Piątek, Dziś jest 03-04-2020, Imieniny obchodzą Antoni, Cieszygor, Jakub
Do końca roku pozostało: 273 dni

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie
Nr 179 marzec 2019

Nr 179 marzec 2019 (24)

CZYM JEST ZJAWISKO FONOHOLIZMU I JAK MU PRZECIWDZIAŁAĆ

dr Maciej Dębski – wykładowca akademicki Instytutu Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego, socjolog problemów społecznych, edukator społeczny, ekspert w realizacji badań naukowych, ekspert Najwyższej Izby Kontroli, Ministerstwa Cyfryzacji, Rzecznika Praw Obywatelskich, fundator i prezes Fundacji Dbam o Mój Z@sięg, autor i współautor publikacji naukowych z zakresu problemów społecznych (bezdomność, przemoc w rodzinie, uzależnienia od substancji psychoaktywnych, uzależnienia behawioralne) oraz dokumentów strategicznych, programów lokalnych w zakresie problemów społecznych, w szczególności uzależnień behawioralnych i cyberprzemocy. Wdrożył innowacyjny eksperyment „Poz@ siecią”, polegający na odcięciu na trzy doby ponad stu młodych osób od wszelkich mediów cyfrowych, inicjator ogólnopolskich badań naukowych pt. „Młodzi Cyfrowi – Cyfrowi Rodzice”, autor i pomysłodawca zestawu edukacyjnego dla dzieci „Fonolandia”.

Czym zajmuje się Fundacja Dbam o Mój Z@sięg?

Pamiętając o tym, że podstawą dobrego życia są relacje międzyludzkie, Fundacja Dbam o Mój Z@Sięg z siedzibą w Gdańsku (dalej: Fundacja) przyczynia się do odpowiedzialnego korzystania z nowych narzędzi komunikacyjnych. Podstawą podejmowanych działań jest profesjonalna diagnoza problemu, działanie we współpracy międzysektorowej, jak również idea partycypacji rozumiana jako włączenie w proces wsparcia tych, którzy sami tego wsparcia potrzebują. Korzystanie z nowych technologii powinno przyczyniać się do osobistego rozwoju, społecznego zaangażowania, jak również do wysokiego poziomu dobrostanu psychicznego. Jako Fundacja dążymy do tego, aby wszelkie działania przez nas podejmowane doprowadzały do poprawy jakości życia wszystkich członków społeczności lokalnej. Docelowo Fundacja została powołana po to, aby zbudować ośrodek ciszy i profesjonalnie działającą klinikę e-uzależnień. Do tego czasu staramy się być ważnym ośrodkiem badawczym oraz szkoleniowym.

A co to jest ten fonoholizm?

Najogólniej rzecz ujmując, odnosi się on do zaburzenia behawioralnego w postaci nałogowego używania telefonu komórkowego. Problem ten – potocznie nazywany uzależnieniem od smartfona – pozostaje doświadczeniem osób, które nie potrafią normalnie funkcjonować bez ciągłej obecności telefonu komórkowego. Urządzenie to włączone jest 24 godziny na dobę, ciągle pozostaje w zasięgu ręki, zabierane jest wszędzie tam, gdzie to możliwe. Osoba nadużywająca smartfona – fonoholik – cały czas sprawdza, czy nie ma jakiegoś powiadomienia, a z różnych względów nie mogąc odebrać telefonu, czuje niepokój, rozdrażnienie, a nawet skłonna jest do agresji. Problem fonoholizmu, zdawać by się mogło, zagraża jedynie dzieciom i młodzieży, jednakże co do istoty dotykać on może osób w różnym wieku.

Do jakich wniosków doszedłeś w ramach swoich badań?

Korzystanie z nowych technologii, w szczególności z cyfrowych narzędzi komunikacji, jest na stałe wpisane w codzienne funkcjonowanie osób młodych. Badania prowadzone przez Fundację oraz Uniwersytet Gdański na próbie ponad 20 tys. uczniów między 12. a 18. rokiem życia wskazują, że regularne i systematyczne korzystanie z własnego telefonu komórkowego rozpoczyna się przeciętnie w wieku 10 lat. W dużych aglomeracjach miejskich wiek inicjacji spada do 7–8 lat. Zdecydowana większość badanych uczniów wyraża przekonanie, że od korzystania z urządzeń można się uzależnić (77 proc.), a znajomość osób uzależnionych od smartfonów jest powszechna (ponad 70 proc. uczniów zna przynajmniej jedną taką osobę). Na pytanie: „Czy ty sam jesteś osobą uzależnioną od telefonu komórkowego?” co piąty uczeń (20,8 proc.) odpowiada w sposób twierdzący, prawie co dziesiąty zaznacza odpowiedź „trudno powiedzieć”. Warto dodać, że subiektywne poczucie bycia osobą uzależnioną wyrażone w jednym pytaniu ściśle koreluje z ogólną skalą fonoholizmu. Oznacza to, że badani uczniowie raczej dobrze wyczuwają własne problemu z nałogowym korzystaniem z telefonów komórkowych.

Ok. 2–3 proc. przejawia wyraźne symptomy uzależnienia od urządzeń cyfrowych podłączonych do sieci internetowej. Symptomy te dotyczą zarówno emocji (np. brak poczucia bezpieczeństwa, brak wpływu na dziejące się wydarzenia, niepokój i lęk związany z byciem poza głównym obiegiem informacji – syndrom FOMO), ale też zachowań (np. nierozstawanie się z własnym telefonem, ciągłe dotykanie go i odblokowywanie ekranu, korzystanie z telefonu o każdej porze dnia i nocy, nałogowe oczekiwanie na kontakt innych) i przekonań (np. niewyobrażanie sobie dnia bez używania smartfona). Część badanej młodzieży wskazuje również na różnego rodzaju skutki, które mogą świadczyć o kompulsywnym używaniu urządzeń mobilnych włączonych w sieć (np. przemęczenie, obniżony nastrój, niewywiązywanie się z własnych obowiązków, drżenie rąk i agresja związana z niemożnością skorzystania z urządzenia i internetu).

Badania prowadzone przez Fundację wskazują, że kluczową rolę w procesie wychowania do używania nowych technologii odgrywają rodzice. To znaczy powinni odgrywać, ale często tego nie robią. W ok. 40 proc. gospodarstw domowych w ogóle nie są ustalane zasady korzystania z telefonu komórkowego czy innych urządzeń w domu, w szkole czy w miejscach publicznych. Nawet jeśli młodzież wskazuje, iż takowe zasady obowiązują, w wielu przypadkach wypracowane ścieżki postępowania z urządzeniami mobilnymi są raczej narzucane przez rodziców niż wspólnie ustalane z dzieckiem. Skutkiem takiego stanu rzeczy jest używanie telefonu zawsze i wszędzie, nawet przy wspólnym posiłku, na nabożeństwie, w ruchu drogowym, w instytucjach kultury czy na terenie szkoły.

Porady dla rodziców, aby ograniczyć ryzyko fonoholizmu wśród dzieci:

  1. Wchodź w świat mediów wspólnie z dzieckiem.
  2. Uwzględnij proces naśladowania.
  3. Twórz domowe zasady używania mediów cyfrowych.
  4. Stosuj szeroki wachlarza nagród, nie karz jedynie poprzez zabranianie używania internetu.
  5. Stawiaj granice.
  6. Wzbudzaj ciekawość świata, nie pozwól, aby twoje dziecko się nudziło.
  7. Spędzaj kreatywnie czas wolny.
  8. Przytulaj i mów, że kochasz.
  9. Dbaj o well-being, czyli równowagę psychiczną między światem cyfrowym i realnym; nie pozwól, aby jedynym dostępnym dla dziecka światem był świat online.
  10. Twórz kulturę offline.

 

Dorosłych też ten problem dotyka?

Co do zasady problem patologicznego związania ze smartfonem nie dotyczy tylko dzieci i młodzieży, ale jest charakterystyczny również dla pokolenia dwudziesto-, trzydziesto- czy czterdziestolatków. To ważne, albowiem musimy zdawać sobie sprawę, że dzieci bardzo często uczą się przez naśladowanie osób dorosłych, w tym przede wszystkim rodziców. A zatem rodzic chcący zadbać o bezpieczne i higieniczne używanie na przykład smartfonów w szkole, sam musi być wzorem do naśladowania.

Dlaczego będziesz w Brukseli?

