Poniedziałek, Dziś jest 27-05-2019, Imieniny obchodzą Beda, Izydor, Jan
Do końca roku pozostało: 219 dni

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Krystyna jest młodą mężatką mieszkającą od niespełna roku w Belgii. Niestety nie pracuje i nie zna dobrze francuskiego. Od pewnego czasu jej życie to koszmar. Mąż zaczął ją bić. Na początku tylko wtedy, gdy się zdenerwował, ale z czasem również bez powodu. Bił ją coraz częściej i mocniej, używając przy tym wulgaryzmów, upokarzając, wyrzucając z mieszkania. Kobieta dwa razy straciła przytomność, ma złamany nos. Mąż pozbawia ją środków do życia, nie pozostawiając żadnych pieniędzy. Krystyna często głoduje.

NIE MOŻNA SIĘ GODZIĆ NA TEGO TYPU ZACHOWANIE!

W Belgii, podobnie jak w całej w Europie, 1 na 5 kobiet jest regularnie maltretowana. W 2007 r. w wyniku pobicia zginęło 35 kobiet.

Przemocy w rodzinie nie wolno tolerować ani też bagatelizować. Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Deklaracji o Eliminacji Przemocy Wobec Kobiet z dnia 20 grudnia 1993 r. zdefiniowało przemoc wobec kobiet jako każdy akt przemocy, którego rezultatem jest lub może być fizyczna, seksualna lub psychiczna krzywda lub cierpienie kobiet, włącznie z groźbą popełnienia takich czynów, wymuszeniem lub arbitralnym pozbawieniem wolności, niezależnie od tego, czy do czynów tych dochodzi w życiu publicznym czy prywatnym.

CO ROBIĆ?

Jeśli czujesz się zagrożona przez swojego partnera, ale z jakichś powodów decydujesz się na pozostanie w domu, koniecznie powinnaś podjąć środki ochronne:

  • idź do lekarza i poproś o zaświadczenie lekarskie. Jest to najlepszy dowód, który zezwoli na złożenie skargi;
  • zapisz ważne numery telefonów (policja, schronisko itp.) i miej je zawsze przy sobie;
  • wyjaśnij swoim dzieciom, co mają robić w przypadku, gdy dojdzie do przemocy;
  • przygotuj w bezpiecznym miejscu ubrania, pieniądze i ważne dokumenty (lub ich kopie): kartę ubezpieczenia, dowód osobisty, kartę bankową itp.

Należy także złożyć skargę na policji, co umożliwi rozpoczęcie procedury karnej.

Przed złożeniem skargi możesz udać się do Biura Pomocy Ofiarom (Bureau d’Assistance aux Victimes, B.A.V.). Zostaniesz tam wysłuchana i zdobędziesz informacje dotyczące twoich praw. Porada ta jest bezpłatna. Pomoc jest zapewniona każdej osobie, a także jej rodzinie, krewnym oraz świadkom, którzy doświadczyli szkody fizycznej lub psychicznej. Personel B.A.V. składa się z psychologów i kryminologów, których obowiązuje tajemnica zawodowa.

Bruksela Miasto, Ixelles i Laeken mają B.A.V. w komisariacie policji.

ADRESY B.A.V.:

  • Marché au Charbon 30

1000 Bruxelles

Tel.: 02 279 77 37, 02 279 77 36

  • Boulevard Emile Bockstael 244

1020 Bruxelles (Laeken)

Tel.: 02 279 88 28

  • Rue du Collège 1

1050 Bruxelles (Ixelles)

Tel.: 02 515 77 79, 02 515 77 86

Czynne: od poniedziałku do piątku, w godz. od 8.00 do 16.00.

GDZIE MOŻNA SIĘ SCHRONIĆ?

Schroniska i ośrodki dla ofiar przemocy są specjalistycznymi ośrodkami zarezerwowanymi dla kobiet i dzieci będących ofiarami przemocy. Do lokali tych należą tzw. maisons d’accueil, których adresy są utrzymywane w tajemnicy. Osobom znajdującym się w ciężkiej sytuacji zapewniona zostaje opieka i zakwaterowanie.

POMOC

W Belgii

  • Dla ofiar przemocy uruchomiono tzw. Zieloną Linię 0800 30 030.
  • Można również zwrócić się o pomoc do Centrum Zapobiegania Przemocy w Małżeństwie i w Rodzinie (Centre de Prévention des Violences Conjugales et Familiales), czynnego od poniedziałku do piątku od 9.00 do 17.00, a w weekendy od 10.00 do 17.00.

Tel.: 02 539 27 44, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Sektor zakwaterowania – tel.: 02 647 00 12, w nocy w nagłych wypadkach – tel.: 02 346 66 60 lub 0800 99 340.

W Polsce

  • Można zasięgnąć informacji pod nr. 080 112 00 02. Jest to telefon do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie.
  • Uruchomiono również tzw. Niebieską Linię 022 668 70 00 – telefon czynny w dni powszednie, w godzinach od 14.00 do 22.00. Można tu uzyskać informacje o tym, co należy zrobić i gdzie szukać pomocy. Dodatkowo oferowane są bezpłatne konsultacje z psychologiem.

 

Jolanta Bogdańska

Prawnik i tłumacz przysięgły przy Sądzie Pierwszej Instancji w Brukseli

 

Kazus oparty na rzeczywistych wydarzeniach. Dane zostały tak zmienione, aby oddać istotę sporu, ale nie naruszyć zasady poufności postępowania. Wszelka zbieżność imion i faktów jest przypadkowa.

Artykuły zgromadzone w niniejszej rubryce nie stanowią w żadnym wypadku konsultacji prawnej, nie są wyczerpujące oraz autor nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Gazetka 118 – luty 2013

 

Prawo do wynagrodzenia za urządzenia przesyłowe
znajdujące się na nieruchomości

 

 

Właściciele nieruchomości położonych w Polsce przez które przebiegają lub są usytuowane bądź mają powstać urządzenia przesyłowe, takie jak słupy energetyczne, telekomunikacyjne bądź same linie energetyczne lub telekomunikacyjne, rury, transformatory, studzienki telekomunikacyjne, turbiny wiatrowe od 3 sierpnia 2008 roku uzyskali prawo do żądania wynagrodzenia od firm przesyłowych (zakładów energetycznych, telekomunikacyjnych, zakładów wodociągów i kanalizacji, gmin) za korzystanie z ich nieruchomości w ramach udzielonej tym przedsiębiorcom służebności przesyłu.

 

Wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości przez przedsiębiorstwa przesyłowe należy się właścicielowi nieruchomości za sam fakt usytuowania czynnych urządzeń przesyłowych na jego działce. Innymi słowy, nawet jeśli urządzenie nie przeszkadza właścicielowi w korzystaniu z jego nieruchomości, ma on prawo do wynagrodzenia za udostępnianie swojej nieruchomości dla przedsiębiorcy będącego właścicielem urządzenia przesyłowego.

