym dzieciom – uciekają z płaczem na widok pana z brodą, krzyczą, gdy na ścianie pojawi się cień, nie lubią spać w ciemności i uparcie wierzą, że w ich szafach mieszkają potwory. Jednak wystarczy kilka przedmiotów, by uporały się ze swoimi zmorami. To niezastąpiony pluszowy miś, miękki kocyk, płyta z ulubioną kołysanką i ciepłe kakao. I ty wypróbuj te triki, kiedy zaczniesz odczuwać nagłe drgawki, kołatanie serca i popłoch. Do bagażu podręcznego schowaj swojego jaśka, ciepły pled, zgrane na MP3 ulubione kawałki, a nawet próbkę zapachu, który na co dzień wprawia cię w dobry nastrój.

Wystrzegaj się środków nasennych i używek. Kilka niewinnych drinków tylko pozornie wprawia w lepszy humor. Po kilku godzinach lotu twoja wizja lekkości bytu może zamienić się w halucynacje, rozdrażnienie i problemy żołądkowe. Zarówno na ziemi, jak i w powietrzu trzymaj się metod, które przysparzają ci długofalowych przyjemności, a nie dają tylko chwilowy odlot.

Te zabiegi kojące wiele zmysłów służą temu, byś poczuł się komfortowo i pewniej. Każdy przedmiot przywołujący dobre wspomnienia poprawia twoje samopoczucie.

KROK ÓSMY – DOŚWIADCZAJ

Im więcej latasz, tym twoja podniebna psychoza szybciej ustępuje. Zaczynasz traktować samolot jak międzynarodowy autobus, tyle że widoki za oknem są nieporównanie bardziej zajmujące i trochę bardziej trzęsie (ale doprawdy, czy kierowcom autobusów miejskich nie zdarzają się perturbacje, turbulencje i jazda we mgle?). Cel także uświęca środki – wysiadasz nie na stacji końcowej swojego osiedla, ale wprost pod palmami, gdzie czeka na ciebie radosne powitanie aloha! oraz naszyjnik ze świeżych kwiatów. Dasz radę? Dasz radę!

 

 

Sylwia Znyk

Gazetka 162 – czerwiec 2017