Pomysł przyjazdu do Brukseli zrodził się z ostatnich doświadczeń podczas pobytu na zaproszenie Klubu Polek w roku bodaj 2017 lub 2018. Już wtedy zobaczyłem pilną potrzebę głębszych szkoleń dla rodziców w zakresie bezpiecznego używania mediów cyfrowych przez ich dzieci. Podczas pobytu w Brukseli zrealizowane zostaną dwa warsztaty dla rodziców, którzy mają dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, jak również dzieci starsze. Podczas naszego spotkania będziemy rozmawiali o tym, czym jest tak właściwie świat cyfrowy, co to oznacza brać na siebie rolę pierwszego edukatora medialnego dla swojego dziecka, jakie są najważniejsze cyberzagrożenia, ale również w jaki sposób im się przeciwstawiać i reagować na nie. Współczesny rodzic nie może bać się internetu, powinien poznawać bohaterów świata cyfrowego, ale również powinien potrafić umiejętnie tworzyć cały system wartości i znaczeń poza przestrzenią internetu, w świecie realnym. O tym właśnie będziemy rozmawiać podczas warsztatów. Podczas zajęć przedstawiony zostanie materiał dla najmłodszych pt. „Fonolandia”. Na jego podstawie rodzic w domu albo nauczyciel w przedszkolu lub szkole może przeprowadzić 15 odrębnych zajęć o bezpiecznym i odpowiedzialnym korzystaniu z urządzeń cyfrowych.

Jakie projekty prowadzi Fundacja?

Mając świadomość, że z roku na rok udział dzieci i młodzieży w świecie cyfrowym będzie się zwiększał, już teraz dokładamy wszelkich starań, aby cyfrowa obecność młodego pokolenia była obecnością bezpieczną, higieniczną, odpowiedzialną oraz konstruktywną. Na co dzień realizujemy: badania naukowe w zakresie problematyki nadużywania mediów cyfrowych, bezpieczeństwa publicznego, ochrony zdrowia psychicznego, konferencje i debaty popularno-naukowe, szkolenia i warsztaty dla dzieci i młodzieży, rodziców oraz nauczycieli, wakacyjne obozy dla dzieci i młodzieży (campy offline) oraz weekendowe wyjazdy rodzinne bez obecności mediów cyfrowych. Od czasu powołania Fundacji w grudniu 2015 r. udało nam się przeprowadzić kilka ciekawych projektów:

  • Kampania społeczna „W ruchu drogowym jestem offline”.
  • Kampania społeczna „Idą święta. Nie o SMS-ie, lecz o kartce pamiętaj”.
  • Eksperyment społeczny pt. „Poz@ siecią”, polegający na 72-godzinnym odcięciu 102 młodych osób od wszelkich mediów cyfrowych.
  • Opracowanie innowacyjnego materiału edukacyjnego dla pięcio- i sześciolatków oraz uczniów klas I–III szkół podstawowych pt. „W krainie Fonolandii. Jak odpowiedzialnie i bezpiecznie korzystać z urządzeń cyfrowych”.

Czy pomagacie dzieciom, które są już fonoholikami?

Tak, w tym roku po raz pierwszy rozpoczynamy wakacyjne 14-dniowe turnusy dla dzieci nadużywających mediów cyfrowych. W otoczeniu kaszubskich jezior i lasów już w lipcu i sierpniu zapraszamy dzieci i młodzież w wieku 7–17 lat na wspaniałą przygodę bez obecności mediów cyfrowych. Wszystko, co zrobimy, będzie zmierzało do świadomego używania cyfrowych dobrodziejstw, jak również podnosić będzie asertywność dzieci i młodzieży w świecie cyfrowym (www.campoffline.pl).

Dziękuję za rozmowę.

 

rozmawiała Emilia Janisz

Materiały dla rodziców:

domowykodeks.pl

dbamomojzasieg.com/pomoce-dydaktyczne/.

Czy zmieniłyby się nasze upodobania, gdybyśmy wiedzieli, jak powstają nasze rarytasy? To, co sfermentowane, spleśniałe czy zgniłe, zwykle ląduje w śmietniku. Ale na co dzień nie możemy się obyć bez wielu potraw, które powstają właśnie w procesie fermentacji czy nawet gnicia.

OWOCE KAKAOWCA I CZEKOLADA

Czekoladę uwielbia chyba każdy. Ale nie każdy wie, że powstaje ona ze sfermentowanych owoców kakaowca. Nie zmielonych, nie zmiażdżonych, nie startych, ale sfermentowanych. Najpierw nasiona układane są w stertę. Wilgoć i wysoka temperatura stwarzają idealne warunki do rozwoju mikroorganizmów, których zadaniem jest po prostu przegnicie miąższu otaczającego każde z nasion. Sterty mogą zawierać od 25 do 2500 kg nasion, do których dodaje się liście bananów lub platanów dla przyspieszenia reakcji. Na miąższu zaczynają rosnąć drożdże. W procesie pomagają też muszki owocówki. Bakterie przyspieszają gnicie miąższu, a wytwarzany etanol i dwutlenek węgla powodują wzrost temperatury do mniej więcej 40°C i koło się zamyka. Po dwóch dniach od początku fermentacji cały proces „zabija” ziarna kakaowca. To właśnie te reakcje chemiczne tworzą charakterystyczny kolor, zapach i smak późniejszej czekolady.

CHLEB NASZ POWSZEDNI

W wielu kulturach przy wyrobie chleba mąkę wymieszaną z wodą zostawia się po prostu samej sobie. Powód? Powietrze roi się od zarodników drożdży. Te osiadają na mieszance mąki i wody i rozpoczynają proces fermentacji. Jego znaczenie w produkcji chleba znali już starożytni Egipcjanie. Ale dziś najczęściej drożdże dodaje się celowo. To właśnie fermentacja decyduje o ostatecznym kształcie, wielkości, kolorze skóry i całej strukturze chleba.

KAPUSTA KISZONA

Kto nie lubi bigosu? Albo inaczej… kto o nim nie słyszał? Nawet obcokrajowcy zachwycają się tą naszą niemal narodową potrawą. Do chwili gdy dowiadują się, z czego powstaje. Wielu z nich nie rozumie, jak można jeść coś, co powinno zostać wyrzucone. Tymczasem fermentacja powstrzymuje gnicie i dlatego kapustę czy ogórki można śmiało jeść. Do tego bogate są w witaminę C oraz są cennymi probiotykami, chroniącymi nas przed chorobami i infekcjami. Podczas fermentacji cukry proste zawarte w kapuście czy ogórkach rozkładają się na kwas mlekowy. To on właśnie zatrzymuje proces gnicia. Sfermentowane produkty wspomagają trawienie, przywracają prawidłową mikroflorę jelitową, regulują ciśnienie krwi, przyspieszają metabolizm, wygładzają i wzmacniają skórę i paznokcie. A najlepiej jeść je na surowo. To chyba potrafimy tylko my… no i może Niemcy.

SER TYLKO DLA ODWAŻNYCH

Sera nikomu nie trzeba przedstawiać. Zaczyna się od mleka, które najpierw testowane jest pod względem zawartości antybiotyków, tłuszczu, białka, laktozy i stopnia kwasowości. Potem trafia do specjalnej wirówki, w której oddzielane są drobnoustroje. Następnie mieszane jest z chlorkiem wapnia, zakwasem i podpuszczką. Wtedy powstaje skrzep, czyli podstawa sera żółtego. Przygotowany ser umieszcza się potem na dwie doby w solance, a następnie niemal sześć tygodni zajmuje proces jego dojrzewania. Ale o ile lubimy ser żółty, nieco inaczej podchodzimy do pleśniowego. Ten tworzony jest za pomocą pleśni i dojrzewa w wilgotnych, zimnych jaskiniach i piwnicach. A chyba największym wyzwaniem dla miłośników tego typu sera jest casu marzu. Z prostego powodu… Jego najważniejszym elementem są larwy much. Ten ser w rzeczywistości gnije. Larwy dodaje się celowo w procesie fermentacji, aby rozbić tłuszcz. Dzięki temu ser staje się miękki i wycieka z niego coś w rodzaju serwatki. Jeśli larwy są martwe, ser nie nadaje się do jedzenia. Podczas fermentacji odcina się skórę sera, żeby muchy mogły złożyć na nim jaja (każda może złożyć za jednym razem około 500). Kwas zawarty w odchodach larw rozbija tłuszcz w serze. Tradycyjnie casu marzu powinien byś zjadany razem z żywymi larwami. Ale tu pojawia się problem. U wielu osób spożywających go stwierdzono muszycę, która powstaje, gdy larwy much nie są strawione przez ludzki organizm. Mogą zainfekować skórę, oczy, uszy, żołądek i przewód pokarmowy. Zdarzały się przypadki, kiedy larwy wydostawały się przez rany, nos, uszy i oczy. Ale czy coś może powstrzymać prawdziwych miłośników sera?

SURSTRÖMMING

Niemal każdy z nas lubi śledzia – w oleju, w śmietanie. Ale chyba niewielu zdecydowałoby się spróbować tego szwedzkiego przysmaku. Surstromming to sfermentowany śledź z puszce, prawie gnijący przez co najmniej sześć miesięcy, ale im starszy, tym lepszy. Otwierana puszka wydziela silny i niemal obezwładniający odór. Szwedzi jedzą ten specjał z cienko pokrojonym chlebem z masłem, posiekaną czerwoną cebulą i łyżką kwaśnej śmietany. Na tak przygotowaną kanapkę kładzie się niewielki kawałek zgniecionego widelcem śledzia… i powodzenia. Zaleca się podanie szklanki mleka lub kieliszka wódki. I zdecydowanie spożywanie go na zewnątrz.