 

W przypadku kiedy urządzenie przesyłowe przeszkadza właścicielowi w swobodnym korzystaniu z nieruchomości czy to poprzez wyłączenie części działki w taki sposób, że uniemożliwia jej zagospodarowanie, emituje hałas, utrudnia dojazd do nieruchomości, ogranicza bądź niszczy uprawy czy też powoduje konieczność dostosowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pozbawiając działkę funkcji budowlanej na rzecz rolnej i wiele innych, wówczas istnieją podstawy do ustalenia kwoty wynagrodzenia w wysokości odpowiednio wyższej.

 

Przy czym należy mieć na uwadze, że urządzenie przesyłowe zawsze zmniejsza wartość rynkową nieruchomości. Niezasadne są w tej mierze nierzadko pojawiające się argumenty przedsiębiorstw przesyłowych, że urządzenie przesyłowe zwiększa wartość działki, gdyż na przykład dostarcza do budynków na niej się znajdujących odpowiednie media. Należy jednak pamiętać, że właściciele nieruchomości obciążani są za te media opłatami, stąd też zakłady przesyłowe na tranzycie przez nieruchomość zawsze zarabiają.

 

Wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości w ramach służebności przesyłu może być ustanowione w dwojaki sposób: albo jako jednorazowe wynagrodzenie albo co roczne (w tym sensie wynagrodzenie to podobne jest do wynagrodzenia za dzierżawę czy najem). Wybór sposobu ustalenia wynagrodzenia zależy od woli stron, przy czym w razie konfliktu na tym tle spór można oddać pod rozstrzygnięcie sądu.

 

W sytuacji kiedy urządzenie przesyłowe już znajduje się na nieruchomości, jej właściciel, obok żądania zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu, może wystąpić do przedsiębiorcy przesyłowego z żądaniem zapłaty za bezumowne korzystanie z nieruchomości za okres do 10 lat wstecz (3 lata w przypadku kiedy nieruchomość jest wykorzystywana w związku z działalnością gospodarczą właściciela nieruchomości).

 

Okolicznościami bardzo poważnie utrudniającymi uzyskanie wynagrodzenia, bądź wyłączającymi w ogóle możliwość jego uzyskania jest wyrażenie w okresie wcześniejszym zgody właściciela nieruchomości bądź jej poprzednika na bezpłatne z niej korzystanie przez przedsiębiorstwo przesyłowe lub upływ 30 lat od posadowienia urządzenia (w przypadku przestawienia urządzenia w wyniku np. prac remontowych termin biegnie od nowa).

 

Przedsiębiorca przesyłowy nie może odmówić ustalenia służebności przesyłu za wynagrodzeniem. Jest do tego zobowiązany przez odpowiednie przepisy prawa. W przypadku jednak gdyby strony nie mogły dojść do porozumienia czy to w zakresie ustanowienia samej umowy czy też jedynie wysokości wynagrodzenia, zarówno przedsiębiorca przesyłowy jak i właściciel nieruchomości mogą żądać ustanowienia tej służebności na drodze sądowej. Wniosek o ustanowenie służebności przesyłu należy złożyć do sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości, na której znajduje się urządzenie przesyłowe.

 

 

Agnieszka Hajdukiewicz

Radca prawny

 

 

Gazetka 121 – maj 2013

 

Jadzia i Michał wynajęli w Brukseli małe mieszkanie. Jego właściciel jest znajomym Michała, dlatego też dali mu trzymiesięczną kaucję do ręki bez pokwitowania. Na poczet opłat (za elektryczność, wodę, windę) chłopak miał wykonywać małe roboty w innych mieszkaniach i budynkach właściciela. Niedawno jednak stosunki między Michałem a właścicielem uległy pogorszeniu. W efekcie właściciel nie dokonywał koniecznych napraw i lokatorzy pozbawieni byli ogrzewania. Dzwonili do właściciela, prosili o pomoc, ale bez odzewu. Postanowili, że dopóki ogrzewanie nie zostanie naprawione, nie będą płacić czynszu. Po trzech miesiącach dostali pozew z sądu.

 

Zarówno właściciele, jak i lokatorzy mają prawa i obowiązki – przedstawiamy je krótko poniżej.

Kaucja to suma pieniędzy, która gwarantuje odszkodowanie dla właściciela za szkody spowodowane przez najemcę. Powinna być zwrócona po opuszczeniu przez najemcę lokalu, pod warunkiem że wypełnił on swoje zobowiązania. Najlepiej wpłacić kaucję na zablokowane konto otwarte na nazwisko najemcy. Właściciel nie może żądać od najemcy, aby ten dał mu pieniądze do ręki.

 

Innym obowiązkiem, jaki spoczywa na najemcy, jest terminowa opłata czynszu (tzn. w terminie określonym w umowie najmu). Najemca nie może zaprzestać opłacania czynszu, nawet jeżeli właściciel nie dokonał koniecznych napraw.

 

Opłaty obejmują wszystkie koszty związane z wynajmem. Wyróżniamy opłaty zużycia (wody, gazu, energii elektrycznej) i kosztów budowlanych (utrzymanie czystości na klatce schodowej i przed budynkiem, naprawy i konserwacja windy itp.). Zazwyczaj opłaty te są pobierane wraz z czynszem przez wynajmującego.

 

Konserwacja i naprawy w mieszkaniu

Przed zamieszkaniem należy sprawdzić wszystkie instalacje (czy są dobrze utrzymane i czy odpowiadają normom bezpieczeństwa). Stan mieszkania należy szczegółowo opisać. Ważne jest również, aby taki opis został podpisany przez obie strony. Pozwoli to uniknąć konfliktów, gdy najemca zechce opuścić mieszkanie.

 

Najemca jest zobowiązany do poinformowania właściciela, gdy tylko pojawi się jakiś problem, jak np. wilgoć w mieszkaniu. Jeśli nie powiadomi właściciela w odpowiednim czasie, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za szkody. Należy komunikować się z właścicielem listownie – najlepiej w formie listów poleconych, za potwierdzeniem odbioru.

 

W przypadku gdy najemca uważa, że mieszkanie nie spełnia wymogów, może złożyć skargę do Zarządu Okręgowego Inspektoratu Gospodarki Mieszkaniowej (la Direction de l’Inspection Régionale du Logement – DIRL). W następstwie skargi inspektorzy DIRL mają prawo skontrolować mieszkanie.

 

Jeżeli właściciel zerwie przedwcześnie umowę najmu, zobowiązany jest dać sześciomiesięczne wypowiedzenie, z czego najemca ma prawo do nieodpłatnego jednego miesiąca.

 

W interesie każdej ze stron jest przechowywanie dokumentacji dotyczącej najmu:

  • umowy najmu, dowodu wpłaty kaucji,
  • dowodów wpłat czynszu,
  • korespondencji,
  • rachunków za konserwacje.

 

 

Podstawa prawna:

  • Belgijski kodeks cywilny (Code civil), księga III, tytuł VIII, rozdział II
  • Belgijski kodeks postępowania cywilnego (Code judiciaire), cz. IV, księga IV, rozdział XVbis – Procédure en matière de louage de choses et en matière d’expulsion.

