Przez 234 lata historii Stanów Zjednoczonych żaden prezydent ani były prezydent tego kraju nie został postawiony w stan oskarżenia. Zmieniło się to w marcu 2023 r., kiedy były prezydent USA, Donald Trump, został oskarżony o 34 przestępstwa w związku z wypłatami dla gwiazdy porno. Niecałe trzy miesiące później ponownie usłyszał zarzuty – tym razem dotyczące 37 przestępstw związanych z niewłaściwym zarządzaniem dokumentami niejawnymi i utrudnianiem pracy śledczym.

Prokuratorzy oskarżają Trumpa o celowe ukrywanie dokumentów opatrzonych najwyższymi klauzulami tajności oraz chowanie ich przed śledczymi. Trump miał też pokazywać nieuprawnionym osobom plan ataku na Iran.

Donald Trump jest pierwszym prezydentem, który w sprawie cywilnej został uznany przez ławę przysięgłych za odpowiedzialnego za napaść seksualną. Zgodnie z orzeczeniem sądu musiał zapłacić swojej ofierze 5 mln dol. odszkodowania, choć nie uznano, że popełnił gwałt. Trump złożył apelację.

Dwa inne toczące się postępowania karne, oba związane z ingerencją w wybory w 2020 r., mogą doprowadzić do dalszych oskarżeń Trumpa i jego współpracowników.

Tym razem to ławy przysięgłych złożone ze zwykłych obywateli – a nie z polityków, którzy uniewinnili go dwukrotnie w procesach impeachmentu – wydadzą wyroki w sprawie zarzutów karnych.