Piątek, Dziś jest 18-10-2019, Imieniny obchodzą Julian, Łukasz, René
Do końca roku pozostało: 75 dni

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Łucja przez kilka miesięcy była związana z Antonim, mieszkali razem i prowadzili wspólne gospodarstwo domowe. Gdy zorientowała się, że jest w ciąży, poinformowała o tym swojego partnera. Antoni początkowo twierdził, że cieszy się z tej wiadomości, jednak wkrótce wyprowadził się ze wspólnie zajmowanego mieszkania i zerwał z Łucją kontakt. Po narodzinach Klaudii Antoni oświadczył, że nie jest jej ojcem i kategorycznie odmówił jej uznania przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego.

Powyższa para nie była małżeństwem. W takim przypadku ojciec, Antoni, mógł uznać córkę przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego za zgodą matki dziecka, Łucji. Skoro jednak odmówił złożenia oświadczenia o uznaniu dziecka, Łucji pozostaje jedynie dochodzenie ustalenia ojcostwa na drodze postępowania sądowego.

Gdy biologiczny ojciec dziecka nie chce go dobrowolnie uznać, matka dziecka może wystąpić do sądu z pozwem o ustalenie ojcostwa. Oprócz matki dziecka sądowego ustalenia ojcostwa może żądać samo dziecko oraz domniemany ojciec dziecka.

Dziecko albo matka wytacza powództwo o ustalenie ojcostwa przeciwko domniemanemu ojcu, a gdy ten nie żyje – przeciwko kuratorowi ustanowionemu przez sąd opiekuńczy. Domniemany ojciec dziecka wytacza powództwo o ustalenie ojcostwa przeciwko dziecku i matce, a gdy matka nie żyje – przeciwko dziecku.

W razie śmierci dziecka, które było powodem w sprawie o ustalenie ojcostwa, ustalenia mogą dochodzić jego zstępni.

Z żądaniem ustalenia ojcostwa można wystąpić w każdym czasie po urodzeniu się dziecka. Należy jednak zwrócić uwagę, że po śmierci dziecka lub po osiągnięciu przez nie pełnoletności ani matka, ani domniemany ojciec nie mogą już wystąpić z takim żądaniem.

Pozew o ustalenie ojcostwa należy złożyć do wydziału rodzinnego sądu rejonowego, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania ojca dziecka (pozwanego) lub według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej – dziecka (powoda). Postępowanie takie nie podlega opłatom sądowym.

Domniemywa się, że ojcem dziecka jest ten, kto obcował z matką dziecka nie dawniej niż w trzechsetnym, a nie później niż w sto osiemdziesiątym pierwszym dniu przed urodzeniem się dziecka. Pozwany mężczyzna może dowodzić, że wbrew temu domniemaniu nie jest ojcem dziecka. Obalenie domniemania, że mężczyzna jest ojcem dziecka, może nastąpić poprzez wykazanie, że w okresie koncepcyjnym matka dziecka obcowała cieleśnie z innym jeszcze mężczyzną. Okoliczność ta może być podstawą obalenia domniemania tylko wtedy, gdy z innych okoliczności wynika, że ojcostwo innego mężczyzny jest bardziej prawdopodobne. Może to nastąpić przede wszystkim w drodze dowodów przyrodniczych – przykładowo w drodze grupowego badania krwi, badań antropologicznych, badań DNA, a także na okoliczność zdolności mężczyzny do poczęcia dziecka.

Jeżeli w trakcie postępowania sądowego mężczyzna zaprzecza, że jest ojcem dziecka, sąd dopuszcza dowód z grupowego badania krwi lub badania DNA i na podstawie wyników rozstrzyga, czy wskazana przez powoda (matka, dziecko) osoba jest ojcem.

Prawomocny wyrok ustalający ojcostwo stwierdza, że mężczyzna jest ojcem. Ustalenie pochodzenia dziecka jest zatem stwierdzeniem biologicznego faktu, a więc wyrok taki skuteczny jest od dnia narodzin dziecka, a w zakresie powołania do dziedziczenia – od momentu poczęcia.

Kolejną bardzo istotną kwestią odnoszącą się do dziecka pochodzącego ze związku partnerskiego jest nazwisko, które będzie nosiło. W tej sytuacji nazwisko dziecka zostaje określone w wyroku ustalającym ojcostwo. W przypadku sądowego ustalenia ojcostwa dziecko nosi nazwisko ojca, jeżeli dziecko albo jego przedstawiciel ustawowy złoży taki wniosek do sądu. Jeżeli dziecko ukończyło trzynaście lat, do nadania nazwiska ojca potrzebne jest także wyrażenie zgody przez nie osobiście.

Ponadto stosownie do treści art. 93 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd w wyroku ustalającym pochodzenie dziecka może orzec o zawieszeniu, ograniczeniu lub pozbawieniu władzy rodzicielskiej jednego lub obojga rodziców.

Należy jeszcze zwrócić uwagę, że w przypadku sądowego ustalenia ojcostwa można domagać się zasądzenia na rzecz dziecka comiesięcznych alimentów tytułem jego utrzymania. Należy podkreślić, że ojciec dziecka bez względu na to, czy ma pełnię władzy rodzicielskiej, czy też został jej pozbawiony lub została mu ograniczona albo zawieszona, jeśli nie wychowuje dziecka, jest zobowiązany do uiszczania na jego rzecz alimentów.

Ponadto wraz z ustaleniem ojcostwa matka dziecka może domagać się na swoją rzecz zwrotu kosztów trzymiesięcznego utrzymania w okresie porodu oraz pokrycia połowy wydatków związanych z ciążą i porodem. Na koszt utrzymania w okresie porodu składają się wszelkie wydatki poniesione w tym czasie przez matkę – m.in. koszty wyżywienia, lekarstw, środków kosmetycznych. Z kolei wydatki związane z ciążą i porodem to koszty badań i wizyt lekarskich, koszty odzieży ciążowej i wyprawki dla dziecka. Warto pamiętać o zachowaniu rachunków i faktur potwierdzających poniesione wydatki.

Roszczenie o zwrot kosztów trzymiesięcznego utrzymania oraz o zwrot wydatków związanych z ciążą i porodem przedawnia się z upływem 3 lat od dnia porodu. Po tym czasie dochodzenie tych roszczeń przed sądem może okazać się bezskuteczne, jeśli ojciec podniesie zarzut przedawnienia.

W razie sądowego ustalenia ojcostwa w akcie urodzenia zamieszcza się dane dotyczące osoby ojca. Jeżeli uznanie ojcostwa albo sądowe ustalenie ojcostwa następuje po sporządzeniu aktu urodzenia, do aktu urodzenia dołącza się o tym wzmiankę dodatkową.

Warto podkreślić, że dopiero formalne uznanie lub sądowe ustalenie pochodzenia dziecka pociąga za sobą powstanie stosunku rodzinno-prawnego, który niesie ze sobą określone prawa i obowiązki w relacji biologicznego ojca z jego dzieckiem.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn. Dz. U. z 2015 r. poz. 583)

 

Gazetka 145 – październik 2015

Na gruncie prawa polskiego z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami wspólność majątkowa (wspólność ustawowa). Ustrój małżeńskiej wspólności majątkowej może jednak zostać zniesiony przez małżonków poprzez zawarcie umowy w formie aktu notarialnego o majątkowej rozdzielności (intercyza) oraz przez orzeczenie sądu ustanawiające z ważnych powodów rozdzielność majątkową – wydane w trakcie małżeństwa na żądanie jednego z małżonków albo wierzyciela. Przyczyną ustania wspólności majątkowej może być również orzeczenie rozwodu, separacji albo unieważnienia małżeństwa. Wspólność majątkowa ustaje też wskutek śmierci lub ubezwłasnowolnienia jednego z małżonków oraz ogłoszenia upadłości jednego z nich.

Ustanie małżeńskiej wspólności majątkowej zwykle pociąga za sobą potrzebę podziału majątku wspólnego. Aby go dokonać, trzeba najpierw ustalić, co wchodzi w skład majątku wspólnego, a co stanowi majątek osobisty każdego z małżonków. Krótko mówiąc, majątek wspólny to wszystko, co zostało nabyte po ślubie, np. mieszkanie, samochód, działka, ale też pensja każdego z małżonków lub dochody z działalności gospodarczej, emerytura. Podstawową regułę określającą wielkość udziałów małżonków w majątku wspólnym zawiera przepis art. 43 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym.

