Pod koniec sierpnia 4400 nielegalnych imigrantów uratowały włoskie statki na Morzu Śródziemnym – taki jest łączny bilans 22 operacji ratunkowych, jakie prowadzono w Cieśninie Sycylijskiej, gdzie dryfowało kilkanaście łodzi i pontonów z uchodźcami. To były jedne z rekordowych dni pod względem napływu nielegalnych imigrantów i rozmiaru akcji niesienia im pomocy. W Palermo zatrzymano sześciu pochodzących z Egiptu przemytników imigrantów. Od początku roku na włoskie wybrzeża przypłynęło prawie 110 tysięcy imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Zapanowała też niespokojna sytuacja w Macedonii – tysiące uchodźców, m.in. z Afryki i Bliskiego Wschodu, przedarły się do Macedonii z Grecji mimo wzmocnienia obszarów granicznych przez siły bezpieczeństwa. Stacjonujące na miejscu oddziały policji szturmowej nie zrobiły wiele, aby powstrzymać imigrantów przed sforsowaniem granicy. Wcześniej władze Macedonii ogłosiły stan wyjątkowy i wysłały posiłki w celu uszczelnienia granicy. Szacuje się, że dziennie przedostaje się tamtędy ok. 2 tys. osób, które następnie udają się w stronę Serbii i dalej, na Węgry. Władze Macedonii oskarżyły sąsiednią Grecję o zachęcanie imigrantów do podróży na północ przez ich terytorium. Zwróciły też uwagę, że nie mają środków, aby poradzić sobie z tym kryzysem imigracyjnym.