 

 

Jolanta Bogdańska

Prawnik i tłumacz przysięgły przy Sądzie I Instancji w Brukseli

 

 

 

Kazus oparty na rzeczywistych wydarzeniach. Dane zostały tak zmienione, aby oddać istotę sporu, ale nie naruszyć zasady poufności postępowania. Wszelka zbieżność imion i faktów jest przypadkowa.

 

Artykuły zgromadzone w niniejszej rubryce nie stanowią w żadnym wypadku konsultacji prawnej, nie są wyczerpujące oraz autor nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

 

 

 

Gazetka 122 – czerwiec 2013

 

Jak właściciel może się uchronić przed utratą nieruchomości

 

 

Nieuregulowanie stanu prawnego nieruchomości może doprowadzić do jej utraty. W jaki sposób? Otóż może do dojść do nabycia nieruchomości przez osoby korzystające z niej, ale niebędące jej faktycznymi właścicielami. Mówimy wtedy o zasiedzeniu.

 

Nierzadko zdarza się, że po śmierci członka rodziny jego najbliżsi zwlekają z dopełnieniem formalności spadkowych, takich jak sądowe lub notarialne stwierdzenie nabycia spadku, a następnie podział spadku pomiędzy spadkobierców. Brak działań spadkobierców może doprowadzić nawet do utraty nieruchomości wchodzącej w skład schedy spadkowej, a stać się to może dzięki aktywności niechcianych użytkowników nieruchomości.

 

Pomimo posiadania tytułu spadkobierców nieruchomości (nabytego poprzez przynależność do kręgu spadkobierców na podstawie ustawy lub stwierdzonego w testamencie) należy formalnie potwierdzić ten fakt poprzez stwierdzenie nabycia spadku i jego podział. Pozwala to wpisać spadkobiercę jako właściciela do ksiąg wieczystych. Jeśli nie dopełnimy tego obowiązku, może się zdarzyć, że majątek nabędą faktyczni użytkownicy (posiadacze) nieruchomości bez żadnej rekompensaty finansowej na rzecz właścicieli.

 

Posiadacz nieruchomości (niebędący jej właścicielem) nabywa jej własność poprzez zasiedzenie, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od 20 lat jako posiadacz samoistny. Jeśli zaś uzyskał posiadanie w złej wierze, nabycie własności następuje z upływem trzydziestu lat. Do podanych wyżej terminów dolicza się posiadanie poprzedników prawnych (np. można doliczyć czas, w jakim z nieruchomości korzystali rodzice lub dziadkowie).

 

Posiadacza samoistnego od właściciela różni to, że nie ma on tytułu prawnego do nieruchomości, którą zajmuje. Z kolei posiadacz korzystający z nieruchomości w dobrej wierze to ten, który ma przekonanie, że korzysta z nieruchomości jako właściciel (np. ogradza działkę w przekonaniu, że jest jego własnością odziedziczoną „nieformalnie” po rodzicach) – wówczas do nabycia nieruchomości przez zasiedzenie wystarczy mu 20 lat nieprzerwanego korzystania. Natomiast posiadacz samoistny korzystający z nieruchomości w złej wierze wie lub obiektywnie powinien wiedzieć, że nieruchomość nie jest jego własnością (np. zajął działkę rolną i zaczął ją uprawiać po pozostawieniu jej przez właścicieli, o których istnieniu wiedział).

 

Niezbędną przesłanką do zasiedzenia jest również korzystanie z nieruchomości przez posiadaczy nieprzerwanie przez wskazany wyżej czas. Oznacza to, że korzystanie musi być ciągłe, ale niekoniecznie sprowadzać musi się do nieprzerwanego przebywania na nieruchomości. Kluczowe jest to, aby posiadacz zachowywał się jak właściciel, czyli np. zarządzał nieruchomością chociażby z odległości (np. z miejsca swojego zamieszkania).

 

Jeżeli w przeciągu wyżej wskazanych terminów właściciel zacznie wykonywać władztwo nad nieruchomością lub wystąpi przeciwko posiadaczowi do sądu z jakimkolwiek roszczeniem związanym z nielegalnym korzystaniem z nieruchomości (np. żądaniem zapłaty za bezumowne korzystanie z działki), bieg terminów do zasiedzenia zostanie przerwany.

 

Poza wystąpieniem przeciwko posiadaczowi z roszczeniami odszkodowawczymi najbardziej korzystne wydaje się definitywne uregulowanie stanu prawnego nieruchomości, tak aby wyeliminować możliwość jej zasiedzenia przez jej użytkowników w dobrej wierze. Ujawnienie w księdze wieczystej prawa właściciela nieruchomości daje mu pewność, że uniknie zasiedzenia przez posiadacza. Tytułem do takiego ujawnienia w przypadku spadkobierców będzie postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku lub akt notarialny poświadczający dziedziczenie.

 

Powyższe działania właściciela niestety nie zabezpieczają go w przypadku niewykonywania władztwa nad swoją nieruchomością, jeśli chodzi o posiadacza w złej wierze. Jako przykład można podać sytuację, w której spadkobierca dokonuje sądowego stwierdzenia nabycia spadku, następnie działu spadku i jego podziału pomiędzy spadkobierców, po czym wyjeżdża za granicę, pozostawiając odziedziczoną nieruchomość bez kontroli. Na nieruchomość wprowadza się dziki lokator i zaczyna z niej korzystać (np. uprawiać działkę rolną). W przypadku takiego korzystania po upływie 30 lat nabędzie do niej prawa na podstawie zasiedzenia w złej wierze (w złej, gdyż w księdze wieczystej ujawniony był właściciel, stąd nie może się on powoływać na to, że o tym nie wiedział).

 

W takim przypadku właściciel powinien zareagować przed upływem 30 lat, występując do posiadacza o zawarcie umowy na korzystanie z nieruchomości, np. umowy dzierżawy bądź najmu. Jednocześnie właściciel ma prawo do odszkodowania za okres bezumownego korzystanie z nieruchomości. Posiadacz samoistny po zawarciu umowy regulującej korzystanie z działki przekształca się w posiadacza zależnego, a taki nie ma w ogóle prawa nabycia własności w drodze zasiedzenia.

 

Instytucja zasiedzenia pozwala nabyć nie tylko własność nieruchomości. Właścicielowi grozi też, że posiadacz samoistny działający w dobrej wierze nabędzie poprzez zasiedzenie własności rzeczy ruchomych (np. samochodu), użytkowania wieczystego, służebności gruntowej (np. służebność przejścia czy przejazdu), służebności przesyłu (np. służebność na rzecz przedsiębiorstw energetycznych). W przypadku zaś posiadacza samoistnego w złej wierze zakres zasiedzenia jest identyczny jak w przypadku posiadacza w dobrej wierze z wyjątkiem ruchomości.

 

Mając na uwadze powyższe informacje, właściciel powinien dokładnie obserwować stan prawny swojej nieruchomości, aby nie narazić się na jej utratę poprzez aktywność osób bezumownie z niej korzystających.