SALAMI

Kto by pomyślał, że salami też jest efektem fermentacji? A jednak. Ta południowoeuropejska kiełbasa była pierwotnie częścią codziennych posiłków najbiedniejszych. Z prostego powodu – może być przechowywana w temperaturze pokojowej przez około 40 dni i powstaje z wcześniej sfermentowanego i wysuszonego mięsa. Najpierw zmielone mięso miesza się z solą, cukrem, przyprawami i drożdżami. W przypadku niektórych rodzajów salami dodaje się też kultury bakterii. I wtedy rozpoczyna się proces fermentacji. Gotowe kiełbasy wieszane są w chłodnych, wilgotnych pomieszczeniach, a suszone w środowisku, w którym bakterie mogą spokojnie wykonać swoje zadanie. Produkują one kwas mlekowy, ale jako produkt uboczny. I to właśnie on ma niezwykłe znaczenie. Kwas mlekowy obniża pH, ścina białka i powoli wysusza mięso.

 

Śmietana, twaróg, jogurty, kefiry, zsiadłe mleko, piwo, wino – to efekty końcowe fermentacji. Oczywiście, nikt nie chce wyobrażać sobie procesów, które doprowadzają nasz przysmak na talerz, ale może czasami warto przyjrzeć się temu, jak powstaje to, co kochamy? Smacznego!

 

Filip Cuprych

Gazetka 179 – marzec 2019

Czy zastanawiali się kiedyś państwo, jaki wpływ ma kawa na nasz mózg i zdrowie w ogóle? Czy dwie filiżanki dziennie to już za dużo, czy może jeszcze w normie? Oczywiście wpływ kawy na każdego z nas jest kwestią indywidualną, ale przeprowadzono badania, które wykazują jej ogólnie prozdrowotne skutki.

Zacznijmy jednak od tego, w jaki sposób napój ten znalazł się na naszych stołach. Pierwsze wzmianki o spożyciu ziaren kawowca pochodzą z Etiopii. Tam owoce kawowca wykorzystywane były już w I tysiącleciu p.n.e. Spożywano je gotowane z dodatkiem masła i soli. Nie uprawiano ich i nie palono, ale po prostu zbierano z krzewów i drzew rosnących naturalnie. Już wtedy zauważono ich pobudzający wpływ na człowieka.

Styl picia kawy, jaki znamy obecnie (palone, a następnie zmielone ziarna), pochodzi z krajów arabskich. Przypuszcza się, że w XIII lub XIV w. kupcy arabscy przywieźli ziarna kawowca do Jemenu, gdzie opracowano metodę preparowania nasion poprzez prażenie i wytwarzanie z nich napoju. Największym ośrodkiem handlu kawą stał się wtedy arabski port Al-Mucha (zwany też Mokka). Pomimo początkowej krytyki czy wręcz zakazów spożywania tego napoju (ze względu na właściwości pobudzające) zwyczaj picia kawy rozpowszechnił się dość szybko na całym Bliskim Wschodzie.

Dzięki kupcom brytyjskim i holenderskim kawa pojawiła się w Europie około XVI w. W Polsce rozpowszechniona została po bitwie pod Wiedniem w 1683 r. Jej miłośnikami byli Jan III Sobieski oraz Bohdan Chmielnicki. Choć początkowo kawa znana było jedynie jako specyfik pobudzający, to już na początku XVIII w. znalazła się w polskich podręcznikach medycznych jako specyfik na schorzenia przewodu pokarmowego.

Według ICO (International Coffee Organization) zdecydowanie największym eksporterem kawy na świecie jest obecnie Brazylia. W dalszej kolejności znajdują się Indonezja, Etiopia i Filipiny. Głównym importerem są zaś kraje Unii Europejskiej. Tu spożywa się jej najwięcej. Mieszkańcy których państw najbardziej polubili picie kawy? Może Włosi, słynący z espresso czy cappuccino? A jednak nie! W 2017 r. zdecydowany prym wiodła Finlandia, gdzie średnie spożycie kawy wyniosło aż 12 kg ziaren rocznie na osobę. Na kolejnych miejscach znalazły się: Norwegia (9,9 kg) oraz Islandia i Dania z blisko 9 kg spożycia rocznie. W Polsce w tym samym roku spożyto ok. 3 kg ziaren kawy na mieszkańca.

To zadziwiająco duże spożycie kawy zwróciło uwagę naukowców, którzy postanowili zbadać dokładniej jej wpływ na zdrowie człowieka. Doktor Sarah McKay, neurobiolog z Oxford University, podaje wyniki badań, z których wynika, że picie przez Finów dwóch lub trzech filiżanek kawy dziennie wiązało się ze zmniejszonym ryzykiem rozwoju choroby Alzheimera. Podobne wyniki uzyskali neurobiologowie z USA, którzy badali osoby w wieku od 65 do 88 lat wykazujące pierwsze oznaki utraty pamięci. Umiarkowany poziomy kofeiny we krwi (trzy filiżanki dziennie) wiązał się ze zmniejszonym ryzykiem demencji.

Amerykański neurolog, dr Gary Arendash (University of South Florida), pracujący nad chorobą Alzheimera, stwierdził w raporcie: „Kawa jest niedroga, łatwo dostępna, łatwo dostaje się do mózgu i dla większości z nas ma niewiele skutków ubocznych. Co więcej, nasze badania pokazują, że kofeina i kawa wydają się bezpośrednio atakować proces choroby Alzheimera”. On sam, przekonany o dobroczynnym wpływie kawy, wypija, jak twierdzi, sześć filiżanek tego napoju dziennie.

Inne badania wskazały, że kawa ma nie tylko dobry wpływ na mózg, ale też zapobiega innym chorobom. Ochronne działanie kawy naukowcy potwierdzili w trwających 16 lat badaniach prowadzonych w Stanach i Europie, które objęły ponad 700 tys. uczestników. Wyniki zostały opublikowane w 2017 r. w prestiżowym „New England Journal of Medicine”. Wykazały one znaczące odwrotne zależności pomiędzy ilością spożytej kawy a śmiertelnością. Amerykanie pijący kawę, którzy spożyli więcej niż dwie filiżanki dziennie, osiągnęli prawie 20-proc. względną redukcję ryzyka w zakresie śmiertelności w porównaniu z osobami, które nie piją kawy. Jeśli chodzi o Europejczyków pijących więcej niż dwie filiżanki kawy dziennie, wyniki były następujące: od 7 do 10 proc. mniejsze ryzyko śmiertelności w przypadku kobiet i od 12 do 14 proc. w przypadku mężczyzn.

Dr Daniel Dressler z University of Medicine w Atlancie stwierdza w „New England Journal of Medicine”, że dzieje się tak, ponieważ kawa zawiera przeciwutleniacze i inne bioaktywne związki, które mają pozytywne działanie i chronią komórki przed uszkodzeniami, chorobami i starzeniem. Kawa jest złożoną mieszaniną biologicznie czynnych substancji, w tym: kofeiny (oczywiście), kwasu chlorogenowego, potasu, niacyny, magnezu i przeciwutleniaczy.

Z wyników tych badań z pewnością cieszą się smakosze kawy. Jej miłośnicy dobrze znają stymulujące działanie kofeiny, po której czujemy się bardziej czujni, energiczni i dysponujemy większą koncentracją.

Czy powinniśmy więc zacząć pić jej więcej? Zalecam ostrożność. Przede wszystkim wyższe dawki spożycia kawy mogą powodować negatywne skutki, takie jak niepokój, bezsenność i kołatanie serca. U niektórych osób może też zwiększać problemy z nadkwasotą i być nieobojętna dla żołądka. Picie kawy nie pomoże także zrekompensować ryzyka genetycznego.

Kawa nie jest więc złotym środkiem na wszystkie dolegliwości. Chcąc być zdrowszym i żyć dłużej, musimy pamiętać o ćwiczeniach fizycznych, dobrym odżywianiu, kontaktach społecznych i wsparciu najbliższych!

 

 

Beata Pawelczyk-Cnudde

Gazetka 179 – marzec 2019

Co to właściwie znaczy, że ktoś jest introwertykiem? Czym się różni introwertyk od ekstrawertyka? Czy introwertyków jest dużo na świecie i czy introwertyzm to cecha wrodzona czy nabyta? Temat introwersji versus ekstrawersji wydaje mi się szczególnie ważny, bo tak naprawdę, choć najczęściej wcale nie zdajemy sobie z tego sprawy, od tego w dużej mierze zależy wybór naszych zainteresowań, znajomych, szkoły, ścieżki zawodowej i sposobu spędzania wolnego czasu. Zacznijmy od wyjaśnienia, że to, iż jedni z nas są bardziej introwertyczni, a inni ekstrawertyczni, jest częścią naszego temperamentu, czyli naszą cechą wrodzoną, z którą przychodzimy na świat. Nie jest to zatem kwestia wyboru. Szacuje się, że introwertyków jest w społeczeństwie około 30 proc., co oznacza, że pozostałe 70 proc. to ekstrawertycy. Można zatem powiedzieć, że świat jest przez nich zdominowany. I tak też jest. Wymaga od nas ekspansywnego podejścia do życia, jak najczęstszego wystawienia na ekspozycję społeczną i porównywania się z innymi, bycia aktywnym i dobrze zasymilowanym ze społeczeństwem. Introwertykom, mimo że starają się do wszystkich tych wymagań dopasować, w takim świecie z pewnością nie jest łatwo. Ich sposób funkcjonowania odbiega od lansowanego obecnie stylu życia, gdzie atrakcyjne społecznie są osoby głośne, dominujące i asertywne. Osoby widoczne. Abyśmy jednak mogli przybliżyć sposób funkcjonowania introwertyka, spróbujmy najpierw ustalić cechy charakterystyczne introwertyków oraz ekstrawertyków.

