30 października Unia Europejska i Kanada podpisały CETA oraz umowę o współpracy strategicznej na szczycie zwołanym w Brukseli. Kolejny krok to styczniowe głosowanie w Parlamencie Europejskim. Umowę popiera solidna większość europosłów. W imieniu Kanady porozumienia podpisał premier Justin Trudeau, a w imieniu UE – szef Rady Europejskiej Donald Tusk, szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oraz Robert Fico, premier Słowacji, sprawującej w tym półroczu prezydencję w Radzie UE.

Wynegocjowane w 2014 r. Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych (według szacunków zaoszczędzi to unijnym eksporterom ponad 500 mln euro rocznie) oraz liberalizację handlu usługami między UE a Kanadą. Handel niektórymi produktami rolno-spożywczymi będzie nadal ograniczany m.in. przez kwoty na bezcłowy import kanadyjskiego mięsa.

Do podpisania umowy potrzebna była zgoda wszystkich państw członkowskich UE. Pierwotnie planowano zorganizowanie szczytu na 27 października, ale w Belgii Walonia sprzeciwiała się podpisaniu umowy i wszystko wskazywało na to, że do porozumienia nie dojdzie. Szef parlamentu Walonii André Antoine oświadczył, że władze jego regionu potrzebują więcej czasu na przeanalizowanie dokumentów dotyczących CETA. Kierownictwo partii socjalistycznej (która rządzi w Walonii) też potwierdziło swój sprzeciw wobec umowy.

Trzydniowe opóźnienie było więc skutkiem przeciągających się negocjacji między regionami Belgii. Reszta krajów Unii dała zielone światło dla CETA już blisko dwa tygodnie wcześniej.

Wreszcie 27 października premier Belgii Charles Michel poinformował, że przedstawiciele belgijskiego rządu federalnego i regionów porozumieli się w sprawie spornych punktów.