 

 

Agnieszka Hajdukiewicz

Radca prawny

Gazetka 123 – lipiec/sierpień 2013

Mieszkanie w Belgii, nawet na stałe, nie wyklucza możliwości rozwiązywania spraw rodzinnych na gruncie prawa polskiego w Polsce, i to nawet wówczas, kiedy obie strony sporu, będące obywatelami polskimi, mieszkają poza granicami kraju. Do najczęstszych spraw tego typu należy rozwód.

Dlaczego rozwód w Polsce?

Uciążliwości wynikające z załatwiania sprawy rozwodowej w obcym języku oraz przed sądem obcego państwa niejednokrotnie odstraszają małżonków od uregulowania swoich spraw poza krajem. Rozwód przed sądem w Polsce oznacza poza tym stosowanie polskiego prawa. Nie obowiązuje tu kilka ograniczeń właściwych dla prawa belgijskiego, jak np. konieczność dwuletniej separacji w przypadku tzw. rozwodu z orzeczeniem przyczyny czy co najmniej dwuletniego trwania małżeństwa przed złożeniem pozwu rozwodowego.

Przykład 1

Kasia i Wojtek są małżeństwem od dwóch lat. Poznali się w czasie wakacji, tuż po zdanej maturze. Zakochani, chcąc szybko zarobić na wystawne wesele, wyjechali do pracy do Belgii. Po ślubie zawartym w Polsce postanowili wrócić do Brukseli, by dalej tam pracować. Między początkowo zakochanymi młodymi dochodzi jednak coraz częściej do kłótni z powodu nadużywania alkoholu przez Wojtka. Kasia wraz z nowo narodzonym dzieckiem wyprowadziła się ze wspólnego mieszkania. Czy w takiej sytuacji małżonkowie mogą rozwieść się w Polsce?

W opisanym przypadku zarówno mąż, jak i żona znajdują się w Belgii, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozwód przeprowadzić w Polsce. Wystarczający jest bowiem fakt posiadania przez małżonków obywatelstwa polskiego. Rozstrzyganie o rozwodzie obywateli polskich w kraju ich obywatelstwa (choć mieszkają za granicą) jest również całkowicie zgodne z prawem Unii Europejskiej, czyli z rozporządzeniem Rady (WE) nr 2201/2003.

Przykład 2

Bożena i Adam są małżeństwem z dziesięcioletnim stażem, mają dwoje dzieci. Od kilku lat Adam pracuje w Brukseli na utrzymanie swej rodziny, a wakacje i święta spędza z żoną i synami. W czasie ostatniego pobytu w kraju okazało się, że żona Adama ma nowego partnera i z mężem nie chce utrzymywać kontaktu. Czy Adam, choć mieszka w Belgii, może wnieść pozew rozwodowy w Polsce?

W tym przypadku również możliwe jest wszczęcie sprawy rozwodowej w Polsce. Chodzi o obywateli polskich, a oprócz tego jedna z osób nadal mieszka w kraju. Taką sytuację przewiduje polski kodeks postępowania cywilnego. Prosty będzie tym razem również wybór właściwego sądu – najczęściej jest to sąd, w którego okręgu zamieszkuje małżonek pozostający w kraju.

Czy wyrok rozwodowy wydany przez sąd polski będzie miał skutki również w Belgii?

Uzyskanie wyroku rozwodowego w Polsce nie oznacza konieczności powtarzania całej procedury w Belgii. Rozporządzenie Rady (WE) nr 2201/2003 przewiduje bowiem, że orzeczenie wydane w jednym państwie członkowskim ma być uznawane w innym państwie członkowskim bez potrzeby prowadzenia specjalnego postępowania. Wystarczy więc przedstawić prawomocny i przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego odpisu wyroku rozwodowego urzędnikowi stanu cywilnego w gminie, w której mieszka dany małżonek.

Co z alimentami na dzieci?

Polski sąd w wyroku rozwodowym nie tylko rozstrzyga o ustaniu związku małżeńskiego; jest także zobowiązany do zawarcia w nim postanowień dotyczących władzy rodzicielskiej, kontaktów z dzieckiem i alimentów. Na wniosek małżonka sąd orzeka też o tzw. zabezpieczeniu alimentów, czyli wypłacie określonej kwoty przez czas trwania procesu rozwodowego. Dla ułatwienia można również żądać zasądzenia alimentów w innej walucie niż złoty, np. w euro. Ponadto, jeżeli osoba zobowiązana do płacenia alimentów mieszka w Belgii, polski sąd pomoże w ich wyegzekwowaniu. Procedurę reguluje rozporządzenie (WE) nr 4/2009, na mocy którego sąd okręgowy po otrzymaniu wniosku o wykonanie orzeczenia w sprawie alimentów ustala właściwy organ centralny w Belgii, któremu przekazuje wniosek oraz z którym się kontaktuje podczas procesu załatwiania sprawy. Warto też pamiętać, że w przypadku uzyskania rozwodu z orzeczeniem o winie jednego z małżonków możliwe jest również uzyskanie alimentów na rzecz drugiego (niewinnego).

Przeprowadzenie w Polsce rozwodu przez obywateli polskich przebywających w Belgii jest nie tylko możliwe, ale także – w wielu przypadkach – korzystne. Aby przyspieszyć procedury, warto jednak pamiętać o wskazaniu sądowi tzw. pełnomocnika do doręczeń, który będzie odbierał korespondencję sądową. Można też powierzyć sprawę profesjonalnemu pełnomocnikowi (radcy prawnemu, adwokatowi), który będzie miał uprawienia, by zastąpić danego małżonka przed sądem w czasie jego nieobecności.

 

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

Gazetka 124 – wrzesień 2013

Ilona i Vincent od kilku lat są małżeństwem, mieszkają w Belgii. On jest Holendrem, a ona Polką. Mają dwoje wspaniałych dzieci. Niestety, ostatnio stosunki między małżonkami uległy znacznemu ochłodzeniu – do tego stopnia, że Vincent zażądał rozwodu. Zrozpaczona kobieta, obawiając się, że sąd belgijski będzie stronniczy, chce zabrać dzieci do Polski, nie mówiąc o tym małżonkowi. Nie zamierza również zostawić mu adresu.

Zjawisko to jest niewątpliwie najbardziej dramatycznym posunięciem w międzynarodowych sporach rodzinnych.

Przepisy zezwalające na powrót dziecka do kraju, w którym mieszkało na stałe, zanim zostało wywiezione, znajdują się w konwencji haskiej z dnia 25 października 1980 r. w sprawie uprowadzenia dziecka za granicę. Regulacje te zostały również potwierdzone przez Unię Europejską w rozporządzeniu Bruksela II bis.  Wiele państw podpisało i ratyfikowało konwencję haską, w tym Maroko w 2010 roku. Listę tych krajów można znaleźć na stronie www.hcch.net.