Po zniesieniu wspólności małżeńskiej najtrudniejszym zadaniem małżonków (w przypadku rozwodu – byłych małżonków) jest podział majątku. Ze względów czasowych i finansowych najlepsze jest porozumienie się stron i polubowny podział majątku (umowa o podział zawarta przed notariuszem lub przed sądem). Koszty sądowe w Polsce wyniosą wtedy 300 zł. Gdy brak zgody byłych małżonków co do sposobu podziału majątku, koszty postępowania będą większe – opłata sądowa od wniosku o podział majątku to wówczas 1000 zł. Ponadto brak zgody może skutkować koniecznością dopuszczenia dowodu z opinii biegłego, którego wynagrodzenie będzie dodatkowym kosztem postępowania.

Podział mieszkania własnościowego

Najczęstszym i najcenniejszym składnikiem majątku wspólnego jest zwykle prawo własności do lokalu mieszkalnego.

Anna i Jacek byli małżeństwem przez 15 lat. W trakcie małżeństwa dorobili się wspólnie 60-metrowego mieszkania własnościowego w Białymstoku. Ich małoletnie dzieci po rozwodzie zamieszkują z matką. Po orzeczeniu rozwodu Anna zaproponowała sprzedaż mieszkania i równy podział uzyskanej kwoty, ale Jacek się nie zgodził, żądając przyznania własności mieszkania na swoją rzecz i proponując nieadekwatną do połowy wartości mieszkania spłatę na rzecz Anny.

Gdy nie doszło do ugodowego sposobu podziału majątku, Anna powinna wystąpić do sądu rejonowego właściwego dla miejsca, w którym znajduje się majątek podlegający podziałowi (mieszkanie w Białymstoku) z wnioskiem o podział majątku wspólnego, wskazując swoją propozycję sposobu podziału mieszkania i reszty składników majątku wspólnego. We wniosku powinna wskazać też wartość poszczególnych składników majątku – z reguły przyjmuje się wartość rynkową (w przypadku nieruchomości to przewidywana cena możliwa do uzyskania na rynku).

Podziału mieszkania i innych składników wspólnego majątku można dokonać poprzez:

  • fizyczny podział na dwie części (tylko jeśli to możliwe) lub zamianę mieszkania na dwa mniejsze,
  • przyznanie całego mieszkania jednemu ze współwłaścicieli, z obowiązkiem spłaty na rzecz drugiego,
  • sprzedaż mieszkania i podzielenie sumy uzyskanej ze sprzedaży.

Skład majątku ustala się według stanu na dzień ustania wspólności majątkowej, a jego wartość – według cen rynkowych z daty podziału.

W przypadku Anny i Jacka mamy do czynienia z mieszkaniem własnościowym należącym do obojga byłych małżonków, którzy nabyli je w okresie trwania małżeństwa. Raczej niemożliwy jest jego fizyczny podział na dwie odrębne części, możliwe do zamieszkania przez Annę z dziećmi i Jacka, zatem Anna powinna domagać się przed sądem sprzedaży mieszkania i podziału otrzymanych pieniędzy. Jeżeli jednak zdecyduje się pozostać w mieszkaniu, musi się liczyć z obowiązkiem spłaty na rzecz Jacka.

Warto dodać, że jeżeli to sąd zarządzi sprzedaż mieszkania, odbędzie się ona zgodnie z przepisami dotyczącymi sprzedaży nieruchomości w toku postępowania egzekucyjnego. W rezultacie sprzedaży dokona komornik w drodze licytacji, co przełoży się na niższą kwotę uzyskaną ze zbycia nieruchomości i wyższe koszty postępowania.

Wydatki i nakłady

Maria i Krzysztof w trakcie małżeństwa zakupili mieszkanie własnościowe, na które Krzysztof przeznaczył pieniądze otrzymane wcześniej od rodziców. Pozostałą część pieniędzy na zakup małżonkowie uzyskali z kredytu, który spłacili jeszcze przed rozwodem. Przy podziale majątku Krzysztof chciałby nie tylko otrzymać swój udział, ale także odzyskać zainwestowane w lokal pieniądze z darowizny od rodziców.

Przy podziale majątku wspólnego powinny zostać rozliczone wydatki i nakłady poczynione z majątku osobistego na majątek wspólny lub z majątku wspólnego na majątek osobisty. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności. Na ogół przyjmuje się, że nakładami są koszty poniesione na zachowanie, eksploatację lub ulepszenie rzeczy już istniejącej w majątku, natomiast wydatkami są koszty związane z nabyciem danego przedmiotu, np. mieszkania, domu, samochodu, działki.

Skoro Krzysztof poniósł określone wydatki z majątku osobistego na zakup mieszkania, przy podziale majątku może żądać od Marii ich zwrotu. W trakcie postępowania o podział majątku przed sądem rejonowym obowiązkowo powinien więc złożyć wniosek o rozliczenie wydatków, wskazując precyzyjnie wysokość żądanej kwoty. Będzie też musiał udowodnić, że środki finansowe rzeczywiście pochodziły z jego majątku osobistego. Prócz stosownych dokumentów będzie mógł przedstawić zeznania świadków. Warto podkreślić, że nie będzie mógł zgłosić swojego roszczenia o zwrot wartości nakładu na majątek wspólny na etapie postępowania apelacyjnego ani też w innym postępowaniu niż postępowanie o podział majątku wspólnego.

O sądowy podział majątku małżonkowie mogą wystąpić w dowolnym czasie po ustaniu rozdzielności majątkowej, jednak ze względów dowodowych (upływ czasu może spowodować ich zaginięcie i brak możliwości odtworzenia) wskazane jest uregulowanie tej kwestii w możliwe krótkim czasie po ustaniu wspólności majątkowej.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn. Dz. U. z 2015 r., poz. 583)

 

 

Gazetka 146– listopad 2015

 

Środki na zapomnianych książeczkach mieszkaniowych

Pani Aldona odnalazła w starych dokumentach tzw. książeczkę mieszkaniową, o której zupełnie zapomniała. Jej rodzice założyli ją dla niej wiele lat temu, wpłacając na nią regularnie pieniądze z nadzieją, że kiedyś ułatwią one córce zakup własnego lokum. Po podjęciu zatrudnienia pani Aldona odkładała na książeczce część wynagrodzenia. Mimo regularnego oszczędzania zgromadzona kwota nie była duża, a po hiperinflacji i denominacji wydawała się całkowicie bez znaczenia. Dlatego też pani Aldona pogodziła się z bezpowrotną, jak jej się wydawało, utratą pieniędzy i tylko z zamiłowania do porządku i skrupulatności przechowywała dokument. Teraz jednak zastanawia się, czy na pewno odnaleziona książeczka jest całkowicie bezwartościowa.

Kilkadziesiąt lat temu książeczki mieszkaniowe były cieszącym się niezwykłą popularnością sposobem na odkładanie pieniędzy na wymarzone mieszkanie. Niestety, zmiany ustrojowe i następująca po nich hiperinflacja znacznie zmniejszyły realną wartość zgromadzonych na nich oszczędności. Nie bez wpływu na odłożone środki pozostała przeprowadzona w latach 90. denominacja. W związku z tym niejednokrotnie okazywało się, że odkładane z wysiłkiem pieniądze to w rzeczywistości grosze niemające wiele wspólnego z włożonymi kwotami.

Czy książeczki mieszkaniowe wydane przed 24 października 1990 r. mają realną wartość?

Wbrew obiegowej opinii tzw. stare książeczki mieszkaniowe, czyli wydane przed 24 października 1990 r., nie są pozbawione wartości. Ich właściciele mogą ubiegać się o wypłatę tzw. premii gwarancyjnej. Czym ona jest? W uproszczeniu można powiedzieć, że jest to rekompensata ze środków budżetu państwa za utratę wartości funduszy zgromadzonych na oszczędnościowych książeczkach mieszkaniowych. Właściciel książeczki może uzyskać przeciętnie kwotę w granicach od dziesięciu do kilkunastu tysięcy złotych – w zależności m.in. od wysokości poszczególnych wpłat, ceny 1 m² powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego obowiązującej na datę wniesienia wpłaty, czy rodzaju budownictwa, na jaki zostaną wykorzystane środki. Określenie wartości premii jest oczywiście kwestią indywidualną i odbywa się w oparciu o określony ustawowo wzór, dlatego by dowiedzieć się, o jaką konkretnie kwotę możemy zawalczyć, warto skonsultować się z pracownikami placówki bankowej.

