Negocjatorzy ds. klimatu ze 195 krajów świata przyjęli w Bonn projekt tekstu, który ma być podstawą do negocjacji na światowej konferencji klimatycznej, która odbędzie się w dniach od 30 listopada do 11 grudnia w Paryżu. Do porozumienia jeszcze daleko. Podczas trudnych negocjacji tekst poszerzył się, bo żaden kraj nie chciał zrezygnować ze swoich postulatów.

Najtrudniej było o postęp w sprawie finansowania polityki klimatycznej w krajach Południa przez bogatsze i odpowiedzialne za więcej emisji CO2 kraje Północy.

Jeśli światowe negocjacje zakończą się sukcesem, w Paryżu zostanie zawarte w grudniu najbardziej ambitne porozumienie klimatyczne, które miałoby zacząć obowiązywać po 2020 r. i zastąpić protokół z Kioto. Społeczność międzynarodowa postawiła sobie za cel niedopuszczenie do tego, by średnia temperatura wzrosła o ponad 2°C w stosunku do epoki przedindustrialnej. W obecnym tempie świat zmierza w kierunku wzrostu temperatury o 4°C pod koniec XXI w., co według naukowców może mieć niebezpieczne skutki.