Cechy charakterystyczne introwertyków:

  • zatrzymują energię w sobie,
  • są refleksyjni; zanim coś zrobią, najpierw pomyślą,
  • najlepiej czują się w domu i w swoim własnym towarzystwie, irytują się, jeśli nie mogą spędzić dostatecznie dużo czasu sami lub pozostawieni w spokoju,
  • skoncentrowani na swoich uczuciach i emocjach; mówi się o nich, że mają dobry wgląd w siebie; skłonni do przeprowadzania wewnętrznych analiz,
  • są świetnymi i uważnymi słuchaczami – skupieni na rozmówcy, pamiętający detale,
  • rozmawiają spokojnie, łagodnie, zastanawiają się nad tym, co i w jaki sposób mówią,
  • wytrwali, zdolni do niezależnego myślenia, głębokiej koncentracji i twórczych rozwiązań,
  • dobrze się czują w samotności, lecz nie dlatego, że nie lubią ludzi, ale ponieważ przebywanie z innymi wyczerpuje ich zasoby energetyczne. Spotkania towarzyskie są dla nich tak wysysające, że po ich zakończeniu czują się dosłownie „wypompowani” z sił,
  • wolą rozmowy w cztery oczy aniżeli przebywanie w większym towarzystwie, zdecydowanie nie są typami „imprezowiczów”,
  • mają nieliczne grono znajomych, ale za to bardzo dbają o relacje z najbliższymi przyjaciółmi,
  • nie podejmują inicjatywy poznawania nowych osób, bo według nich kontakty z nieznajomymi są mało przewidywalne,
  • bywają powściągliwi w okazywaniu uczuć, więc mogą sprawiać wrażenie chłodnych lub trzymających dystans, są to jednak osoby niezwykle wrażliwe i delikatne,
  • wolą się uczyć i pracować samodzielnie; spokój i cisza wspierają ich efektywność,
  • zatrzymują swoje pomysły dla siebie, nieraz trzeba ich spytać o opinię, której zwykle sami z siebie nie wygłaszają,
  • zwykle są ugodowi i unikają konfliktów,
  • są znakomitymi obserwatorami emocji i trafnie odczytują intencje innych ludzi.

Cechy charakterystyczne dla ekstrawertyków:

  • otwarci, towarzyscy, czerpiący energię z przebywania z innymi,
  • nastawieni na świat zewnętrzny, mało skoncentrowani na swoich uczuciach,
  • źle się czują w samotności i ogólnie jej unikają, bo ich przytłacza,
  • lubią się ekscytować, robić wiele rzeczy, udzielać się w rozlicznych przedsięwzięciach,
  • spontaniczni,
  • mają szerokie grono znajomych i przyjaciół, z którymi uwielbiają spędzać czas,
  • cechuje ich łatwość i lekkość wyrażania się,
  • aktywni, żywo gestykulujący podczas rozmów,
  • chętnie poznają nowe osoby, a także przebywają w nieznanym sobie otoczeniu,
  • zawsze skorzy do zabawy i wyjść, dzięki którym ładują życiową energię,
  • koncentrują się na rezultatach; lubią, kiedy coś się wokół nich dzieje, często skupiają na sobie uwagę innych,
  • ekspresyjni, cieszący się bieżącą chwilą.

Różnice w sposobie funkcjonowania introwertyków i ekstrawertyków są bardzo widoczne i odczuwalne nie tylko przez nich samych, ale także przez ich najbliższe otoczenie. Najprościej można by to ująć tak, że o ile introwertyk znajduje źródło zasilania w swoim wewnętrznym emocjonalnym świecie składającym się z uczuć, idei i wrażeń, o tyle ekstrawertyk jest zasilany przez świat zewnętrzny, czerpie swoją energię z aktywności, podejmowanych przedsięwzięć, a przede wszystkim z kontaktu z innymi. Czyli to, co rozładowuje introwertyka, ładuje ekstrawertyka – i odwrotnie.

Introwertyków na świecie jest znacznie mniej, mają za to całą paletę fantastycznych zalet, z których warto zdawać sobie sprawę. Jak nikt inny odnajdują się w świecie uczuć i emocji. Lepiej od ekstrawertyków odczytują intencje innych i są znakomitymi obserwatorami życia, świata i ludzi. Są przy tym często empatyczni, a przez to skupieni na drugim człowieku. Doskonale odnajdą się w zawodach, w których właśnie te cechy są pożądane. Introwertycy, zważywszy na to, że mają wysoko rozwiniętą zdolność koncentracji, nie cenią może specjalnie luźnej rozmowy o wszystkim i o niczym, ale za to są znakomici w rozmowach o sprawach i rzeczach, które w życiu mają znaczenie. Mieć introwertyka za przyjaciela to wielki skarb. Nie będzie on może towarzyszył nam w nocnych weekendowych eskapadach, ale za to z dużym prawdopodobieństwem będzie nieocenionym powiernikiem naszych trosk i kłopotów. Zaufanym i obecnym wtedy, kiedy go potrzebujemy. Lojalnym i oddanym nam przyjacielem. Można powiedzieć, że introwertycy są emocjonalnie i duchowo głębocy, mają wysoko rozwiniętą samoświadomość. Łatwiej nam się przy nich otworzyć czy zwrócić się do nich po pomoc. Jeśli z kolei chodzi o to, jakimi są pracownikami, to mogę z dużą odpowiedzialnością powiedzieć, że cechuje ich wysoka dokładność w wykonywaniu obowiązków, a także sumienność i pewnego rodzaju determinacja. Lubią kończyć rozpoczęte zadania i starają się wykonać je najlepiej, jak potrafią. Ze względu na wspomnianą przeze mnie wysoko rozwiniętą zdolność koncentracji zwracają uwagę na detale i nie są podatni na tak zwane „rozpraszacze”, robią w związku z tym to, co do nich należy. Taki właśnie sposób pracy sprawia im wewnętrzną przyjemność. W związku z tym, że są świadomi, zazwyczaj wiedzą, czego chcą, a to daje im jasne wskazania zawodowe i życiowe. Najważniejsze jest jednak to, że mimo tych wszystkich znaczących różnic pomiędzy introwertykami a ekstrawertykami potrafią się oni wspaniale uzupełniać i, jak się okazuje, wzajemnie się od siebie uczyć i czerpać.

 

 

Aleksandra Szewczyk

Psycholog

Tel. 0486 76 05 98

Gazetka 179 – marzec 2019

Pytanie to wraca jak bumerang, zwłaszcza przy okazji postanowień noworocznych. Postanawiamy „wziąć się za siebie”, pragniemy zmian i jesteśmy gotowi do wyrzeczeń. Jednak gdy przychodzi do działania, nie za bardzo wiemy, jak podejść do tematu. Gubimy się w gąszczu propozycji „cudownych diet” czy magicznych specyfików na spalanie tłuszczu. W panice, że czas ucieka, zapisujemy się na siłownię, choć nie zawsze czujemy ten klimat, lub w ogóle przestajemy jeść, bo wierzymy, że głodówka przybliży nas do celu... Tymczasem dla osiągnięcia wymarzonej sylwetki potrzeba przede wszystkim dużo spokoju, cierpliwości i wiedzy o najczęstszych błędach. Pomaga ona uniknąć rozczarowań związanych z brakiem efektów lub z tzw. efektem jojo. Uchroni nas też przed komplikacjami zdrowotnymi, jakie możemy sobie nieświadomie zafundować, stosując niebezpieczne dla zdrowia praktyki.

Co zatem warto wiedzieć?

1. Niejedzenie nie jest skutecznym sposobem na schudnięcie. Choć w internecie wiele można przeczytać nt. dobrodziejstw głodówek, to fakty są takie, że gdy dostarczamy organizmowi mniej pożywienia, niż potrzebuje, nasz mądry organizm odpowiada na to mniejszym spalaniem. A skoro nie ma spalania, to i nie ma chudnięcia. Jest to naturalny mechanizm obronny organizmu przed uszkodzeniem i śmiercią. Przy głodówkach i dietach zbyt rygorystycznych odczuwamy nie tylko głód, ale również senność, osłabienie, apatię, brak koncentracji. Początkowo może nastąpić spadek wagi, ale jest to często wynik odwodnienia organizmu lub spalania mięśni zamiast tkanki tłuszczowej. Po zakończeniu głodówki organizm odbudowuje uszczuplone zapasy energetyczne i tworzy sobie dodatkowe, w tkance tłuszczowej, na wypadek gdyby znów za jakiś czas przyszło nam do głowy się głodzić...