Nie planuję zakupu mieszkania. Czy mogę ubiegać się o wypłatę środków zgromadzonych na oszczędnościowej książeczce mieszkaniowej?

Istotą książeczki mieszkaniowej jest to, że zgromadzone na niej środki powinny zostać przeznaczone na cele mieszkaniowe. Taki jest też warunek uzyskania premii gwarancyjnej. Pojęcie to jednak jest dość szeroko rozumiane, warto więc nie rezygnować z próby pozyskania oszczędzonych wiele lat temu środków, nim nie upewnimy się, że nam nie przysługują. Wśród celów, na jakie możemy zlikwidować książeczkę, przewidziano m.in. uzyskanie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu, przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu na spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, uzyskanie odrębnej własności lokalu mieszkalnego w wyniku m.in. przeniesienia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, nabycie drogą zakupu lub zamiany spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego czy własności lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną własność, ale również wykonanie remontu czy spłatę kredytu hipotecznego.

Moje dziecko podjęło pracę i chce się w pełni usamodzielnić. Planuje w związku z tym zakup mieszkania. Czy środki zgromadzone na mojej książeczce mieszkaniowej mogą mu pomóc?

Niejednokrotnie zdarza się, że właściciel książeczki mieszkaniowej, straciwszy nadzieję na odzyskanie zgromadzonych środków, niejako na własną rękę, często przy pomocy bliskich lub zaciągając wieloletni kredyt, nabył mieszkanie, które w pełni zaspokaja jego potrzeby. W takich wypadkach prawo cywilne dostarcza nam środków pozwalających na to, by pieniądze z likwidacji książeczki mieszkaniowej pomogły wybranej przez nas osobie. Można bowiem, w drodze umowy cesji, przenieść prawa związane z książeczką mieszkaniową. Nie ma też przeszkód, by na tę samą osobę przenieść prawa z kilku książeczek, co może być istotne, gdy np. każdy z małżonków posiada książeczkę i oboje noszą się z zamiarem wsparcia swego dziecka.

W latach 70. rodzice założyli dla mnie książeczkę mieszkaniową, którą zlikwidowałam na cele mieszkaniowe zaraz po zawarciu małżeństwa. Obecnie jestem w trakcie rozwodu. Jak będzie wyglądało rozliczenie tych środków podczas podziału majątku wspólnego?

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że kwestie związane z książeczkami mieszkaniowymi nie pozostają bez znaczenia dla byłych małżonków przeprowadzających podział majątku wspólnego, i to zarówno tych, którzy książeczkę zlikwidowali wiele lat temu, jak i tych, którzy ciągle nie zrealizowali swych praw. Tym tematem zajmiemy się jednak w kolejnym artykule.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

 

Na podstawie:

1. Ustawy z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnej oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych (Dz. U. z 2013 r., poz. 763),

2. Informatora PKO dotyczącego Oszczędnościowych Książeczek Mieszkaniowych (stan prawny na 29 czerwca 2015 r.).

W poprzednim numerze zajmowaliśmy się problemem tzw. starych książeczek mieszkaniowych: możliwością ich likwidacji i uzyskania z tego tytułu premii gwarancyjnej oraz celami, na które taką premię można przeznaczyć. Oddzielnym zagadnieniem jest znaczenie środków finansowych pozyskanych z likwidacji książeczki w przypadku przeprowadzania podziału majątku wspólnego. Na co dzień spotykamy się z trzema podstawowymi przypadkami, w których między byłymi małżonkami może pojawić się spór o te środki.

W latach 70., tuż przed rozpoczęciem studiów, rodzice Marii założyli dla niej książeczkę mieszkaniową i dokonywali wpłat. Po rozpoczęciu pracy Maria również samodzielnie wpłacała na książeczkę i w końcu udało się zgromadzić wymagany wkład. Maria uzyskała spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego. Premia gwarancyjna i zgromadzone na książeczce środki nie pokryły jednak całej ceny nabycia, brakujące środki zapewnił więc Robert, narzeczony Marii, za którego wkrótce wyszła za mąż. Obecnie, po rozwodzie, toczy się sprawa o podział wspólnego majątku, którego głównym składnikiem jest wspomniane mieszkanie. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego w trakcie małżeństwa zostało przekształcone w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

Opisany przypadek, mimo pozornego skomplikowania, nie nastręcza dużych problemów prawnych. Jeśli małżonkowie nie zawarli umów majątkowych, które rozszerzałyby lub zawężały łączącą ich wspólność małżeńską, mają równe udziały w majątku wspólnym. W jego skład nie wchodzą jednak przedmioty nabyte przed zawarciem małżeństwa. Nie ma przy tym znaczenia, że drugi z małżonków w okresie narzeczeństwa wspomógł partnera finansowo i umożliwił zakup mieszkania. W takim wypadku należy uznać, że środki zgromadzone na książeczce, uzyskana premia gwarancyjna, jak i w końcu samo mieszkanie wchodzą do osobistego majątku jednego z małżonków, drugi zaś może dochodzić rozliczenia zainwestowanych przez siebie środków, które zostaną potraktowane jako tzw. nakład z majątku osobistego.

Jak wyglądałby sytuacja Marii i Roberta, gdyby do nabycia doszło już po zawarciu związku małżeńskiego, a wpłaty na książeczkę były dokonywane jeszcze przez pewien czas po powstaniu wspólności?

Wskazany przypadek, mimo że dotyczy dość dużej grupy, w dalszym ciągu budzi wątpliwości i pozostawia pole do interpretacji i argumentacji prawnej. Bezsporne jest, że z uwagi na moment powstania wspólności, którym jest zawarcie małżeństwa, wszelkie wpłaty dokonane na książeczkę mieszkaniową do tego momentu wchodzą w skład majątku osobistego tego małżonka, który je wniósł. Wpłaty dokonane po zawarciu małżeństwa, choćby były czynione przez właściciela książeczki osobiście, a środki pochodziły z jego wynagrodzenia za pracę, są składnikiem majątku wspólnego. Problemy nastręcza jednak analogiczne zakwalifikowanie premii gwarancyjnej, która co do zasady stanowi o realnej wartości likwidowanej książeczki. Właściwym rozwiązaniem wydaje się ustalenie, w jakiej wysokości wkład zgromadzono przed zawarciem małżeństwa, a jaki po, a następnie porównanie tych wielkości z kwotą uzyskanej premii gwarancyjnej. Stosunek kwoty zgromadzonej przed zawarciem małżeństwa do kwoty premii gwarancyjnej pozwoli wyliczyć ułamek wskazujący, jaka kwota pochodzi z majątku osobistego. Pozostała kwota, przy zastosowaniu tego rozwiązania, wchodzi do majątku wspólnego. Takie rozwiązanie znajduje uzasadnienie w argumentacji, którą zastosował Sąd Najwyższy w postanowieniu Izby Cywilnej z dn. 5 października 2000 r., sygn. akt II CKN 611/99. W orzecznictwie pojawiają się jednak również inne głosy. Przykładem takiego stanowiska jest wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku, sygn. akt II Ca 160/10, gdzie argumentowano, że jeśli do likwidacji książeczki i wypłaty premii doszło w trakcie małżeństwa, to wypłacone pieniądze powinny być traktowane jako dochód osobisty jednego z małżonków, wobec czego wchodzą w skład majątku wspólnego.

Co by się stało, gdyby Maria zdecydowała się na likwidację książeczki po rozwodzie? Czy Robertowi przysługiwałby jakieś roszczenia?

O ile książeczka mieszkaniowa na etapie przeprowadzania podziału majątku wspólnego nie została jeszcze zlikwidowana, jej wartość ma w zasadzie charakter potencjalny. Niezbędne będzie zatem ustalenie, ile wyniosłaby premia gwarancyjna w przypadku realizacji książeczki. Następnie zasadne wydaje się zgłoszenie roszczenia o podział tej kwoty proporcjonalnie do wkładu zgromadzonego przed zawarciem małżeństwa i po jego zawarciu.