Uprowadzenie lub zatrzymanie dziecka jest bezprawne w rozumieniu konwencji haskiej, jeżeli nastąpiło naruszenie prawa do opieki przyznanego przez ustawodawstwo (orzeczenie sądowe lub administracyjne albo ugodę mającą moc prawną) państwa, w którym dziecko miało miejsce stałego pobytu bezpośrednio przed uprowadzeniem lub zatrzymaniem, oraz jeżeli w chwili uprowadzenia lub zatrzymania prawo to było skutecznie wykonywane (art. 3). Oznacza to w szczególności, że dziecko mieszkające w Belgii, którego rodzice sprawują wspólnie władzę rodzicielską, nie może być wywożone za granicę bez zgody drugiej strony, nawet w przypadku braku jakiejkolwiek decyzji sądowej.

Osoba zainteresowana może domagać się powrotu dziecka, które nie ukończyło 16 lat i zostało bezprawnie uprowadzone (lub zatrzymane).  Wniosek o powrót dziecka należy skierować do SPF Justice (Service public fédéral Justice), który będzie współpracować z organem orzekającym kraju, do którego dziecko zostało uprowadzone. Konwencja haska przyjmuje jako zasadę niezwłoczny powrót dziecka do państwa, w którym ma ono miejsce stałego pobytu (art. 12 ust. 1).  Wniosek taki musi wpłynąć przed upływem roku od chwili uprowadzenia lub zatrzymania dziecka.

Zadaniem sądu jest przywrócenie stanu poprzedniego, a rozstrzygnięcie powinno nastąpić w terminie sześciu tygodni od złożenia wniosku.

Organ orzekający państwa, do którego dziecko zostało uprowadzone, może odmówić wydania dziecka tylko w określonych przypadkach – gdy:

  • osoba domagająca się powrotu dziecka, a mająca prawo do opieki nad nim, prawa tego nie wykonywała;
  • osoba mająca prawo do opieki nad dzieckiem zgodziła się na wyjazd dziecka za granicę lub zaakceptowała taki wyjazd po uprowadzeniu lub zatrzymaniu.  W takim przypadku najlepiej mieć zgodę na piśmie – jeżeli była jedynie wyrażona ustnie, sąd będzie musiał przeprowadzić postępowanie dowodowe, by poczynić takie ustalenie;
  • istnieje poważne ryzyko, że powrót mógłby narazić dziecko na szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób postawić je w sytuacji nie do zniesienia;
  • dziecko, które osiągnęło odpowiedni wiek i stopień dojrzałości, sprzeciwia się powrotowi do państwa, w którym ma miejsce stałego pobytu;
  • powrót dziecka nie byłby dopuszczalny w świetle podstawowych zasad państwa wezwanego, dotyczących ochrony praw człowieka i podstawowych wolności;
  • od chwili uprowadzenia lub zatrzymania dziecka do chwili złożenia wniosku we właściwym sądzie lub organie administracyjnym upłynął okres dłuższy niż rok.

Podstawa prawna

  • konwencja haska z 25 października 1980 r. dotycząca cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę,
  • rozporządzenie Bruksela II bis – rozporządzenie (EG) nr 2201/2003 z 27 listopada 2003 r. o kompetencji, uznaniu i egzekucji wyroków w sprawach rodzinnych i postępowaniu dotyczącym odpowiedzialności małżeńskiej i zniesieniu rozporządzenia (EG) nr 1347/2000.

 

Jolanta Bogdańska

prawnik i tłumacz przysięgły przy Sądzie I Instancji w Brukseli

 

Kazus oparty na rzeczywistych wydarzeniach. Dane zostały tak zmienione, aby oddać istotę sporu, ale nie naruszyć zasady poufności postępowania.  Wszelka zbieżność imion i faktów jest przypadkowa.

Artykuły zgromadzone w niniejszej rubryce nie stanowią w żadnym wypadku konsultacji prawnej, nie są wyczerpujące oraz autor nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

 

Gazetka 125 – październik 2013

W czerwcu 2012 r. straciły ważność wpisy dzieci w paszportach rodziców. Od tego czasu w podróżach zagranicznych dziecko musi legitymować się własnym dokumentem. Jaki powinien to być dokument i jakie warunki powinny zostać spełnione, aby został wydany?  Te kwestie budzą często wątpliwości rodziców, dlatego warto je wyjaśnić.

PEŁNA  WŁADZA RODZICIELSKA I ZGODA MIĘDZY RODZICAMI

W ubiegłym roku Marek wyjechał w celach zarobkowych do Belgii.  W Polsce pozostała rodzina – żona Maria oraz dwóch synów: 7-letni  Wojtek i 14-letni Michał. Rodzina planuje spędzić wspólnie święta w Brukseli, jednak małoletnie dzieci nie mają żadnych dokumentów tożsamości.

Gdy obojgu rodzicom przysługuje pełna władza rodzicielska oraz nie ma między nimi konfliktu na tle przyszłego wyjazdu dzieci, sytuacja jest najmniej skomplikowana.  Wniosek o wydanie paszportu powinni złożyć oboje rodzice, jednak w opisanym przypadku wystarczające będzie przedstawienie poświadczonej notarialnie zgody drugiego rodzica. Przy odbiorze dokumentu wystarczy obecność tylko jednego rodzica.

Jeżeli podróż, tak jak w powyższym przykładzie, odbywać się będzie w granicach Unii Europejskiej, wystarczającym dokumentem jest również dowód osobisty. Niekiedy jego uzyskanie może być łatwiejsze i szybsze niż zdobycie paszportu. Zgodnie z art. 34 ust. 2 i 3 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych, z wnioskiem o dowód dla dziecka, które ukończyło 13. rok życia, może wystąpić jeden z rodziców lub opiekun ustanowiony przez sąd.  W przypadku więc gdy drugi rodzic jest za granicą, nie będzie potrzeby, by stawiał się osobiście lub ponosił koszty sporządzenia zgody z poświadczonym notarialnie podpisem.

ROZWÓD I OGRANICZENIE  WŁADZY RODZICIELSKIEJ

Bożena i Karol rozwiedli się, a sąd rodzinny, zgodnie z wnioskiem Karola, ograniczył matce władzę rodzicielską nad 6-letnim synem jedynie do prawa współdecydowania o edukacji dziecka. Karol chciałby wynagrodzić sobie i dziecku trudny czas rozwodu i zorganizować wspólny wyjazd do swojej siostry we Francji.

W przypadkach podobnych do opisanego powyżej rodzic mający nieograniczoną władzę rodzicielską może samodzielnie złożyć wniosek o wydanie dziecku dokumentu uprawniającego do wyjazdu zagranicznego.  W przytoczonym przykładzie ojciec dziecka może samodzielnie zdecydować o wyjeździe dziecka za granicę, gdyż matce przysługuje jedynie prawo wypowiedzenia się w kwestiach edukacji. Identycznie sytuacja wygląda w przypadku, gdy jedno z rodziców nie żyje, gdy ojciec „nie uznał” dziecka przed urzędem stanu cywilnego oraz gdy zgody na wyjazd nie wyraża macocha lub ojczym dziecka, którzy nie wystąpili do sądu rodzinnego z wnioskiem o jego przysposobienie (czyli osoby, które formalnie nie są z dzieckiem związane).

