z Katarzyną Kozłowską, doradcą finansowym, rozmawia Maciej Hilarowicz

Czy polscy przedsiębiorcy dobrze zarabiają?

Dobrze zarabiają, tylko źle inwestują. Powiem tak – istnieje grupa przedsiębiorców, którzy nie dbają o swoje finanse. Nie zdają sobie właściwie sprawy z tego, ile tak naprawdę zarabiają. Kiedy przychodzi koniec roku, dziwią się, że zarobili aż tyle. Gdzie są te pieniądze? – pytają. Trzeba z tego płacić podatek, a zamiast tego można przecież zainwestować.

W co na przykład?

Na przykład w swoją przyszłość. Są plany inwestycyjne w bankach lub ubezpieczalniach socjalnych, takich jak Partena, Acerta czy Zenito.  To są dobrze wydane pieniądze. Płacimy mniej podatku, a one pracują na naszą przyszłość. Poza tym każdy przedsiębiorca powinien wiedzieć, że im więcej inwestuje w przedsiębiorstwo, tym lepsze zbierze później plony.

Jak polscy przedsiębiorcy radzą sobie z belgijską administracją, podatkami, obciążeniami socjalnymi?

Przedsiębiorcy, jeśli mowa o tych najmniejszych, mają problemy z płaceniem na czas swoich należności wobec urzędów.  Te problemy dotyczą głównie tych, którzy „żyją” wyłącznie z jednego klienta.  Tu trzeba dodać, że samozatrudniony, czyli firma jednoosobowa, nie może przyjmować zleceń wyłącznie od jednego klienta. Inaczej istnieje duże ryzyko kontroli, z którą taki przedsiębiorca może sobie nie poradzić, zwłaszcza jeśli nie posługuje się dobrze jednym z obowiązujących w Belgii języków.

Chciałabym tu zdementować plotkę, z którą spotkałam się podczas swojej pracy wiele razy, że przyjeżdżając do Belgii i rejestrując się jako przedsiębiorca, przez całe trzy lata jest się zwolnionym z podatków.  To nieprawda. Płaci się normalnie, tylko system jest nieco inny niż w Polsce.  Tu fiskus zajmuje się nami tylko raz w roku, w Polsce rozliczamy zobowiązania wobec niego kwartalnie lub miesięcznie.  Warto jest jednak płacić tzw. zaliczki na podatek, dzięki czemu istnieje możliwość, że koniec roku nie będzie dla przedsiębiorcy tak wielkim ciosem finansowym. Lepiej po prostu ewentualne zobowiązania rozłożyć sobie na raty i w ten sposób racjonalizować budżet. Na podstawie bilansu z poprzedniego roku księgowy może łatwo obliczyć, ile będzie podatku i ile warto zapłacić zaliczki. Niestety z jakichś powodów polscy przedsiębiorcy, z którymi mam do czynienia, często nie myślą o tym i zostawiają sprawę na koniec roku.

Czy istnieje jakieś wsparcie finansowe, z którego mogą korzystać przedsiębiorcy?

Istnieje możliwość skorzystania z dofinansowania, przeznaczona dla tych przedsiębiorców, którzy zajmują się handlem. Są to dotacje związane z inwestycjami i dotyczą np. lodówek, regałów itp. Dofinansowanie sięga 45 proc. i można je otrzymać do wysokości 80 tys. euro. Niestety ta pomoc dotyczy wyłącznie Regionu Stołecznego Brukseli.  Aby tę pomoc uzyskać, można się zwrócić do zajmującej się tym komórki w UE bądź do którejś z firm pośredniczących w tego typu przedsięwzięciach, np. do nas.

Przedsiębiorcy budowlani, którzy chcą nabyć kamionetkę, powinni wziąć ją w leasing. Jest to korzystniejsze, ponieważ w ten sposób przez cały okres trwania umowy z bankiem co miesiąc dostaje się fakturę za kolejną ratę, którą wpisuje się w swoje koszty. Różni się to od kredytu, który jest kosztem jednorazowym.