Podobne przykłady można mnożyć, a każdy przypadek cechuje się pewnymi odmiennościami, co w połączeniu z odmiennościami w orzecznictwie sprawia, że zagadnienie środków ze zlikwidowanych książeczek mieszkaniowych może w praktyce nastręczać dużo trudności. Dlatego też jeśli na jakimś etapie narzeczeństwa lub związku małżeńskiego przeprowadzaliśmy likwidację książeczki lub też któreś z byłych małżonków jest właścicielem niezlikwidowanej dotychczas książeczki, warto zasięgnąć fachowej porady prawnej i ustalić, jakie przysługują nam roszczenia.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

 

Na podstawie:

- Ustawy z dn. 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.),

- Ustawy z dn. 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2015 r., poz. 583),

- Ustawy z dn. 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnej oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych (Dz.U. z 2013 r., poz. 763).

 

 

Gazetka 148– luty 2016

 

Ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym małżonków

W trakcie trwania małżeństwa udziały małżonków w ich majątku wspólnym są bezudziałowe – stanowią jedną całość. Dopiero po ustaniu małżeńskiej wspólności ustawowej wspólność ta przekształca się w udziały małżonków, które można określić ułamkowo. Wówczas między małżonkami mogą pojawić się pretensje o zakres przyczynienia się do powstania dorobku życiowego i problem z porozumieniem, komu w tym zakresie przypisać większe ,,zasługi”.

Joanna i Krzysztof Z. rozwiedli się po 30 latach małżeństwa, w trakcie którego Joanna za namową męża nie pracowała – zajmowała się prowadzeniem domu i wychowywaniem trojga wspólnych dzieci. Krzysztof bardzo dobrze zarabiał na kierowniczym stanowisku i jego pensja w zupełności wystarczała na zaspokojenie potrzeb rodziny. Dodatkowo Joanna kilka lat po ślubie zachorowała na nowotwór, z którym walczyła bardzo długo, przez co podjęcie przez nią pracy zarobkowej było niemożliwe. Małżonkowie, pobierając się, nie mieli nic, a w trakcie małżeństwa Joanna i Krzysztof zgromadzili znaczny majątek – m.in. kilka nieruchomości, dwa samochody, znaczne środki pieniężne oraz kolekcję antyków, które pasjonowały męża. Po rozwodzie Krzysztof wystąpił o podział majątku wspólnego, żądając przy tym ustalenia, że to on w przeważającej większości (99%) przyczynił się do jego powstania, bo żona wcale nie pracowała.

W przytoczonym przykładzie Krzysztof nie ma racji i jego roszczenie o ustalenie przez sąd nierównych udziałów w majątku wspólnym zostałoby uznane za niezasadne. Artykuł 43 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wskazuje jako zasadę, że oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Reguła ta odzwierciedla zasadę równouprawnienia małżonków.

Kiedy można domagać się nierównych udziałów w majątku wspólnym?

Ustalenie nierównych udziałów stanowi wyjątek od zasady i jest dopuszczalne tylko w razie łącznego wystąpienia dwóch przesłanek, tj. przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego w różnym stopniu oraz istnienia ważnych powodów, które uzasadniają ustalenie nierównych udziałów. Wskazuje się także, że małżonek nie może żądać (na podstawie art. 43 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) ustalenia nierównych udziałów w niektórych składnikach majątku wspólnego (post. SN z 27.6.2003 r., IV CKN 278/01, OSN 2004, Nr 9, poz. 146), np. tylko do nieruchomości albo do samochodu. Ewentualne żądanie może dotyczyć tylko całości majątku wspólnego.

Definiując przyczynienie się do powstania majątku wspólnego, należy określić je jako całokształt starań każdego z małżonków o założoną przez nich rodzinę i zaspokojenie jej potrzeb. Bierze się pod uwagę nie tylko wysokość zarobków czy innych dochodów osiąganych przez każdego z małżonków, ale także sposób, w jaki wykorzystują dochody – czy ich nierozważnie nie trwonią, czy właściwie nimi gospodarują.

Ponadto o stopniu przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego świadczą nie tylko wyniki finansowe, ale także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Z tego względu w powyższym przykładzie Joanna, poświęcając swój czas na prowadzenie gospodarstwa domowego i wychowywanie dzieci, odciążała męża, który mógł bez problemu osiągać dzięki temu wysokie dochody. Dlatego też należy przyjąć, że małżonkowie przyczynili się w równym stopniu do powstania majątku wspólnego.

Przesłanka ważnych powodów, które wpływałyby na rozróżnienie wartości udziałów w majątku wspólnym małżonków, nie została zdefiniowana w żadnym przepisie prawa i w każdej sprawie należy oceniać ją indywidulanie w kontekście zgodności z zasadami współżycia społecznego. Takimi ważnymi powodami mogą być przykładowo: naganne zachowanie małżonka, w stosunku do którego kieruje się żądanie ustalenia nierównych udziałów, polegające na tym, że w sposób rażący lub uporczywy nie przyczyniał się on do powstania majątku wspólnego stosownie do swych sił i możliwości zarobkowych, np. porzucając rodzinę (zob. post. SN z 26.11.1973 r., III CRN 227/73, OSN 1974, Nr 11, poz. 189); długotrwała obopólnie uzgodniona separacja małżonków, w czasie której każde z nich dorabiało się na własną rzecz; zawinione przyczynienie się małżonka do powstania majątku wspólnego w stopniu mniejszym, niż wynikało to z jego możliwości (taką okolicznością nie jest wskazana w przykładzie długoletnia choroba nowotworowa żony, uniemożliwiająca podjęcie zatrudnienia, ponieważ Joanna nie miała na to wpływu).

Kto może żądać ustalenia udziałów?

Nierówne udziały w majątku wspólnym małżonków sąd może ustalić przy zaistnieniu wymienionych powyżej przesłanek tylko na żądanie osoby uprawnionej. Osobami uprawnionymi są: każde z małżonków (w razie śmierci drugiego z małżonków kieruje on żądanie przeciwko spadkobiercom zmarłego małżonka), spadkobiercy zmarłego małżonka (zarówno ustawowi, jak i testamentowi – wszyscy razem, a nie każdy indywidualnie), którzy kierują żądanie przeciwko pozostałemu przy życiu małżonkowi w sytuacji, gdy ich spadkodawca wytoczył za życia powództwo o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie nieistnienia małżeństwa, o rozwód lub o orzeczenie separacji – i to zarówno gdy takie powództwo zmarły małżonek zdążył jedynie wytoczyć, jak i w sytuacji, gdy dożył prawomocnego rozstrzygnięcia w tych sprawach.

W orzecznictwie sądowym dominuje pogląd, że roszczenie to nie ulega przedawnieniu. O żądaniu ustalenia nierównych udziałów orzeka sąd w postępowaniu o podział majątku wspólnego, jednakże przepisy prawa nie wykluczają wytoczenia powództwa o ustalenie tej kwestii w trybie procesowym jeszcze przed wszczęciem podziału majątku. Nie jest natomiast dopuszczalne wszczęcie takiego powstępowania po prawomocnym orzeczeniu o podziale majątku wspólnego. Nie ma za to przeszkód, żeby małżonkowie w drodze wzajemnej umowy ustalili między sobą nierówne udziały w majątku wspólnym w sposób im odpowiadający i nienaruszający zasad współżycia społecznego.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Na podstawie:

- Ustawy z dn. 23 kwietnia 1964 r., Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.),

- Ustawy z dn. 25 lutego 1964 r., Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2015 r., poz. 583).

 

 

Gazetka 149 – marzec 2016

Rozliczanie nakładów i wydatków przy podziale majątku wspólnego

Po rozwodzie Marzena i Waldemar K. dzielą przed sądem wspólny majątek. W toku tego postępowania Marzena zgłosiła do sądu wniosek o rozliczenie nakładów i wydatków z jej majątku osobistego na majątek wspólny w postaci sumy uzyskanej ze sprzedaży cennej biżuterii, która została przeznaczona na wspólny z mężem zakup nieruchomości i budowę domu. Dodatkowo zażądała rozliczenia nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek osobisty męża, co polegało na spłaceniu części rat kredytu zaciągniętego przez Waldemara na kupno samochodu jeszcze rok przed ślubem. Waldemar twierdzi, że roszczenia byłej żony są bezpodstawne.

Nakłady i wydatki pani Marzeny znajdują odzwierciedlenie w przepisach prawa i jeżeli była małżonka udowodni je przed sądem, roszczenia te zostaną uwzględnione i odpowiednio rozliczone.