2. Bądźmy nieufni wobec tzw. diet cud lub diet jednoskładnikowych. Diety, które nie dostarczają nam wszystkich niezbędnych składników (białko, węglowodany, tłuszcze, składniki mineralne, witaminy, woda), są szkodliwe i bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Organizmowi zaczyna brakować ważnych substancji, co może prowadzić do zaburzeń hormonalnych lub groźnych niedoborów, których czasami, po długim stosowaniu diety, nie da się cofnąć ani nadrobić. Np. niedobór białek może powodować niedokrwistość, spadek odporności. Równie szkodliwy jest nadmiar białek – przeciąża pracę nerek i wątroby. Zbyt niskie spożycie tłuszczy może z kolei skutkować zaburzeniami w produkcji hormonów lub niedoborami witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

3. Rola aktywności fizycznej jest nieprzeceniona. Dopiero połączenie systematycznego uprawiania sportu z racjonalną, zbilansowaną dietą daje szanse na eliminację zbędnych kilogramów i utrzymanie masy ciała na pożądanym poziomie. Z czego wynika ta konieczność? Na rynku nietrudno przecież znaleźć specjalistów, którzy gwarantują rezultaty bez wychodzenia z domu. Otóż kaloryczności naszej diety nie możemy obniżać bezkarnie do poziomu, jaki sobie wymyślimy. Organizm ma swoje potrzeby i musimy je zaspokoić przynajmniej na poziomie minimalnym. Dlatego więc dla bezpiecznego odchudzania niezbędne jest zwiększanie wydatkowania energii w postaci zwiększenia aktywności fizycznej. Osoby, które fundują sobie np. dietę 1000 kcal, a do tego twierdzą, że da się schudnąć bez ruchu, odsyłam do punktu nr 1...

Wszystkim, którzy poważnie myślą o schudnięciu i o poprawie kondycji oraz są zainteresowani trwałymi zmianami, gwarantującymi efekty na całe życie, polecam wdrożenie następujących zasad racjonalnego odżywiania:

  • Optymalna liczba posiłków w ciągu dnia to 4–5. Jedz regularnie, w równych odstępach nieprzekraczających 4 godzin. Kolację zjedz na ok. 3 godz. przed snem. Nie podjadaj między posiłkami. Jeśli nie jesteś w stanie jeść 4 lub 5 razy, zaplanuj 3 zbilansowane posiłki – to konieczne minimum.
  • Jedz jak najwięcej warzyw, szczególnie surowych lub krótko gotowanych.
  • Słodycze zastępuj owocami. Owoce jedz w całości, niekoniecznie w formie wyciśniętego soku.
  • Białe pieczywo zastępuj pieczywem z mąk razowych i kaszami gruboziarnistymi bogatymi w witaminy, składniki mineralne i błonnik.
  • - Spożywaj nietłuste mleko i produkty mleczne, szczególnie jogurt naturalny, kefir, twaróg.
  • Mięso spożywaj 2–3 razy w tygodniu. W pozostałe dni jedz ryby lub rośliny strączkowe. Osoby niejedzące mięsa powinny zadbać o odpowiednie uzupełnienie diety.
  • Ograniczaj tłuszcz zwierzęcy na rzecz roślinnego, zwłaszcza oliwy z oliwek i oleju rzepakowego.
  • Ze smażenia przestaw się na gotowanie na parze, pieczenie w naczyniu żaroodpornym lub folii. Unikaj potraw panierowanych i smażonych na głębokim oleju.
  • Pij co najmniej 1,5 l wody dziennie, unikaj alkoholu.

Do tego wybierz aktywność fizyczną, która sprawi ci przyjemność. Jeśli nie lubisz siłowni czy biegania, wybierz sport, który bardziej pasuje do twoich zainteresowań i możliwości. Każdy rodzaj aktywności fizycznej jest wartościowy i przynosi efekty w postaci poprawy stanu zdrowia. Nie forsuj się ponad siły, to błąd często popełniany na początku. Lepiej zacznij od 20 min 3 razy w tygodniu niż od 3 godz. raz w tygodniu. Kluczowa jest regularność. Z czasem zwiększaj częstotliwość i długość aktywności, aby stała się częścią życia, jednym z wielu innych zadań,  które wykonujesz codziennie.

Pamiętajmy również, że podane powyżej zasady racjonalnego odżywiania są uniwersalne i warto je modyfikować lub uzupełniać o dodatkowe zalecenia, dostosowane do konkretnej osoby, biorąc pod uwagę np. problemy zdrowotne, ewentualne alergie, sytuację rodzinną i gust kulinarny.

Czy zmiany są możliwe i czy w każdym wieku? Jak najbardziej są możliwe, o ile tylko wyznaczymy realny cel, damy sobie czas i będziemy je wprowadzać krok po kroku.

 

 

Marta Darska

dietetyk

+ 32 471 54 30 79

Gazetka 179 – marzec 2019

Współczesne łazienki nie są już wyłącznie pomieszczeniami do kąpieli czy prania. Od pewnego już czasu to coś w rodzaju domowego spa, które nie tylko ma być funkcjonalne, ale też dawać mieszkańcom poczucie wygody i odrobiny luksusu. Tu przychodzimy odpocząć i się zrelaksować. Dlatego coraz większy nacisk kładziemy na ich wygląd i wyposażenie. Również w przypadku łazienek co pewien czas pojawiają się nowe trendy związane z wyposażeniem i wykończeniem. Szukasz pomysłu na nowoczesną łazienkę? Chcesz wiedzieć, jaki jest podstawowy must have dla modnej łazienki? O tym właśnie piszemy poniżej!

LUSTRZANA ELEGANCJA

Lustra w łazience służą już nie tylko temu, by poprawić fryzurę i dopilnować wyglądu przed wyjściem do pracy. Teraz lustro może być też sprytnym elementem wyposażenia, który upiększy wnętrze i zagra w przestrzeni. Bardzo duże powierzchnie lustrzane, często na całej szerokości ściany, powiększają optycznie niewielkie wnętrze. Pamiętajmy, że aby ułatwić sobie życie, duże powierzchnie lustra najlepiej wykonać z materiału z powłoką przeciwmgielną.

Jednym ze współczesnych trendów są również lustra ze zintegrowanym oświetleniem LED. Takie rozwiązanie nie tylko pięknie oświetla łazienkę, ale również wprowadza do wnętrza odrobinę nowoczesności. Przy takim oświetleniu często można wybrać stopień intensywności światła lub jego kolor, jest więc ono bardzo funkcjonalne.

Modne stały się również lustra niezintegrowane ze ścianą, ale zawieszane na niej, o różnorodnych, często wręcz fikuśnych kształtach. Bardzo popularne są lustra okrągłe, w nietypowych ramach. Bez problemu znajdziemy je w najbliższym sklepie z wyposażeniem wnętrz.

SZKŁO!

Powierzchnie szklane w łazience to nic nowego. Tyle że obecnie powinno ich być naprawdę dużo. Szklane przegrody i kabiny prysznicowe powinny mieć jak najmniej widoczne łączenia, jak najwęższe profile. Modne są proste szklane dodatki i elementy oświetlenia. Wprowadza się zarówno szkło białe, jak i wybarwiane na różne kolory. Szklane panele stały się również sposobem na wykończenie ścian jako alternatywa dla malowania czy kafelkowania powierzchni. Takie rozwiązanie jest idealne, jeżeli zależy nam na bardzo nowoczesnym, a może wręcz futurystycznym wyglądzie pomieszczenia. Jednym słowem – im więcej szkła, tym lepiej!

Duże powierzchnie szklane wymagają jednak dobrego pomysłu, rozplanowania i sprawdzonego materiału. Od pewnego już czasu projektanci biura D44 zajmują się projektowaniem i dystrybucją wielkoformatowych powierzchni szklanych do łazienek (i nie tylko!). Takie duże tafle szkła sprawdzają się bardzo dobrze jako przegrody, ściany prysznicowe czy wykończenie ścian.

CZERŃ I DREWNO

Czerń to jeden z najmodniejszych kolorów nowoczesnej łazienki. To jednocześnie prostota i elegancja – czarne uchwyty meblowe, elementy i dodatki nadają łazience subtelny, stonowany i stylowy wygląd. Można zaszaleć i wprowadzić do wnętrza czarną ceramikę i zyskać bardzo futurystyczny efekt. Tym, którzy wolą subtelne akcenty, proponujemy montaż czarnej armatury i czarnych dodatków w jasnej, np. białej łazience. Chcesz więcej czerni? Wybierz ciepłe drewniane meble z ciemnego drewna (np. czarny dąb) – będą stanowić idealne połączenie z czarnym kranem lub ramą prysznicową. Ci, którzy kochają ciepło, jakie daje we wnętrzach naturalne drewno, nie muszą się obawiać. Jego połączenie z czernią jest obecnie bardzo modne. Będzie pasowało zarówno we wnętrzach w stylu skandynawskim, jak i tych wyposażanych w bardziej loftowym czy wręcz industrialnym stylu.

