Świeckie państwo, wparcie in vitro i refundacja antykoncepcji – takie były żądania organizatorek Strajku Kobiet, który odbył się w niedzielę 23 października w ok. 100 miastach Polski i świata. Kolejne manifestacje odbyły się w poniedziałek, wszystkie pod hasłem „Nie składamy parasolek”.

Podczas konferencji prasowej 23 października organizatorki warszawskiego protestu, Agata Czarnacka i Bożena Przyłuska, odczytały odezwę Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, którą dzień później przedstawiono partiom parlamentarnym i rządowi.

Według protestujących władze publiczne „prowadzą politykę przyzwolenia na agresję i dyskryminację”, co uderza w podstawowe prawa kobiet, w tym „prawo do życia, integralności cielesnej i bezpieczeństwa”.

„Podtrzymując fikcję prawną w postaci „kompromisu aborcyjnego”, państwo polskie nie tylko podważa własną wiarygodność, ale też kreuje politykę zdrowotną, w której godność, bezpieczeństwo, życie i zdrowie kobiet znajdują się na ostatnim miejscu. Podobnie jest w polityce społecznej: imperatyw rodzenia przesłonił zasady nowoczesnego wsparcia dla różnych form rodzin. Wsparcia opartego na wiedzy socjologicznej i społecznym dialogu” – napisano w odezwie.

Protesty w imię solidarności z kobietami w Polsce odbyły się także w Brukseli – 3 i 24 października, zorganizowane przez Brukselski Klub Polek oraz Kongres Kobiet w Brukseli. Wzięły w nich udział mieszkające w Belgii Polki, jak i osoby innych narodowości.