Jeśli chodzi o inwestycje, od tego roku wprowadzono nowe przepisy odnośnie amortyzacji kosztów maszyn zakupywanych w ramach działalności gospodarczej. Do ubiegłego roku, aby „wrzucić” narzędzia w koszty, wystarczyło dokonać zakupu do 250 euro. Obecnie kwota ta została podniesiona do 1000 euro. Doradzam zatem zaplanowanie sobie zakupu kilku maszyn, ponieważ na fakturze, którą umieścimy w swojej księgowości, może znaleźć się więcej pozycji.

Jeśli chodzi o koszty używania samochodu osobowego do celów firmowych, ich procentowy udział względem podatków zmniejszył się z 54 proc. do 34 proc., ponieważ ustawodawca uznał, że samochód jest używany do celów profesjonalnych tylko w niewielkim stopniu (dotyczy to branży budowlanej).

Co pani radzi polskim przedsiębiorcom w Belgii?

Przedsiębiorcy często nie wiedzą, że RC (ubezpieczenie cywilne) chroni ich w razie jakiegokolwiek przypadku losowego, który może się wydarzyć w miejscu pracy.  Weźmy pierwszy z brzegu przykład. Jeśli farba, którą pomalowano ścianę, była przeterminowana i złuszczyła się po krótkim czasie, wystarczy udowodnić, że była stara, a straty pokrywa ubezpieczalnia. Nawet jeśli zdarzy się komuś podczas wiercenia zrobić dziurę w rurze i spowodować tym potop, ubezpieczenie pokryje straty.

Bywa też, że polscy przedsiębiorcy nie wiedzą do końca, jak korzystać z profesjonalnego konta. Owszem, ruch na koncie nie jest brany pod uwagę przy rozliczeniach księgowych, jednak w razie kontroli urzędnik ma prawo poprosić o wyciągi bankowe nawet do 3 lat wstecz. Konto, które jest podane do wiadomości urzędu skarbowego, jest kontem firmowym.

Z tym wiąże się dodatkowy problem. Otóż przedsiębiorcy kupują wszystko na fakturę, nie zastanawiając się, czy jest im to potrzebne do pracy.  Wydatki trzeba dostosować do specyfiki działalności. Nie istnieje żadna lista – trzeba uczciwie zastanowić się, czy zakup da się wytłumaczyć przed urzędem skarbowym czy nie.

Czy będąc rezydentem w Belgii, można pracować w systemie A1?

A1 to kategoria osoby, która ma działalność gospodarczą w Polsce i podpisała kontrakt dotyczący współpracy z firmą za granicą. Po trzech miesiącach takiej pracy może dostać oświadczenie z urzędu, że jest ubezpieczona w Belgii. Niektórzy z przedsiębiorców próbują naginać prawo.  Wyjeżdżają do Polski i tam zakładają firmy, mimo że już od wielu lat mieszkają w Belgii.  Tak się nie da. Po pierwsze dlatego, że osoba z kategorią A1 z definicji nie przebywa na stałe w danym kraju. Nie może mieć zatem belgijskiego dowodu tożsamości. Nie może być na stałe zameldowana.  To jest kategoria stworzona wyłącznie dla obcokrajowców przebywających czasowo w Belgii. Nie narażajmy się na koszty. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację – ktoś przyjeżdża z Polski, nie może przez 3 miesiące wystawiać faktury, ponieważ nie ma jeszcze europejskiego NIP, który uaktywnia się dopiero po tym czasie.  A jako że jest zameldowany na stałe w Belgii (i ma belgijski dowód tożsamości), będzie tu płacił podatki. Ponieważ, pamiętajmy, osoba przebywająca w Belgii więcej niż 183 dniu płaci podatki w tym kraju.

 

Dziękuję za rozmowę.

Gazetka 132 – czerwiec 2014