ROZWÓD I NIEOGRANICZONA  WŁADZA RODZICIELSKA

Krystyna i Łukasz mają dwoje małoletnich dzieci, jedno w wieku 5, a drugie 13 lat. Mimo że para jest po rozwodzie i dzieci mieszkają z matką, ojcu nie została ograniczona władza rodzicielska. Krystyna chciałby wyjechać do pracy sezonowej w Hiszpanii i zabrać ze sobą dzieci, aby spędziły wakacje za granicą. Planom zdecydowanie sprzeciwia się ojciec dzieci, który obawia się, że nie będzie to jedynie tymczasowy wyjazd.

Powyższy przykład zawiera opis najbardziej problematycznej sytuacji. Skoro jedno z rodziców zdecydowanie sprzeciwia się wyjazdowi dzieci i w związku z tym kategorycznie odmawia wyrażenia zgody na wydanie niezbędnych dokumentów, a przy tym ma nieograniczoną władzę rodzicielską, drugi rodzic nie może samodzielnie podjąć decyzji o wyjeździe. Jeżeli rodzice nie mogą dojść do porozumienia w tej lub każdej innej istotnej sprawie dotyczącej wspólnych dzieci, możliwe jest wystąpienie z wnioskiem o uzyskanie takiej zgody do sądu rodzinnego właściwego ze względu na miejsce pobytu dziecka.  W przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku zgoda sądu zastępuje zgodę rodzica. Jeśli jednak rodzice sami ostatecznie doszliby do porozumienia i zgodnie wystąpili o wydanie paszportu lub dowodu osobistego, to pamiętać należy, że zgoda na wyrobienia dokumentu nie jest równoznaczna ze zgodą na sam wyjazd. Dlatego też każdorazowo należy poinformować drugą stronę o wyjeździe i uzyskać jej zgodę. Nie istnieje wymóg, aby zgoda ta została wyrażona w jakiejś szczególnej formie, ale do celów dowodowych zaleca się uzyskanie co najmniej zezwolenia na piśmie.

WYJAZDY POZA GRANICE UNII EUROPEJSKIEJ

Pamiętać należy, że w takich wypadkach nie wystarczy dowód osobisty. Jeżeli do przekroczenia granicy kraju planowanego wyjazdu dodatkowo potrzebna jest wiza, warto zwrócić się do urzędu konsularnego z pytaniem, czy do jej wydania wymagana jest zgoda obojga rodziców.

WYJAZD NA STAŁE

Należy podkreślić, że uzyskanie zgody na wyrobienie dokumentu uprawniającego do podróży zagranicznych nie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na wyjazd na stałe. Dokument paszportowy ze swej istoty uprawnia do wyjazdów krótkoterminowych, a w przypadku zamiaru opuszczeniu kraju zamieszkania na stałe rodzic powinien zaopatrzyć się w pisemną zgodę drugiego rodzica bądź zgodę sądu rodzinnego.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Podstawa prawna:

- Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2012 r., poz. 788 ze zm.),

- Ustawa z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (Dz.U z 1974 r. Nr 14 poz.85),

- Ustawa z dnia 13 lipca 2006 r. o dokumentach paszportowych (Dz.U z 2013 r., poz. 268)

 

 

Gazetka 126 – listopad 2013

W czerwcu 2009 r. w wypadku samochodowym zginął Jan B. Za winnego spowodowania kolizji sąd rejonowy uznał Michała J., który skazany został na 2 lata pozbawienia wolności. Zmarły pozostawił żonę Marię i dwoje dzieci. Śmierć Jana B. była dla nich ogromnym wstrząsem. Maria i starszy syn potrzebowali pomocy psychologa. Kobieta nie była w stanie przybywać w miejscach kojarzących się jej ze zmarłym, dlatego w 2011 r. za namową siostry zdecydowała się na wyjazd do Belgii. Dzięki pomocy rodziny znalazła pracę; dzieci zaaklimatyzowały się w nowym środowisku. Jednak Maria nadal korzysta z terapii, a dzieci często wspominają zmarłego ojca.

W 2008 r. polski ustawodawca dał zielone światło osobom, które zostały pokrzywdzone wskutek śmierci najbliższego członka rodziny. Mają one prawo wystąpić do sądu z żądaniem zasądzenia na ich rzecz zadośćuczynienia pieniężnego bezpośrednio od sprawcy lub od jego ubezpieczyciela.

CZYM JEST ZADOŚĆUCZYNIENIE I KTO MOŻE SIĘ O NIE UBIEGAĆ?

Możemy je rozumieć jako specyficzne ,,odszkodowanie”, które ma wynagrodzić niemajątkową szkodę, czyli krzywdę. Krzywda zaś to uszczerbek moralny, dotyczący wewnętrznych przeżyć człowieka, takich jak ból, cierpienie psychiczne, poczucie zagubienia, osamotnienia, bezradności życiowej, utraty sensu życia. Celem zadośćuczynienia jest złagodzenie ogółu negatywnych przeżyć, których doznaje pokrzywdzony w związku ze śmiercią najbliższej osoby.

Uprawionymi do dochodzenia zadośćuczynienia są najbliżsi członkowie rodziny zmarłego: małżonkowie, rodzice, dzieci, dziadkowie, wnuki. Znaczenie mają jednak nie tyle więzi pokrewieństwa, co faktyczna bliskość. Na tej podstawie uprawnionymi mogą być np. wychowankowie rodzin zastępczych lub partnerzy pozostający w nieformalnym związku.

JAKIE CZYNNIKI BIERZE POD UWAGĘ SĄD?

Sąd, oceniając, jaka kwota zadośćuczynienia będzie odpowiednia, pod uwagę bierze m.in. wiek pokrzywdzonego, stopień doznawanych cierpień fizycznych i psychicznych, intensywność i dramatyzm negatywnych przeżyć, czas ich trwania, rodzaj i intensywność więzi łączącej zmarłego z pokrzywdzonym, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem odejścia (np. nerwicy, depresji), stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości, leczenie traumy itp. Sąd przeprowadza szacowanie wysokości zadośćuczynienia w każdym przypadku indywidualnie, w zależności od stanu faktycznego. Ocena nie może być też dokonywana w sposób schematyczny, dlatego nie dopuszcza się stosowania z góry określonych przeliczników czy tabel.

CZY NIE JEST ZA PÓŹNO?

Zasadą jest, że powództwo o zadośćuczynienie możemy wytoczyć przed upływem 3 lat od czasu otrzymania wiadomości o śmierci bliskiej osoby lub o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody. Niezależnie od tego roszczenie przedawnia się z upływem 10 lat od zdarzenia, które wywołało śmierć.  Wyjątkiem jest sytuacja, gdy do śmierci doszło w wyniku zbrodni lub występku sprawcy, tj. czynu zabronionego, za który grozi grzywna (powyżej 30 stawek dziennych) i kara ograniczenia lub pozbawienia wolności. Wtedy roszczenie możemy zgłosić w ciągu 20 lat od popełnienia przestępstwa.

JAKIE KWOTY SĄ PRZYZNAWANE?