MATOWE WYKOŃCZENIE

Coraz częściej widujemy w łazienkach matowe elementy. Takie wykończenie nadaje pomieszczeniu odrobiny „miękkości” i ponadczasowy wygląd. Matowe mogą być tylko niektóre elementy (jak uchwyty, armatura, profile kabiny prysznicowej czy ramy lustra), ale nawet cała łazienka – od płytek zaczynając, a kończąc na ceramice.

Mat ma jeszcze jedną ważną cechę. Jest w łazience niezwykle praktyczny. Matowe blaty czy fronty szafek są dużo łatwiejsze w utrzymaniu niż te wykończone na wysoki połysk. I nie widać na nich śladów dłoni!

Ładna i funkcjonalna łazienka to jednak nie tylko efekt najnowszych trendów. Takie pomieszczenie musi być przede wszystkim dobrze zaprojektowane. Architekci pracowni D44 już od wielu lat zajmują się przygotowywaniem nowatorskich i niepowtarzalnych projektów wnętrz, co może potwierdzić ciągle powiększająca się liczba zadowolonych klientów. Jeżeli szukasz projektanta dla swojej nowoczesnej łazienki lub jesteś zainteresowany wielkoformatowym przeszkleniem np. kabiny prysznicowej, prosimy o kontakt na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Zapraszamy!

Agnieszka Gansiniec, Dorota Kozioł

 

Gazetka 179 – marzec 2019

Z upadłością kojarzone są zazwyczaj duże przedsiębiorstwa. Ale czy ogłosić upadłość mogą także osoby fizyczne prowadzące np. jednoosobową firmę budowlaną lub zakład fryzjerski?

Odpowiedzi na to pytanie udzielają nam przepisy kodeksu prawa gospodarczego w znowelizowanej w 2018 r. księdze dotyczącej niewypłacalności firm. Przepisy kodeksu stosuje się do dłużników będących przedsiębiorcami, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Kodeks definiuje przy tym przedsiębiorcę jako osobę fizyczną, osobę prawną albo jednostkę organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną, prowadzącą we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.

Tym samym nie tylko duże spółki, ale także osoby fizyczne – jednoosobowi przedsiębiorcy prowadzący dowolny rodzaj działalności gospodarczej lub zawodowej – mogą ogłosić upadłość.

Sąd ogłosi upadłość, jeżeli niewykonanie zobowiązań przez dłużnika ma charakter trwały albo gdy oddalenie wniosku może spowodować pokrzywdzenie wierzycieli.

KTO MOŻE ZGŁOSIĆ UPADŁOŚĆ?

Do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości uprawniony jest sam dłużnik, a także każdy z jego wierzycieli oraz prokurator.

Przedsiębiorcy, którzy znajdują się w trwałej niezdolności do opłacania np. składek (Partena, Acerta itp.), podatku dochodowego, ewentualnych dostawców czy innych wierzycieli, stają w obliczu pytania „Co dalej?”. Z pewnością decyzja o złożenie wniosku o upadłość nie jest prosta, ale często okazuje się, że jest to najlepsze rozwiązanie, aby uwolnić się od spirali zadłużenia.

Także wierzyciele, którzy wykorzystali już inne możliwości odzyskania swojej wierzytelności, np. poprzez ustalenie planu spłat, który nie jest respektowany przez dłużnika, w celu ochrony własnych interesów mogą wnieść wniosek do sądu o stwierdzenie upadłości danego przedsiębiorcy i zaspokoić swoją wierzytelność w drodze sprzedaży ewentualnych aktywów osoby prowadzącej działalność.

WAŻNE: W przypadku osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą dochodzi do zlania się majątku osobistego z majątkiem firmy (confusion de patrimoine), co oznacza, że przepadkowi ulegną wszelkie rzeczy ruchome oraz nieruchomości należące do osoby zadłużonej niezależnie od tego, czy były kupione „na firmę” czy prywatnie. Oczywiście prawo w art. 1408 CJ ogranicza możliwość zajęcia pewnych dóbr, ale komputer, telewizor, sprzęt audio, samochód itp., z wyjątkiem kilku przewidzianych przez prawo sytuacji, zostaną sprzedane, a uzyskana w ten sposób kwota zostanie rozdzielona pomiędzy wierzycieli.

Sąd gospodarczy (Tribunal d’entreprise, a przed 2018 r. Tribunal de commerce) wyznacza kuratora (curateur), którego zadaniem jest likwidacja masy upadłościowej w celu jak najlepszego zabezpieczenia roszczeń wierzycieli.

CZY PRZEDSIĘBIORCA OGŁASZAJĄCY UPADŁOŚĆ MOŻE LICZYĆ NA UMORZENIE ZADŁUŻENIA?

Jeżeli w trakcie postępowania upadłościowego połączonego z likwidacją majątku okaże się, że upadły przedsiębiorca, będący osobą fizyczną, rzetelnie wykonywał nałożone na niego obowiązki, kodeks przewiduje możliwość oddłużenia takiego przedsiębiorcy (effacement). W takim przypadku sąd może orzec wobec takiego dłużnika o umorzeniu części lub całości jego niezaspokojonych zobowiązań. Wskazać również należy, iż sąd nie orzeka o ewentualnym umorzeniu z urzędu, lecz jedynie na wniosek upadłego i jedynie wobec uczciwego dłużnika, który nie przyczynił się celowo do swojej niewypłacalności.

 

 

Agnieszka Sita

www.porada.be

T. 0495 28 98 24

 

Mediator długów certyfikowany przez Centre d’Appui aux services de médiation de dettes de la Région de Bruxelles-Capitale prowadzi doradztwo dla osób znajdujących się w sytuacji zadłużenia zarówno w związku z długami prywatnymi, jak i dla osób prowadzących działalność gospodarczą.

Gazetka 179 – marzec 2019

Wraz z początkiem 2019 r. weszły w życie nowe przepisy. Wpłynęły one pozytywnie na sytuację finansową spadkobierców, którzy odziedziczyli nieruchomość w Polsce. Nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych z 23 października 2018 r. (Dz.U. 2018 poz. 2159) znosi obowiązek podatkowy dla nieruchomości zbytych przed upływem 5 lat od chwili ich nabycia.

Dotychczas spadkobierca, który nabył w drodze dziedziczenia nieruchomość, jej część lub udział w nieruchomości, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu użytkowego, prawo do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej lub prawo wieczystego użytkowania gruntu zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z 26 lipca 1991 r. (Dz.U. 1991 nr 80 poz. 350) (dalej: „u.p.d.o.f.”), aby uniknąć zapłaty podatku, musiał wstrzymać się 5 lat z jej sprzedażą. Przeczekanie 5-letniego okresu od otwarcia spadku w dużej mierze okazywało się korzystniejsze dla spadkobierców niż szybka sprzedaż nieruchomości, nawet jeżeli nie zamierzali z niej korzystać. Jeżeli bowiem spadkodawca chciałby sprzedać ją wcześniej, przykładowo 2 lata po odziedziczeniu, musiałby zapłacić aż 19% od uzyskanego w ten sposób przychodu. Aby uniknąć tego podatku, spadkobierca musiał więc odczekać 5 lat liczonych od końca roku kalendarzowego, w którym zmarła bliska osoba.

Jedynym sposobem (poza przeczekaniem 5 lat) na uniknięcie zapłaty podatku, na gruncie dotychczas obowiązujących przepisów, była tzw. ulga mieszkaniowa na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 131 u.p.d.o.f. Polegała ona na tym, iż w przypadku sprzedaży nieruchomości przed upływem 5 lat i przeznaczeniu pozyskanych ze zbycia środków ponownie na cel mieszkaniowy spadkobierca nie musiał płacić podatku. Warunkiem było, aby otrzymane w ten sposób środki wydać w ciągu 2 lat od końca roku podatkowego, w którym dokonano sprzedaży nabytej nieruchomości.

Powyższa sytuacja, dzięki znowelizowanym przepisom, jest już przeszłością. Obecnie w przypadku odpłatnego zbycia nieruchomości nabytych w drodze spadku 5-letni okres będzie liczony od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie lub wybudowanie tej nieruchomości. Zmiana jest korzystna dla osób dziedziczących, ponieważ w jej wyniku jeżeli spadkodawca w chwili śmierci nie będzie posiadał nieruchomości przez okres 5 lat, czas od jej nabycia przez spadkodawcę będzie doliczony do okresu wymaganego do sprzedaży nieruchomości przez spadkobiercę bez konieczności zapłaty podatku.

Przykład:

W 2019 r. zmarł pan Kowalski, ojciec Karoliny. W testamencie wyraził wolę, by mieszkanie, które nabył w 1997 r., odziedziczyła jego córka. Karolina chce sprzedać odziedziczone mieszkanie. Czy może to zrobić, nie płacąc podatku dochodowego od sprzedaży (ceny nabycia)?