Warto zaznaczyć, że przeznaczeniem majątku wspólnego małżonków jest zaspokajanie potrzeb rodziny, którą założyli. Dlatego też obowiązek zwrotu nie dotyczy wydatków i nakładów przeznaczonych na utrzymanie i zaspokojenie normalnych potrzeb rodziny (na przeciętnym poziomie), chociażby zostały dokonane przez jednego z małżonków bez zgody drugiego, np. leczenie czy nauka jednego z małżonków. Chodzi o wydatki przeznaczone na zaspokojenie niezbędnych potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności.

Przejście przedmiotów majątkowych między majątkami małżonków

Pojęciem nakładów określa się najczęściej koszty wynikające z utrzymania, eksploatacji lub ulepszenia rzeczy już istniejącej. Natomiast wydatki dotyczą kosztów przeznaczonych na nabycie danego przedmiotu. Oba rodzaje kosztów można rozliczać w postępowaniu o podział majątku za okres trwania wspólności ustawowej małżeńskiej. Natomiast poczynienie takich wydatków i nakładów w okresie od ustania takiej wspólności (np. w wyniku uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie lub separacji) do czasu podziału majątku rozlicza się odrębnie w postępowaniu cywilnym. Co do zasady, droga procesu cywilnego jest również właściwa dla nakładów i wydatków dokonanych z majątku osobistego jednego z małżonków na majątek osobisty drugiego z nich.

Rozliczeń nakładów i wydatków można dokonać zarówno przy podziale sądowym, jak i umownym. Przy czym w postępowaniu sądowym rozliczenie nakładów i wydatków z majątku wspólnego na majątki osobiste małżonków (w naszym przykładzie: kwota spłaconych przez małżonków rat samochodu męża kupionego przed ślubem) następuje z urzędu – sąd ustala i orzeka w tej kwestii niezależnie od wniosku stron, a nakłady i wydatki czynione z majątku osobistego na majątek wspólny (w opisanej sytuacji: pieniądze żony pochodzące ze sprzedaży biżuterii przeznaczone na zakup wspólnej nieruchomości i budowę domu) sąd bierze pod uwagę jedynie na wniosek strony. Jedynie wyjątkowo można żądać rozliczenia tych kosztów poza postępowaniem o podział majątku. Sąd może nakazać wcześniejszy zwrot tych kosztów tylko wtedy, gdy wymaga tego dobro rodziny. Wówczas właściwą drogą jest proces cywilny – możliwy nawet w czasie trwania związku małżeńskiego.

Wartość nakładów i wydatków byłych małżonków określa się według cen z chwili orzekania przez sąd w tej sprawie. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 16.12.1980 r., która zachowała swą aktualność do dziś, w sytuacji gdy małżonkowie w czasie trwania wspólności majątkowej wspólnie zbudowali dom na gruncie wchodzącym w skład majątku odrębnego jednego z nich, wartość nakładów określa się w ten sposób, że najpierw ustala się ułamkowy udział nakładów małżonków w wartości domu według cen rynkowych z czasu jego budowy, a następnie oblicza się ten sam ułamkowy udział w wartości domu według cen rynkowych w chwili podziału majątku wspólnego (sygn. akt III CZP 46/80).

Obowiązek zwrotu nakładów i wydatków nie dotyczy kosztów ponoszonych na przedmioty przynoszące dochód. Rozliczeniom nie podlegają też wydatki poniesione z majątku wspólnego na zakup przedmiotów służących wyłącznie zaspokajaniu potrzeb jednego z małżonków.

Od strony praktycznej rozliczenie wygląda następująco: małżonek, na którego majątek osobisty zostały dokonane nakłady i wydatki z majątku wspólnego, powinien zaliczyć część ich równowartości (proporcjonalną do jego udziału w majątku wspólnym) na poczet tego, co przypada mu z podziału majątku wspólnego. Zatem finalnie taki małżonek otrzymuje część przedmiotów z majątku wspólnego o odpowiednio mniejszej wartości albo jest zobowiązany uiścić drugiemu małżonkowi stosowną dopłatę. W odmiennej sytuacji, czyli gdy małżonek poczynił nakłady i wydatki z majątku osobistego na majątek wspólny, otrzyma on albo składniki majątku wspólnego o odpowiednio wyższej wartości, albo stosowną dopłatę.

Rozliczenie długów i innych roszczeń z majątku wspólnego

Rozlicza się też małżonków z przedmiotów majątkowych stanowiących składnik majątku wspólnego, które jeden z nich bezpodstawnie zbył lub roztrwonił, a także z dochodów przynależnych do majątku wspólnego, które nie weszły do tego majątku z przyczyn zawinionych przez jednego z nich. W takiej sytuacji uwzględnia się takie przedmioty i dochody w składzie majątku wspólnego przy podziale i zalicza się ich wartość na poczet udziału w majątku wspólnym tego z małżonków, z którego winy nastąpiło zmniejszenie majątku wspólnego małżonków. Warto jednak podkreślić, że szkody nieumyślne wyrządzone przez jednego z małżonków w majątku wspólnym nie podlegają rozliczeniu przy podziale.

Powyższe zasady rozliczeń stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy dług jednego z małżonków został zaspokojony z majątku wspólnego. Dzieje się tak w sytuacji, gdy wierzyciel jednego z małżonków uzyskał w czasie trwania wspólności ustawowej małżeńskiej zaspokojenie długu z majątku wspólnego. Wtedy małżonek będący dłużnikiem powinien zwrócić drugiemu część kwoty przeznaczonej z majątku wspólnego na spłatę długu (proporcjonalną do udziału tego małżonka w majątku wspólnym). Natomiast wspólny dług małżonków zapłacony ze środków pochodzących z majątku osobistego jednego z nich jest nakładem z majątku osobistego na majątek wspólny.

Podsumowując, należy zaznaczyć, że małżonkowie mogą w umowie lub ugodzie sądowej przyjąć inny sposób rozliczania nakładów i wydatków, a nawet zrezygnować całkowicie z tych rozliczeń.

 

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Na podstawie:

- Ustawy z dn. 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.),

- Ustawy z dn. 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2015 r., poz. 583).

 

Gazetka 150 – kwiecien 2016

Pani Zuzanna G. wyjechała do pracy w Belgii na 3 miesiące. W czasie jej nieobecności jej mąż Jerzy wystąpił do najemcy mieszkania należącego do żony o wypłatę czynszu najmu do jego rąk (umowa najmu przewidywała płatność do rąk właścicielki). Najemca, chociaż wiedział o czasowym wyjeździe za granicę p. Zuzanny, miał poważne wątpliwości, czy Jerzy G. jest uprawniony do pobierania tych należności. Podczas pobytu w kraju p. Zuzanna mieszka z mężem, ich pożycie układa się dobrze.

Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowią, że w razie przemijającej przeszkody, która dotyczy jednego z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu, drugi małżonek może za niego działać w sprawach zwykłego zarządu majątkiem osobistym zastępowanego małżonka, w szczególności może bez pełnomocnictwa pobierać przypadające należności, chyba że sprzeciwia się temu małżonek, którego przeszkoda dotyczy. Takie uprawnienie do działań bez pełnomocnictwa wynika z zaufania ustawodawcy do małżonków i założenia ich wzajemnej lojalności i współdziałania dla dobra rodziny. Nie jest to jednak taki rodzaj generalnego przedstawicielstwa ustawowego, jak przy reprezentacji małoletnich dzieci przez rodziców, ale przedstawicielstwo tylko w pewnym zakresie i przy spełnieniu określonych przesłanek.

Na przysługujące małżonkom prawo wzajemnej reprezentacji nie ma żadnego wpływu ustrój majątkowy, jakiemu podlegają stosunki majątkowe małżonków.

Jak wskazał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w postanowieniu z 26.01.2012 r. (sygn. akt I ACz 105/12), przepis regulujący działanie przez współmałżonka w sprawach zwykłego zarządu w razie przemijającej przeszkody nie stanowi podstawy do traktowania strony jako pełnomocnika procesowego jej współmałżonka, gdy pełnomocnictwo takie nie zostało wyraźnie udzielone. Sprawy zarządu majątkiem wspólnym normują odrębne przepisy.