Każda sprawa ma charakter indywidualny, a że trudno porównywać cierpienia różnych osób, nawet porównywanie podobnych przypadków może być zawodne. Zasądzane kwoty charakteryzują się dużą rozpiętością, przykładowo jednak można wskazać, że:

- w sprawie o sygn. akt IC 1503/09, rozpatrywanej przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie, powódce w związku ze śmiercią męża zasądzono kwotę 230 tys. zł;

- w sprawie o sygn. akt IC 200/09, rozpatrywanej przez Sąd Okręgowy w Lublinie, powódce w związku ze śmiercią męża zasądzono kwotę 21 tys. Domagała się ona 50 tys. zł, ale sąd przyjął przyczynienie się zmarłego do wypadku;

- w sprawie o sygn. akt I C 302/10, rozpatrywanej przez Sąd Okręgowy w Białymstoku, powódce w związku ze śmiercią męża zasądzono kwotę 15 tys. zł. Żądała ona 17 tys. zł, ale sąd uwzględnił kwotę dobrowolnie wypłaconą przez pozwaną przed procesem.

GDZIE WYTOCZYĆ POWÓDZTWO?

Można je wytoczyć przed sąd polski, jeżeli pozwany ma miejsce zamieszkania lub (w przypadku osób prawnych) siedzibę w Polsce. Z taką sytuacją będziemy mieć do czynienia w kilku przypadkach. Oczywiście wtedy, kiedy do zdarzenia doszło na terytorium Polski, a sprawca jest obywatelem polskim, ale też m.in. w sytuacji, gdy śmiertelny wypadek samochodowy w Belgii spowoduje obywatel polski, który wykupił obowiązkowe ubezpieczenie OC u ubezpieczyciela mającego siedzibę w Polsce. Polskie przepisy dotyczące zadośćuczynienia będą stosowane zawsze, nawet przez sąd innego państwa, w przypadku kiedy do śmierci dojdzie na terytorium Polski (np. osoba ranna w wypadku w Belgii zostaje przewieziona na hospitalizację do Polski i tu umiera).  W związku z tym, że każdy przypadek jest odmienny, przed wniesieniem powództwa warto skonsultować się z profesjonalnym prawnikiem, aby nie popełnić błędu.

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Podstawa prawna:

- Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, poz. 93 ze zm.),

- Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. Nr 43, poz. 296 ze zm.),

- Rozporządzenie (WE) nr 864/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lipca 2007 r. dotyczące prawa właściwego dla zobowiązań pozaumownych (,,Rzym II”) (Dz.Urz. UE 2007 I. 199/40 z 31 lipca 2007 r.)

 

 

Gazetka 127 – grudzień 2013

Robert i Maria byli małżeństwem przez 8 lat. Niedługo po ślubie wyjechali do Belgii, gdzie Maria otrzymała propozycję pracy. Dwa lata później na świat przyszło ich dziecko. Niestety, w trakcie jednego z wyjazdów do Polski Maria uległa wypadkowi samochodowemu i po krótkim pobycie w szpitalu zmarła. Po tym zdarzeniu w życiu Roberta zaszły liczne zmiany. Przez kilka miesięcy był bez pracy, ponieważ nie miał komu powierzyć opieki nad dzieckiem.  W końcu sytuacja zmusiła go do powrotu do Polski, gdzie mógł liczyć na pomoc rodziców. Z biegiem czasu Robert coraz lepiej zaczął odnajdywać się w nowej, trudnej sytuacji, wie jednak, że gdyby nie wypadek, życie jego i dziecka wyglądałoby zupełnie inaczej.

Robert, który z pewnością doznaje cierpienia psychicznego w związku z opisanym zdarzeniem, mógłby wystąpić z roszczeniem o zadośćuczynienie w przypadku śmierci najbliższego członka rodziny (por. „Gazetka”, grudzień 2013 r.). Nie jest to jednak jedyne roszczenie przysługujące bliskiemu członkowi zmarłego w takiej sytuacji. Możliwe jest żądanie odszkodowania z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej. Podobnie jak zadośćuczynienie, odszkodowanie z tego tytułu ma charakter fakultatywny. Jego uwzględnienie zależy od całokształtu faktycznych okoliczności w danej sprawie, a wysokość – od negatywnych skutków śmierci poszkodowanego. Celem tego świadczenia jest ułatwienie realnego przystosowania się do zmienionych warunków życiowych i bytowych, które powstały na skutek zaistnienia poważnych, negatywnych skutków natury ekonomicznej, które wyniknęły ze śmierci poszkodowanego.

Co decyduje o zasadności przyznania odszkodowania?

Przesłanką zasądzenia odszkodowania jest pogorszenie się sytuacji życiowej najbliższego członka rodziny zmarłego, który występuje z roszczeniem. Jest to konieczna przesłanka, dlatego należy bezspornie wykazać znaczne pogorszenie sytuacji życiowej (bardzo istotne znaczenie mają kwestie dowodowe). Pod uwagę brany jest cały zespół okoliczności, które kształtują sytuację osoby występującej z roszczeniem.  W przedstawionym przykładzie pogorszenie sytuacji życiowej polegało na utracie zatrudnienia oraz na konieczności zmiany miejsca zamieszkania i podjęcia innej, być może gorzej płatnej pracy. Z drugiej strony należy uwzględnić to, jaki wpływ na sytuację życiową miał wstrząs psychiczny doznany wskutek zdarzenia. Niekiedy przecież gwałtowne przeżycia psychiczne mogą spowodować pogorszenie zdrowia lub obniżenie zdolności do utrzymania się.  W orzecznictwie sądowym wskazuje się, że uwzględnieniu powinny podlegać również takie uszczerbki, jak brak pomocy w wychowaniu, opiece i codziennej dbałości o dzieci, brak wzajemnie świadczonej pomocy, opieki, wsparcia małżeńskiego, brak pomocy w prowadzeniu rodzinnego przedsiębiorstwa lub gospodarstwa, rezygnacja z dotychczasowej pracy lub zajęcia, przyśpieszenie procesów chorobowych.

Co oznacza pojęcie ,,stosowności” odszkodowania?

W kodeksie cywilnym odszkodowanie to zostało określone jako ,,stosowne”. Ustawodawca zaznaczył tym samym, że świadczenie to powinno być przyznane w odpowiedniej, w pewien sposób umiarkowanej wysokości.  W praktyce oznacza to, że ocena, czy nastąpiło pogorszenie sytuacji materialnej, powinna być dokonana z uwzględnieniem stanu z dnia śmierci poszkodowanego. Z drugiej strony trzeba też porównać hipotetyczną sytuację, w jakiej w przyszłości znaleźliby się bliscy zmarłego, z sytuacją, w jakiej naprawdę się znaleźli w związku ze śmiercią poszkodowanego.

Pozostałe czynniki, które mogą mieć wpływ na wysokość odszkodowania

Dla oceny wysokości stosowanego odszkodowania (a w praktyce – dla jego zmniejszenia) może mieć znaczenie fakt otrzymania przez osobę bliską świadczenia z tytułu umowy ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) zawartej przez osobę odpowiedzialną za śmierć poszkodowanego. Nie dotyczy to jednak świadczeń z tytułu NNW dokonanego przez samego pośrednio poszkodowanego.