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami Karolina może sprzedać mieszkanie od razu bez ryzyka obciążenia podatkiem dochodowym. Nabycie nieruchomości, która weszła w skład masy spadkowej, nastąpiło w 1997 r. W dacie śmierci pana Kowalskiego, tj. 2019 r., obowiązek zapłaty podatku już nie istnieje. Na gruncie stanu prawnego obowiązującego przed nowelizacją Karolina musiałaby czekać 5 lat od daty śmierci ojca (od otwarcia spadku), czyli dopiero w 2024 r. mogłaby sprzedać nieruchomość bez obciążenia podatkiem dochodowym.

Ponadto warto wyjaśnić sytuację, w której spadkodawca nie posiadał nieruchomości przez okres 5 lat lub dłużej w chwili swojej śmierci.

Przykład:

W 2017 r. pani Nowak kupiła mieszkanie, które w testamencie zapisała na rzecz swojej wnuczki, Joanny. W 2019 r. pani Nowak zmarła. Joanna chce sprzedać mieszkanie i nie płacić 19% podatku od uzyskanego przychodu.

W takiej sytuacji Joanna będzie musiała poczekać jeszcze 3 lata, aby móc sprzedać mieszkanie bez płacenia podatku. Dopiero w 2022 r., czyli po upływie 5 lat od chwili nabycia mieszkania przez babcię, odpadnie obowiązek zapłaty podatku.

Znowelizowane przepisy objęły również zbycie nieruchomości przez wdowców i rozwodników. Wymienione osoby będą mogły sprzedać nieruchomość w ciągu 5 lat od daty jej nabycia do majątku wspólnego, a nie, jak obecnie, od dnia owdowienia lub rozwodu.

Warto zastanowić się także nad sytuacją osób, które odziedziczyły nieruchomość przed 2019 r., czyli przed wejściem w życie nowych przepisów. Także one będą mogły skorzystać z dobrodziejstwa nowelizacji, liczy się bowiem moment sprzedaży nieruchomości i uzyskania przychodów, nie zaś moment odziedziczenia.

Przykład:

Pani Katarzyna w 2000 r. kupiła mieszkanie, które zapisała w spadku swojemu synowi, Karolowi. Zmarła w 2016 r. Trzy lata później, czyli w 2019 r., Karol zdecydował się na sprzedaż mieszkania. Czy musi zapłacić podatek od sprzedaży?

Karol może sprzedać nieruchomość bez obowiązku uiszczenia podatku. Mimo że pani Katarzyna zmarła w 2016 r., czyli przed nowelizacją przepisów, decyzja o sprzedaży mieszkania zapadła dopiero w 2019 r., czyli na gruncie obowiązujących już nowych przepisów. Okres pięcioletni dla Karola liczy się więc od daty kupna mieszkania, czyli 2000 r. W przypadku zastosowania nieobowiązujących już przepisów, Karol uniknąłby płacenia podatku dopiero w 2021 r.

Podsumowując, główna zmiana przepisów polega na tym, iż obecnie pięcioletni okres, po upływie którego będzie można sprzedać nieruchomość bez obowiązku zapłaty podatku w przypadku dziedziczenia, liczony będzie od daty nabycia lub wybudowania nieruchomości przez spadkodawcę, nie zaś jak było dotychczas – od daty śmierci spadkodawcy.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

www.kancelariahajdukiewicz.com

tel.: 0048 504 078 866

 

 

Na podstawie:

- Ustawy z dn. 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. 1991 nr 80 poz. 350);

- Ustawy z dn. 23 października 2018 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2018 poz. 2159).

Gazetka 179 – marzec 2019

Od 1 stycznia 2019 r. prawie każde dziecko zamieszkałe we Flandrii otrzymuje tzw. groeipakket – w wolnym tłumaczeniu pakiet świadczeń rodzinno-wychowawczych. Dla dzieci urodzonych po 31 grudnia 2018 r. składa się on z następujących świadczeń:

▪ startbedrag – zasiłek startowy (odpowiednik zasiłku porodowego/adopcyjnego),

▪ basisbedrag – zasiłek podstawowy (miesięczne świadczenia rodzinne),

▪ schoolbonus – premia szkolna (wypłacana raz w roku).

Dla dzieci urodzonych przed 1 stycznia 2019 r. obowiązują dawne prawa, jeśli chodzi o miesięczne świadczenia rodzinne oraz dodatki wiekowe. Premia szkolna będzie już wypłacana według nowego prawa.

ZASIŁEK STARTOWY – STARTBEDRAG

Jest to jednorazowo wypłacany zasiłek porodowy lub adopcyjny w wysokości 1122 euro na każde dziecko bez względu na to, czy jest to pierwsze czy kolejne dziecko matki lub ojca. Aby otrzymać ten zasiłek, należy złożyć wniosek najwcześniej 4 miesiące przed planowaną datą porodu lub decyzji przyznania dziecka do adopcji, a najpóźniej 5 lat po porodzie lub dacie rozpoczęcia adopcji dziecka. Wniosek ten należy złożyć w jednym z pięciu funduszy rodzinnych. Wypłata zasiłku następuje najwcześniej 2 miesiące przed planowaną datą porodu. W przypadku adopcji zasiłek jest wypłacany najwcześniej w chwili faktycznego zamieszkania dziecka w rodzinie adopcyjnej.

ZASIŁEK PODSTAWOWY – BASISBEDRAG

Zasiłek podstawowy wypłacany jest co miesiąc w wysokości 163,20 euro na każde dziecko urodzone od 1 stycznia 2019 r. Dzieci urodzone przed 1 stycznia 2019 r. otrzymują zasiłek zgodnie z poprzednio obowiązującym prawodawstwem, wraz z przysługującym dodatkiem wiekowym po ukończeniu 6, 12 lub 18 lat.

Zasiłki wypłacane przed 1 stycznia 2019 r. zostały przejęte przez utworzone w 2018 r. fundusze rodzinne i następuje kontynuacja wypłaty. Jeśli nie jesteśmy zadowoleni z dotychczasowych usług danego funduszu, to od 1 stycznia 2020 r. możemy zawnioskować o przeniesienie naszych akt i wypłat do innego z pięciu funduszy.

W przypadku niezłożenia wniosku przed 31 grudnia 2018 r., można go złożyć z mocą wsteczną do pięciu lat w jednym z nowo utworzonych pięciu funduszy rodzinnych. Wybór funduszu jest dowolny dla nowych wniosków. Jeśli jesteśmy niezadowoleni, możemy zmienić fundusz po minimum roku. W przypadku nowo narodzonych dzieci wystarczy złożenie wniosku o zasiłek startowy/porodowy. Przyznanie prawa do zasiłku podstawowego odbędzie się wtedy automatycznie przy przyznaniu prawa do zasiłku startowego/porodowego.

Prawo do zasiłku podstawowego jest bezwarunkowe do 18. r.ż. dziecka. Oznacza to, że każde dziecko zamieszkałe we Flandrii otrzymuje ten zasiłek do tego miesiąca włącznie, w którym ukończy 18 lat. W przypadku dzieci niepełnosprawnych prawo to jest przedłużone do 21. r.ż.

Istnieją pewne warunki, związane głównie z prawem pobytowym, które mogą wykluczyć w niektórych przypadkach przyznanie prawa do świadczeń rodzinnych.

W przypadku dzieci mieszkających w innych państwach Unii Europejskiej mają zastosowanie rozporządzenia europejskie regulujące przyznawanie świadczeń w ramach koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego w Europie. Konkretnie oznacza to, że jeśli przynajmniej jeden z rodziców jest zatrudniony jako pracownik w firmie belgijskiej lub prowadzi działalność gospodarczą w Belgii albo składki na poczet ubezpieczenia społecznego są opłacane w Belgii (tak jak w niektórych przypadkach pracowników oddelegowanych), to dziecko pozostające w innym kraju Unii Europejskiej również otrzyma świadczenia rodzinno-wychowawcze tak, jakby mieszkało w Belgii. Jeśli jeden z rodziców jest zatrudniony we Flandrii lub prowadzi działalność gospodarczą we Flandrii, to dziecko otrzyma świadczenia flamandzkie – groeipakket.

PREMIA SZKOLNA – SCHOOLBONUS

Raz w roku, w sierpniu, każde dziecko, które ma prawo do zasiłku podstawowego, otrzymuje automatycznie dodatkowo premię szkolną. Jej wysokość zależy od wieku dziecka:

0–4 lat

20,40 euro

5–11 lat

35,70 euro

12–17 lat

51 euro

18–24 lat

61,20 euro

DODATEK SOCJALNY

Prawo do dodatku socjalnego jest przyznawane rodzinie z niskim dochodem i jest uzależnione od wysokości tego dochodu oraz od liczby dzieci w rodzinie.

roczny dochód brutto rodziny

maks. 30 984 euro

30 984 – 61 200 euro*

1 lub 2 dzieci

51 euro miesięcznie na dziecko ur. od 2019 r. lub dla dziecka ur. wcześniej zgodnie z poprzednim prawem

brak prawa

3 lub więcej dzieci

81,60 euro miesięcznie na dziecko ur. od 2019 r. lub dla dziecka ur. wcześniej zgodnie z poprzednim prawem

61,20 euro miesięcznie na dziecko ur. od 2019 r. lub dla dziecka ur. wcześniej zgodnie z poprzednim prawem

*dodatkowe warunki do spełnienia:

Prawo do dodatku dla rodziny z dochodem poniżej 30 984 euro dotyczy wszystkich rodzin. Prawo do dodatku dla rodzin z dochodem od 30 984 do 61 200 euro i minimum trojgiem dzieci jest przyznawane tylko w przypadku, gdy przynajmniej jedno z dzieci jest urodzone po 31 grudnia 2018 r.