Małżonek posiadający z mocy prawa upoważnienie do działania za swego współmałżonka, którego dotyczy przeszkoda w zarządzie majątkiem, może także udzielić pełnomocnictwa osobie trzeciej do dokonania czynności, której sam mógłby dokonać, ale na pewno nie może przenieść na inną osobę ogółu praw, jakie przysługują mu na podstawie analizowanych regulacji prawnych.

WARUNKI DZIAŁANIA ZA DRUGIEGO MAŁŻONKA

Działanie bez pełnomocnictwa przez jednego z małżonków ze skutkiem dla drugiego z nich uzależnione jest od jednoczesnego spełnienia trzech warunków:

1. Małżonkowie muszą pozostawać we wspólnym pożyciu, czyli wspólnie mieszkać i prowadzić gospodarstwo domowe. Wspólny adres zameldowania uprawdopodabnia ich wspólne pożycie, choć nie zawsze tak jest i czasami małżonkowie wspólnie mieszkający są skłóceni lub nielojalni. Jednak w praktyce w wielu instytucjach (np. na poczcie) wspólny adres ułatwia załatwienie spraw za żonę czy męża.

2. Zaistnienie przemijającej przeszkody dotyczącej małżonka reprezentowanego, czyli przeszkody wywołanej okolicznościami, które uniemożliwiają lub poważnie utrudniają osobiste działanie małżonka reprezentowanego. Przeszkoda ta powinna mieć charakter przemijający, przejściowy; nie może być trwała – chodzi o sytuację, w której wiemy, że po pewnym czasie przeszkoda ta ustanie. Nie jest istotne, czy jest nagła, nie musi być też krótkotrwała czy nieoczekiwana. Nawet zaplanowany na pewien czas wyjazd zagraniczny (jak w przykładzie) kwalifikuje się jako przeszkoda przemijająca, uprawniająca z mocy prawa do działania w charakterze pełnomocnika w sprawach zwykłego zarządu. Może to być też np. dłuższa choroba (uleczalna) lub tymczasowe aresztowanie jednego z małżonków.

3. Brak sprzeciwu tego z małżonków, którego dotyczy przeszkoda. Sprzeciw taki może być wyraźny (polegający na powiadomieniu drugiego małżonka o tym fakcie) lub dorozumiany (udzielenie pełnomocnictwa w sprawach zarządu majątkiem innej osobie). Istnienie takiej formy oporu względem działań współmałżonka jest uzasadnione i niezbędne w sytuacji zakłócenia stosunków między małżonkami, kiedy działania jednego z nich mogą być niepożądane i narażać współmałżonka na szkodę. Sprzeciw wyrażony przez małżonka, którego dotyczy przeszkoda, odnosi skutek względem osób trzecich tylko, jeśli te osoby o sprzeciwie wiedziały (dowodzić tego powinien małżonek, który wyraził sprzeciw). Sprzeciw może dotyczyć wszystkich czynności zwykłego zarządu albo tylko niektórych z nich (np. ograniczenie w zakresie pobierania wynagrodzenia za pracę lub żądania zwrotu pożyczki od określonej osoby).

Małżonek działający w sprawach zwykłego zarządu, mimo wyrażonego sprzeciwu drugiego z małżonków, działa bezprawnie. W takiej sytuacji działania współmałżonka nie odnoszą skutku względem rzekomo reprezentowanego, gdy osoba trzecia wiedziała o sprzeciwie. W przypadku wyrządzenia szkody takim działaniem współmałżonek świadomy braku swego uprawnienia do zastępowania męża czy żony obowiązany jest do jej naprawienia.

ZAKRES WZAJEMNEJ REPREZENTACJI

Pojęcie zwykłego zarządu nie jest zdefiniowane w żadnym przepisie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Przepisy prawa w tym zakresie wskazują tylko, że „w szczególności” współmałżonek może pobierać przypadające małżonkowi reprezentowanemu należności, a to pojęcie bardzo szerokie. W zakres takiej reprezentacji wchodzi pobieranie zarówno należności pieniężnych (wynagrodzenie za pracę, czynsz najmu lub dzierżawy albo zwrot udzielonej pożyczki), jak również należności niepieniężnych (np. odbiór zakupionej rzeczy, odbiór przesyłki, naprawa rzeczy). Pobrane należności powinny być następnie zarządzane zgodnie z obowiązującym między małżonkami ustrojem majątkowym.

Ponadto małżonek jest uprawniony do reprezentowania współmałżonka ograniczonego przeszkodą w uiszczaniu za niego należności wymagalnych (np. płacenia podatków, składek). Sprawy zwykłego zarządu obejmują wszelkie czynności faktyczne (uprawa gruntu, konserwacja budynków itp.) oraz czynności prawne polegające na normalnym korzystaniu z majątku i zachowaniu go w stanie niepogorszonym. Nie ma ustanowionego kryterium wartości majątkowej załatwianej sprawy.

W przedstawionym przykładzie najemca może więc bez obaw uiszczać czynsz najmu mężowi właścicielki mieszkania, Jerzemu.

Można się zastanawiać, czy uprawnienie małżonka do reprezentacji męża czy żony, których dotyczy przeszkoda, jest obowiązkiem czy raczej uprawnieniem. Specjaliści w dziedzinie prawa rodzinnego mają tu odmienne poglądy, jednak w większości wskazuje się, że to możliwość działania za współmałżonka, a nie obowiązek.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

 

Na podstawie:

- Ustawy z dn. 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2015 r., poz. 583),

- Ustawy z dn. 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.).

 

 

Gazetka 151 – maj 2016

Państwo Aleksandra i Zbigniew P. jako małżonkowie, których łączy ustrój ustawowej wspólności małżeńskiej, na podstawie umowy darowizny w 2008 r. wspólnie otrzymali od ojca pani Aleksandry prawo własności mieszkania. W ostatnim czasie relacje małżonków znacznie się pogorszyły, pan Zbigniew zaczął nadużywać alkoholu, awanturować się oraz stosować przemoc wobec żony i teścia. Ojciec pani Aleksandry chciałby odwołać darowiznę uczynioną na rzecz zięcia ze względu na jego rażącą niewdzięczność. Zbigniew P. twierdzi, że jest to niemożliwe, bo razem z żoną poczynili znaczne nakłady na darowane mieszkanie w postaci kapitalnego remontu.

 

Wstępnie należy zaznaczyć, że darowizna może być odwołana w różny sposób zależny od woli darczyńcy. Jeżeli oboje małżonkowie na mocy umowy darowizny nabędą przedmiot wspólnie jako współwłasność ułamkową (np. po 1/2 udziału), to sprawa jest prosta. W takiej sytuacji, jeżeli rażącej niewdzięczności (która jest podstawą odwołania darowizny) dopuścił się tylko jeden z małżonków, darowizna może zostać odwołana w stosunku tylko do niego (do jego udziału w darowanym prawie własności). Jeżeli natomiast rażącej niewdzięczności wobec darczyńcy dopuścili się oboje małżonkowie, odwołać darowiznę można w stosunku do obojga z nich.

 

Wyłączenie z majątku wspólnego małżonków przedmiotu odwołanej darowizny

Sytuacja wydaje się trochę bardziej skomplikowana, gdy przedmiot darowizny wszedł do majątku wspólnego małżonków, który jest niepodzielny, tzn. do czasu ustania ustawowej wspólności małżeńskiej majątek ten jest jednością, nie ma w nim wyodrębnionych udziałów, a przesłanki odwołania darowizny spełnione są tylko w stosunku do jednego z obdarowanych małżonków (tylko jeden obdarowany małżonek jest niewdzięczny). Wyjaśnienie tego problemu znalazło się w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który w uchwale z 18.02.1969 r. (sygn. akt III CZP 133/68) oraz z 28.09.1979 r. (sygn. akt III CZP 15/79), aktualnych do dziś (por. uchwała Sądu Najwyższego z 31.03.2016 r., sygn. III CZP 72/15), stwierdził, że na skutek uzasadnionego odwołania darowizny wobec jednego małżonka darowany przedmiot przestaje wchodzić w skład majątku wspólnego. Stosunek prawny zostaje uchylony, a obdarowany powinien zwrócić przedmiot darowizny (ułamkowy udział np. w prawie własności tego przedmiotu) według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Wynika to z faktu, że odwołując darowiznę, darczyńca cofa swoją wolę obdarowania małżonka oraz wolę włączenia tego przedmiotu do majątku wspólnego. Po skutecznym odwołaniu darowizny jej przedmiot zostaje wyłączony z ustawowej wspólności małżeńskiej (bezułamkowej) i staje się współwłasnością małżonków w ułamkowych częściach równych. Jednakże takie „wyjście” przedmiotu z majątku małżonków, których przecież w dalszym ciągu łączy ustrój wspólności majątkowej małżeńskiej, dotyczy jedynie tego przedmiotu, co do którego darowizna została odwołana.