Na rozmiar odszkodowania wpływać będzie również ewentualne przyczynienie się poszkodowanego do zdarzenia, które spowodowało śmierć. Jeśli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności. Łatwo przecież wyobrazić sobie, że w podanym przykładzie Maria, jadąca jako pasażer, nie zapięła pasów bezpieczeństwa albo że jako kierowca rozmawiała jednocześnie przez telefon komórkowy.  W takich wypadkach odszkodowanie może zostać procentowo zmniejszone o wyliczony stopień przyczynienia się do szkody.

Na przyznanie odszkodowania w związku ze śmiercią osoby najbliższej nie będzie za to miało wpływu przyznanie tej osobie renty z tego tytułu.  Tych dwóch roszczeń można więc dochodzić jednocześnie. Rentą zajmiemy się w kolejnym miesiącu.

Czy nie jest za późno na ubieganie się o odszkodowanie? Przed jaki sąd wytoczyć powództwo?

Odpowiedzi na powyższe pytania można znaleźć w grudniowym wydaniu „Gazetki” (2013 r.), ponieważ rozwiązania tych kwestii są takie same jak w przypadku opisanego tam zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej.

 

 

Agnieszka Hajdukiewicz

radca prawny

 

Podstawa prawna:

- Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm.)

- Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. 2003 Nr 124 poz. 1152)

 

 

 

Gazetka 128 – luty 2014

 

Ustawa z dnia 12 stycznia 2010 r. wprowadziła do belgijskiego kodeksu spółek handlowych spółkę prywatną z ograniczoną odpowiedzialnością STARTER (SPRL-S).  Ta nowa forma przedsiębiorstwa jest jednym z wariantów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (SPRL). Nowy system prawny organizujący SPRL-S ma na celu promowanie powstawania spółek „tanich” i tworzenie nowych miejsc pracy w obszarze w bolesny sposób dotkniętym recesją ekonomiczną z 2008 r.

Podczas analizy tekstu normatywnego warto zwrócić uwagę zarówno na rygorystyczne wymogi, których spełnienie jest niezbędne do założenia spółki STARTER, jak i na gwarancje dane wierzycielom.

WARUNKI ZAŁOŻENIA SPRL-S

Jednym z głównych wymogów założenia spółki STARTER jest ograniczenie możliwości stworzenia jej przez osoby prawne (Art. 211 bis, ust. 1 belgijskiego kodeksu spółek). Innymi słowy, tylko osoby fizyczne mogą zdecydować się na założenie SPRL-S. Oznacza to, że nie może jej założyć żadna spółka, fundacja itp. mająca status osoby prawnej.

Ponadto, zgodnie z artykułem 215 ust. 2 belgijskiego kodeksu spółek handlowych, każda osoba chcąca założyć tę formę przedsiębiorstwa jest zobowiązana do korzystania z usług eksperta księgowego lub biegłego rewidenta przy tworzeniu planu finansowego.

Nie bez znaczenia jest też liczba pracowników – dopuszcza się zatrudnienie maksimum pięciu pracowników na pełny etat lub tylu pracowników, by ich czas pracy odpowiadał w sumie pięciu pełnym etatom (np. zatrudnienie czterech pracowników pełnoetatowych i dwóch na pół etatu w zupełności spełnia wymagania spółki STARTER). Jeżeli w czasie pięciu lat od zarejestrowania spółka zdecyduje się na przekroczenie liczby pięciu pracowników pełnoetatowych, wówczas traci swój status prawny spółki STARTER.

Kolejnym wymogiem jest posiadanie przez spółkę kapitału zakładowego, który może się wahać między 1 a 18 550 euro. Jednak aby SPRL-S mogła rzeczywiście funkcjonować, założyciele muszą zasilić spółkę zarówno funduszami własnymi, jak i środkami podrzędnymi.  Artykuł 229, par. 1 ust. 5 belgijskiego kodeksu spółek handlowych przewiduje, iż w przypadku niespełnienia tego wymogu oraz upadłości spółki w przeciągu trzech lat od jej zarejestrowania jej założyciel ponosi odpowiedzialność za upadłość, jeśli wspomniane fundusze własne i środki podrzędne były jawnie niewystarczające.

Warto także wspomnieć o ograniczeniu możliwości redukcji kapitału zakładowego.  W myśl artykułu 214, par. 2 ust. 4 belgijskiego kodeksu spółek handlowych przez okres przewidziany dla istnienia spółki STARTER (pięć lat od momentu zarejestrowania) wspólnicy w żadnym wypadku nie mogą podzielić się między sobą kapitałem zakładowym spółki. Powyższe ograniczenie ma na celu podtrzymanie gwarancji wierzytelności spółki.

Ważny jest fakt, że niezależnie od sytuacji, w jakiej znajduje się w danej chwili spółka na rynku, w chwili gdy osiągnie kapitał równy 18 550 euro, SPRL-S traci swój charakter spółki STARTER.  W każdym przypadku po pięciu latach od zarejestrowania spółka jest zobowiązana do podwyższenia kapitału zakładowego do sumy 18 550 euro.

PODSUMOWANIE

Ta relatywnie nowa forma przedsiębiorstwa oferuje interesujący sposób prowadzenia działalności – również z fiskalnego punktu widzenia – np. dla osób wykonujących wolne zawody, dla biur tłumaczeń, firm budowlanych itp., zatrudniających mniej niż pięciu pracowników na pełny etat. Jest formą prawną dostępną finansowo małym i średnim przedsiębiorstwom o elastycznej strukturze i niewielkich rozmiarach, gwarantującą ograniczenie osobistej odpowiedzialności wspólników na wypadek upadłości.

By ograniczyć trudności związane z wypełnieniem niektórych wymogów prawnych dotyczących założenia oraz funkcjonowania spółki STARTER, przygotowano projekt ustawy z 15 października 2013 r., który przewiduje w przyszłości złagodzenie tych wymogów, m.in. zniesienie konieczności istnienia spółki przez okres pięciu lat, podtrzymanie jej charakteru niezależnie od liczby zatrudnionych pracowników pełnoetatowych czy wreszcie umożliwienie założenia tej spółki osobom prawnym, czyli innym spółkom. Jednak do czasu publikacji nowej ustawy w Monitorze belgijskim działalność spółki SPRL-S jest określona zasadami z dnia 12 stycznia 2010 r.

 

Bartosz Drab

Cherchi & Partners

www.cherchilaw.eu

tel. 0484 660 029

 

 

Gazetka 128 – luty 2014

 

Współpraca

Statystyki

Użytkowników:
1786
Artykułów:
2781
Odsłon artykułów:
12977876

Licznik odwiedzin

9850291
DzisiajDzisiaj111
WczorajWczoraj1210
Ten tydzieńTen tydzień111
Ten miesiącTen miesiąc28988
Wszystkie dniWszystkie dni9850291
Zalogowani użytkownicy 0
Goście 12