DODATEK OPIEKUŃCZY – ZORGTOESLAG

Dodatek ten ma służyć pokryciu dodatkowych kosztów dzieci znajdujących się w szczególnych sytuacjach, takich jak sieroty, półsieroty, dzieci przebywające w rodzinach zastępczych lub dzieci niepełnosprawne.

Dodatek dla sieroty wynosi 163,20 euro miesięcznie, czyli jest to podwójna kwota zasiłku podstawowego, a dla półsieroty 81,60 euro, czyli podwyższony o 50% zasiłek podstawowy. Dodatki te są wypłacane tak długo, jak długo istnieje prawo do zasiłku podstawowego, a w przypadku półsierot bez względu na to, czy pozostający przy życiu rodzic jest samotny czy utworzy nowy związek. Prawo to dotyczy dzieci, które utraciły oboje lub jednego z rodziców po 31 grudnia 2018 r. Dzieci, które zostały sierotami przed 1 stycznia 2019 r., otrzymują zasiłek sierocy według poprzedniego prawodawstwa, a w przypadku półsierot tak długo, jak długo pozostający przy życiu rodzic wychowuje dzieci samotnie.

Dodatek dla dziecka umieszczonego w rodzinie zastępczej: dodatek ten wynosi 63,03 euro miesięcznie i jest wypłacany opiekunowi od chwili, gdy dziecko zostaje umieszczone w rodzinie zastępczej i gdy chodzi o pobyt długoterminowy. W przypadku pobytu krótkoterminowego dodatek wypłacany jest poprzedniemu opiekunowi.

Dodatek dla dziecka niepełnosprawnego: dodatek ten jest przyznawany dzieciom wymagającym dodatkowej opieki, a jego wysokość zależy od stopnia niepełnosprawności i wynosi od 82,37 do 549,12 euro miesięcznie. Kryteria określające stopień niepełnosprawności są przeniesione w całości z poprzedniego prawodawstwa. Jedyna różnica polega na tym, że według nowego prawa od 1 stycznia 2019 r. instytucją odpowiedzialną za przyznanie stopnia niepełnosprawności jest Kind en Gezin. Dodatek ten przyznawany jest do 21. r.ż.

DODATKI EDUKACYJNE – PARTICIPATIETOESLAGEN

Dodatki te mają na celu pomoc w pokryciu dodatkowych kosztów związanych z edukacją dziecka, począwszy od uczęszczania do żłobka, później przedszkola, szkoły podstawowej, poprzez szkołę średnią, a skończywszy na edukacji w szkole wyższej lub na uniwersytecie. Chodzi o jak najwcześniejszy i jak najdłuższy okres edukacji, tak aby dziecko otrzymało jak najlepszy start na rynku pracy w dorosłym życiu.

Dodatek za opiekę w żłobku – kinderopvangtoeslag: jest przyznawany automatycznie dziecku, które korzysta z opieki w żłobku prywatnym, gdzie stawki za opiekę nie są uzależnione od dochodów rodziny, i wynosi 3,23 euro za pełny dzień opieki. Dziecko przebywające tylko pół dnia nie otrzymuje tego dodatku.

Dodatek przedszkolny – kleutertoeslag: jest przyznawany automatycznie dziecku w wieku od 3 do 4 lat, uczęszczającemu do przedszkola, i wynosi 132,60 euro rocznie. Warunkiem jego otrzymania jest regularne uczęszczanie dziecka do przedszkola, a przyznawany jest w miesiącu ukończenia przez dziecko 3. i 4. r.ż.

Dodatek szkolny – dziecko regularnie uczęszczające do przedszkola, a później do szkoły podstawowej oraz średniej, i po spełnieniu kryteriów dochodowych rodziny otrzymuje raz w roku dodatek szkolny. Dodatek ten jest odpowiednikiem poprzedniego stypendium – studiebeurs – i będzie wypłacany od roku szkolnego 2019–2020. W obecnym roku szkolnym (2018–2019) obowiązuje poprzednie prawodawstwo i jest przyznawane stypendium – studiebeurs (nazywane również schooltoelage). Od roku szkolnego 2019–2020 dodatek ten będzie przyznawany automatycznie (po sprawdzeniu, czy spełnione są kryteria dochodowe) przez fundusz rodzinny, który wypłaca zasiłek podstawowy, i nie trzeba składać osobnego wniosku.

Uwaga! Studenci szkolnictwa wyższego otrzymują stypendium od ministerstwa edukacji tak jak do tej pory; warunki jego otrzymania oraz procedury nie zmieniły się. Oprócz stypendium otrzymują mały dodatek edukacyjny w kwocie 50 euro.

wiek dziecka

kwota dodatku edukacyjnego

3–5 lat

średnio 103,70 euro rocznie

6–12 lat

średnio 194 euro rocznie

12–18 lat

średnio 630 euro rocznie

18+

50 euro rocznie dodatkowo oprócz stypendium

Więcej informacji dla członków ACV w ACV–Dienst Grensarbeiders Nieuwe EU- Lidstaten Pod adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

 

Iwona Cieszyńska

 

REFORMA SYSTEMU ŚWIADCZEŃ RODZINNYCH W BELGII

ACV–Dienst Grensarbeiders Nieuwe EU-Lidstaten organizuje dwie sesje informacyjne o zmianach prawnych dotyczących reformy:

 

20 marca 2019 r. o godz. 19.00                                           3 kwietnia 2019 r. o godz. 19.00

ACV Antwerpen                                                                  ACV-CSC Aeropolis

Nationalestraat 111                                                               Chaussee de Haecht 579

2000 Antwerpen                                                                   1030 Bruxelles

 

 

 

Gazetka 179 – marzec 2019

Już wieki temu Jan Kochanowski pisał, że:

Zawżdy tak bywało,

Gdy na 100 dni nauk zostało,

Wielce godni żakowie

Biesiadowali na zdrowie.

Tak więc i uczniowie 3 klasy LO SPK im. J. Lelewela przy Ambasadzie RP w Brukseli, tradycji czyniąc zadość, bal swój studniówkowy dnia 9 lutego 2019 wyprawili... Był to bal wyjątkowy, jedyny taki w Belgii i jeden z nielicznych wśród Polonii europejskiej. Niezwykłość tego wydarzenia z pewnością podkreślał uroczysty nastrój stworzony przepięknym wystrojem sali, balowymi kreacjami i adekwatną muzyką. Uświetnili ten wieczór swoją obecnością: pan konsul RP w Brukseli Jacek Grabowski z żoną, pan kierownik szkoły Radosław Wasiński z żoną, wychowawczyni klasy pani Lucyna Mijas oraz inni zaproszeni goście. Bal otwarto powitaniami, podziękowaniami i przemówieniami. Na zakończenie części oficjalnej pan kierownik wydał komendę: „Poloneza czas zacząć!” i 14 czarujących par ruszyło korowodem w rytm muzyki W. Kilara z filmu „Pan Tadeusz”. Panowie w garniturach, panie w długich sukniach, dostojni, niecodzienni, wzruszeni magią tej chwili... Cała impreza przebiegała w bardzo uroczystej, podniosłej atmosferze. Wieczór był pełen atrakcji i wszyscy się wyśmienicie bawili aż do białego rana...

Dlatego też licealiści i ich rodzice pragną gorąco podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu: pani Elizie Radziszewskiej za wspaniałe przygotowanie wystroju sali, za obfitą kolację z przepysznymi deserami i za trzymanie ręki na pulsie przez całą noc. Panu Albertowi Naguszewskiemu (DJ Albert) za wzorowe poprowadzenie zabawy tanecznej, za konkursy, niespodzianki i inne pomysły. Państwu Karolinie i Andrzejowi Wyszyńskim za zarejestrowanie i uwiecznienie wszystkich wspaniałych momentów tego wieczoru. Oj, będzie co wspominać! Oraz wszystkim sponsorom, dzięki którym ten bal nabrał świetności i blasku. Firmom: Magabel, MaxiClean, Aaxe, Fenix, Rarytas, Polsmaak, p. Elizie Radziszewskiej i p. Dariuszowi Kuczabie.

Dziękujemy!

Współpraca

Statystyki

Użytkowników:
1786
Artykułów:
3138
Odsłon artykułów:
13324792

Licznik odwiedzin

10136645
DzisiajDzisiaj331
WczorajWczoraj1098
Ten tydzieńTen tydzień4625
Ten miesiącTen miesiąc2433
Wszystkie dniWszystkie dni10136645
Zalogowani użytkownicy 0
Goście 8