 

Powrót przedmiotu odwołanej darowizny do poprzedniego właściciela

Na skutek odwołania darowizny darczyńca może żądać od małżonka, wobec którego darowizna została odwołana, przeniesienia na siebie należącego do tego małżonka udziału w przedmiocie darowizny. Zatem samo odwołanie darowizny (nawet usprawiedliwione bardzo rażącą niewdzięcznością) nie powoduje automatycznego powrotu prawa własności przedmiotu tej darowizny do majątku darczyńcy. Po przeniesieniu prawa własności z powrotem na darczyńcę przez jednego z małżonków (wobec którego odwołano darowiznę) współwłaścicielami przedmiotu odwołanej darowizny stają się darczyńca (jako poprzedni właściciel) oraz drugi z małżonków, co do którego darowizna nie została odwołana. Jeżeli nie dojdzie do dobrowolnego przeniesienia prawa własności przez małżonka, wobec którego darowizna została odwołana, darczyńca powinien wystąpić do sądu o stwierdzenie obowiązku tego małżonka do złożenia stosownego oświadczenia o przeniesieniu własności (wyrok sądu zastępuje oświadczenie małżonka, który nie zgadza się na odwołanie darowizny).

 

W przypadku gdy przedmiot darowizny zostałby nieodpłatnie zbyty na rzecz kolejnej, trzeciej osoby, to darczyńca może żądać od małżonka, któremu odwołano darowiznę, zwrotu wartości udziału na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, gdy powinien liczyć się on z obowiązkiem zwrotu.

 

Zwrot nakładów dokonanych na przedmiot odwołanej darowizny

Natomiast dokonanie przez obdarowanego małżonka nakładów na otrzymany przedmiot darowizny w przypadku rażącej niewdzięczności tego małżonka wobec darczyńcy nie uniemożliwia odwołania darowizny. Rozliczenie nakładów po odwołaniu darowizny odbywa się w ten sposób, że zobowiązany do zwrotu przedmiotu darowizny może żądać zwrotu nakładów koniecznych o tyle, o ile nie znalazły pokrycia w użytku, który z nich osiągnął, a zwrotu innych nakładów może żądać o tyle, o ile zwiększają wartość korzyści w chwili jej wydania (wyrok Sądu Najwyższego z 22.02.2010 r., sygn. akt IV CSK 436/09).

 

Zatem w podanym na wstępie przykładzie ojciec pani Aleksandry może odwołać darowiznę mieszkania wobec zięcia. Po skutecznym przeprowadzeniu całej procedury odwołania darowizny uczynionej panu Zbigniewowi współwłaścicielami mieszkania staną się po połowie pani Aleksandra i jej ojciec. Panu Zbigniewowi będzie przysługiwało roszczenie o zwrot nakładów na remont tego lokalu mieszkalnego.



Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny



Na podstawie:

- Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.),

- Ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2015 r., poz. 583),

- Orzeczeń Sądu Najwyższego wydanych w sprawach o sygnaturach: III CZP 133/68, III CZP 15/79, III CZP 72/15, IV CSK 436/09.




Gazetka 152 – czerwiec 2016

Marek Z. półtora roku temu zaciągnął zobowiązanie w jednej z firm udzielających szybkich pożyczek. Niestety nie spłacał długu regularnie i wierzyciel wszczął postępowanie zmierzające do jego odzyskania. Firma pożyczkowa zwróciła się także do żony pana Marka – Jolanty Z., wzywając ją do zapłaty długu. Pani Jolanta zastanawia się, czy ma obowiązek spłacać zadłużenie męża, skoro nic nie wiedziała o pożyczce, nie wyraziła na nią zgody i nawet nie wie, na co mąż przeznaczył te pieniądze.

Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wskazują, że wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku wspólnego małżonków, jeżeli zobowiązanie małżonka zostało zaciągnięte za zgodą drugiego małżonka. W przedstawionej powyżej sytuacji pani Jolanta nie ma obowiązku spłacania długów męża, bo nie wyraziła na nie zgody, nie była stroną zawartej umowy pożyczki.

Zakres odpowiedzialności za długi zaciągnięte bez zgody małżonka

Brak takiej zgody ogranicza wierzycielowi prawo prowadzenia egzekucji długu jedynie z ograniczonych składników majątku, to jest: z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia dłużnika za pracę, z dochodów uzyskiwanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, z korzyści uzyskanych z jego praw autorskich i pokrewnych, z praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. Ponadto małżonek dłużnika nie odpowiada za zobowiązania niewynikające z czynności prawnych (np. z czynu niedozwolonego lub bezpodstawnego wzbogacenia), wierzytelności powstałe przed powstaniem wspólności małżeńskiej i wierzytelności dotyczące jedynie majątku osobistego dłużnika.

Powyższym zasadom nie podlegają zobowiązania wspólnie zaciągnięte przez małżonków, zaciągnięte w celu zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny, zobowiązania podatkowe oraz kary i grzywny wymierzone w postępowaniu karnym.

Natomiast jeżeli wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności albo dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków, wierzyciel może egzekwować dług od małżonka: z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia dłużnika za pracę, z dochodów uzyskiwanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, z korzyści uzyskanych z jego praw autorskich i pokrewnych, z praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy.

Zgoda małżonka na zaciągnięcie zobowiązania przez drugiego małżonka, stanowiąca swego rodzaju „przepustkę” umożliwiającą wierzycielowi prowadzenie egzekucji z majątku wspólnego małżonków, może być wyrażona w dowolnej formie (wierzyciel powinien jednak dla celów dowodowych zadbać, aby zgoda ta została ujęta w dokumencie) i może być wyrażona zarówno przed dokonaniem czynności prawnej, w jej trakcie, a nawet po jej dokonaniu (w sposób następczy).

Istotne jest, że w czasie trwania wspólności ustawowej małżeńskiej wierzyciel nie może żądać zaspokojenia swojej wierzytelności z udziału, który w razie ustania wspólności przypadnie temu małżonkowi we wspólnym majątku lub w przedmiotach należących do tego majątku.

Klauzula wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika

Wierzyciel, który w postępowaniu przed sądem uzyskał tytuł wykonawczy przeciwko dłużnikowi pozostającemu w związku małżeńskim, może uzyskać także klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi tego dłużnika, który co prawda nie był pozwanym w procesie, ale są podstawy, aby odpowiadał za zobowiązania małżonka w zakresie majątku wspólnego. Nadanie klauzuli wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika jest możliwe, jeżeli wierzyciel wykaże dokumentem urzędowym lub prywatnym, że stwierdzona tytułem egzekucyjnym wierzytelność powstała z czynności prawnej dokonanej za zgodą małżonka dłużnika.

Wierzyciel występujący o nadanie klauzuli wykonalności powinien udowodnić, że małżonek dłużnika wyraził zgodę na zaciągnięcie czynności prawnej, z której powstała wierzytelność. W tym celu wierzyciel może posłużyć się zarówno dokumentem urzędowym, jak i prywatnym. Takim dokumentem może być np. podpis na egzemplarzach umowy, którą strony zawarły, a z której ta wierzytelność wynika.

Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 21.02.1969 r. (sygn. akt I CZ 13/69) nadanie tytułowi egzekucyjnemu, wydanemu przeciwko osobie pozostającej w związku małżeńskim, klauzuli wykonalności także względem jej współmałżonka w odniesieniu do majątku objętego wspólnością jest dopuszczalne do chwili nastąpienia przedawnienia roszczeń wierzyciela w stosunku do jego dłużnika, wymienionego w tytule egzekucyjnym. Z kolei w postanowieniu z dnia 12.04.1976 r. (sygn. akt IV CZ 29/76) Sąd Najwyższy uznał, że nadanie klauzuli wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika nie ma zastosowania w razie śmierci małżonka będącego dłużnikiem, w stosunku do którego został wydany tytuł egzekucyjny; możliwości takiej nie ma również w innych wypadkach ustania małżeństwa po wydaniu tytułu egzekucyjnego.

