Stereotypy i strach wynikający z sytuacji geopolitycznej wpływają na postrzeganie przez Polaków cudzoziemców – wynika z sondażu IPSOS.

Według badania Polacy nadal mają mały kontakt z cudzoziemcami, a ich postrzeganie opierają na stereotypach, informacjach pozyskanych z mediów lub od znajomych. 28% ankietowanych twierdzi, że ma kontakt z cudzoziemcami; 66%, że nie. Najczęściej wskazywani są Ukraińcy; coraz częściej – m.in. w szkołach – Wietnamczycy. Wśród miejsc, w których najczęściej spotykamy się z obcokrajowcami, wymieniane są miejsce zamieszkania (52%), praca (35%) i szkoła (4%).

Ukraińcy, Wietnamczycy, Europejczycy, Amerykanie i Kanadyjczycy są też najczęściej wymieniani przez badanych wśród cudzoziemców, z którymi czują więź kulturową, którzy budzą ich sympatię i których ewentualnie akceptowaliby jako członków swoich rodzin. Najrzadziej wymieniani są w tym zakresie Arabowie i Afrykanie. Oni też budzą największe poczucie zagrożenia (w przypadku Arabów wypowiedziało się tak 69% ankietowanych, w porównaniu z 55% w ub. roku).

Spada liczba Polaków, którzy uważają, że obcokrajowcy powinni mieć dostęp do takiej samej pracy jak Polacy (z 38% w 2015 r. do 33% w br.). Równocześnie wrasta liczba tych, którzy uważają, że powinni być oni zatrudniani do innych prac (z 43% w 2015 r. do 48% w br.). Najczęściej widzimy cudzoziemców w takich zawodach, jak robotnik budowlany (77%), osoba zatrudniona w rolnictwie lub sadownictwie (71%), mechanik samochodowy (63%). Najmniej respondentów uważa, że obcokrajowcy mogą być w Polsce: urzędnikiem (19%), adwokatem (21%), lekarzem (34%) lub pielęgniarką i pielęgniarzem (38%).

Eksperci podkreślają, że ważne jest pokazywanie pozytywnego wpływu migracji i migrantów na społeczeństwo i na kraj, do którego przyjeżdżają. Jeśli ludzie poznają innych, są bardziej tolerancyjni. Polacy często nie zdają sobie też sprawy z tego, że są branże, które nie dałyby sobie rady bez cudzoziemców – m.in. sadownictwo.