W sierpniu br. weszły w życie nowe stawki amerykańskich ceł dla 70 państw świata oraz Unii Europejskiej. Część z nich jest efektem wynegocjowanych porozumień handlowych, ale w większości przypadków nowe stawki są efektem jednostronnej decyzji Donalda Trumpa.
Nowe cła wynegocjowanych ram porozumień handlowych to: 15 proc. cła dla towarów z UE, Japonii, Korei Południowej; 19 proc. dla Indonezji i Tajlandii; 20 proc. dla Wietnamu.
Wyższymi cłami zostaną m.in. obłożone produkty z państw produkujących tanie dobra konsumpcyjne, jak Bangladesz i Tajwan (po 20 proc.).
Państwa posiadające niewielką nadwyżkę w wymianie handlowej z USA otrzymały ponadto w większości 15 proc. stawkę, te posiadające deficyt – minimalną stawkę 10 proc., zaś jedne z najwyższych ceł dotkną towary importowane z Brazylii (50 proc.), Szwajcarii (39 proc.), Birmy, Bośni i Hercegowiny oraz Republiki Południowej Afryki (30 proc.).
Nowe cła stanowią zamknięcie ostatniego etapu rewolucji w polityce handlowej prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa.
Dodatkowo Trump wprowadził cały szereg ceł na poszczególne sektory – stal i aluminium (początkowo 25, teraz 50 proc.), samochody i części samochodowe (25 proc.) i miedź (50 proc.). Dla niektórych państw, które wynegocjowały wstępną umowę handlową z USA (UE, Korea, Japonia) cła na samochody zostaną obniżone.
Samochody i produkty farmaceutyczne z Europy będą opodatkowane stawką 15 proc. przy wjeździe do USA. Na razie nie przewiduje się żadnych zwolnień dla win i napojów alkoholowych z Europy.