Z orzecznictwa Sądu Najwyższego (postanowienia z dnia 02.12.1970 r., sygn. akt II CZ 122/70 oraz z dnia 07.05.1970 r., I PZ 18/70) wynika także, iż w postępowaniu o nadanie klauzuli wykonalności tytułowi egzekucyjnemu sąd nie ma obowiązku ustalać stanu majątkowego dłużnika i jego małżonka. Bada jedynie, czy dłużnik uiścił należności wynikające z tytułu egzekucyjnego. Nie jest również konieczne ustalenie, że majątek wspólny faktycznie istnieje oraz czy małżonek dłużnika jest wypłacalny (te kwestie są wyjaśniane dopiero na etapie postępowanie egzekucyjnego).

Sytuacja, w której ustrój małżeńskiej wspólności ustawowej został wyłączony lub ograniczony w drodze umowy (tzw. intercyzy) zawartej przez małżonków nie stanowi przeszkody do nadania klauzuli wykonalności małżonkowi dłużnika.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Na podstawie:

- Ustawy z dn. 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2015 r., poz. 583),

- Ustawy z dn. 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.).

 

 

Gazetka 153 – lipiec/sierpień 2016

 

Mąż p. Jagody umarł w trakcie sprawy rozwodowej, w której zażądał rozwodu z winy żony. Jego majątek spadkowy, zgodnie z ustawą Kodeksu cywilnego, dziedziczą po nim jego dzieci z pierwszego małżeństwa oraz p. Jagoda jako żona. Dzieci twierdzą jednak, że skoro ich ojciec zmarł w trakcie sprawy rozwodowej, to jego żonie nie należy się nic ze spadku po nim.

Możliwych przypadków wyłączenia małżonka od dziedziczenia jest kilka. Sprawa rozwodowa tocząca się w chwili otwarcia spadku automatycznie nie przesądza o wyłączeniu małżonka od dziedziczenia, ale taka sytuacja jest możliwa.

Wyłączenie dziedziczenia winnego rozwodu lub separacji

Przepisy Kodeksu cywilnego stanowią, że małżonek pozostający w związku małżeńskim ze spadkodawcą w chwili otwarcia spadku (czyli śmierci tego spadkodawcy) może zostać wyłączony od dziedziczenia ustawowego, jeżeli zmarły małżonek wystąpił o orzeczenie rozwodu lub separacji z winy małżonka żyjącego, a żądanie to było uzasadnione. Chodzi tu o sytuację, kiedy w trakcie procesu rozwodowego lub separacyjnego małżonek umiera, zanim sąd wyda prawomocny wyrok, a postępowanie umarza się, ponieważ małżeństwo ustało na skutek śmierci jednego z małżonków, więc nie ma podstaw, by je kontynuować.

Uprawnionym do żądania wyłączenia małżonka spadkodawcy od dziedziczenia jest każdy ze spadkobierców ustawowych powołanych do dziedziczenia na podstawie ustawy. Termin do wniesienia takiego powództwa wynosi 6 miesięcy od chwili, kiedy spadkobierca dowiedział się o otwarciu spadku, nie później jednak niż rok od jego otwarcia. Należy podkreślić, że orzeczenie sądowe o wyłączeniu małżonka od dziedziczenia ma skutek względem każdego z pozostałych spadkobierców ustawowych, niezależnie od tego, czy brali udział w takim postępowaniu czy też nie.

Najistotniejsze w takich przypadkach jest to, czy spadkodawca (który mógł być zarówno powodem, jak i pozwanym w sprawie rozwodowej lub separacyjnej) zgłosił żądanie rozwodu lub separacji z winy drugiego małżonka albo z winy obojga małżonków. Brak takiego żądania spadkodawcy, nawet w przypadku ewidentnego i wyłącznego zawinienia drugiego małżonka w rozkładzie pożycia małżeńskiego, uniemożliwia wyłączenie go od dziedziczenia. Tym samym żądanie rozwodu lub separacji bez orzekania o winie wyklucza możliwość wyłączenia od dziedziczenia małżonka po śmierci jednego z nich.

Sąd rozpoznający roszczenie o wyłączenie małżonka od dziedziczenia bada, czy żądanie orzeczenia rozwodu lub separacji z winy małżonka pozostałego przy życiu było uzasadnione, tzn. czy zaistniały przesłanki orzeczenia o rozwiązaniu małżeństwa i czy nie było ku temu żadnych przeszkód (np. czy nie sprzeciwiało się temu dobro małoletnich dzieci stron). Jeśli sąd stwierdzi brak spełnienia powyższych warunków, żądanie wyłączenia małżonka od dziedziczenia jest oddalane.

Uznanie za niegodnego dziedziczenia

Po małżonku nie można dziedziczyć też wtedy, gdy jest się uznanym za niegodnego dziedziczenia. Spadkobierca (zarówno ustawowy, jak i testamentowy) może być uznany przez sąd za niegodnego, jeżeli dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy, podstępem lub groźbą nakłonił go do sporządzenia lub odwołania testamentu albo w taki sam sposób przeszkodził mu w dokonaniu jednej z tych czynności, umyślnie ukrył lub zniszczył testament spadkodawcy, podrobił lub przerobił jego testament albo świadomie skorzystał z testamentu przez inną osobę podrobionego lub przerobionego. Do uznania za niegodnego wystarczy wykazanie zaistnienia jednej z tych okoliczności.

Uznania spadkobiercy za niegodnego może żądać każdy, kto ma w tym interes. Z żądaniem takim zainteresowany może wystąpić w ciągu roku od dnia, w którym dowiedział się o przyczynie niegodności, nie później jednak niż przed upływem 3 lat od otwarcia spadku. Spadkobierca nie może być uznany za niegodnego, jeżeli spadkodawca mu przebaczył.

Wydziedziczenie małżonka

Spadkodawca może również pozbawić małżonka (ale także swoich zstępnych i rodziców) zachowku, czyli wydziedziczyć, jeżeli uprawniony do zachowku wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci lub uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych. Przyczyna wydziedziczenia powinna jednoznacznie wynikać z treści testamentu. Jednak spadkodawca nie może wydziedziczyć uprawnionego do zachowku, jeżeli mu przebaczył. Jeśli wydziedziczenie małżonka było bezpodstawne, ma on prawo do zachowku, ale nie dziedziczy po zmarłym małżonku.

Umowa o zrzeczeniu się dziedziczenia

Spadkobierca ustawowy może przez umowę z przyszłym spadkodawcą zrzec się dziedziczenia po nim. Umowa taka, pod rygorem nieważności, powinna być zawarta w formie aktu notarialnego.

Małżonek nie dziedziczy po zmarłym małżonku także w przypadku zrzeczenia się dziedziczenia. Zrzeczenie się dziedziczenia obejmuje również zstępnych zrzekającego się (dzieci, wnuki, prawnuki itd.), chyba że w umowie ustalono inaczej.

Odrzucenie spadku

Małżonek, który nabywa spadek po śmierci małżonka-spadkodawcy, może ten spadek odrzucić, ponieważ nie jest to nabycie definitywne. Skutkiem odrzucenia spadku jest wyłączenie spadkobiercy od dziedziczenia. Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu 6 miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. Brak oświadczenia spadkobiercy w terminie określonym w § 1 jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza (z ograniczeniem odpowiedzialności za długi do wartości ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku).

We wszystkich wskazanych powyżej przypadkach, tj. wyłączenia od dziedziczenia małżonka winnego rozwodu i separacji, niegodnego dziedziczenia, wydziedziczonego oraz tego, który zrzekł się dziedziczenia lub odrzucił spadek, małżonka traktuje się tak, jakby nie dożył otwarcia spadku.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Na podstawie:

- Ustawy z dn. 25 lutego 1964 r., Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2015 r., poz. 583),

- Ustawy z dn. 23 kwietnia 1964 r., Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.).

 

 

Gazetka 154 – wrzesień 2016

 

Współpraca

Statystyki

Użytkowników:
1786
Artykułów:
2969
Odsłon artykułów:
13139163

Licznik odwiedzin

9969049
DzisiajDzisiaj67
WczorajWczoraj950
Ten tydzieńTen tydzień4138
Ten miesiącTen miesiąc15983
Wszystkie dniWszystkie dni9969049
Zalogowani użytkownicy 0
Goście 16